Książki, książki, książki

Oczywiście dałam się wciągnąć w konkurs na Granice.pl. Wiedziałam, że tak będzie. A głosowanie trwa do 18.10. I tak na zmianę z „Królikami” się przeskakujemy. Raz „Szepty” mają 1-3% więcej, drugi raz „Króliki”. Fakt, że przegrana z tą książką to żaden wstyd i ujma, ale przeskakują w człowieku jakieś trybiki i daje się ponieść emocjom tego szaleństwa. Jeżeli więc istnieje ktoś, kto nie zagłosował, a chciałby bardzo, to wystarczy zrobić klik TUTAJ, a potem działać wg instrukcji.

I tak w temacie książkowym…

Ostatnio zauważyłam, że biorę udział w ciekawym procederze, który mi się z przemytem skojarzył. Wysyłam esemesa do koleżanki, że w umówionym miejscu zostawię jej to, o czym rozmawiałyśmy. W samo południe idę do kawiarni i mówię kelnerce, że mam „towar” dla Ż. Podaję nazwę naszego „klubu”. Potem potwierdzam esemesem, że „jajko złożone”. Konspiracja pełną gębą. Nie piszę oczywiście, jakim hasłem się posłużyłyśmy i gdzie mamy punkt przerzutowy, bo ktoś mógłby podebrać „towar”. Ale uśmiechałam się do siebie od ucha do ucha. Bo kto by pomyślał, że w Polsce czytelnictwo na niskim poziomie, kiedy my sobie elegancko książki podrzucamy w umówionym miejscu, niemalże jak towar deficytowy. Tak chyba mają wszyscy członkowie wszelkich klubów czytelniczych.  I nie tylko.

Wczoraj skończyłam czytać książkę, z którą przez trzy dni nie rozstawałam się na krok. Nawet na zakupy ze mną jechała, bo może na przystanku będzie chwila, żeby przeczytać. „Ja nie jestem Miriam” Majgull Axelsson. Jeżeli nie znacie, to koniecznie trzeba to nadrobić. Genialnie napisana, choć temat bardzo trudny. Holocaust. Nie będę za wiele zdradzać, bo niedługo z pewnością napiszę recenzję, ale bohaterka Cyganka udająca Żydówkę w obozie koncentracyjnym to dość oryginalny pomysł. Z reguły w beletrystyce dotyczącej wojny jest mało miejsca na temat zagłady Romów. A tu autorka zrobiła to naprawdę genialnie. Wydawać by się mogło, że o obozach już wiemy wszystko, a jednak powieść wstrząsa czytelnikiem. Polecam.

A Wy co polecicie? Z jaką książką nie mogliście się ostatnio rozstać? (Oczywiście, oprócz “Szeptów dzieciństwa”). 😆

*

*

PS  I oczywiście na koniec: Składam najlepsze życzenia nauczycielom – ale nie wszystkim! Tylko tym PRAWDZIWYM, którzy kochają swoją “robotę”, a nauczanie jest dla nich ciągle pasją. Niech tak zostanie jak najdłużej. Świętujcie do białego rana.

0 myśli na “Książki, książki, książki”

  1. Oczywiście, ju zagłosowałam na “Szepty dzieciństwa”.
    Za życzenia dziękuję i odwajemniam 🙂 Wszystkiego Najlepszego!
    A co ja czytam ostatnio?
    Przywiozłam sobie z Warszawskiej “UCZTY” poetyckiej kilkanaście książek…. ale najpierw muszę o tym napisać na blogu.”Koszyczek Mańki”również cieszył się dużym zainteresowaniem czytelników.

  2. Znam wszystkiego książki Majgul. To jedna z moich ulubionych autorek. Polecam wszystkie, ale szczególnie “Kwietniowa czarownice”.

  3. W mojej Czytlandii było lekko i przyjemnie. “Szkołę żon” skończyłam. Zamarzyłam o ucieczce do takiego luksusowego SPA, no może bez niektórych zajęć fakultatywnych :-). Dziś odbieram z Ruchu “Klątwę Utopców”. Mam zamiar się śmiać do łez.

  4. Czytałam ostatnio “Plan na szczęście”. Książka bardzo ciekawa, więc polecam. Jednak nie była to książka, z którą bardzo ciężko byłoby mi się rozstać, tak jak z thrillerami medycznymi Tess Gerritsen, które poczytałam chyba już wszystkie 😉

  5. Ja, jako miłośniczka jedynie lekkiej literatury, ostatnio nie mogłam się oderwać od “Czarnego wiatru” Cusslera. Zastanawiam się teraz, jak to się stało, że do niedawna w ogóle nie znałam tego autora! W jego powieściach jest dokładnie to, co lubię – sensacja, wartka akcja, lekkie pióro i szczypta humoru:)

  6. Lubię te duchowe uczty u Ciebie.Ostatnio czytałam “Życie na pełnej petardzie” -wywiad z mądrym księdzem oraz P. Vargasa i P. Zycha “Duchy polskich miast i zamków” o ciekawych legendach, które ma każde miasto i każdy szanujący się zamek.

  7. Też się pochwalę, że czytać lubię 😀 Mam mało czasu niestety i wkurzam się jak muszę na raty czytać. Jak wiadomo starość nie radość ;), więc po nocach nie mam siły już siedzieć.

  8. Ostatnio nie mogę się oderwać od Wierszy dla dzieci Juliana Tuwima. A to za sprawą mojego prawie czterolatka. I dzięki niemu dowiedziałam się że Lokomotywa w wagonie miała”peppy” (zamiast tuczone świnie 😀
    Na Szepty już głosowałam 😉

Pozostaw odpowiedź ~Kamila | Canna's life Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *