Młodzi ludzie nie kasują biletów?

No nie! Nawet nie wiecie, jak to pięknie w tym naszym kraju jest i jak to wygląda w oczach obcokrajowca. Jakieś fatum ostatnio. Wszystkie chyba możliwe negatywne sytuacje postanowiły się zadziać.

Wczoraj Jajo wybrało się do miasta ze swoim przyjacielem. Pojechali miejskim autobusem. Nie było zbyt wielu ludzi, wszyscy pasażerowie raczej w wieku emerytalnym, bo reszta pewnie w szkołach albo wyjechała.

Jadą sobie zadowoleni z życia. Autobus zatrzymuje się na przystanku. Jajo wysiada środkowymi drzwiami i nagle czuje, jak ktoś ciągnie je gwałtownie za kaptur kurtki. Panika! Odżywają ostatnie obrazy, kiedy to kibice szaleli w Trójmieście. Jej przyjaciel nie wie, o co chodzi. Nie rozumie, bo facet macha jakimś identyfikatorem. I nagle pada:

– A bilecik to gdzie? – wrzasnął na Jajo kanar i za kaptur zatrzymał przy wyjściu z autobusu. Jajo w szoku, bo pierwszy raz coś takiego się zadziało. Szukało wystraszone biletu w kieszeni, a przez autobus od razu przeszedł głośny komentarz niczym fala meksykańska. Jeszcze brakowało, by ludzie bili brawo dzielnemu kanarowi, który w ostatniej chwili zainterweniował.

– No! Młodzi to wszyscy jeżdżą bez biletów!

– Nie udało się cwaniaczkom!

– O mały włos i by uciekli!

Jajo oczywiście ma bilet. Drżącą ręką podało. I wydawać by się mogło, że w ostatnim akcie ktoś powinien rzucić „przepraszam”. No, ale nikt nie rzuca. Kaptur Jaja zostaje uwolniony z uścisku. Kanar znika w autobusie, a Jajo zostaje na chodniku. Oczywiście pierwsze, co robi, to dzwoni do mamy.

– Numer trzeba było spisać. Przynajmniej autobusu – mówię, choć wiem, że w stresie człowiek nie myśli racjonalnie. A jak się jest młodym to i odwagi często brak, by postawić opór przed takim traktowaniem. Żal tylko, że takie rzeczy się dzieją. Żal.

I wcale nie piszę tego, by pokazać, jacy to źli są kontrolerzy biletów, a podróżni biedni. Nie o to chodzi. Piszę to po to, by czasami stuknąć się w łeb. Obojętnie kim jesteśmy. Wiem, że zachowujemy się jak ludożercy (patrz: Różewicz), że patrzymy na siebie wilkiem, ale może by tak więcej zaufania. Młody człowiek to nie znaczy zaraz, że przestępca i oszust.

Nie lubię moralizować, ale mi się lekko ulało. Wybaczcie.

37 myśli na “Młodzi ludzie nie kasują biletów?”

  1. We Wrocku bywa podobnie dlatego z rozrzewnieniem wspominam Kraków gdzie pan ubrany w mundurek wsiadł, głośno powiedział dzień dobry i poprosił o przygotowanie biletów do kontroli – normalnie kultura! Nikt nie robi z człowieka złodzieja a przeciez zdarza sie, że bilet skasowany tylko włożony odruchowo w inna kieszeń. Mam nadzieje, że w Krakowie się to nie zmieniło…

  2. Napisałabym skargę. Nr linii, godzina, przystanek. Pracę należy wykonywać wobec pewnych standardów. Szarpanie za kaptur raczej do nich nie należy!

  3. Sprawdzanie biletów u młodych jest popularne także w Pradze. Byłam tam z mężem oraz synem i jego dziewczyną. Kilka razy dziennie korzystaliśmy z metra. Za każdym razem przy wyjściu nieoznakowani kontrolerzy zaczepiali tylko i wyłącznie młodych ludzi i żądali pokazania biletu. Mojego biletu, mimo,że szłam obok nie chcieli. Po trzecim razie młodzi mieli bilety w zewnętrznej kieszeni i okazywali sprawnie kontrolerom.
    Na początku byliśmy lekko zdziwieni, ale potem uznaliśmy, że takie tam panują zwyczaje.
    Dodam, że młodzi Pragę dalej wspominają z sympatią. Myślę, ze problem polega nie na sprawdzaniu biletów ale na tym by robić to w sposób kulturalny.

    1. Właśnie o to chodzi, bo oczywiście nikt nie ma pretensji, kontroler jest od sprawdzania biletów, to jego praca, tylko niech to robi kulturalnie. A juz niewyobrażalne jest dla mnie, by kogoś szarpać. 🙂

  4. Ja często w autobusie/tramwaju słyszę: blokada kasowników, proszę przygotować bilety do kontroli. Pamiętam też sytuację, kiedy z Dzieciem w chuście wracałam z targu. Trochę trwało nim dogrzebałam się do biletu i go skasowałam. I dopiero w tym momencie zaczęła się kontrola biletów… Czyli można. Jak widać nie wszędzie.

      1. Wydawalo mi sie ze obliguja kontrolerow do informowania przepisy, ze nie moga tak z zaskoczenia, bo to bezprawne jest… ale ja zadko jezdze autobusami miejskimi, wiec nie wiem nawet jak jest, ale zawsze bylo tak ze nawet jesli jechali z poprzedniego przestanku to najpierw w okreslonym miejscu bylo “dzien dobry, kontrola biletow, prosze przygotowac bilety do kontroli” do tego kontroluja wszystkich i nikogo nie lapia za kaptury z zaskoczenia. W trakcie kontroli maja identyfikatory na zewnatrz tak zeby byly widoczne. Dopytalam Mlodego bo on jezdzi autobusami.

        Za takie szarpanie to Jajo moglo zlozyc skarge, szkoda, ze nie pamietala co i kto.

  5. mało wdzięczny sposób na zarabianie pieniędzy – a jak jeszcze trafi imbecyl z przerostem ambicji nad mózgiem i formą to właśnie jesteśmy świadkami takich sytuacji. Zatłukła bym osła – poszła bym siedzieć za człowieka

  6. Wyjątkowo głupi kanar – a za takie zachowanie to nagana mu się należy jak nic. Ja rozumiem że oni muszą jak najwięcej takich mandatów wlepić, ale chyba niektórzy zapominają o kulturze ;/

  7. kultura to jednak za duże wymaganie dla niektórych jednostek….a wystarczy być miłym i traktować innych tak, jakby chciałoby się być traktowanym…..ygh

  8. Ale chyba akcja daje reakcje. Kanary dają ludziom do zrozumienia, że są złodziejami wiec zdarzyło sie że starsza pani mająca bilet szukała go pół godziny skupiając na sobie uwagę kanarow po czym pokazywała bilet powodując napad złości kontrolujacych

Pozostaw odpowiedź anna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *