Wredne i zachłanne babska

Obiecałam, że będzie kiedyś o wrednych, zachłannych babach. I właśnie to „kiedyś” jest dzisiaj. Potem mogę zapomnieć, że taką obietnicę złożyłam, więc wolę od razu sprawę załatwić. Temat niełatwy, a nawet trudny, bo sama przecież przedstawicielką płci „pięknej” jestem i powinna mnie solidarność jajników do czegoś obligować.

Pisałam ostatnio o tatusiach niechcących płacić alimentów i w tym temacie chciałam dziś o kobitkach napisać. Bo że CZASAMI są zachłanne, wiadomo. W zasadzie niewiele mogę dodać, bo przy ostatnim wpisie panowie „pojechali” sobie po swoich byłych. I wszystko sprowadzili do wniosku „że najpierw dupy dają, a potem rękę po kasę wyciągają.” Jak to mówią, uderz w stół, a nożyce same się odezwą. A prosiłam, żeby się nie identyfikować? Uprzedzałam, że to tylko o tych wrednych i skąpych? Uprzedzałam.

No, ale teraz o kobitkach – zachłannych, wrednych i przebiegłych. Kto nie musi, nie utożsamia się!

Jak facet odchodzi, to w niektórych kobietach uruchamia się cały arsenał możliwości przeprowadzenia zemsty. „Żeby temu skurwielowi w pięty poszło i żeby popamiętał mnie na zawsze.”

Pamiętam rady swoich niby-koleżanek, kiedy się rozwodziłam. Szczególnie jedna była „cenna”. Kobieta opowiedziała mi, jak to ona od razu, kiedy już rozwód był nieunikniony, zgłosiła na policję, że mąż molestuje ich dwuletnie dziecko.

– Słuchaj, on dostał od razu zakaz zbliżania się do córki na dwa lata – opowiadała z tryumfem wymalowanym na twarzy.

– A molestował to wasze dziecko? – spytałam.

– Nie, ale zanim to udowodnią, to dużo czasu minie.

– Nie boisz się tak kłamać? Przecież to nie w porządku.

– Coś ty, chciał rozwodu, dup mu się innych zachciało, to niech cierpi. Dziecka oglądać nie będzie. No, chyba że na zdjęciu.

Nie wiem, ile było prawdy w tym, co mówiła i jak to potoczyło się dalej, bo nie bardzo chciałam mieć już cokolwiek wspólnego z tą panią. Ale tak wtedy pomyślałam, że faceci mają przegrane na starcie. Dzisiaj strach wziąć dziecko na kolana. Swoje jak swoje, ale dziecko przyjaciół? Nigdy nie wiadomo, czy szalona mamusia nie postanowi wszcząć wyssanej z palca awantury.

W sądzie też mają przesrane. Bo jak ustalane są prawa opieki nad dzieckiem, to prawie z urzędu dostaje je kobieta. A przecież są wśród nas zołzy (delikatnie mówiąc).

Moja sąsiadka (z poprzedniego miejsca zamieszkania) rozwiodła się, mając ponad czterdziestkę.

Mieli z mężem jednego syna, który zaczynał studia. Pani pracowała zawodowo. Nie zarabiała źle, bo około 3 tysięcy miała na pewno (wiem, jaki zawód wykonywała). Mąż płacił tysiąc na studiującego syna, a ona jeszcze walczyła w sądach o alimenty dla siebie, bo jak twierdziła „standard życia się jej obniżył”. Pominę fakt, że mąż jej zostawił dwupokojowe mieszkanie, a sam przeprowadził się do kawalerki. Syn mieszkał oczywiście w akademiku. Była tak zawzięta, że masakra. Dwa lata po sądach, żeby tylko mu dokuczyć. Oficjalnie przyznawała, że oto chodzi.

Nawiasem mówiąc, trzeba mieć zdrowie, żeby tak się z kimś chandryczyć. Chyba kobitka zapomniała, że utrzymanie dziecka powinno być dzielone na pół.

No dobra, facet poszedł na dupy. Poszedł, no okej, niech mu będzie ta dupa lekką. Ale to nie jest powód, żeby potem targać się z nim po sądach i rekompensować sobie jego stratę alimentami. Trochę godności! W zasadzie ja od takiej baby też bym uciekła, gdzie pieprz rośnie. Ona potem jeszcze nachodziła go w tej kawalerce, wydzwaniała do tych jego nowych dup. W konsekwencji facet został sam, rzucały go po kolei te nowe panie, bo miały dość. A była żona szczęśliwa (z dumą o tym opowiadała), bo postawiła na swoim i chyba nawet sąd przyznał jej jakieś alimenty, bo niby ten „standard życia” się jej faktycznie obniżył. A rozwód był przecież z jego winy, więc to on musiał płacić. Tego faceta autentycznie mi żal. Kolejny plus tej sytuacji (dla niej oczywiście), że schudła ok. 30 kg (wcześniej ważyła spokojnie ponad stówkę) i zaczęła o siebie dbać (klasyczny przykład flejtucha), by jeszcze pokazać mu, co stracił. Taki bonusik dorzuciła do tej „zemsty”.

0 myśli na “Wredne i zachłanne babska”

  1. normalnie opad “renców”

    znam to z opowiadań i oglądactwa. Jeden znajomy jest na skraju załamania nerwowego, bo po już ponad 3 latach szarpaniny i sądów, obecnie to na jedzenie musi pożyczać, gdyż CAŁY jego dochód idzie na synów i ex żonę która ma zarobki takie, ze głowa boli (prawie 7 000 na rękę)… ale od ponad 3 lat przecież utrzymuje adwokata

    drugi ma tę zagwozdkę że ex “zabrała” dzieci i się nimi nie zajmuje, ale sąd jej przyznał opiekę, a jemu alimenty i sąd od 2 lat ma gdzieś, że dzieci faktycznie mieszkają z nim… a on alimenty musi płacić i tak… a niech by zapomniał zrobić to w terminie to zaraz komornika nasyła…

    trzeci… cóż… kurcze, mogłabym kilka, może kilkanaście przykładów przytoczyć, tylko po co… przecież prawa to i tak nie zmieni …

    z resztą, prawo mamy niezłe, tylko mamy jego jednostronną interpretację, nikt nie traktuje go bezstronnie, a dobro dziecka – cóż – śmiech na sali…

    1. Straszne jest to, że takich przypadków jest sporo. A sądy jak sądy, działają w swoim bardzo “swoistym” tempie 😉

  2. Ja znam taką, która się nie rozwodzi, bo mąż po wylewie ma rentę, a ona kasę na dzieci, nawet jeżeli dwoje młodszych nie jest małżonka, ale drugiego. I tak sobie mieszkają wszyscy razem.
    O tej, która sama faceta pobiła, a zgłosiła się na policję zakładać mu kartę przemocy, już kiedyś pisałam.
    Przykro kiedy ludzie, którzy kiedyś coś do siebie czuli, stają się zaprzysięgłymi wrogami.
    🙁

  3. Nie wiadomo kto jest gorszy,kobieta,czy mężczyzna.Myślę,że oboje jeśli chcą,potrafią postawić na swoim i zacięcie walczyć,żeby dopiec tej drugiej osobie,żeby ulżyć sobie,że się odgryzłem/łam.

    1. Szczerze? Byłoby mi szkoda czasu i sił na walkę i bezpodstawne oskarżenia. Oczywiście, jeśli mąż by mnie zdradził zarządałabym orzeczenia o winie. Ale kłamstwa dotyczące molestowania dziecka??? Przepraszam ale czy te baby są poje**ne??? W trakcie rozwodu i tak najbardziej cierpi dziecko a przedstawianie ojca jako pedofila tylko wzmaga to cierpienie??? Zemsta, zemstą ale czasami trzeba się zastanowić co jest ważniejsze. Zemsta czy dobro dziecka. Jeśli to pierwsze, to przepraszam ale to tym kobietom powinno się odebrać prawa rodzicielskie.

  4. Witam
    Przeszedłem przez to też. Niektórzy nazywają to rozwodem z full opcją tzn.
    1. zabranie mieszkania ew. eksmisja bo niby przemoc
    2. orzeczenie o winie i alimenty za pogorszenie standardu
    3. oskarżenie o malestowanie dziecka i zabranie praw rodzicielskich ew. utrudnianie widzeń
    I facet jest załatwiony na amen (pomimo że to go zdradziła). A potem wszyscy się dziwią że się boi ożenić

  5. Cztery lata się rozwodziłem więc trochę wiem jakie są kobiety. wredne to mało powiedziane. Niestety Polskie prawo je faworyzuje choć nie wiem dlaczego. Natomiast dziwne, bo w sprawie alimentów prawo broni dzieci więc zawsze się zastanawiam czym się różni dziecko Kowalskiego od Iksińskiego skoro jeden płaci 300zł a drugi 1000 czy 5 000zł? dziecko jest dzieckiem i potrzeby ma mniej więcej takie samo. Kobiety to naciągają na swoja stronę a sądy temu przyklaskują, bo tam też siedzą kobiety. Co do zemsty – znam małżeństwo, które się rozeszło w zgodzie i przy obopólnej zgodzie i są przyjaciółmi. Aby tak było to trzeba inteligencji i klasy. Jak tego nie ma to jest ogólne hamstwo i świadczy o człowieku nie ważne czy jest kobietą czy facetem. Po prostu brak honoru, kultury i całej reszty.

  6. jeśli mężczyzna poślubia kobietę z miłości (wie co bierze) a potem lata za innymi dupami bo ta w domu to “jędza” i taka nie dobra, to nie widzę powodu dla którego jego ex-żona ma mu wszystko lekką ręką oddać i ułatwiać życie temu kto rozbił małżeństwo. Gdyby facet był tym złym to chciałabym się go z domu pozbyć jak najprędzej a nie latać po sądach kilka ładnych lat, ale jeśli temu mężowi starać się nie chce bo woli iść do innej to sprawa prosta.

    1. oj droga pani, zawsze wina leży po obu stronach nie tylko po jednej, gdyby ta kobieta z miłości poślubiona dbała o męża swego jak przysięgała nie musiał by wybranek szukać tego u innej
      życie

    2. oj droga pani, zawsze wina leży po obu stronach nie tylko po jednej, gdyby ta kobieta z miłości poślubiona dbała o męża swego jak przysięgała nie musiałby wybranek szukać tego u innej
      życie

  7. Nie wydaje Ci się, że wzięłaś trochę w obronę mężczyzn, którzy sami nie spisali się w roli małżonka? Wiesz, sama przez to przechodzę. Zastanawiam się nad rozwodem z orzeczeniem o winie i ewentualnymi alimentami.
    To działa trochę inaczej… Mąż się odkochuje, bo pojawia mu się inny obiekt zainteresowania. Oczywiście można mówić, że żona była taka, siaka i owaka, ale prawda jest taka, że nie tylko żona jest w małżeństwie. Jest również zdradzający mąż. I to on idzie po najmniejszej linii oporu. To ci mężowie chcieliby olać żonę, wziąć kasę i najlepiej, żeby im zniknęła z pola widzenia. A jeśli żona zaczyna walczyć o swoje, bo zrobiła wiele, żeby małżeństwo uratować, a mąż ma to gdzieś, to wobec tego huzia na Józia? To żona jest be, bo coś chce? Pisząc w ten sposób dajesz przyzwolenie mężczyznom na to, żeby olewali stare związki, układali sobie życie na nowo, w nosie mając dotychczasowe partnerki.
    Jest wina, musi być kara.
    Sytuacje, o których piszesz, nie przeczę, na pewno się zdarzają, ale są to sytuacje wyjątkowe.

    1. Wiesz, ten tekst jest kontynuacją wątku z poprzedniego wpisu “Tatuś pusta czacha”. Chciałam pokazać dwie strony medalu. Tam pisałam o facetach, tu o kobitkach. A zdrady, ich przyczyny, skutki, to chyba jeszcze oddzielny temat. Nie da się wszystkiego w jednym wpisie, w dodatku zupełnie obiektywnie.

    2. Czytac sie tego nie da. Normalnie nic nie pisze na forach. Zajrzalem tu z ciekawosci i po prostu rece opadaja. ”Maz sie odkochuje bo pojawia sie inny obiekt zainteresowania” – stereotyp. Pewnie czasami tak jest, ale zastanowmy sie dlaczego sie odkochuje. Gdyby jakis pan zrobil paniom tak. Najpierw zazadal separacji, choc nie zrobilyscie nic zlego (nic szczegolnego, bo jak wiadomo kazdy ma wady) i uzasadnil to tym, ze nie czuje sie szczesliwy i kazal wam walczyc o malzenstwo bo on juz swoje zrobil. Potem na wasze proby jakiegogolwiek kontaktu lub spotkania odmawial. Nie pozwalal nawet odprowadzic dziecka z przedszkola do domu. Zazadal pieniedzy choc sam zarabialby bardzo dobrze (powiedzmy ze dzieki wam, bo na przyklad pomoglyscie zalatwic dobra prace). Zaznaczmy, takiej sumy pieniedzy, ktora sprawilaby ze musialbyscie zaczac sie zastanawiac czy aby starczy wam na jedzenie. Gdyby na wasza wypowiedz, ze przeciez nie mozecie tyle placic, bo nie bedziecie miec na wspomniane jedzenie powiedzial ze absolutnie nic go to nie obchodzi. Gdyby zabral wam wszystko na co pracowalyscie wspolnie i zostawil w pustym mieszkaniu na dmuchanym materacu, bez poscieli nawet. Gdyby mowiac o was uzywal slow ogolnie uwazanych za wulgarne to drogie panie…jaka bylaby wasza reakcja. Dacie wiare ze mozna miec dosc. gdbyby zrobil to wszystko choc nie zdradzalyscie, nie pilyscie, nie imprezowalyscie, zajmowalyscie sie dzieckiem, lozylyscie na wszystko nawet wtedy kiedy on nie pracowal ( a trwaloby to dlugo). Mieszkam za granica i takie przypadki NIE SA WYJATKOWE. To sie dzieje bardzo czesto.

  8. Ja właśnie jestem w takiej sytuacji… Nie widziałem 5 letniego synka już prawie rok… zostałem oskarżony przez byłą o molestowanie jej i synka. Z tymże to ona poszła do kochanka, który ją szybko kopnął w dupę ale teraz się odgrywa na mnie…

  9. niestety……… 🙁 nie zawsze wina leży po obu stronach……… i jeśli ktoś tego nie “zaznał” nie będzie wiedział o czym tak naprawdę mowa….. 🙁

  10. ojjj ja jakos nie jestem w stanie uwierzyc w opowiesci o biednych samotnych matkach… po tym co widze dookola to wiedzie im sie duuuzo lepiej niz pozostawionym przez nie (czy odwrotnie) mezczyznom…. czyja wina rozwodu to jedna rzecz… a inna rzecza jest wspolnie zdobywany majatek ktorym (niestety) ale trzeba podzielic sie rowno….

  11. To prawda, ze wina lezy zawsze po obu stronach,prawda tez jest ze polskie sady sa zdominowane przez kobiety, ktore przez zle pojeta solidarnosc kobieca zbyt czesto upokarzaja mezczyzn,niebotycznymi alimentami itp. No i te slawne poradnie psychologiczne, nie rozumiem ich sensu, nie mozna w ciagu godziny wydac wyroku. Nie bronie mezczyzn ale uwazam, ze odrobina obiektywizmu przydalaby sie . Smutne to kiedy sie patrzy jak matki manipuluja dziecmi, nastawiajac je wrogo przeciw ojcu i calej rodzinie. Ksztaltuja nieszczesliwe i zagubione dzieci, z ktorych wyrastaja potem nieszczesliwi dorosli. Pieniadze to nie wszystko……..

  12. Prawda jest taka,ze baby są straszne i pamiętliwe, a jak mają zły nastrój, to niektóre potrafią uprzykrzyć życie dla samej zasady. Już nie mówiąc o intrygach, plotach, kombinacjach… same sobie krew psują… wiem, bo jestem kobietą i nie lubię pracować w feminizowanym zespole. Nie kręcą mnie ploty i takie gierki. Masakra!

    http://lambsworld.marusz.net/?txt=119

  13. Mnie zasądzili alimenty na dziecko i żonę, razem jakieś 1200zł. Chociaż wykazałem, że zarabiam brutto 3tys. Od początku nie płaciłem alientów na exżonę. Teraz ona wróciła do pracy, tym bardziej nie zamierzam na nią coś płacić. Płacę aliementy zasądzone tylko na dziecko. I tu uwaga do facetów, żaden sąd nic wam nie zrobi, dopóki będziecie coś (cokolwiek) płacić. Musi być to udokumentowane, że wpłacacie regularnie. Żaden sąd nie da tego do komornika, bo weźmie pod uwagę, że macie dobrą wolę i coś oddajecie na dziecko, tyle ile możecie, że macie ciężką sytuację itd. Także żadna wredna czy niewredna baba może was pocałować w czubek, wiecie czego. Płaćcie więc tyle, żeby na dziecko starczało, ile możecie i uważacie, a nie tyle ile sąd zasądzi.

  14. Przypadek z sąsiedztwa. Sprawa toczy się już 3 lata. Kobieta oskarżyła męża o molestowanie dziecka. Tak naprawdę chciała się go pozbyć, ponieważ jej skłonności do kurw… wszyscy znają. Faceta z miejsca sąd pozbawił praw do dziecka, zasądził alimenty. Facet oczywiście wyprowadził się. Sprawa dalej nie roztrzygnięta, ponieważ mimo że dwa zespoły psychologów stwierdzają na kożyść ojca, to kobieta ciągle “znajduje” jakieś dowody i przekonuje sędzinę do swoich racji. Dziwi mnie taka postawa sądu który na siłę stara się udowodnić winę facetowi. To żałosne i obrzydliwe. Jak można być tak podłym? A w mieszkaniu… burdel. Dodam, że kobieta co tydzień chodzi do kościoła!!! Uważam że ona jest po prostu psychicznie chora lub coś w tym rodzaju. Planujemy z sąsiadami coś z tym zrobić, ale znajomy adwokat powiedział że nie będzie to łatwe, bo trzeba mieć jakieś konkretne dowody. Tylko dlaczego kobieta nie mając żadnych dowodów oskarżyła męża o molestowanie i tak naprawdę odniosło to natychmiastowy skutek? Dziwny ten kraj.

  15. Pieniądze pieniędzmi, ale tak jak pisałaś trzeba mieć godność i nie tylko… bo gdyby mi facet nawywijał a potem sobie poszedł to wdzięczna bym mu była, że mi życie oddaje. Ja takich klimatów na prawdę nie kumam. Tym bardziej, że taka wredota i w sercach kochających kiedyś żon, i zabujanych ongiś mężów mieszka, może ich to w końcu doprowadzi do autodestrukcji?

  16. A mi tam ich nie żal, jak się zachciało latać za dupami to niech teraz popamięta, na drugi raz z pewnością tak nie zrobi. Poza tym nie ma żadnych praw do dzieci, które zostawił.

  17. Kiedyś pewien psycholog powiedział bardzo mądre- moim zdaniem – słowa, że “gdy dochodzi do rozwodu mężczyzna chce spokoju, a kobieta zemsty”. I niestety panie nie mają w tym skrupułów. W sukurs idą im polskie sądy rodzinne, które są ogromnie sfeminizowane (choćby mentalnie). Dla każdego sądu rodzinnego liczy się interes kobiety z dzieckiem. Meżczyzna jest tylko śmieciem, który ma na to pracować.

  18. rozne sa sytuacje…u mnie uzgodnilismy ze przez kilka lat to ja bede zajmowala sie dziecmi, maz zarabial na dom, a gdy dzieci pojda do szkoly ja wroce do pracy….jestem architektem..odlozylam ambitne plany na rzecz”rodziny”
    dzieci poszly do szkoly, ja zaczelam szukac pracy I nagle okazalo sie ze przez tyle lat “maz mnie utrzymywal” I skoro nie zarabialam nic to za wiele mi sie nie nalezy a on jest zmeczony zona, obowiazkami no I utrzymywaniem zony….wiec…maz ma nowy lepszy model, ja nadal staram sie nadrobic stracony czas zawodowy…I mam zal do meza, a najbardziej do siebie ze dalam sie omamic “dobra opieka dla dzieci” ….z dziecmi kontaktow nie utrudniam I nigdy nie bede utrudniala…do ex meza szacunek stracilam zupelnie…krzyys wieku sredniego odbil mu zupelnie…I tylko jedna nauczka…swoja corke naucze ze polegac mozna na sobie….zaufanie I szacunek sa wazne w malzenstwie ale zawsze powinna byc gotowa na to ze “w razie czego” zamiast z pozycji zerowej bedzie miala pozycj wyjsciowa dobra…

  19. Zapłacić 1500 zł dobremu prawnikowi szkoda a potem płacz i zgrzystanie zębów. Mówię o rozwodzie, który może zostać orzeczony na 1 sprawie (bez dzieci), 2-3 z opinią RODK. A i w molestowaniu pomoże prawnik mający kontakty na Policji. Ale co najważniejsze ( i smutne ale to nie moja wina że tak działa system) pamiętać że PRAWDA nikogo nie interesuje, liczy się tylko co można (lub nie) udowodnić.

  20. Z tymi sądami które są zdominowane przez kobiety to też nie tak do końca. W moim przypadku było tak miałam 18 lat kiedy rozstałam się z ojcem mego dziecka. Wiem, ktoś powie że dziecko miało dziecko, ale tak się stało. I to ja w wieku 18 lat musiałam dorosnąć a on dalej latał po dupach z kolegami i przepijał wszystko – o dziecku nie myślał w ogóle i tak mu zostało do dziś, a minęło już 17 lat. Ale wracając do sądów polskich: założyłam sprawę o alimenty i sądził mężczyzna zasądził mi 100 zł na miesiąc na dziecko które bez przerwy chorowało i trzeba było miesięcznie wydawać na leki ok 400zł – same leki a co z resztą. Dziecko nie miało jeszcze roku, ja kończyłam szkołę średnią i gdyby nie moi rodzice którzy harowali całe dnie aby dodatkowo utrzymać mnie i dziecko. Natomiast szanowny małżonek miał to wszystko gdzieś. I powiem Wam że tych którzy tak postępują nie żal mi w ogóle. Żałuję że ja nie miałam na tyle siły by mu tak dopiec jak robią to inne kobiety.

  21. Dlaczego normalni mężczyźni trafiają na nieodpowiednie kobiety – i normalne kobiety na nieodpowiednich mężczyzn?
    Dlaczego ci odpowiedni nie mogą się odnaleźć?

  22. A ja jako kobieta powiem, że chciałabym by chłop mnie zostawił. Nie mamy ślubu i niestety rozwód nie wchodzi w nasze możliwości. Ale pozbyć się jego z mojego życia jest na razie niemożliwe. Chciałabym aby to się odbyło szybko, sprawnie bez komplikacji. Mogę nawet iść do domu samotnej matki.

  23. “Trochę godności!” po zdradzie? Chyba Pani nigdy nie zdradzono? W dodatku mloda musi pani byc bo gdyby koltun zdradzal od lat i poniewieral to tez by sie chcialo zemsty. Ja na moja zemste jeszcze czekam, czekam na dobra okazje, wiec ze przyjdzie. Nie sadz bys nie byla sadzona.

  24. Hmmm.Tak na pewno zemsta to nie jest lekarstwo na zranioną dumę.
    Ja mam jednak pewien problem z tymi rozwodami.A mianowicie taki,że związek małżeński to w pewnym sensie zawarcie umowy pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi.Jeśli jedno z nich złamię zasady tej umowy,oszukuje,zdradza poniża a jak się wszystko wyda odchodzi do innej i ma jeszcze pretensję ,że jego żona ma czelność prosić o pieniądze dla siebie i dzieci.Ma czelność dzwonić w środku nocy jak dziecko zachoruje,a on własnie przytulał swój nowy nabytek.
    Nie zapominajmy ,że często gdy mąż czy żona odchodzą od swoich partnerów temu drugiemu świat się wali.Często zostaje bez możliwości zarobkowych z małymi dziećmi.
    Czy miałabym pretensję do męża jak odszedłby do innej??? Tak.A czy robiłabym zołzowate zagrywki? Nie. Tylko to co dla mnie byłoby zołzowatością ,dla mnie może byłoby koniecznością.Telefon w nocy bo dziecko zachorowało,dodatkowe pieniądze na leki,ubrania korepetycje.Norma to też jego dzieci.Ale dla niego pewnie byłaby to zołzowatość.Przecież mogłabym sama zarobić na te rzeczy.Tak mogłabym gdybym miała pracę,była dostępna dla szefa 24 h/dobę.A dziećmi nie wiem kto by sie zajmował.Dla jednych zołzowatość,dla innych konieczność.
    Najbardziej wkurzają mnie te osoby zarówno kobiety jak i mężczyźni,którzy kłamią,zdradzają miesiącami,mydlą oczy a później błagają,płaczą,mówią ,że kochają,a sami niszczyli ten związek miesiącami. Odchodzą w końcu bo z tym zdradzonym nie da się wytrzymać,bo się czepia,nie ufa,kontroluje.A kto to spowodował???
    Dobrym rozwiązaniem byłoby traktowanie zdrady,nieuczciwości małżeńskiej jak złamanie warunków umowy i w związku z tym druga osoba mogłaby dochodzić odszkodowania za straty moralne,uszczerbek na zdrowiu. A nie błagać o alimenty.
    Czy jeśli znudzi ci się mąż czy żona nie lepiej to powiedzieć wprost.A nie niby kochać i oszukiwać.Czy zdajecie sobie sprawę,co oznacza zdrada dla kogoś dla kogo byłeś/byłaś całym życiem,przeznaczeniem do końca???
    Nie traktujmy innych tak jak byśmy nie chcieli być sami potraktowani.
    Związek to nie zabawa zabawką.Nie igrajmy z uczuciami a później płaczmy ,że za to musimy płacić/

    1. Ja też 😉 Ale coraz mniej się z tego cieszę. Wtedy dociera do mnie sens słynnego powiedzenia Lema. 😉

  25. Dziwię się, że takim kobietom nie jest wstyd. Gdybym musiała wziąć rozwód, zażądałabym sprawiedliwego podziału majątku i alimentów dla dzieci (jeśli zostałyby ze mną). Takie szarpanie się o każdy szczegół, kłamstwa i robienie wszystkiego, żeby tylko dopiec byłemu mężowi jest… Nieeleganckie!

  26. Ja odszedłem od żony 4 lata temu. Ex małżonka cierpi z powodu choroby psychicznej ale jeszcze bardziej cierpi jej otoczenie… Nasz związek nie mógł przetrwać gdyż ona nie dopuszczała do siebie myśli, że coś z nią jest nie tak, nie chciała się leczyć i o wszystko obwiniała innych, głównie mnie. W gniewie potrafiła rzucić dzieckiem lub rozpieprzyć to co akurat miała pod ręką, telefon, komputer. Życie z nią stało się niezwykle trudne i koszmarne. Diagnoza lekarska i wypisy ze szpitala psychiatrycznego nie przeszkodziły sędzinie i panią w RODK przyznać dzieci mamusi bo tak trzeba, bo tak jest w Polsce… Możecie sobie tylko wyobrazić co przechodzą małe dzieci, pod opieką chorej psychicznie matki. Po mojej wyprowadzce, żona zażądała rozwodu z orzeczeniem mojej winy. Oskarżała mnie o katowanie jej na oczach dzieci, gwałty, kradzieże, znęcanie się nad dziećmi itp Żeby jakoś się wybronić musiałem zacząć choć trochę myśleć tokiem rozumowania kobiet i też nie raz przyznawałem, że wina rozpadu tego małżeństwa leży po obu stronach, choć jak powiedział psychiatra moją winą było jedynie to, że w ogóle związałem się z tą kobietą. Niestety mój koszmar trwa do dziś i nie zanosi się na żadne zmiany. Kiedyś poznałem osobę której matka cierpiała na schizofrenię a mimo to sąd przyznał jej opiekę, ta osoba jest już zniszczona na całe swoje życie 🙁 Każda Pani sędzina powinna odsiedzieć miesiąc w szpitalu psychiatrycznym, żeby przekonać się na własnej skórze jak to jest, za nim zacznie ferować wyroki które zniszczą komuś życie 🙁

  27. Nie chce nikomu ubliżać ale przepraszam, niektóre z Was są po prostu nielogiczne, by nie powiedzieć durne. Mam wrażenie, że całe Wasze myślenie jest wyprane tak by przypodobać się facetom. “Odchodzić z godnością” i “nie chcieć niczego” jak facet na Was poużywał przez lata, dziecko zrobił (na które teraz Wy łożycie czas i większość środków), młodość zmarnował – świetne myślenie! Może jeszcze najlepiej zaoferować swoje darmowe usługi jako sprzątaczka i kucharka w jego nowej chacie, którą bedzie dzielił z kochanką. Jasne, że facetom to pasuje – użyli baby a teraz spadaj, zmyj się, zejdź mu z oczu bo każde spojrzenie na Ciebie go odraża z poczucia winy. Powiem, że to właśnie Wasze myślenie jest bez godności. Jak Wam pasuje, że ktoś Was użyje i wyrzuci jak śmiecia i bez protestu to jak najbardziej – ale nie piszcie, że to jakiś wzór do naśladowania i pokaz “godności.” Jakoś nigdy nie czyta się postów skierowanych do facetów od facetów z tekstami “no cóż zdradziła cię i chce kasę – otwieraj portfel i morda w kubeł to będziesz mieć godność.” Trochę myślenia logicznego kobiety!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *