Takie rzeczy to tylko w filmach

No i mamy trzynastego w piątek. Brrrr…!

W środę pojechałam do Gdyni na badania. Mężuś pracował, więc pojechało ze mną Jajo, by w razie czego reanimować i wspierać dobrym słowem. A z Jajem to wcześniej czy później wszystko kończy się w sklepie przy stoisku z okularami i nakryciami głowy. Głupawka. Konieczny czas na odreagowanie.

kapelusz i jaDzięki temu wyjazdowi dowiedziałam się, jaką maksymę życiową stosuje Jajo w trudnych sytuacjach.

– Ja to sobie przyjęłam za motto to, co Sławek kiedyś powiedział – mówi, a ja się dziwię, bo co ten mój mąż mądrego powiedział, nie wiem. Co prawda same mądre rzeczy mówi (na pewno to czyta), ale żadnej z nich jeszcze nie potraktowałam jako maksymy na miarę starożytnych filozofów.

– A co to takiego?

– Pamiętasz, jak kiedyś nocowaliśmy w hotelu w Poznaniu i włączył się alarm, przyjechały dwa wozy strażackie. To był środek nocy… – opowiada, a ja doskonale pamiętam, zresztą pisałam o tym. Miałam wtedy przy sobie niezwykle ważne dokumenty i już oczyma wyobraźni widziałam, jak płoną, a ja potem do ciupy na kilka lat idę.

– No i co? – pytam znów, czekając na tę odkrywczą myśl. Jajo miało wtedy z czternaście lat, więc to musiało być naprawdę ważne, że zapamiętało mądrości życiowe przyszłego ojczyma.

– I pamiętasz, jak my wtedy panikowałyśmy? – pyta retorycznie, a ja w głowie odtwarzam to, jak wtedy chciałyśmy w piżamach wyskakiwać przez okno na balkon sąsiadów, a Mężuś leżał zupełnie spokojny pod kołderką.

– Nooo – ponaglam. – Któraś z nas powtarzała jak mantrę, że spłoniemy żywcem.

– I Sławek wtedy powiedział, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach. I mnie to przekonało. Jak leciałam do Stanów i bałam się, że mnie zawrócą na lotnisku, to powtarzałam sobie, że przecież takie rzeczy dzieją się tylko na filmach. I podziałało. To zawsze działa.

– To mam sobie powtarzać, że ludzie chorują tylko na filmach? – śmieję się.

– Tak. Ja sobie powtarzam, że mamy chorują tylko na filmach.

– Aha. W sumie coś w tym jest, bo nawet w reklamie padło, że mamy nie biorą urlopu.

– No – potwierdza zadowolone to moje Jajo. – I tego się trzymajmy. Ja ci chorobowego nie daję.

I jak Jajo chorobowego matce nie daje, to nie daje, nie? Tego trzeba się trzymać.

Pamiętacie? Dzisiaj o 13.30 zaciskamy z całej siły przynajmniej jednego kciuka.

0 myśli na “Takie rzeczy to tylko w filmach”

  1. Kuro kochana oba kciuki mocno trzymamy i pamiętaj – to się da! A Jajo masz bardzo mądre – Mamy nie biorą zwolnień i nie masz przyzwolenia na chorowanie. Więc pośladki zwarte, cyc do przodu i musi być dobrze!!!

  2. Moje i nie tylko moje kciuki zaciśnięte. Proszę o jak najszybszy wpis pt. “jestem zdrowa”!!!!!

  3. Przede wszystkim 13-ty, nawet jeśli piątek, to dzień jak każdy inny. Ja się tego trzymam. Pech może człowieka trafić nawet 7-go (choć to dzień powszechnie uznany za szczęśliwy).
    Ostatnio oglądaliśmy film “Most szpiegów” i tam człowiek, którego życie wisiało na włosku na pytanie czemu jest spokojny i czy się nie denerwuje odpowiedział: “A czy to coś zmieni?”. Choć to bardzo trudne do zrealizowania (sama to wiem), to jakoś to działa. Nie wierzyłam, dopóki nie spróbowałam. Spróbuj i Ty.
    A swoją drogą trzymam kciuki 🙂

  4. Ale się uwzięłaś na te cyfry. A jak byś miała datę 17-go o 17.17 ?? Czarny kot na lewym ramieniu i spluwamy 3 x przez lewe ramie … to zawsze pomaga 🙂 13-go źle się dzieje tylko w filmach

  5. 🙂 no i widzisz – nie dostałaś chorobowego, więc nie masz wymówki… się tu chorobą od roboty chcesz wykręcać… jak to, to tak…

    zdrowia Aneczko 🙂

    … bo wiesz, jeszcze kiedyś jakoś tę kawę musimy wypić razem, więc się nie migaj i zdrowiem nie zasłania…

  6. Ładnie to Jajo wywiodło a Mężuś ma dobry sposób na stres. Ja rodzinie zawsze tłumaczę ,ze jak się coś może zdarzyć to możliwości są między rozwiązaniem A a rozwiązaniem Z i najczęściej okazuje sie ,ze lądujemy gdzieśpomiedzy K a M.

  7. Witam Pani Aniu. Głowa do góry !!! Będzie napewno wszystko ok, a złe myśli i lęki należy zatopić w miłosci do swoich blislich. Pozdrawiam i trzymam kciuki.

  8. Słuchaj dziecka! Rację ma. 13 to dobry dzień. Mężczyzna idealny, czyli mój syn, urodził się 13 więc to jest doskonały dzień na wszystko. Nawet na badania. Trzymam co tam mam do trzymania. Powodzenia 🙂

      1. Młoda na szczęście dzielnie ją znosi. Wszyscy się drapiemy ( ja, mąż, babcia i dziadek) a ona nie. Mówi, że ją swędzi i żeby posmarować. Najgorsze siedzenie w domu…2 tygodnie z głowy

        1. Łączę się w bólu! Dokładnie rok temu spędziłam miesiąc w domu między ospą średniej, a najmłodszej. My tak zawsze parami: w swoim czasie zaraziłam się od syna. 😀

  9. Mądre to Twoje Jajo, ale po takiej mądrej Kurze nie ma co się dziwić 🙂 Kciuki oczywiście mocno zaciskałam, mam nadzieję że wszystko w porządku!

  10. Osobiście wychodzę z założenia, że prędzej czy później wszyscy spotkamy się w kolejce do tego samego specjalisty na “o”. Statystyki są bezlitosne, jakieś 75% z nas gdzieś go będzie miało. Chodzi tylko o to, żeby wcześnie wykryć i leczyć.
    W każdym razie myślę o Tobie i trzymam, co trzeba 😉
    Baci,
    J.

  11. Dość długo mnie tutaj nie było, więc nie jestem w temacie, ale myślę, że wszystko, co daje nam nadzieję i zapał jest dobre i to bardzo! Nastawienie psychiczne dużo robi! Dlatego kciuki trzymam i wierzę, że wszystko będzie dobrze 🙂 Trzymajcie się cieplutko! 🙂

    1. A ja dostałam świetną propozycję zawodową, więc to był udany dzień, pomimo wizyty u lekarza. 🙂
      Pozdrowienia dla Ukochanej. 🙂 🙂

  12. z tym trzymaniem kciuków to się mocno spóźniłam. mam nadzieję, że opcja rzeczywistości – narzucona przez Jajo – sprawdzi się i skończyło się tylko na strachu.

    1. Też mam taką nadzieję, że wreszcie to się skończy tylko na strachu. Na razie jednak ciągle wszystko trwa, więc kciuki pewnie przydałoby się potrzymać jeszcze kilka tygodni.


  13. ~Tata Szymona:

    A tutaj, teraz, w rzeczywistości, kciuka będę trzymał.

    Dobrze więc… A zatem opuśćmy zasłonę milczenia na moją datową porażkę. Wszak dziś 16 i dzisiaj trzymać kciuki to już mogę… za siebie, by następnym razem poprawić rozumienie czytanego tekstu, haha. Wybacz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *