Śmieci czy pierdółki?

Konkurs ogłoszony przeze mnie w poniedziałek przyniósł mi wiele radości. Zasypujecie mnie tak pozytywną energią, że wystarczy mi jej na najbliższy rok. Mam kopalnię pozytywnej myśli! Przypominam tylko, że dziś ostatni dzień, macie jednak czas do północy, więc można jeszcze myśleć. Pozytywnie oczywiście.

Ostatnio na Facebooku zamieściłam zdjęcia koszyka po metamorfozie. Miałam w domu dwa stare kosze, które kiedyś trzymałam w szafie i służyły za pojemniki na skarpety. Teraz nie mam tej szafy, a bieliznę trzymam w szufladach z organizerami rodem ze Szwecji. Kosze więc trafiły do piwnicy. I zalęgła się w mojej łepetynie myśl. Śmiem twierdzić, że genialna. Malowałam wtedy meble do sypialni, więc machnęłam też jeden kosz. Potem kupiłam sobie przesłodką tkaninę, uszyłam wnętrze, obszyłam koronką i gotowe.

kosz

Czekałam tylko, kiedy Mężuś zamontuje półkę w sypialni, abym to swoje dzieło mogła elegancko ustawić.

12516665_1726987257545022_379625355_o

No i ustawiłam. Leżę sobie w łóżku, cieszę oko swoim dziełem. Duma mnie rozpiera. I nagle widzę, że z tego mojego koszyczka pięknie wystylizowanego wystaje jakiś kabelek. Poświęcam się i schodzę z łóżka, żeby sprawdzić. Wiadomo, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale co tam. Wstaję. Podchodzę. Zaglądam. I w tym momencie morduję wzrokiem tego mojego ślubnego. A ten wzrusza ramionami i najspokojniej w świecie rzuca bardzo wyczerpujące pytanie:

– Co?

A ja zbieram myśli, żeby mu odpowiedzieć niekoniecznie kulturalnie. W koszu widzę kabel, już nie kabelek, tak zakurzony, jakby przebiegł obok niego cały tabun spłoszonych koni. W moim czyściutkim koszu! A obok kabla papiery! Śmieci!

– Co tu jest? – pytam oniemiała i patrzę na tego mojego męża Sławomira, głowy domu, ojca dwóch synów i ojczyma Jaja. – Co to za paskudztwo? – Dla pewności pokazuję kabel i papierek po cukierku.

– A to nie jest na śmieci? – zdziwił się moją reakcją.

Nie no, trzymajta mnie, ludziska kochane. To ja siedzę, maluję, potem wycinam tkaninę, obszywam, wciągam kokardkę, upinam, układam i  to wszystko po to, by elegancko śmieci się w koszu prezentowały?

– No, raczej nie – odpowiadam.

– To do czego służy ten kosz? – pyta mąż Sławomir ze stoickim spokojem, w ogóle niezbity z pantałyku.

– No, na różne pierdółki, żeby ich nie było widać, żeby na wierzchu nie leżało.

– Aha, no to idealnie, bo właśnie nie chciałem, żeby ten kabel na ziemi leżał.

I w tym momencie „pani zabiła pana”. Wzrokiem. Na szczęście. Tylko dziwnym zbiegiem okoliczności wywołało to atak śmiechu w moim mężu.

Śmiem więc twierdzić, że mężczyźni (przynajmniej niektórzy) nie potrafią rozróżnić śmieci od pierdółek. A przecież to takie proste! No nie?

0 myśli na “Śmieci czy pierdółki?”

  1. Nie od dziś wiadomo, że mózg mężczyzny funkcjonuje inaczej niż kobiety i z tym musimy się pogodzić (chyba że nam własne zdrowie nie miłe). Faceci są prości kosz znaczy się na śmieci, a że ładny? No w końcu 2 artystki w domu! A nawet 3 nie dyskryminujmy Babci!

    1. Kociewie ma w haftach wzór kwiatowy podobny do kaszubskiego, ale ten zupełnie współczesny. Jednak mogę udawać, że kociewski. 🙂 😉

  2. Gdybym tak piękne koszyki postawiła u siebie z pewnością wylądowałoby w nich to co u Ciebie:) Daję sobie dwie ręce uciąć, że odpowiedź męża mego byłaby identyczna 🙂

  3. Aniu-koszyki są urocze.A ta tkanina,kokardka plus koronka-cudo!!!Lubię takie klimaty…
    Przypuszczam,że dosyć często będziesz robiła takie kontrole :).Ja wczoraj rzuciłam okiem na regały moich synów-smar,mydło i powidło,syf, kiła i mogiła!Papierki po gumach,zbędne notatki,okruchy,nadgryzione cukierki i czekoladki…długo by wymieniać…

    1. To prawie jak w pokoju Jaja, choć przyznam, że ostatnio zrobiło taki porządek, że aż myślałam, że pokoje pomyliłam. 🙂

  4. Dzięki Ania – uśmiałam się, a tego mi dziś brakowało 😉 Wydaje mi się, że tak to już jest nie tylko z tymi ślubnymi, ale ogółem z mężczyznami, że nie rozróżniają pierdułek od śmieci itd 🙂 Ostatnio w swoim koszyczku z długopisami i notesami znalazłam śrubokręt i uszczelkę od kranu. A koszyk śliczny 🙂

  5. Mój mąż też tak reaguje. Faceci nie mają zmysłu artystycznego 😉 Moja połówka wyrzuciła dwa kieliszki,w których wiosną stały fiołki i nie wiedział o co te pretensje… Przecież z kieliszków się pije :-O

  6. A ja tak zupełnie z innej beczki: dlaczego pierdułki przez “u” skoro się odmienia na pierdoły? W dodatku firefox podkreśla mi “pierdułki” a “pierdółki” już nie 😉

    1. Bo czasami mój mózg jest zdrowo cofnięty i wydaje mi się, że coś dobrze wygląda. 🙂 😉 A podkreślenie zauważyłam dopiero wtedy, jak mi o tym napisałaś. 🙂 Szkoda, że nie wcześniej. 🙂

      1. Chociaż w sumie powinnam do tego dorobić jakąś specjalną ideologię. Bo w sumie pierdółka rymuje się ze szkatułka, nie? 😉 🙂 🙂 No, ale nie mam nic na swoje usprawiedliwienie.
        Ale i tak jakoś mi nie wygląda przez “ó”. Pewnie przez zaułki, bułki, szkatułki, bibułki itp. 🙂 😉

        1. Wiesz, że jak już zaczęłam szukać, to częściej widać właśnie pisownię z błędem! Poza tym, że właściwie to słowo częściej mówione, niż pisane 😉
          Kukułka czy jaskółka? oto jest pytanie!

          1. Jeszcze gżegżółka mi się skojarzyła, ale chyba więcej jest z “ułka” i dlatego to lepiej wygląda (mnie przynajmniej lepiej wyglądało). 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *