Maltretował ręce i nogi

Maltretował ręce i nogi

Kiedy pisałam „Na dnie duszy”, namiętnie czytałam „Bestiariusz słowiański” (Pawła Zycha i Witolda Vargasa) w poszukiwaniu odpowiedniego złego ducha do mojej książki. I tak znalazł się w niej kłobuk w postaci czarnej kury – upostaciowione zło, które zawsze daje pretekst, by zrzucić na nie winę, jeżeli dzieje się coś strasznego. Wtedy możemy śmiało powiedzieć, żeWięcej oMaltretował ręce i nogi[…]

Creepy

Creepy

Kiedyś pisałam o tym, jak nauczyłam się dzięki Babci odczytywać znaki. I wczoraj przez te właśnie znaki mnie zmroziło. Akurat miałam korepetycje, kiedy usłyszałam nagły huk. W domu była tylko Babcia, a że Babci musiałoby spaść coś na głowę, żeby usłyszała, więc przeprosiłam ucznia i pobiegłam sprawdzić, myśląc oczywiście o tym, że kotu skórę złoję,Więcej oCreepy[…]

Strachy na lachy

Strachy na lachy

Wczoraj mój prychający kot przypomniał mi pewne zdarzenie, które miało miejsce dwa lata temu. Z poprzedniego miejsca zamieszkania miałam bardzo blisko do Berlina, dlatego dwa razy w roku, w każdy długi weekend w maju i w listopadzie, jeździliśmy z Mężusiem pozwiedzać. Czasami z noclegiem, a czasami były to po prosu całodzienne wypady. Dzięki temu zwiedziliśmyWięcej oStrachy na lachy[…]