Życie jest piękne, tylko czasem mu się ulewa

Jutro ostatni dzień roku 2015. Mam wrażenie, że pędził jak szalony i na koniec się zachłysnął, więc lekko mu się ulało. Świąteczny bilans przedstawia się następująco: raz – złamana jedna noga w udzie + operacja (teściowa), dwa – …, trzy – w ramach świątecznego bonusiku – awaria kanalizy.

Muszę przyznać, że cały ten rok był dla naszej rodziny bardzo udany pod każdym względem. Szkoda, że mu się na koniec trochę żółci ulało.

I wczoraj właśnie postanowiłam pokazać Jaju, jak piękne jest życie i po oddaniu ostatniego w tym roku zlecenia, a conto wypłaty, namówiłam Jajo na wyjazd do wielkiego miasta – Gdyni. Bo przecież życie piękne jest, nie? W dodatku czas szalonych wyprzedaży!

Pojechały więc…

Ja uśmiechnięta jak głupi do sera, a Jajo z nosem na kwintę.

Udało mi się z trudem namówić Jajo na kawiarnię. Poszłyśmy, stanęłyśmy w ogonku.

– Pięknie, nie? – Tworzę sympatyczną atmosferę. A przed nami stoi facet z synem, mniej więcej są w naszym wieku. Ojciec pyta syna, czy już się na coś zdecydował.

– Herbata miętowa – odpowiada. Ojciec gwałtownie odwrócił się i spojrzał na niego z niedowierzaniem.

– Miętowa?

– Tak.

– To ja cię, ku.wa, do kawiarni zabieram, a ty herbatę będziesz pił?! To się w domu żłopie. Co więc?

– Herbatę miętową – odpowiada uparcie.

A my za nimi też herbatkę, ale trochę bardziej wymyślną. Żadnych słodkości, żadnego jedzenia. Jajo nie chce, a ja dla towarzystwa solidaryzuję się w tej głodówce, choć kiszki mi już marsza przestały grać i przerzuciły się na oberka z przytupem po żołądku.

Bierzemy herbatkę, siadamy przy czteroosobowym stoliku, bo tylko taki wolny. Ludu przecież nalazło do kawiarni, jakby w domu nie mogli siedzieć. My to co innego, mamy sytuację kryzysową i wcielam właśnie w życie akcję ratunkową. A oni? Na zadowolonych wyglądają. Przynajmniej tak na oko.

Siedzimy, a tu nagle kobieta do nas podchodzi i załamanym głosem pyta, czy koło nas wolne i czy może się przysiąść, bo czeka na córkę, a wszystkie miejsca zajęte. Zgadzamy się. Siada.

– Mam już dzisiaj wszystkiego dość – mówi nagle, a my sobie siorbiemy nasze herbatki. – Właśnie przed chwilą ukradli mi torbę z zakupami. Przysiadłam tylko na ławce, bo but mnie obtarł i tyle widzieli moje zakupy. Mam dość.

Helloł! Wołam w swoim wnętrzu. Czy jest tu ktoś uśmiechnięty i zadowolony z życia? Ja przecież Jaju pokazuję, jakie to życie jest piękne!

Potem powrót do domu. W żołądku całkiem skoczny oberek odchodzi. Wsiadamy do autobusu, a tam taka zimnica, że masakra. Pytam kierowcę, dlaczego tak zimno. Ten wzrusza ramionami i odpowiada, że ciepło, i że mi się zdaje. Siadam więc i jadę do domu w tym przedprzedostatnim dniu roku. Potem spluwam przez lewę ramię. A kysz! Następny rok będzie bez czkawek i ulewania. Wszystko pięknie się ułoży. I tego też Wam życzę, by było cudnie! Szczęśliwie! Zdrowo!

0 myśli na “Życie jest piękne, tylko czasem mu się ulewa”

  1. Zawsze, jak chcecie się pośmiać zapraszam na kawkę do mnie. Wokół co raz więcej jest ludzi ponurych i narzekających. Taka nasza cecha narodowa. Jestem osobą pogodną, lecz jak pojechałam do Kalifornii to wszyscy mi się wydawali niespełna rozumu z tym wiecznym zadowoleniem na twarzy. Gdy przywykłam, to bardzo zazdrościłam Amerykanom tej cechy. W Polsce trzeba by zaaplikować Prozak prawie każdemu, tak obowiązkowo, skro i tak jakieś porządki są u góry poczynane 🙂

  2. Trzeba było Jajo zabrać do Sopotu, gdzie życie płynie jak w bajce (przynajmniej niektórym, tym bardziej odlotowym, bywalcom). Niechaj Twój Nowy Rok będzie bezżółciowy!

  3. Nie ma to jak udana wycieczka poglądowa 😉 jak mi kiedyś koleżanka na kryzys pożyczyła płytę z komedią, w celach terapeutycznych to się okazało że w opakowaniu był dramat i wyłam przez prawie dwie godziny, bo był bardzo a’propos. No ale chciała dobrze. Dużo słońca i mnóstwa powodów do uśmiechu w Nowym Roku. A dla Jaja to samo tylko podwójnie i od zaraz 🙂

  4. No to faktycznie, stary rok zakończył się z przytupem nie ma to tamto 🙂 Czasami życie nie lubi się do nas uśmiechać, nie da się nic z tym zrobić, trzeba poczekać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *