Kura w wersji audio

Kura w wersji audio

Mój blog wchodzi na wyższy stopień wtajemniczenia. Nawiązałam bardzo ciekawą współpracę. Jednak nie z kosmitami! Już od wczoraj niektórych moich notek można posłuchać w wersji audio. Wyobrażacie sobie? Wystarczy darmowa aplikacja pobrana z Google Play (audioblog – audioexpress.pl)  i będzie można wysłuchać postów z bloga w autobusie, w samochodzie, w przychodni, podczas biegania, kąpieli, seksu…Więcej oKura w wersji audio[…]

Kto mnie lubi?

Kto mnie lubi?

Kiedyś bardzo mocno broniłam się przed kontem na Facebooku. Uważałam, że jest mi to niepotrzebne do szczęścia. Jednak kiedy blog się rozwijał, powstały książki, stwierdziłam, że jednak bronić się dłużej nie da. I chyba już od pół roku posiadam fan-page Kury. Okazuje się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Już się oswoiliśmy zeWięcej oKto mnie lubi?[…]

“Naród” się martwi, więc listy pisze

“Naród” się martwi, więc listy pisze

Odzyskałam wiarę w nasz “naród”. A już myślałam, że duch w naszych rodakach przepadł na zawsze. Odkąd znalazłam się na stronie Blog.pl na jednym ze slajdów, dostaję sporo e-maili (było też kilka komentarzy). „Naród” się zamartwia, zadaje pytania. Jest w nim więc troska o drugiego człowieka i współczucie ogromne. I tak podsumowując te wszystkie listy,Więcej o“Naród” się martwi, więc listy pisze[…]

Konkurs z “odjechaną” książką

Konkurs z “odjechaną” książką

Dobra, wiem, że jeszcze jeden wpis o „Żółtej tabletce” i pierdzielniecie kompem o ścianę. Wiem, wiem, a jednak muszę jeszcze raz. Onet, a dokładniej Blog.pl organizuje konkurs, w którym można wygrać książki czterech blogerów, w tym moją właśnie. Trzeba uzasadnić, którą książkę by się chciało dostać. Zresztą poczytajcie TUTAJ dokładnie, jakie są zasady. I wWięcej oKonkurs z “odjechaną” książką[…]

Mea culpa

Mea culpa

Ten wpis powstaje w bólach i mękach straszliwych. Pierwsza wersja poszła w eter, nie wiem dlaczego. Zniknęło, nie zapisało się i pooooszło. A miało być o tym, że dziś wpisu nie będzie. Pierwszy raz nie zdążyłam nic naskrobać. Po prostu doba mi uciekła, choć zasuwałam jak mały motorek, żeby ze wszystkim zdążyć. Stwierdzam, niestety, żeWięcej oMea culpa[…]

I tak jesteśmy najlepsi!

I tak jesteśmy najlepsi!

Miałam nie wracać do tematu konkursu Blog Roku 2013, bo chyba każdy ma już dość. Zamęczałam Was prawie tydzień. Ponadto skończyło się to niestety porażką. Tak pomyślałam w pierwszej chwili. Jednak nie. Muszę kilka słów napisać, bo stwierdziłam dzisiaj w końcu, że to nie porażka. To sukces. Bo wiecie, co jest dla mnie w tymWięcej oI tak jesteśmy najlepsi![…]

Wynieśmy kurę nad poziomy!

Wynieśmy kurę nad poziomy!

Dzisiaj ważny dzień dla społeczności blogerskiej. Zaczyna się głosowanie za pomocą SMS-ów na Blog Roku 2013 (po godzinie 15.00 do 06 lutego). Na tę okoliczność miałam zamiar wdziać garnitur, białą koszulę i napisać odezwę do narodu, by oddał głos na mój blog. I w zasadzie mogłabym obiecać, że będzie lepiej, jak wygram, że nastąpi poprawaWięcej oWynieśmy kurę nad poziomy![…]

Przydzielam sobie urlop

Przydzielam sobie urlop

Ja Kura blogerka i własna szefowa, daję sobie oficjalnie trzy dni wolnego. Urlop, Kochani, należy mi się jak nic. Dzieciaki mają u nas od dzisiaj ferie. Jajo poleciało do Norwegii. A więc czas na tradycyjne… bieganie na golasa po domu. A żeby to bieganie wypadało bez zakłóceń, robię sobie wolne. Beztrosko zamienię się w naturystęWięcej oPrzydzielam sobie urlop[…]

Uwaga! Marzenia się spełniają!

Uwaga! Marzenia się spełniają!

Dzisiaj muszę w końcu podzielić się wspaniałą wiadomością. Niestety muszę to napisać po cichutku, bo to taka niespodzianka ma być (szczególnie dla moich rodziców), ponadto ciągle nie wierzę, że to dzieje się naprawdę. Muskam zaledwie klawiaturę, kiedy to piszę, ale w końcu muszę podzielić się tą nowiną. Nawet nie przypuszczacie, jak trudno to zwerbalizować! Wiecie,Więcej oUwaga! Marzenia się spełniają![…]

Dlaczego nie piszę o byłej pracy?

Dlaczego nie piszę o byłej pracy?

Po wczorajszym wpisie dostałam mejla z pytaniem, dlaczego nie piszę o swojej dotychczasowej pracy. Postanowiłam odpowiedzieć. Napiszę o tym tylko jeden raz, bo faktycznie, założyłam na początku pisania tego blogu, że o pracy nie wspominam. Nie wstydzę się jej, nie wstydzę się tego, kim byłam, wręcz przeciwnie jestem bardzo dumna. Powód jest bardziej złożony. PoWięcej oDlaczego nie piszę o byłej pracy?[…]