Niedomówienia z sapaniem w tle

Na 11 października zaplanowana została premiera mojej najnowszej powieści pt.: „Niedomówienia”. Wspominałam już o niej. Główna bohaterka Janka – drukarz – będzie miała bzika na punkcie Gutenberga. Ale spokojnie, nie będzie to rozprawa naukowa, lecz książka doskonała na jesienny i zimowy czas. Ostatnio na jej temat rozmawiałam z pewną kobietą zajmującą się zawodowo promowaniem książek.

− Pani nie pisze dla głupich kobiet – powiedziała, a ja urosłam w dumę. Bo pewnie, że nie. Uwielbiam swoich czytelników! Większość z nich to kobiety, to prawda, ale cudne to są kobitki, z otwartymi umysłami. Tak wierzę. Tak to widzę. Choć mam świadomość, że piszę zwyczajne obyczajówki.

Niektórzy z Was pewnie zauważyli, że stworzyłam na FB profil powieści. Mam zamiar wrzucić tam zdjęcia miejsc, o których będzie mowa w powieści. Jednym z nich będzie Gaj Gutenberga w Gdańsku. W wymyślaniu mnie poniosło i wpadłam jeszcze na pomysł, że nakręcę filmik. Odtworzę drogę, którą pokonuje Janka. Przedstawiłam więc pomysł rodzinie. Jajo jak to Jajo było oczywiście sceptyczne. Mąż filozoficznie pokiwał głową, a Nutuś mruknął, jakby akceptując mój pomysł. Babcia nie bardzo wiedziała o co chodzi, więc tylko machnęła ręką i dopytała, czy ten Gutenberg to nie żaden heretyk.

Pojechaliśmy z Mężusiem do Gaju. Droga do altany mistrza z Moguncji wiedzie pod górkę. Włączyłam kamerkę w telefonie i ruszyliśmy. To miało być próbne nagranie, więc nie wiedziałam, co mam mówić, ale wiadomo, wystarczy, że człowiek paszczę otworzy, a słowa lecą i lecą bez opamiętania. Po kilku metrach zaczęłam więc sapać. Iść pod górę, gadać i w miarę sztywno trzymać wyciągniętą rękę, to wcale nie takie proste, jak się okazało. Ale idę – ja – lokomotywa. Wtedy przychodzi oświecenie, że to głośne wciąganie powietrza będzie hulać na filmiku. Słowo – sapnięcie – słowo – sapnięcie. Spociłam się z wrażenia. I każdy wdech i wydech robiłam jak najdalej od głośniczka. Przy pomniku prawie się udusiłam od tego kontrolowania oddechu. Wyglądałam jak karp w wannie szykujący się do wigilii. Gutenberg oczywiście stał sztywno i z ironią przyglądał się moim dziwactwom.

Filmik nakręciłam. Odtworzyłam. I skasowałam. Oscara to za niego nie dostanę, bo głównym dźwiękiem stało się moje sapanie. A że Jajo pękało ze śmiechu, kiedy oglądało, to możecie sobie wyobrazić, jak mogło to brzmieć. Ale spoko. Wyciągnęłam wniosek. Następnym razem skrócę dystans, żeby się nie zmachać, wchodząc pod górkę. Filmik będzie!

0 myśli na “Niedomówienia z sapaniem w tle”

  1. Baaardzoooo oryginalna reklama Twojej nowej książki, Aniu 🙂 Już mi się podoba 🙂 Książka, reklama i Ty 🙂
    Pozdrowienia znad morza 🙂 Miłego dnia 🙂

  2. a może tak kamerka inna niż telefonowa, teraz tego tyle i w stosunkowo małych pieniądzach, choćby takie “samochodówki”

    no i jeszcze możesz przecież poprosić żeby ktoś inny filmował, kiedy Ty będziesz mówiła 🙂

    może jakiś niewielki, bezprzewodowy mikrofonik do tego 🙂

    możliwości jest na prawdę wiele, na spokojnie znajdziesz swoje właściwe i zgodne z wizją ujęcia i metody 🙂 … a jak podejdziesz kilka razy pod tę jego góreczkę (w prawdzie to nie przypominam sobie żebyście Wy tam mieli jakiekolwiek górki 😉 , ale dawno temu byłam w 3sity 🙂 ), to kondycję i przede wszystkim rytm złapiesz taki, że po zadyszce śladu nie będzie

    pod górę chodzi się po prostu innym rytmem i inaczej nieco oddycha 🙂 ale to się odnajduje kiedy częściej po górkach chodzisz 🙂

    1. To prawda. 🙂 Robiłam na razie próbne nagranie. Jajo ma kamerę, ale okazało się, że ona jest zdecydowanie słabsza niż kamerka w telefonie. Siedmioletni sprzęt okazuje się być staruszkiem. 🙂

  3. No proszę, krótko mnie nie było na necie, a już tutaj tyle dobrego się wydarzyło!
    Na pewno przeczytam książkę, zwłaszcza, że to o Jance coś będzie,z pewnością coś niezwykłego i ciekawego

  4. Proponuje nakręcić filmik a potem dołożyć dźwięk na kompie i sapanie wyeliminowane. Jeżeli to Cię pociesza to ja tez sapie. A ostatnio szłam dwa kroki za mężem (pod górkę było) i wyprzedził mnie pies ciągnący pana na spacer i sapiący potwornie – mąż sie odwrócił z przerażeniem w oczach czy wszystko w porządku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *