Ulało mi się tęczą

Ostatnio na Facebooka wrzuciłam fotki, które były efektem mojej i Jajowej głupawki. Ale kiedy zobaczyłam siebie w roli jednorożca zwracającego tęczą, coś mi się w łepetynie uruchomiło. Deja vu czy coś w tym stylu.

tęczaJakiś czas temu moja koleżanka blogerka określiła mnie jako „ambasadorkę tęczowych par” (to po przeczytaniu „To się da!”). Zaśmiałam się w duchu, ale teraz patrząc na siebie z tą tęczą wylatującą z paszczy, stwierdzam, że nawet do twarzy mi z tymi kolorami. Co prawda uważam siebie za ambasadorkę różnokolorowych par: czarnych, białych, żółtych, czerwonych, ale i wszelkiej innej maści też. Stwierdzam, że nic mi do tego, kto z kim i dlaczego. Pod kołdrę nie zaglądam. Człowiek to człowiek.

Znam ludzi o różnej orientacji seksualnej i nigdy nie było to dla mnie kryterium oceny człowieka. Gej czy lesbijka może być i dobrym, i złym człowiekiem, tak jak heteryk. Ale wiem też, jakie tragedie kryją się za „innością”. Poznałam kiedyś kogoś z niepoprawnie określoną płcią z powodu źle wykształconych narządów płciowych. Domyślam się też, jak na przykład czuje się chłopak, który odkrywa w sobie tę „inność”, a ma ojca w typie macho. Uważam, że słabszych zawsze trzeba bronić, obojętnie kim są. Tego nauczyli mnie rodzice i tego się trzymam. I jeżeli to dyskredytuje mnie jako człowieka, to przykro mi bardzo.

I przyznam, że kiedy słyszę wypowiedź polityka, który zakłada, że do hotelu można nie wpuścić geja, lesbijki, Afroamerykanina, Chińczyka, Żyda, Wizygota, Huna… czy jeszcze kogoś innego, jeżeli poglądy właściciela na to nie pozwalają, to przyznam, że nóż mi się w kieszeni otwiera. Za chwilę będziemy mieć lokale „tylko dla Polaków” z jasno określonym wyznaniem.

Przerażają mnie nastroje nacjonalistyczne (nie tylko w naszym kraju), rasistowskie i homofobiczne. Nie jestem za tym, żeby „nagradzać” specjalnymi prawami, bo wszelkie wypaczenia są złe, ale zdecydowanie opowiadam się za tolerancją.

Z przerażeniem patrzę też na klauzulę sumienia, którą coraz więcej osób macha niczym sztandarem na pochodzie pierwszomajowym. Za chwilę się okaże, że żaden lekarz mnie nie przyjmie, bo jestem rozwiedziona (i w dodatku nie żałuję), wyszłam powtórnie za mąż i żyję sobie w grzechu. W dodatku nie mam zamiaru się więcej rozmnażać…

Przepraszam, ale trochę mi się dziś ulało tęczą.

0 myśli na “Ulało mi się tęczą”

  1. Dziękuję, Aniu. Twoje teksty czyta wielu. Ale ci, co zaglądają do Ciebie wiedzą, że Jesteś tolerancyjna i otwarta na ludzi. Z reguły dzielą Twoje poglądy i ich przekonywać do tolerancji nie trzeba. Gorzej z tymi, którzy brzydzą się każdą innością. Szukają w tej różnorodności negatywów, a nie człowieka.To jest smutne.
    Ja wierzę jednak, że mimo wszystko ludzie jednak opamiętają się i pójdą w stronę tęczy, czyli pozytywnego, otwartego na drugiego człowieka, myślenia. Wiem, że jest ciężko, szczególnie w mniejszych środowiskach, gdzie każda inność jest negowana. Wierzę, że młody mężczyzna na wózku inwalidzkim pchanym przez starszą matkę ( wczorajszy obrazek z ulicy) nie będzie obiektem litościwych spojrzeń i komentarzy, ale zostanie potraktowany przyjaznym uśmiechem. Wierzę, że widok dwóch kobiet, czy mężczyzn trzymających się za ręce nie będzie obiektem kpin i niewybrednych komentarzy.Wierzę, że będzie normalnie. Najgorsze zło, nienawiść, nietolerancja przecież musi minąć. Dziękuję, Aniu za to, co Napisałaś, bo Twoje słowa, to krok ku normalności. Do zobaczenia jutro 🙂

    1. Też mam taką nadzieję, że nie będzie się wytykać drugiego człowieka palcami tylko dlatego, że jest inny.
      Do zobaczenia 🙂 🙂

  2. Dla mnie dopóki człowiek nie robi nikomu krzywdy- niech sobie robi co chce, z kim chce i gdzie chce. Nie mam żadnych uprzedzeń. To o czym ostatnio słyszę w tv…brak komentarza chyba wystarczy by powiedzieć co myślę. Źle się dzieje bardzo

    1. Dokładnie to samo myślę, że dopóki nie krzywdzi innych, niech robi, co chce. A niestety ostatnio mamy festiwal głupoty.

  3. Ja się spotkałam niedawno z przypadkiem hotelu, który nie przyjmuje rodzin z dziećmi… No i w takich schizofrenicznych czasach żyjemy, że odmówienie obsługi np. gejom jest niepoprawne politycznie i wzbudza oburzenia, ale odmówienie obsługi rodzinie z dzieckiem to już pełne prawo właściciela i nikt nie protestuje…

      1. Teraz tak pomyślałam, że może tam jakieś ekscesy się odbywały, dlatego nie przyjmowano dzieci, by ich nie gorszyć. 😉 🙂

        1. Nie, normalny hotel w centrum miasta, tylko nastawiony głównie na gości biznesowych i jak podejrzewam właściciele nie chcieli im spokoju zakłócać dziecięcą bieganiną. Dla nas to był akurat hotel najbliżej szpitala, w którym syn miał operację, no ale niestety, nie dane nam było w nim nocować. Zresztą może “stety”, bo znaleźliśmy inny, piękny i sympatyczny, a do tamtego na pewno nigdy nie pojedziemy i będę go wszystkim odradzać.

          1. Prawda, że dzieci mogą zakłócić spokój, a tu niestety często winę ponoszą rodzice, którzy “bezstresowo” wychowują swoje pociechy, ale chyba wszystko można pogodzić i tak zorganizować, żeby jedni drugim nie przeszkadzali.

  4. Podpisuję się pod wszystkim, co napisałaś. Moi dziadkowie i rodzice uczyli mnie zawsze tolerancji i miłości. To dzięki babci mam taką przypadłość szukania w każdym człowieku dobra. A w moim mieście nie chciał mi nikt założyć wkładki domacicznej, machając mi klauzulą sumienia przed zdziwionym nosem. Nieważne, że nie wolno mi brać hormonów, a ciąża jest dla mnie wyrokiem śmierci. Proponowano mi prowadzenie kalendarzyka.

  5. Spoko, Ty przynajmniej 2 raz wyszłaś za mąż… a ja ani nie wyszłam, ani nie szczególnie mam to w planach, ani widoków żadnych na to obecnie nie posiadam… więc wiesz… łatwo nie jest, zwłaszcza, że wczoraj skrytykowałam szefa, szefów urzędniczych… za to, że uszczęśliwia nas na siłę… miny jego podwładnych były bezcenne 🙂 i ta ledwo powstrzymana chęć aby mi przytaknąć. 🙂 bezcenne

    1. Ha, ha 🙂 Mogli jednak przytaknąć. 🙂 A co do wyjścia za mąż, kiedyś też nie miałam tego w planach, a jakoś tak wyszło samo. 😉 🙂

  6. Wiesz co mówił Einstein: “Istnieją dwie nieskończone rzeczy: Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata, nie jestem całkowicie pewien.” 🙂 Najdziwniejsze jest to, że czytając w podręcznikach o nadludziach i podludziach, o dominacji czystej rasy itd. wszyscy są przerażeni, zdegustowani i uważają, że to nienormalne. Ale na ulicach, w hotelach, szkołach i wszędzie indziej jakoś ich to nie razi.

  7. Gej i lesbijka też są dziełem tego co nad nami, podobnie jak dziecko z zespołem downa. Dlaczego więc niektórzy politycy jedno uznają za normalne a drugie za bee?
    Uważam, że każdy ma prawo do szczęśliwego życia na tym świecie.

  8. Ja to zawsze mówię,że nie ważne kto-z kim śpi,tylko jakim jest człowiekiem.Można być,gejem bądź lesbijką bądź osobą transseksualną i być dobrym człowiekiem.A można chodzić do kościoła,robić pokazówkę a być ostatnim gnojem i łajdakiem,ziać nienawiścią do innych ludzi o odmiennych poglądach..Jeśli chodzi o osoby transseksualne-to gorąco polecam książkę”Apokalipsa płci”Książka powstała z pamiętników,zwierzeń właśnie takich osób.Matko,łzy mi się cisnęły do oczu-jaką wewnętrzną gehennę przeżywają ci ludzie.Przecież nikt z dnia-na dzień nie wstaje i mówi:ale nudy….chyba gejem zostanę 🙂 .Ludzie tacy się rodzą,to nie ich wina…

    1. Teraz to już taka “moda”, żeby pluć na wszystko, co nie mieści się w ustalonych ( przez kogo??? ) normach. Nie ma człowieczeństwa w tych “ludziach”, niestety. Zero empatii, zero życzliwości i zrozumienia.
      A najdziwniejsze, że kiedy na niebie pojawia się tęcza, wszyscy mają od razu lepszy humor i uśmiech na twarzy. Na widok ludzi spod tęczowego symbolu, wielu reaguje agresją i złością. Dziwne i niezrozumiałe…

      1. Odniosę się tylko do “normy”. Nikt jej nie ustala, akurat biologicznie tak jest, że normą jest bycie hetero, a zachowanie homo jest od tej normy odchyłką. Żaden ze mnie filozof, ale wydaje mi się, że norma to większość, a odchyłka to odstępstwa. I jedno i drugie jest naturalne, niektórzy mają problem z przyjęciem tego do wiadomości i trąbią o “propagowaniu” homoseksualizmu, jakby to było możliwe.
        Może mnie zlinczujecie, ale mnie się ulewa na widok wszelkiego rodzaju “parad miłości”. Jakoś hetero nie mają potrzeby paradowania z walorami na wierzchu i publicznego obściskiwania się (nie licząc małolatów w okresie burzy hormonalnej). To jest dla mnie odstręczające.

        1. Co innego tolerancja, a co innego obnoszenie się ze swoją seksualnością. Też mi się nie podoba publiczne okazywanie uczuć, obnażanie i wyuzdanie, obojętnie jakiej orientacji dotyczy. Jest to po prostu niesmaczne.

    2. Ostatnio sporo na ten temat też poczytałam i porozmawiałam z ludźmi, żeby wiedzieć. Znam kobietę, której syn ma depresję, bo tłumił swoją “inność” ze względu na strach przed ojcem. W małych miastach pewnie jest gorzej niż w dużych.

  9. Ja to mam jednak szczęście do lekarzy bez sumienia… czy raczej takich, o których sumieniu świadczy to, że sumiennie wykonują swoją pracę. Wygląda na to, że jeśli ktoś tak nie potrafi, to się klauzulą sumienia zasłania.

  10. Zdumiewającym jest zjawiskiem zjawisko tolerancji: każdy chce być akceptowany, ale nie akceptuje innych. Taki paradoks ludzki 😀 Selekcja wyższości własnych poglądów nad innymi:)

    Nie toleruję zła. Zła czynionego drugiemu człowiekowi.

    .Orientacja seksualna jest płynna. Niejeden człowiek popadł w zdumienie 😛 😀

    Czasami wydaje mi się, że ci co walczą z homosiami sami toczą wewnętrzną walkę czując pociąg do tej samej płci 😀 😛 I ta wewnętrzna walka ma ujawnia sie w ekspresji zachowań zewnętrznych 😀 😛

  11. Do dobrego tonu należy mieszanie z błotem “gorszego gatunku” ? A prywatnie żadnego doktorka nie obowiązuje klauzula sumienia ? Chore to wszystko

  12. Bardzo mądrze napisałaś 🙂 Mnie trochę przeraża to ciągłe kategoryzowanie, wsadzanie ludzi w jakieś grupy, ocenianie, najlepiej żeby każdy określił się czy jest za czy przeciw czemuś…
    A tak na marginesie, do twarzy Ci z tęczą, fajna taka głupawka z córką 😉 😀

  13. Aniu, ja również bylam na wczasach w hotelu, w ktorym zabroniono wejscia dla dzieci.Czy to była dyskryminacja dzieci?W przypadku tak nietypowej lokalizacji, na wysokim klifie, zakaz ten był podyktowany wzgledami bezpieczeństwa. W mojej recenzji wyraziłam moje subiektywne zdanie i będę bronić mojego prawa do tego.
    Uwazasz, ze recenzja ociekajaca lukrem ma większą wartość niż napisana rzetelnie z subiektywnego punktu widzenia?Chyba jednak nie zarzucisz mi braku tolerancji skoro przeczytalam wszystkie twoje książki? Nikomu też nie zagladam pod kołdrę ani nie krytykuje.Po prostu w swojej ksiazce okazalas dezaprobate wobec osob praktykujacych poprzez ukazanie ich w zabawnym swietle.Chodzi mi o brak symetrii w ksiazce. Sympatoe autora sa wyraźne i ja tylko pozwolilam sobie zwrócić uwagę na ten fakt.To wszystko.

    1. Jolu, ja nigdzie w poście nie odniosłam się personalnie do Ciebie ani do recenzji. Ty mnie tylko pobudziłaś do myślenia. Zupełnie inna jest wymowa tego postu. Nie polemizuję z Twoją opinią, ale z tym, co się dzieje wokół. Chyba każdy widzi podział Polaków na lepszych i gorszych, rosnące nastroje nacjonalistyczne. A dumna jestem z tego, że mogę być ambasadorką czegoś czy kogoś.

  14. Moim zdaniem słowo “tolerancja” jest bardzo nadużywane. Często mam wrażenie, że niektórzy ludzie domagają się podziwu dla swojej odmienności i właśnie brak tego podziwu nazywają brakiem tolerancji.

    1. No właśnie, dlatego jestem za równością, bo wszelkie skrajności są złe. Nie chodzi o to, żeby kogoś o odmiennej orientacji (czy odmiennym wyznaniu, czy kolorze skóry) hołubić, dawać mu jakieś szczególne prawa itp. Bo zaraz mogłoby się okazać, jak to kiedyś ktoś napisał, że najlepiej być czarnoskórym Żydem o orientacji homoseksualnej. Nie o to chodzi, ale o zwyczajną tolerancję, o równość, o niepogardzanie kimś tylko dlatego, że jest inny. Mam nadzieję, że wiesz, o co mi chodzi. 🙂

  15. Tak już w społeczeństwie jest, że zawsze będzie część niezadowolona, a część, przeciwnie. Po poprzednich wyborach też opozycja utyskiwała, wznosiła ręce do nieba wołając o pomstę. Aktualna opozycja czyni to samo robiąc dużo szumu. Przejrzałam wczoraj w pierogarni pewną niegdyś bardzo popularną gazetę.Oj, kwilą, kwilą! A wiesz, dlaczego? Brak w nie od ostatnich wyborów j kilku stron z rządowymi ogłoszeniami na przetargi, to był dla redakcji nieoceniony zastrzyk finansowy, którego teraz zabrakło. A każdy, komu spada prosperity zwykle narzeka.
    Ludzi dzieliły, dzielą i zawsze dzielić będą wartości, które kształtują inny punkt widzenia wielu spraw. Na tym jednak polega demokracja, podobno, że liczy się zdanie większości. Staram się zmienić na lepsze i zaczynam te zmiany codziennie patrząc w lustro. Od siebie. Zanim skrytykuję, zastanawiam się najpierw czy zrobiłam wszystko co w mojej mocy aby ten świat i ten kraj był choć odrobinę lepszy. Bo sama krytyka za wiele zmian nie wnosi. Ps Co do polityki nie będę się wypowiadać. A “ambasador” to brzmi dumnie. Skoro się nie wypierasz to znaczy, że nie przesadziłam:)

    1. Pewnie że się nie wypieram, a wręcz to potwierdzam. A co do poglądów politycznych i światopoglądu, każda z nas ma inne zdanie, różnice są jak najbardziej potrzebne. Wiadomo, że zmiany na lepsze należy zacząć od siebie, ale fakt jest faktem, że nigdy jeszcze Polacy nie byli tak podzieleni. Przynajmniej ja nie pamiętam takich czasów.

  16. Wcale Ci się nie dziwię, że Ci się ulało! Ja już też szału dostaję jak słyszę te wszystkie “ten jest gorszy, bo jest stamtąd a ten lepszy, bo coś tam”. Jak to dobrze, że jednak są ludzie tolerancyjni na tym świecie, bo ja bym podróżować na bank nie mogła, bo przecież Polak to śmierduch i złodziej.

  17. A ja tam trochę cieszę się z tego, że Polska to jeszcze taki trochę nacjonalistyczny i nastawiony wrogo do “obcych” kraj. Wiem, że to złe podejście, ale cóż, jeśli mam być szczery, to po prostu patrząc na to, co dzieje się we współczesnej Europie, boję się, żeby moje dziecko albo moje wnuki nie musiały uczyć się Koranu, by przetrwać. Przypominają mi się wszystkie zamachy we Francji i Niemczech, które stały się krajami tak bardzo różnokulturowymi z jednej, a z drugiej strony tak niespójnymi, że po prostu czuję autentyczny strach. I jak tutaj zachować tolerancję, jeżeli to ja czuję się traktowany jako ten zły? Gdy słyszę, że w Wielkiej Brytanii czy Niemczech rodowici mieszkańcy są atakowani za to, że postępują zgodnie ze SWOJĄ kulturą SWOJEGO kraju, w którym mieszkają przez tych, którzy przybyli do obcego kraju jako goście, żądając pomocy i odrzucając jakiekolwiek formy dostosowania samych siebie? Jeżeli mamy być tolerancyjni, to wymagajmy tego samego również od innych wobec siebie. Bo przepraszam, ale nie chciałbym, by w haśle “płaczą Niemcy, płacze Francja, tak się kończy tolerancja” doszedł również nasz kraj. Tolerancja? Tak, ale nie ślepa, bezwarunkowa i prowadząca do zagubienia własnej tożsamości, bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku.

Pozostaw odpowiedź anna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *