Koniec z nieestetycznymi gaciami powiewającymi na wietrze!

Na czytelników zawsze można liczyć. Nie dość, że przychodzą na moje spotkania autorskie, potrafią odpowiednio zmotywować, zarazić dobrą energią, to jeszcze podrzucają interesujące tematy.

Kiedyś na moim blogu pojawiło się kilka tematów gaciowych i fajnie teraz do nich wrócić, bo nic tak nie resetuje mózgu jak coś absurdalnego. Ponadto sezon ogórkowy w pełni, więc czemu nie.

źródło pixabayMyślę, że każdy zgodzi się z tym, że gacie suszące się na balkonie to nie jest coś, z czego możemy być dumni. Ponadto, nie oszukujmy się, nie każde gacie pięknie się prezentują. Jeszcze można zrozumieć powiewające stringi, bo to prawie nic. Ot, taki paseczek czy niteczka robiąca falę meksykańską na wietrze. Jednak kiedy zawiesimy barchanowe gacie, reformy czy inne pantalony, to już widok będzie konkretny. Niejednego może zmylić, że to spadochron niechcący zawiesił się nam na lince. I chyba dlatego w jednym z polskich miast wytoczono wojnę balkonowej bieliźnie, by nie budzić skojarzeń z nalotami, by mieszkańcy nie wpadali w panikę, widząc nadmuchany wiatrem „spadochron”. Zakazano suszenia gaci na sznurkach i poddawania ich publicznemu widokowi. Teraz należy gatki suszyć w domu. Ja wiem, że w urzędnikach jest wiara, że w każdym bloku jest pralnia z suszarnią, że metraże ci u nas potężne i można sobie galoty na suszarkach w łazienkach czy w miejscach do tego wydzielonych suszyć. Ale nie oszukujmy się, statystyczny Kowalski ma bardzo ograniczony metraż. Ba! Często też nie ma balkonu.

Idea piękna, by bielizna zniknęła za sznurków. Ludzie oczywiście zaraz zaczęli protestować, bo jakże to wolność ograniczać. Wiadomo, jest zarządzenie, musi być opór. Chętnie bym się nawet do tego oporu przyłączyła, ale jestem w tej komfortowej sytuacji, że moje gatki mogą powiewać na wietrze w moim prywatnym ogródku i nikt mi tego nie zabroni. Przynajmniej do czasu, gdy ich rozmiar nie będzie przypominać wielkością spadochronu i nie zasłani widoku sąsiadom. Już widzę ich miny, gdy wielka płachta zacznie się majtać przed ich oknem. Ale póki co, mieszczę się w europejskich standardach. Powiewa na wietrze tyle, ile potrzeba. Chociaż… Tak teraz mnie tchnęło. Podobno jednym z najpiękniejszych widoków jest żaglowiec na pełnym morzu. A przecież białe wielkie pantalony nadmuchane powietrzem na tle błękitnego nieba są… niczym żaglowiec pod pełnymi żaglami! A to już jest piękne!

Przyznam jeszcze, że kiedy mieszkałam w mieście i dysponowałam jednym balkonem, miałam składaną suszarkę, której nie było widać przez barierkę, więc powiewać sobie mogło to, co chciałam.

A u Was jak? Gatki na wietrze niczym sztandar czy żagiel? Czy może w zaciszu łazienki?

I jeszcze jedna kwestia. Kto będzie wymierzał kary za nieprzestrzeganie zakazu? Jaka będzie kara? Konfiskata mienia? A potem licytacja gaci?

0 thoughts on “Koniec z nieestetycznymi gaciami powiewającymi na wietrze!”

  1. Barchanowe lato, barchanowe lato 🙂
    Witojcie Kumo Anno. A co Wam do łepetyny strzeliło, coby tak z samiuśkiego rana o galotach pisać, co? Może Ty w nocy jakie koszmary miała albo jakie sensacyje brzuchowe, czy cóś? A jak ludziska na kiblu za długo siedzą, to i durnowate myśli przy okazji się plęgną w du… znaczy się w zwojach prostowanych, co to u niejednego z głupoty się poskręcały albo ze śmiechu, że im przyszło we łbie siedzieć u jakiego ciężkiego idioty. A ratunku znikąd, bo konowały od głowy do Anglli powyjeżdżały, bo tam jeszcze gorzej, niźli u nas, znaczy się z lekarzami, nie z durnowatością niepospolitą, bo ta na całym świecie jednakowo przez Panbócka podzielona.
    Choć, dyć to prawda z tymi gaciami. Niejedna ludziskom przed ślipska je pcha, jak by złote były, a często na wodę szkoduje, coby je dobrze wyprać i wstydu nie robić. A po reszcie, gacie zostawia się przed łożem, a nie na balkonie, coby chłopu lżej było. A może to jaki wabik na inszego, niż rodzony, coby od razu wiedział, jaki rozmiar i z czym mu przyjdzie boje stoczyć, jak smaku nabierze? Sam Panbócek czasem nie wie, co tym babskom we łbach się plęgnie. Ale galoty do załapania następnego chłopa, dobra rzecz. Ino aby czyste były i nie waniały za bardzo. Choć może… Kto to tam wie, co tym chłopom się w łepetynach niekiedy plęgnie… Jedne kobity łapią absztyfikantów na gary, znaczy się żarcie jakie wykwintne, czy cóś, to drugie mogą na barchany, a co 🙂 Nigdy nie wiadomo, co się komu spodoba.. Miłego dnia, Kumo. A kropelki nalewkowe jakie na żołądek posłać dla zdrowotności? 🙂

    1. Hi, hi, Kumo to ja już wiem, dlaczego u mnie zwoje poskręcane, tak że pod czaszką się pomieścić nie mogły i na wierzch wylazły.
      A gacie może być, że to herb taki, znak, coby absztyfikant wiedział, jakie boje go czekają. 🙂 🙂 Hi, hi 🙂 A jakie macie, Kumo, te kropelki? 🙂

      1. Mam takie jedne dla zdrowotności, tylko dla zdrowotności, ten teges 🙂 Trochu w kredensie postały, to i procent mają akuratny, jak by co 🙂 Tylko Cichaj, Kumo, bo jak się moi wioskowi zwiedzą, to zaraz ino wszyściuchne się zbiegną do babki, że niby zachorzały, ochlapusy jedne posmarkane. A jam nie ankoholowa, nic a nic, ale przeca trza się jakoś ratować, coby głupoty ludzisków za bardzo nie przeżywać, bo na mietły emeryntury mnie zabraknie 🙂 A rządowe chachły wspomóc nie chcą biednej babki i sypnąć groszem na nowe mietły, jak by co. Widać czują, psubraty, że i ich dupska mietła może sięgnąć, to co będą na siebie mietłową dyscyplinę szykować 🙂

    1. No, ale ja nie mam pralki z suszarką i co wtedy? A jak na wietrze wiaterek przewieje to świeżutkie i pachnące. Też pewnie chcą zaznać odrobiny swobody i świata zobaczyć, a nie tylko te nasze cztery litery. 😉

    1. To cieszę się, bo o to chodzi. Sama musiałam sobie go poprawić, bo wczoraj mnie takie nerwy brały, że gryźć chciałam. 🙂 😉

  2. Kochana jak ludzkiej roztropności nie można zawierzyć trzeba się zdać na matkę naturę, a ona nam sprzyja. Samobójca tylko nosiłby grube barchany latem tak więc latem, kiedy można suszyć na balkonach, powiewają raczej zwiewne desusy. W rozmiarach różnych, to fakt, ale jednak żadne tam reformy. Zimą, kiedy barchany na topie, niczego na zewnątrz wysuszyć się nie da, bo albo pada, albo zaraz będzie padało. Uważam, że mieszkańcy tego miasta z zakazem na znak protestu powinni przestać nosić gacie! Jakiekolwiek! 🙂

    1. Ha, ha 🙂 Kochana, to się mylisz. Mam w domu jedną osobę, w postaci nieocenionej Babci, która barchanowe gacie nosi i latem, i zimą. Podstawa to dobrze zabezpieczone tyły. 😉 Potem powiewają na wietrze, bo Babcia lubi je ładnie prezentować. 😉 🙂

  3. … czy zakaz dotyczy tylko bielizny? Tylko gatek, majtasków i innych około pupowych przyodziewków? No to system jest prosty, zwłaszcza przy tak upalnym lecie… po prostu gatek nie nosić,nie zakładać, to się brudzić nie będą, a jak się brudzić nie będą, to i prać nie trzeba będzie… po sprawie … te urzędaski tam to po prostu straszne zboczuszki widać są i fantazji im nie brakuje… tak cale miasto bez gatek żeby sobie wyobrażać 🙂 😉

    1. Podejrzewam, że chodzi o wszystkie części garderoby. A że gatki są może najmniej reprezentacyjne, to stały się symbolem tego zarządzenia. 🙂 🙂

    1. nie prawda :0 u nas do parapetów drabinki na pranie są pomocowane w mieszkaniach bez balkonowych… i przez okienko, myk, myk i pranie wieszać można 🙂

  4. Polecam Neapol…tam tłumacząc obcokrajowcowi jak dojść do jakiejś ulicy nie mówi się “za rogiem skręcisz w Via Verga” tylko mówią Ci “za różowym biustonoszem mijasz ręczniki i przechodzisz koło spodni, tam będą prześcieradła i za nimi w lewo…” Kiedyś sama nie miałam balkonu – administracja nie zadbała o suszarnię…więc przepis był ignorowany mimo, że kartki z zakazami zdobiły klatkę schodową

  5. Chyba żartujesz…. Na jakiej podstawie ? Że wisi prześcieradło za oknem a administracja “przepiła” pomieszczenie na suszarnie . Nie mieli przepisów wykonawczych . Majtek nie wieszałam na suszarce za oknem ale duże pranie owszem…

  6. Suszenie na słońcu jest ekologiczne. Na zachodzie wycofują się z zakazu suszenia prania na powietrzu gdyż okazało się, że wszelkie suszarki pożerają ogromną ilość energii elektrycznej. I tak ekonomia wygrywa z estetyką. A swoją drogą nic nie przebije zapachu prania suszącego się na słońcu. Barchany zawsze można zadekować, tak by ich nie było widać.

  7. Słoneczko wysuszy, wiaterek przedmucha – ekologicznie i tanio a nie wszyscy maja miejsce na suszenie w domach. Po pierwsze ilośc metrażu na mieszkańca, po drugie zamiast wanny w ramach oszczędności miejsca montowane są kabiny prysznicowe i już miejsca na sznurki brakuje, po trzecie nie każdy ma możliwość skorzystania z suszarni. Pralko-suszarki są jakimś wyjściem ale drogim w zakupie i eksploatacji. A przy suszeniu w ogrodzie tez trzeba uważać mi wiaterek ukradł pościel dobrze przyczepiona na sznurze, potem szukałam po okolicy czy krowy w sukience nikt nie widział?! Majtek wstyd byłoby mi szukać wiec susze na suszarkach doczepianych do grzejników (nawet zimnych). A coś w tym jest jak to starsze pokolenie wspomina, że kiedyś trzeba było odsunąć majty żeby zobaczyć półdupki a teraz półdupki żeby zobaczyć majty. W sezonie ogórkowym majtkowe tematy na wagę złota niezła alternatywa dla futbolu i zdecydowanie bezpieczniejszy i zdrowszy niż polityka

  8. Może gdybym balkon miała, gacie na sznurach bym wieszała… Prawdę mówiąc, przydałoby się 🙂 Mnie tam żadne powiewające na wietrze pantalony nie ruszają – ludzka sprawa, gdzieś to przecież trzeba wysuszyć, a wiadomo, że jak się nie ma tej niezastąpionej pralki z suszarką, to lepiej wieszać na widoku (albo za barierką właśnie), bo po co kisić w domu?

    Pozdrawiam 🙂

  9. Tak jak Ty mam ogródek, więc w ciepłe dni gatki powiewały na wietrze. Ale mamy też suszarkę, taką elektryczną i odkąd do ogródka wkroczyli budowlańcy to na dworze suszyć nie mogę 🙁

      1. Patrząc na to jak od wczoraj kładą dach to chyba ich zaadoptuję, bo nie zanosi się na to, że kiedyś skończą 😉 Gdybym nie unicestwiła bloga to miałabym materiału aż do zimy 😀

  10. Można sposobem obejść zakaz, czyli wieszać majtki na suszarce czy sznurkach, ale na tych środkowych, tak, żeby inne ciuchy zasłaniały. W końcu gdzieś to trzeba suszyć. No chyba że zaczniemy chodzić bez. Ponoć taki przewiew jest bardzo zdrowy, mój lekarz mi powiedział, że majtki tylko do pracy mam zakładać… 😀
    Z drugiej strony, ja tam mam podejście, że chyba nie każdy musi wiedzieć, jakie gacie noszę.

  11. Hmm, my suszymy w środku. Na zewnątrz, na balkonie, od czasu do czasu pościel. Ale popieram taki apel. Zresztą, czemu mają od razu gazie wisieć na sznurkach? Można rozłożyć suszarkę, wywiesić na suszarce i wystawić suszarkę na balkon, nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *