Rybik gonił Jajo

Rybik gonił Jajo

Walka z poskrzypką liliową w toku. Musiałam przemóc obrzydzenie i pozbierać paskudy z krzaczków. Spryskałam jednym środkiem i czekam na efekty. Nie spodziewałam się jednak, że trafi się nam kumulacja. Awaria kanalizy plus wypadek Jaja, to całkiem niezły wynik. Jajo kiedyś doprowadzi mnie do zawału. Późnym wieczorem, kiedy już zasypialiśmy, nagle usłyszeliśmy huk. Pierwsza myślWięcej oRybik gonił Jajo[…]

Jak chciałam obryzgać obiad

Jak chciałam obryzgać obiad

Jakiś czas temu udało mi się zakupić „Kociewską książkę kucharską”. Pomyślałam, że jak już zostałam tą przyszywaną Kociewianką, to i gotować się nauczę po kociewsku. I przyznam, że to ciekawa lektura była. Przepisy poukładane wedle odmian pór roku i wedle dawnego zwyczaju spisane. Niektóre nazwy brzmią iście „egzotycznie” i aż chce się wypróbować. Są golceWięcej oJak chciałam obryzgać obiad[…]

Kura  kuchni

Kura kuchni

Siedzę sobie w kuchni, czyli tam, gdzie moje miejsce. W końcu kura jestem. Robię obiad. Jajo paszteciki sobie zażyczyło, a ja odkładałam je tak długo, że w końcu trzeba się zmobilizować i Jaju przyjemność sprawić. Wróci ze szkoły, to sobie podje. Wyrabiam to ciasto drożdżowe. Wszystko do łapska mi się klei. I tak się zastanawiam,Więcej oKura kuchni[…]