Niezwykłe spotkania

Ostatnie dni to niezwykły czas. W Starogardzie Gdańskim w poniedziałek i we wtorek gościliśmy (oczywiście nie my osobiście) Barbarę Krafftównę i Remigiusza Grzelę. Promowali książkę „Krafftówna w krainie czarów”, którą zresztą gorąco polecam nie tylko fanom aktorki. Warto przeczytać i chociażby dowiedzieć się, co znaczy SKS.

Krafftówna

Grzela

Muszę pochwalić się zdjęciami. Wrzuciłam je oczywiście na FB, ale przecież nie każdy z Was ma tam konto, a chwalić się jest czym. Dla mnie to było niezwykłe przeżycie. Godna podziwu jest pogoda ducha Krafftówny. Ma 88 lat, a swoją energią i optymizmem zaraża wszystkich wokół. Jak będziecie mieć kiedyś okazję być na spotkaniu autorskim tej niezwykłej pary, to gorąco polecam. Naprawdę warto.

Kiedyś też napisałam, że wszystkie drogi prowadzą na północ. Pamiętacie? I to jest prawda najprawdziwsza z prawd. Wczoraj była u mnie Babcia Zuzanna! Kojarzycie? Czasami tutaj komentuje. To od niej też dostałam magiczną miotłę, którą mam dawać bez łeb durnowatym (oczywiście ja też do tych durnowatych się zaliczam, więc od czasu do czasu dokonuję „samobiczowania”).

W zeszły czwartek odwiedziła mnie Górowianka – Ania. W weekend widziałam się z dwiema autorkami blogów recenzenckich – Dominiką i Beatą. W sobotę to ja odwiedziłam w Grudziądzu Justynę z bloga Rakowi Środkowy Palec. I co najciekawsze po wrzuceniu zdjęć na FB ktoś stwierdził, że jesteśmy siostrami, bo mamy podobne rozczochrane. Justyna to oczywiście młodsza siostra, więc ma mniejszą czuprynką.

Justyna

Kilka tygodni temu miałam spotkanie z żoną Krzysztofa (blog Ktak). A żona to przecież druga połówka, więc spotkanie prawie że blogerskie. A w tę sobotę czeka mnie następne. Ma mnie odwiedzić Socjoblożka.

Jest moc, nie? Szkoda tylko, że nie zawsze pamiętam by cyknąć fotkę. Ale przecież najważniejsze są emocje.

Przyznać się, kto jeszcze ciągnie w te wakacje na środkowe wybrzeże naszego pięknego, zimnego morza.

0 myśli na “Niezwykłe spotkania”

  1. 🙂 no i bardzo dobrze – jest moc 🙂
    W Twojej pracy ludzie to materiał niemal bezcenny 🙂 każdy coś powie, albo zrobi, i nigdy przecież nie wiesz, jaki z tego nowy pomysł się urodzi 🙂

    … no i jeszcze przyznam, że być może, mogłabym się i ja z końca świata udać na drugi koniec świata, ale to 6 – 8 lub 7 – 9 września …

    1. O! Super. Daj znać tylko wcześniej, bo my mały wyjazd zaplanowany i chyba wczoraj mój mąż rezerwował noclegi, nie wiem tylko na jakiej dacie stanęło. 🙂

  2. Witojcie Kumo Anno 🙂
    No, dyć prawda to, że na tym Waszym Kociewiu pięknie tak, jak na mojej rodzonej ziemi, dlategom się wybrała z wizytą do mojej ulubionej kumy, coby sprawdzić , czy faktycznie nie Cyganicie z tą kociewską urodą. No, cyganicha nie Jesteśta 🙂 I gościnna Jesteśta bardzo, Bośta spragnioną babkę nakarmili i napoili do syta 🙂 Ino faktycznie, tak my się zagadali, jak te dwie przekupy po niedzielnej sumie w Panbóckowym Domu, co to godzina propanboszczowego marudzenia, znaczy się, kazania ksindza naszego kochanego, a później trzy następne pod bramą kościoła coby się wszystkie ploty, tfu, nowinki, znaczy się, wywiedzieć, ku spokojności rodzonego dupska, że inni gorzej od nas mają 🙂 No, tak my się zagadali, że fotografiji na wieczną pamiątkę, nie zrobili, choć Twój Ślubny fotograf przedni. Znak to widać, że teraz Ty do mnie nazad Przyjedziesz, Kumo 🙂 Kłaniam się uniżenie i jeszcze raz za gościnę dziękuję, Kumo Anno 🙂

    1. Witojcie, Kumo! A przyjadę, przyjadę! Toć prawda, że jak się klatkuje, to o bożym świecie człek nie pamięta, a co dopiero o jakichś fotografijach. 😉 🙂

  3. Niby świat blogerski zamyka się w internecie, a Ciebie inspiruje do spotykania z ludźmi w rzeczywistym świecie. Zdjęcia nie są najważniejsze, a to że można porozmawiać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *