Siedem uczuć moich i Adasia

Siedem uczuć moich i Adasia

Oglądaliście może „7 uczuć” (reż. Marek Koterski)? My wybraliśmy się wczoraj wieczorem. Spodziewałam się komedii. Film jest jednak smutny i „gorzki”. Dominuje w nim groteska i klimat chyba przypominający książki Gombrowicza. Szczególnie ukazanie szkoły tak mi się skojarzyło. Zresztą oglądałam i przypominałam sobie, jak to dawniej było, kiedy siedziało się w granatowym mundurku w ławce.Więcej oSiedem uczuć moich i Adasia[…]

Maruda i jasnowidz – dwa w jednym

Maruda i jasnowidz – dwa w jednym

Dziękuję za dużą liczbę odsłon ostatniego postu, bo statystyki przydały mi się w dyskusji z mężem. Już na FB pisałam, że Sławek śmiał się, że post furory nie zrobił. Pokazałam mu więc słupek odwiedzin. A że był imponujący, więc zrobiłam to z satysfakcją. – No, ale komentować to nie mają odwagi – zarechotał. Ale wiadomo,Więcej oMaruda i jasnowidz – dwa w jednym[…]

Czy “Twarz” zachwyca?

Czy “Twarz” zachwyca?

Oglądaliście „Twarz” (reż. Małgorzata Szumowska) albo może macie zamiar się wybrać na ten film do kina? My poszliśmy w sobotę. Dużo szumu wokół filmu, nagroda w Berlinie i wywiady z Szumowską zachęciły nas do jego obejrzenia. I przyznam, dzieło nas nie zachwyciło. Długo o nim dyskutowaliśmy, ale w sumie mieliśmy bardzo podobne wrażenia. Wydawało sięWięcej oCzy “Twarz” zachwyca?[…]

Warto wybrać się do kina!

Warto wybrać się do kina!

Obiecałam, że wspomnę, na czym byłam w kinie. Pierwszy film: „Trzy billboardy za Ebbing, Missuri, drugi: „Jeszcze nie koniec”. Każdy z nich warto obejrzeć. „Trzy billboardy…”  (reżyseria – Martin McDonagh) to opowieść o matce zamordowanej dziewczyny. Kobieta zamieszcza na trzech bilbordach prowokacyjne zdania, które poruszają całe miasteczko. Tak w telegraficznym skrócie. To coś w rodzajuWięcej oWarto wybrać się do kina![…]

Plac zabaw

Plac zabaw

Istnieją takie filmy (jak i książki), które poruszają mnie do żywego. Ostatnio rzadko co oglądamy, nie mamy czasu. Jednak zupełnie przypadkowo włączyliśmy w telewizji polski film „Plac zabaw” (reż. Bartosz M. Kowalski, rok 2016). Przyznam, że dawno żaden nie wywołał we mnie takich emocji. Śnił mi się przez dwie noce, a potem miałam wrażenie, żeWięcej oPlac zabaw[…]

Sztuka kochania

Sztuka kochania

Zanim dopadła mnie grypa, zdążyłam jeszcze pójść w zeszłym tygodniu do kina na „Sztukę kochania” (reż. Maria Sadowska). Bardzo chciałam obejrzeć ten film, ponieważ odezwał się we mnie sentyment za dawnymi laty. Pamiętam, jak w biblioteczce moich rodziców pojawił się tajemniczy wolumin w czerwonej okładce. Mieli wydanie dopiero z 1985 roku (premiera w 1978 r.).Więcej oSztuka kochania[…]

Wybierzcie się do kina!

Wybierzcie się do kina!

Dawno nie byłam w kinie. I jak poszłam, to hurtem obejrzałam dwa filmy. Zrobiły na mnie takie wrażenie, że muszę się tym z Wami podzielić. Oba gorąco polecam. Pierwszy to „Ostatnia rodzina” o Beksińskich (reż. Jan P. Matuszyński). Naprawdę warto. Uwielbiam malarstwo Beksińskiego. Niezwykle mroczny i apokaliptyczny charakter jego obrazów potrafi we mnie obudzić niezwykłeWięcej oWybierzcie się do kina![…]

Rybia trauma z waginą w tle

Rybia trauma z waginą w tle

Witam w roku 2016 i życzę najlepszego!!! Przesyłam wszystkim moc uścisków. Mam nadzieję, że spędziliście sylwestra tak, jak Wam się podobało, bez przymusu szampańskiej zabawy. My z Mężusiem tradycyjnie: kino i koncert (Genesis Classic) na świeżym powietrzu. Jeżeli chodzi o kino, to przeżyliśmy całkiem niezły wstrząs psychiczny i zupełnie inaczej od tej pory patrzymy naWięcej oRybia trauma z waginą w tle[…]

Jak zapanować nad pożądaniem?

Jak zapanować nad pożądaniem?

Wczoraj było ars moriendi, dzisiaj czas na ars amandi. W sobotę oglądaliśmy w kinie francuski film „Pożądanie”. W sumie film jak film, wielkiego wrażenia na nas nie zrobił. Mieliśmy wręcz poczucie, że reżyser na siłę próbował nadać mu artystyczny „wygląd”. Za to muzyka i gra aktorów była na odpowiednim poziomie. I pobudził mnie ten filmWięcej oJak zapanować nad pożądaniem?[…]