Niestety posłuchałam

Niestety posłuchałam

Rano zawsze słucham radia i niestety miałam okazję wysłuchać krótkiej rozmowy z jednym z kandydatów na prezydenta Gdańska. Słuchałam i nie wierzyłam. I nawet nie chodzi mi o język, jakim się ten pan posługiwał. Mówił między innymi o zboczeńcach. Język wykluczenia jest dla mnie nie do przyjęcia, tym bardziej w wypowiedziach polityków. Ale najbardziej chybaWięcej oNiestety posłuchałam[…]

Jesienno-medialnie

Jesienno-medialnie

I mamy listopad. Dla mnie to najsmutniejszy miesiąc w roku. Nastraja mnie pesymistycznie. Najlepiej byłoby zakopać się pod kocem i nie wyściubiać spod niego nosa. No, ale się nie da. Jajo wróciło do Wrocławia, rodzice do siebie, a u nas zapanował względny spokój. Tylko względny, bo trzeba nadrobić wszystkie zaległości, a jeszcze chatkę ogarnąć. ChciałabymWięcej oJesienno-medialnie[…]

Jak prawie w radiu wystąpiłam

Jak prawie w radiu wystąpiłam

W czwartek wieczorkiem sprawdzam sobie jak zwykle pocztę i nagle widzę jakąś „podejrzaną” wiadomość. Otwieram. A tam: „dzień dobry… ble, ble…” i w końcu widzę „chciałabym Panią zaprosić do audycji radiowej…” WOW! Czytam zdanie jeszcze trzy razy, by się upewnić. I jest szał ciał. Do radia mnie zapraszają. Publicznego! Mnie jako blogerkę! I o blogowaniuWięcej oJak prawie w radiu wystąpiłam[…]