Wspomnienia z młodości ubogiej służącej

Wspomnienia z młodości ubogiej służącej

Dzisiaj z opóźnieniem. Wczoraj wróciłam do domu dość późno i dzisiaj trzeba było trochę odespać, potem ogarnąć poranną sytuację w domu, dlatego jestem dopiero teraz. Byłam wczoraj na promocji książki w Gdańsku (spotkanie z tłumaczem Januszem Mosakowskim). Zainteresował mnie temat – “Wspomnienia z młodości ubogiej służącej”. Dodam, że to gdańska służąca z drugiej połowy XIXWięcej oWspomnienia z młodości ubogiej służącej[…]

Porządek musi być

Porządek musi być

Co jakiś czas muszę porządkować informacje, bo dużo się ostatnio dzieje. Jak pamiętacie, niedługo (18.09) premiera “Listów do A. Mieszka z nami Alzheimer”. W związku z tym będzie sporo spotkań autorskich. We wrześniu zapraszam w dwa miejsca: 1) do Starogardu Gdańskiego, do Osiedlowego Domu Kultury przy ul. Reymonta 15.09. w godz. 15.00 – 18.00. OdbędzieWięcej oPorządek musi być[…]

Może nad morze z książką?

Może nad morze z książką?

Nie wiem, czy wiecie, ale od kilku lat w Sopocie właśnie w lipcu organizowane jest spotkanie pisarzy, blogerów i miłośników czytania. To jest już mój stały punkt wakacyjnych wyjazdów. Tak jak nie lubię blogerskich spotkań często skupiających się na tematyce zarabiania na pisaniu, tak uwielbiam „Może nad morze z książką”. To takie preludium do sierpniowegoWięcej oMoże nad morze z książką?[…]

Wzburzone fale

Wzburzone fale

Wczoraj wiało. Pewnie w wielu regionach Polski odczuwało się silny wiatr. U nas nie tylko było wietrznie, lecz także deszczowo i pochmurnie. Sławek wpadł na pomysł, żebyśmy pojechali nad morze. Wiadomo, piękne zdjęcia można zrobić, a to jego konik. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wysnuła czarnej wizji, jak spadnie na nas drzewo, porwą faleWięcej oWzburzone fale[…]

Dwoje wariatów biegających za książką

Dwoje wariatów biegających za książką

W weekend wzięliśmy ze Sławkiem udział w grze miejskiej Książka GO! organizowanej przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę w Gdańsku. To jedna z tych imprez, którą wpisaliśmy sobie do kalendarza na stałe. Zabawa rewelacyjna. Za każdym razem robimy około 10 km po mieście, buszujemy w krzakach, kopiemy na plaży czy wchodzimy do bunkrów (na przykład zakłócającWięcej oDwoje wariatów biegających za książką[…]

Książka GO!

Książka GO!

Nie wiem, jak minął Wasz weekend, ale mój był intensywny. Światowy Dzień Książki uczciliśmy ze Sławkiem należycie. W Gdańsku zorganizowano zabawę „Książka GO!”. Nie mogliśmy sobie odmówić udziału. Zabawa polegała na szukaniu książek pochowanych w różnych miejscach Gdańska. Trzeba było więc dobrze znać miasto, by rozwiązać zagadkę. Bez Sławka więc nie dałabym rady. Z podpowiedziWięcej oKsiążka GO![…]

Kiedy człowiek potrzebuje przyjaciół…

Kiedy człowiek potrzebuje przyjaciół…

Poszłam wczoraj do przychodni po leki dla Babci. Pech chciał, że lekarka miała akurat przerwę śniadaniową, więc trzeba było poczekać. Przede mną była jedna kobitka, mniej więcej w moim wieku. Usiadłam koło niej na ławce i wyciągnęłam z torebki książkę. Niewiele jednak poczytałam, bo moja sąsiadka miała ochotę porozmawiać, a że ja zawsze z przyjemnościąWięcej oKiedy człowiek potrzebuje przyjaciół…[…]

Teatr szekspirowski – jedyny w Polsce!

Teatr szekspirowski – jedyny w Polsce!

Ci, którzy mają konta na Facebooku, wiedzą, o czym będzie dzisiejszy post. Już kilka słów napisałam i nawet wrzuciłam zdjęcia. Byliśmy z Mężusiem we wtorek w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, któremu mocno kibicowaliśmy, od kiedy dowiedzieliśmy się o jego budowie. I nogami przebieraliśmy, żeby jak najszybciej zobaczyć wnętrze teatru. Bo z zewnątrz… Hmm. Nie każdemu możeWięcej oTeatr szekspirowski – jedyny w Polsce![…]

Bez ryczącej publiczności

Bez ryczącej publiczności

Pojechaliśmy w weekend na „(za)czytani w Gdańsku”. Można było spotkać się z autorami literatury dziecięcej, zakupić książki trójmiejskich wydawców. Świetna impreza mająca na celu oswajanie książek i zachęcanie do czytania. Plan miałam jasny: spotkać Andrzeja Grabowskiego i Pawła Beręsewicza. I nic nie mogło stanąć na przeszkodzie. Twórczy ludzie działają na mnie jak magnes. W domuWięcej oBez ryczącej publiczności[…]