Światełko w tunelu i brudny róż

Światełko w tunelu! Wczoraj już z mężusiem przenieśliśmy się do nowej sypialni! Remont więc powoli dobiega końca. Co prawda śpimy na materacu bez łóżka, ot tak na podłodze, ale jest pięknie. Meble postanowiłam wymalować, żeby były jasne i nabrały lekkości. No… Tylko malowałam je w piwnicy, gdzie kiepskie światło i jak szafki przeniosłam na górę, to się lekko zdziwiłam. I już miałam płakać, rwać włosy z głowy, że po co mi to było, że przecież miał być kolor kość słoniowa, a wyszedł budyń śmietankowy… Na szczęście Jajo powiedziało, że jest pięknie. I tak człowiekowi lżej na duszy. Bo Mężuś oczywiście powtarza, że mam robić, co chcę. Taką mam wolność w domu, że jak najdzie mnie ochota na przemalowanie mebli, to mam wolną rękę. Ha! Ponadto Jajo się dziwi, jak to zrobiłam, że Sławek zgodził się na różowy kolor w sypialni.

– To jest brudny róż – dopowiadam. Ale fakt, jest trochę różowy. Jest więc słodko! A Mężuś musi to przełknąć.

– Jak kolegom powiem, że mam różową sypialnię, to mnie wyśmieją – skwitował.

– To nie mów – odparłam zadowolona, bo dla mnie jest pięknie. Poprzednia była szaro-czarna, a teraz jest brudny róż na dwóch ścianach, do tego budyniowe meble. Sama słodycz. Jak już postawię łóżko, to wrzucę fotkę.

Ponadto pokój jest na poddaszu i mnie się dostało miejsce od strony ściętego dachu. Zastanawiam się, ile razy przypierdzielę głową w sufit, zanim się nauczę, że trzeba się schylać. Jedno przypierdzielenie już mam na koncie. Pozostałe przede mną. Podejrzewam, że moja rozczochrana po jakimś czasie może stać się nie zakręcona, lecz kanciasta. Też pięknie, nie?

 

PS  A jak by kto miał ochotę jeszcze zagłosować na „Szepty dzieciństwa”, to podaję link (TUTAJ). Głosowanie trwa do środy. Z pierwszego miejsca spadło się książce na drugie. Może więc ktoś jeszcze poratuje swoim głosem.

0 myśli na “Światełko w tunelu i brudny róż”

  1. 1 – ścięty sufit: będzie na co zwalić szaleństwa kury – no trudno, jestem stuknięta przez sufit; będzie trzeba pojeździć z meblami i może kaska do domu przyjdzie?! Czego Ci życzę z całego serducha
    2. No dobrze przystępujemy do drugiej fazy planu i mobilizujemy koleżanki do głosowania na książkę!!!

    1. Ha, ha 🙂 Bardzo mi się podoba takie uzasadnienie. To nie moja wina, że jestem stuknięta. Zdecydowanie to przez sufit nie w tym miejscu. 😉 🙂
      A co do punktu drugiego, dziękuję za każdy głos. 🙂

    1. Ha, ha 🙂 A ja wczoraj samodzielnie złożyłam komodę dla Jaja. I nawet żadna śrubka mi nie została, co uważam za sukces. 🙂 🙂 Aha, a komoda też biała. 🙂

      1. Na jasnych meblach kurzu nie widać! I tak powstrzymałam się wybierając drzwi do szafy i są po prostu w kolorze drewna…
        Jaki z Ciebie zręczny majsterkowicz! 😉

  2. Ja na ścianach w przedpokoju mam różaną mgiełkę-ale jest tak delikatny iż każdy twierdzi że to kolor biały.Jeszcze nie było osoby-która by powiedziała że mam różowy przedpokój.
    Choć przyznam szczerze-że przy wyborze farb dusiłam się z bratem ze śmiechu-a chodzi o nazewnictwo kolorów:niezłomny fiolet,niebanalnie arbuzowy,śnieżny zaprzęg,przydymiony kwintecik…Cholera-ciekawe co oni biorą,,bo ja też tak chcę 🙂

  3. Ja kiedyś chciałam mieć czarno-różową sypialnię 🙂 A teraz… teraz to bym chciała po prostu mieć sypialnie 🙂 Ale u nas we wszystkich pomieszczeniach pokój dziecinny 😉

  4. Brudny róż to jedyny odcień tego koloru, który lubię. Meble koniecznie musisz pokazać:) Ja miałam u rodziców szafki wiszące nad łózkiem- ze względu na ograniczoną przestrzeń…niejedna osoba siadając rąbnęła w nie. Ja na szczęście za niska jestem i mi się upiekło 🙂

  5. Spontaniczne uderzenia w poczochraną mogą skutkować nieoczekiwanymi porywami mózgu, a to jak wiadomo zawsze jest w życiu pożądane i nadaje mu swoistego smaczku 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *