Grzesznicy

Udało się przeżyć święta, choć łatwo nie było. Kilka niefajnych rzeczy się zdarzyło, ale jak to mówią Kociewiacy, „to się da”. Za to dowiedzieliśmy się z Mężusiem, że jesteśmy grzesznikami numer jeden, bo przecież szczęśliwie się rozwiedliśmy z poprzednimi partnerami i jeszcze bardziej szczęśliwie poślubiliśmy się przed urzędnikiem państwowym. Wiadomo, że urzędnik to nie to samo co ksiądz. Ale możemy przestać żyć w grzechu i przyjąć komunię. Oczywiście, gdybyśmy nagle wyrazili taką potrzebę. Jest jednak haczyk. Zawsze przecież jest jakiś haczyk. Musielibyśmy zrezygnować z „aktów zarezerwowanych tylko dla małżeństw”. I tu zaczęliśmy główkować, co takiego jest zarezerwowane wyłącznie dla małżonków. Odpowiedzi nie było łatwo znaleźć, ale doszliśmy do wniosku, że niechybnie chodzi o seks. Alternatywa jest więc następująca: albo życie wieczne, lecz bez przyjemności ziemskiej, albo przyjemności ziemskie, a potem kocioł ze smołą i wieczne potępienie. Mężuś był skłonny nawet rozważyć pierwszą opcję, ale ja jednak słaby człowiek jestem i wielką słabość mam do Mężusia i nie ma szans, by zrezygnować z „aktu małżeńskiego”. A nawet chętnie bardzo w tym grzechu zatopię się bez jakichkolwiek ograniczeń. A co mi tam.

– Ale pomyśl, jaki raj by nas potem czekał – przekonywał mój wspólnik w grzeszeniu.

– Jaki raj? Ja chcę żyć, potem umrzeć i mieć święty spokój.

I stanęło na tym, że dalej będziemy taplać się w grzechu, póki sił nam starczy.

Oczywiście, dlatego że były święta, nie pytam, kto i jak się w czym wytaplał. 😆

0 myśli na “Grzesznicy”

  1. Ja co prawda do grona grzesznikow w tym wzgledzie nie naleze ale bardzo podobaly mi sie słowa mojego katechety, że bardziej w wierze żyja ci którzy naprawde żyja po bożemu czyli cieszą sie życiem, daja innym radość i pomoc niż babcie które biegaja do spowiedzi a tylko wyjda juz obrabiaja d… sąsiadom. My mamy bardzo wypaczony odbiór chrześcijanstwa

  2. Patchworkowe rodziny to znak naszych czasów.
    Dobrze, że nie macie dzieci w wieku komunijnym. To dopiero bywa problem. W naszym kościele do pierwszej komunii świętej idą dzieci z rodzicami i chrzestnymi (w jednej “parze”). Pomysł idiotyczny, ale nie do przeskoczenia z powodu “ugruntowanych” poglądów i wizji proboszcza. Wiesz jaki problem mają dzieciaki, których rodzice nie przystępują do sakramentu?

  3. Witam po świętach 🙂
    My to nawet nie mamy cywilnego ale to chyba już kościołowi bez różnicy ….Tak więc zacznijmy sie już tu na ziemi kolegować to w piekle będzie nam raźniej a może jako że będziemy znajomymi, to i jakiś bojkot zrobimy 🙂

  4. No to i ja do grona skaczących dookoła kotła dołączam; ani kościelnego, ani cywilnego – będę te swoje tłuszcze pośladkowo-brzuszne na wielkim ruszcie w piekle smażyć 😉

    1. Pożegnać się pożegnaliśmy, ale zalegalizowaliśmy się urzędowo. I dobrze nam z tym. 🙂 🙂 Nie wyobrażam sobie starań o rozwód kościelny, choć wiem, że teraz za odpowiednią kasę można chyba wszystko załatwić. 😉

      1. Nie, nie o takie pożegnanie z ex-małżonkami chodziło. Chodziło raczej o coś takiego:
        – Chcemy się pobrać.
        – A dlaczego dopiero teraz?
        – Wcześniej była przeszkoda w zawarciu związku małżeńskiego.
        – I co się stało z tą przeszkodą?
        – Umarła.
        😉

          1. Dialog autentyczny, tylko że w tym akurat przypadku “przeszkoda” zmarła z przyczyn naturalnych.
            Ale kiedyś jakiś film widziałam o facecie, co był pobożny a kochliwy. Czyli co się zakochał, to ślub… oczywiście kościelny. Szczegółów nie pamiętam, tylko sama przyczyna pozbywania się żon utkwiła mi w pamięci 😉

  5. Ja w święta wytaplałam się w białym winie.Razem z Kasią.Ogólnie było nas pięć grzesznic.Plus faceci.Oj,oni to już się mega wytaplali haha:) Ale było rodzinnie i wesoło.Kasia już jest w rodzinie-czy tego chce,czy nie 🙂

  6. Zdenerwował mnie ten list. A potem się dziwią księża z trzema kochankami, że coraz mniej osób praktykuje wiarę. Dlatego zaczynam powoli trochę odchodzić od Kościoła. Chcę być szczęśliwa tu i teraz, a nie po śmierci, gdy będę się w grobie rozkładać.

      1. Autobus prowadzony przez szalonego kierowce nie wyrobil na zakrecie i spadl w przepasc. Wszyscy staneli przed św. Piotrem a on segreguje: ty do nieba, ty do czyśca a ty do piekła. Przyszła kolej na księdza – ty do piekła. Jak to protestuje ksiadz – kierowca, ktory spowodowal wypadek, ktory zabił tyle osób idzie do czyśca a ja do piekła? Dlaczego? Bo jak on prowadził autobus to wszyscy sie żarliwie modlili a jak ty odprawiales msze to spali!

  7. Tak, tak, też o tym słyszałam… i powiem szczerze, że niektóre postulaty Kościoła mnie dziwią,ale nie tylko chyba mnie jedyną… Też sądzę, że Bóg jest bardziej wyrozumiały i lepiej zna ludzką naturę niż księża. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *