Jajo poszło na próbne stracenie

Jajo poszło na próbne stracenie

Jednym z największych plusów blogowania jest wsparcie czytelników i innych blogerów. Normalnie, gdybym mogła, to bym Was wszystkich uściskała. Wygrzebałam się spod kocyka, choć jeszcze w głowie sporo do ułożenia zostało, bo to nie jest prosta sprawa. Jednak dam radę, bo innego wyjścia nie ma. Najlepszy sposób na dołek, to praca. Akurat tak się złożyło,Więcej oJajo poszło na próbne stracenie[…]

Robię przerwy w blogowaniu

Robię przerwy w blogowaniu

Myślałam cały tydzień i doszłam do bardzo konstruktywnych wniosków. 05.10 miną dwa lata, odkąd prowadzę blog. Czas więc na zmiany. Trochę nie nadążam z przygotowywaniem notek codziennie i postanowiłam się ograniczyć. Moim zdaniem regularność w dodawaniu postów jest bardzo ważna, bo to uczy mnie systematyczności i obowiązkowości. Myślałam więc i myślałam. W końcu wymyśliłam, żeWięcej oRobię przerwy w blogowaniu[…]

Kocham blogowanie

Kocham blogowanie

Wróciłam. Jestem. Melduję się. Zadziało się dużo. Przejechałam pół Polski, dupsko mi w siedzenie wrosło. A jechałam w przedziale ze stadem dzieci. Co prawda, stado liczyło dwóch chłopców (i ich rodziców), ale robili za to tyle hałasu, że spokojnie pułk wojska mogliby zastąpić i na polu walki wroga wykurzyć. Pojechałam we wtorek rano, wróciłam wWięcej oKocham blogowanie[…]

Przydzielam sobie urlop

Przydzielam sobie urlop

Ja Kura blogerka i własna szefowa, daję sobie oficjalnie trzy dni wolnego. Urlop, Kochani, należy mi się jak nic. Dzieciaki mają u nas od dzisiaj ferie. Jajo poleciało do Norwegii. A więc czas na tradycyjne… bieganie na golasa po domu. A żeby to bieganie wypadało bez zakłóceń, robię sobie wolne. Beztrosko zamienię się w naturystęWięcej oPrzydzielam sobie urlop[…]

Konkurs! Kura czy jajo?

Konkurs! Kura czy jajo?

Sprawdziłam dokładnie, kiedy rozpoczęło się moje blogowanie. Pierwszy wpis pojawił się 5 października 2012 roku. I tę datę uznaję za oficjalne rozpoczęcie życia blogowego. Co prawda wydawało mi się, że nastąpiło to kilka dni wcześniej, ale pamiętam, że nie umiałam opublikować wpisu i kiedy w końcu mi się to udało, musiał być 5.10. 2012 r.Więcej oKonkurs! Kura czy jajo?[…]

Jak prawie w radiu wystąpiłam

Jak prawie w radiu wystąpiłam

W czwartek wieczorkiem sprawdzam sobie jak zwykle pocztę i nagle widzę jakąś „podejrzaną” wiadomość. Otwieram. A tam: „dzień dobry… ble, ble…” i w końcu widzę „chciałabym Panią zaprosić do audycji radiowej…” WOW! Czytam zdanie jeszcze trzy razy, by się upewnić. I jest szał ciał. Do radia mnie zapraszają. Publicznego! Mnie jako blogerkę! I o blogowaniuWięcej oJak prawie w radiu wystąpiłam[…]