Szklane serce

Kiedyś przez przypadek usłyszałam, że w Starogardzie jest (już teraz była) huta szkła. I tak się we mnie coś zapaliło…! Zaraz miałam wizję jednej ze scen w książce, że ja prawie jak Żeromski opisuję ciężką pracę w hucie, która jest jak piekło, a robotnicy z poparzonymi dłońmi, do tego hutmistrz niczym demon ognia… Tak mnie poniosło w wyobraźni. Coś pięknego w tym było i nie mogłam minąć huty obojętnie. Nawet udało mi się porozmawiać z kobietą, której mąż był w niej dawno temu hutmistrzem!

Jak już wiecie, w lutym ukaże się kontynuacja „Złodziejki marzeń”. Książka już się składa. Co prawda nie ma jeszcze okładki, ale wszystko jest w toku przygotowań.

Będzie wiele nowych wątków, między innymi pojawi się huta szkła (i bohater, co ma „dupę jak ziarnko kawy”). A jedna z bohaterek będzie miała sporo szklanych cudeniek. Takich jarmarcznych i strasznie kiczowatych, ale w kiczu też jest jakieś piękno.

Ostatnio podczas zakupów w Gdańsku stanęłam przy jakiejś budce z pamiątkami. I tak sobie spoglądam, spoglądam przez szybkę, aż mój wzrok nagle zatrzymuje się na tym cudaku:

serducho2

Pięknie kiczowaty. Sami przyznajcie. Ale dokładnie takie samo serducho (tylko uszkodzone) będzie miała jedna z moich bohaterek. Aż podskoczyłam przed szybą.

− Patrz, patrz! – krzyczę do Jaja. Macham rękoma, bo taka ekscytacja. – Takie samo! Identyczne! Rany! Kupię sobie! – piszczę z podniecenia. Jajo oczywiście nie wie o co chodzi. Rozgląda się tylko nerwowo, czy matki czasem ktoś zaraz w jakiś kaftan bezpieczeństwa nie wpakuje.

Przyglądam się przez szybkę w poszukiwaniu ceny. Nie ma. Bezcenne. Pytam panią, ile to kosztuje. Podaje mi kwotę, a mnie lekko rozczochrana się rozprostowała z wrażenia.

− Aż tyle? Takie małe i kiczowate?

− To ręczna robota – odpowiada ekspedientka z dumą.

No, jak ręczna to ręczna. Jajo mówi, żeby brać, jeżeli to takie samo, jak sobie do książki wymyśliłam. Jedną dłonią przycisnęłam więc węża w kieszeni, a drugą sięgnęłam po portfel. I jest cudak jeden. Myślę, że przyda się, bo przecież książka już niedługo, a konkurs jakiś będzie musiał się odbyć. A takie serducho piękne jest. W trudnej chwili poda dłoń. Że zimna i szklana? A co tam. Ważne, że dłoń.

Mam nadzieję, że też już czekacie na dalszy ciąg przygód Joanny. Będzie wesoło i wzruszająco. Gwarantuję.

huta (2)

0 thoughts on “Szklane serce”

  1. W kiczu jest piękno, ale bardzo subtelne. Dlatego osobiście kicz lubię i się go nie boję. Pan Bóg jak mnie stwarzał też go nie żałował i chwała Mu za to!
    Zaskakujące jak napisane “słowo ciałem się staje” i coś co wymyśliłaś masz w ręce, realne, prawdziwe. Czasem strach pisać, mówić, myśleć, bo najdziwniejsze rzeczy potrafią się spełnić.
    Kolejna książka będzie ekstra, coś tak czuję 😉 no i czekam na nią.

    1. Mam nadzieję, że książka się spodoba. 🙂 Masz rację, że to fajne uczucie. Jak sobie wyobrażałam to serce, to chciałam, żeby było właśnie kiczowate, bo zakochani często sobie wręczają takie drobiazgi z sercami, amorami itp. 🙂 A jak jest huta, to serce musi być szklane. 🙂

      1. Ja tez mialam okazje obserwowac jak powstaja takie cudenka, mialam nawet okazje podmuchac, ale do tego to juz trzeba miec talent i sile w płuckach a u mnie ani tego ani tego ale satysfakcja ogromna nawet z bańki

  2. Aniu w każdym domu musi być miejsce na odrobinę kiczu, bo to są zaklęte w przedmiotach wspomnienia, uczucia… Uważam, że dom, to nie karta z magazynu wnętrzarskiego, tylko oaza, w której chronimy się przed światem, ładujemy akumulatory. Ja z każdej wyprawy wracam w aniołkiem.

  3. Serducho! Serdusio, serduszko, serce- super sprawa. Serc bowiem wciąż za mało, serca każdy pragnie, bez serca nie można żyć, serce jest na czasie, gorące, obiecujące, bijące, kochające, cierpiące… Serce musi być. I c,d.Złodziejki.

    1. Żałuję, że na żywo nie widziałam, jak to wygląda. Obejrzałam za to sporo filmików w necie, żeby wiedzieć, jak to jest. 🙂

  4. Dawno dawno temu musiałam być w takiej hucie ale powiem szczerze, że nie jestem już tego taka pewna ale w pamięci mam jakieś takie obrazy jakbym była. Jeśli tak to musiałam być naprawdę małym dzieckiem skoro nie jestem dziś tego pewna 🙂 Pamiętam , że mi się bardzo tam podobało ….Ha ha ha a może to jakiś sen ……Niestety nie mam sie jak zapytać, bo nie utrzymuje kontaktów z moją całą rodziną

    1. Też tak czasami mam, że w głowie jakieś obrazy, jakbym gdzieś była, ale nie mam pewności, czy to prawda, czy tylko wyobrażenie. 🙂

  5. Mój tata był kiedyś dyrektorem huty szkła, więc temat mi bliski 🙂
    A z serduszkiem Cię rozumiem, bo ja w taką ekscytację wpadłam kiedyś na widok pomnika szczurów i zdjęcia z nim robiłam. Pewnie wiesz dlaczego 🙂

  6. Takie radosne popierdułki też mnie rozczulają i bywa, że zakupię sobie czasami co nieco w przypływie miłości do kiczu 🙂 A serduszko urocze 😀

  7. Witam.Mam pytanie czy można kupić przez internet gdzieś takie serce ze szkła? Kilka lat temu kupiłem identyczne w Rzeszowie swojej dziewczynie (obecnie żonie), ale niestety rozbiło się. Szukałem już w kilku miejscach ale niestety nic z tego, jedyne jakie znalazłem znajduje się tutaj, na tej stronie.

    1. Nie wiem, ale jeżeli masz blisko do Gdańska, to wiem, gdzie jest sklepik, w którym sprzedają między innymi takie serduszka. Mają też większe. 🙂 W internecie też wcześniej szukałam, ale niestety nie znalazłam.
      (A w Gdańsku są w pasażu naprzeciwko Krewetki).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *