Ikar

Ikar

O, dziwo, ponownie wybraliśmy się do kina. Czysta rozpusta w tym miesiącu. Bardzo nam zależało, żeby zobaczyć kolejny film nagrodzony Złotymi Lwami. I poszliśmy na “Ikara. Legendę Mietka Kosza” (w reż. Macieja Pieprzycy). Film bardzo się nam podobał. Wyszliśmy zachwyceni. Nie mieliśmy wcześniej pojęcia o istnieniu tego muzyka jazzowego, o którym opowiadał film, ale oglądaliśmyWięcej oIkar[…]

Boże Ciało

Boże Ciało

Oglądaliście już najnowszy film Jana Komasy? Nam już się udało i przyznam, że dawno nie oglądałam tak dobrego polskiego filmu. Nie dziwię się, że film zgarnął aż trzy Złote Lwy. Jest dobrze zrobiony i wspaniale zagrany. To film, który przypomina, czego symbolem powinna być koloratka. I wcale nie chodzi o władzę, kasę i… inne sprawy.Więcej oBoże Ciało[…]

Podły, okrutny, zły

Podły, okrutny, zły

Z okazji Dnia Matki połączonego przez nas z Dniem Dziecka wybrałyśmy się z Jajem do kina na film „Podły, okrutny, zły” (reż. Joe Berlinger). Film reklamowany jako kronika zbrodni Teda Bundy’ego z perspektywy jego długoletniej dziewczyny Elizabeth Kloepfer, która nie wierzyła w jego winę. Co prawda pewnie bym wyrzuciła tu słowo „kronika”, ale faktycznie filmWięcej oPodły, okrutny, zły[…]

Siedem uczuć moich i Adasia

Siedem uczuć moich i Adasia

Oglądaliście może „7 uczuć” (reż. Marek Koterski)? My wybraliśmy się wczoraj wieczorem. Spodziewałam się komedii. Film jest jednak smutny i „gorzki”. Dominuje w nim groteska i klimat chyba przypominający książki Gombrowicza. Szczególnie ukazanie szkoły tak mi się skojarzyło. Zresztą oglądałam i przypominałam sobie, jak to dawniej było, kiedy siedziało się w granatowym mundurku w ławce.Więcej oSiedem uczuć moich i Adasia[…]

Maruda i jasnowidz – dwa w jednym

Maruda i jasnowidz – dwa w jednym

Dziękuję za dużą liczbę odsłon ostatniego postu, bo statystyki przydały mi się w dyskusji z mężem. Już na FB pisałam, że Sławek śmiał się, że post furory nie zrobił. Pokazałam mu więc słupek odwiedzin. A że był imponujący, więc zrobiłam to z satysfakcją. – No, ale komentować to nie mają odwagi – zarechotał. Ale wiadomo,Więcej oMaruda i jasnowidz – dwa w jednym[…]

Czy “Twarz” zachwyca?

Czy “Twarz” zachwyca?

Oglądaliście „Twarz” (reż. Małgorzata Szumowska) albo może macie zamiar się wybrać na ten film do kina? My poszliśmy w sobotę. Dużo szumu wokół filmu, nagroda w Berlinie i wywiady z Szumowską zachęciły nas do jego obejrzenia. I przyznam, dzieło nas nie zachwyciło. Długo o nim dyskutowaliśmy, ale w sumie mieliśmy bardzo podobne wrażenia. Wydawało sięWięcej oCzy “Twarz” zachwyca?[…]

Warto wybrać się do kina!

Warto wybrać się do kina!

Obiecałam, że wspomnę, na czym byłam w kinie. Pierwszy film: „Trzy billboardy za Ebbing, Missuri, drugi: „Jeszcze nie koniec”. Każdy z nich warto obejrzeć. „Trzy billboardy…”  (reżyseria – Martin McDonagh) to opowieść o matce zamordowanej dziewczyny. Kobieta zamieszcza na trzech bilbordach prowokacyjne zdania, które poruszają całe miasteczko. Tak w telegraficznym skrócie. To coś w rodzajuWięcej oWarto wybrać się do kina![…]

Plac zabaw

Plac zabaw

Istnieją takie filmy (jak i książki), które poruszają mnie do żywego. Ostatnio rzadko co oglądamy, nie mamy czasu. Jednak zupełnie przypadkowo włączyliśmy w telewizji polski film „Plac zabaw” (reż. Bartosz M. Kowalski, rok 2016). Przyznam, że dawno żaden nie wywołał we mnie takich emocji. Śnił mi się przez dwie noce, a potem miałam wrażenie, żeWięcej oPlac zabaw[…]

Sztuka kochania

Sztuka kochania

Zanim dopadła mnie grypa, zdążyłam jeszcze pójść w zeszłym tygodniu do kina na „Sztukę kochania” (reż. Maria Sadowska). Bardzo chciałam obejrzeć ten film, ponieważ odezwał się we mnie sentyment za dawnymi laty. Pamiętam, jak w biblioteczce moich rodziców pojawił się tajemniczy wolumin w czerwonej okładce. Mieli wydanie dopiero z 1985 roku (premiera w 1978 r.).Więcej oSztuka kochania[…]

Wybierzcie się do kina!

Wybierzcie się do kina!

Dawno nie byłam w kinie. I jak poszłam, to hurtem obejrzałam dwa filmy. Zrobiły na mnie takie wrażenie, że muszę się tym z Wami podzielić. Oba gorąco polecam. Pierwszy to „Ostatnia rodzina” o Beksińskich (reż. Jan P. Matuszyński). Naprawdę warto. Uwielbiam malarstwo Beksińskiego. Niezwykle mroczny i apokaliptyczny charakter jego obrazów potrafi we mnie obudzić niezwykłeWięcej oWybierzcie się do kina![…]