Wybierzcie się do kina!

Dawno nie byłam w kinie. I jak poszłam, to hurtem obejrzałam dwa filmy. Zrobiły na mnie takie wrażenie, że muszę się tym z Wami podzielić. Oba gorąco polecam.

Pierwszy to „Ostatnia rodzina” o Beksińskich (reż. Jan P. Matuszyński). Naprawdę warto. Uwielbiam malarstwo Beksińskiego. Niezwykle mroczny i apokaliptyczny charakter jego obrazów potrafi we mnie obudzić niezwykłe emocje. Logiczne, że ktoś malujący takie wizje, nie mógł być zwyczajnym człowiekiem. Nie będę streszczać, idźcie i zobaczcie. Kapitalna scenografia i gra aktorów! Andrzej Seweryn w roli Zdzisława Beksińskiego jest naprawdę świetny! U jego boku zagrała Aleksandra Konieczna i też udało się jej wykreować niezwykle przekonującą postać. Może trochę Tomek Beksiński (w tej roli Dawid Ogrodnik) został tu zbyt przerysowany… może, bo trudno mi oceniać tę postać. Taki zamysł miał reżyser i to jego koncepcja postaci.

Drugi film to „Wołyń”. Początkowo jak słyszałam, że Wojciech Smarzowski robi film na ten temat, to poszły mi ciary po plecach. Widziałam jego prawie wszystkie filmy. I wszystkie wbiły mnie w krzesło. Jego epatowanie brzydotą nie może pozostawić widza obojętnego na to, co ogląda. Bałam się więc „Wołynia”. Bałam się, a jednak poszłam. I co? I zryczałam się jak bóbr. Smarzowski genialnie stopniuje emocje. Początek wydaje się sielankowy, a koniec to kopniak w brzuch, człowiek nie może złapać tchu. I nie ma tu, że winna jest wyłącznie jedna strona, nie ma, że czarne i białe. Jest mnóstwo odcieni szarości. Każda ze stron ponosi winę w jakimś stopniu. Polacy i Ukraińcy.  To tragiczna część historii, z której powinniśmy (my – LUDZIE) wyciągać wnioski. Podsycanie nacjonalizmu nigdy nie przyniesie pozytywnych skutków. Nigdy!

Gra aktorów mistrzowska! Arkadiusz Jakubik jak zawsze rewelacyjny! A główna bohaterka Zosia zagrana przez młodziutką aktorkę Michalinę Łabacz zasługuje na najwyższe uznanie. Naprawdę czapki z głów, bo wszyscy aktorzy spisali się na medal.

Polecam Wam oba filmy. Gorąco polecam! Chyba że już byliście… Byliście? Jak Wasze wrażenia?

30 myśli na “Wybierzcie się do kina!”

  1. Oba filmy są “ciężkie” więc w najbliższym czasie raczej się na nie nie wybiorę, bo – bo są ciężkie, za ciężkie dla mnie obecnie. Jak się trochę wewnętrznie ogarnę to się wybiorę, albo sobie na laptośku zobaczę. Ot nie ten czas i nei to miejsce, na ambitne oglądanie.

  2. Na Beksińskim nie byłam, ale będę. Tu na podwórku Beksińskich film nie został zbyt dobrze odebrany. Ci którzy Beksińskich znali trochę marudzą, że to nie tak było…
    A Wołyń pooglądam za jakiś czas. Żyjąc między Polakami i Ukraińcami, znając historię z ust tych co przeżyli, czy ich rodzin… Boję się tego filmu. Tak jakoś…

    1. Też się bałam tego filmu. Zastanawiałam się, czy iść, czy nie, ale myślę, że warto go zobaczyć.
      A co do Beksińskich, to pewnie nie da się tak filmu fabularnego zrobić jeden do jednego, to też chyba bardzo subiektywne spojrzenie na rodzinę.

  3. Ja ostatnio chodze do kina tylko na bajki, bo nie bardzo mam co z młodą zrobić 🙂 Przyznam się jednak, że nieziemsko mnie one odstresowują!!!
    Na Wołyń wysłaliśmy teściów, jak ja w domu miałam kinder party i istny armagedon 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *