To był piękny mecz

Leżę sobie w łóżku. Czytam książkę. Mężuś, jak to facet, trenuje palec na pilocie (przepraszam wszystkich tych nietrenujących) i skacze po kanałach. W końcu jakiś wybiera. Ja nawet nie spoglądam, ale od czasu do czasu do moich uszu dobiegają interesujące dźwięki. Odkładam więc książkę, bo okazuje się, że jest ciekawie, a takie wypowiedzi, jakie właśnie słyszę, warte są zapisania. Sięgam więc po długopis i kartkę, notuję.

źródło pixabayTrwa mecz. Polska – Szkocja. Nie jestem fanką piłki nożnej, choć jako dzieciak oczywiście grałam. Wiem też, co to spalony, bo jakimś dziwnym trafem faceci zawsze przepytywanie ze znajomości zasad gry zaczynają od spalonego. Nauczyłam się więc i wiem. Nawet lepiej niż przepytana ostatnio kandydatka na premiera. Ha!

Od książki oderwał mnie najpierw tekst, że zawodnik „ma czucie w lewej nodze”. Ba! Dla sportowca to niezwykle ważne i miło, że piłkarz ma czucie w nodze. Choć z drugiej strony, gdyby nie miał czucia, to żaden faul nie byłby mu straszny, nie? Mógłby walić na oślep, kopać, podkładać tę nogę bez czucia przeciwnikom. Ale nie ma co się dłużej głowić, bo komentator mówi, że zawodnik X „musi stać i zrobić z tego coś dobrego”. I to są święte słowa. Bo ze stania (nie tylko zawodnika) można zrobić bardzo wiele przyjemnych rzeczy. Jednak zaraz potem słyszę, że „trzeba jechać zawodnikiem”. To przepraszam, stać czy jechać? Najpierw stanie, a potem jechanie, to mnie się jakoś na kosmato kojarzy. I dostrzegam sporo erotyzmu w tym meczu. Bo znów ciekawy tekst: X „wkłada głowę tam, gdzie ktoś nogi nie włoży”. I moja pokręcona już całkiem zakręcona. Bo gdzie nie można włożyć nogi, a można wcisnąć głowę? Hmmm… Zaraz komentator dopowiada uspokajająco, że pod względem fizycznym to drużyna wygląda najlepiej. Nie wiem, z kim ją porównuje, ale jak na moje oko, fizycznie jest okej. Wysokie chłopaki, wysportowane, pięknie biegają. Normalnie jak malowane.

Piękna ta piłka nożna, trzeba to przyznać. I kiedy sprawozdawca stwierdza, że „musimy szukać gry, że więcej ludzi powinno wejść do gry”, nagle na boisko wpada kibic. I słusznie. Bo jak więcej ludzi, to więcej. Też bym pomogła, gdybym tam była. Tym bardziej że okazuje się, że jeden z zawodników „gra na bardzo dobrym procencie”. No, wiadoma rzecz, że procenty od czasu do czasu są bardzo dobre…

Ja wiem, że właśnie dokonałam profanacji naszego sportu narodowego, że piłka nożna święta, że każdy sprawozdawca tak pięknie mówi, że poezje powinien tworzyć, bo metafory cudne, ale nie mogłam się powstrzymać, po prostu nie mogłam.

A Wy oglądaliście? Kibicowaliście NASZYM?

*

*

*

PS   WYNIKI KONKURSU:

Po długich obradach jury, po zaciętej dyskusji i wnikliwej analizie zgłoszonych do konkursu wypowiedzi postanowiliśmy przyznać nagrodę (w postaci książki “Szepty dzieciństwa” + zakładki + niespodzianki) Joannie. 😆 Joannę więc uprasza się o przesłanie na priv adresu do wysyłki.

Wszystkim serdecznie dziękuję za udział w zabawie konkursowej. Żałuję, że nie mogę obdarować każdego, ale wiecie, jak jest. 😥

Oczywiście, nadal też proszę o głosy na “Szepty dzieciństwa”. Udało się przejść do drugiego etapu (głosami jury i internautów), więc jeżeli internauci mogą, to niech głosują. Głosowanie trwa do 18.10. 2015 r. Wystarczy wejść TUTAJ, wypełnić formularz i potwierdzić link, który dostaniecie na mejla. Serdecznie dziękuję za każdy głos.

0 myśli na “To był piękny mecz”

  1. Przepraszam za chwilkę egoizmu…ale taaaakie wieści z rana,za oknem śnieg napierdziela…
    Oglądałam mecz-oczywiście!W chwilach zagrożenia nakrywałam głowę kocem…:)

  2. Nie o wczorajszy mecz z Irlandią czasem chodziło? Mecz ze Szkocją to już historia. Ze środy bodajże. Oglądałam oba w stanie lekko podzawałowym, ale nie nadążałam ze spisywaniem błyskotliwych komentarzy. Jeden mnie rozczulił: “jest fizyka” obwieścił komentator głosem jakiego by się Archimedes przy swojej eurece nie powstydził. Archimedesowi z grubsza wiem o co chodziło, a komentatorowi to się jedynie domyślam, że o przygotowanie fizyczne zawodników 🙂 Komentarz sportowy to jest specjalna kategoria językowa. Kto nie pamięta słynnego już komentarza p. Szaranowicza do chodziarstwa czy biegów: “Amerykanka jest wciąż świeża w kroku” 🙂

    1. Zapisywałam mecz ze Szkocją, ale wczoraj na fizykę też zwróciłam uwagę. Można się nieźle pośmiać z tych komentarzy. I aż chciało się wczoraj czasami krzyczeć: “Kończ, panie Turek”. 🙂

      1. Ja w spawie komentatorów: Mó mąż pamięta z dzieciństwa bardzo dwuznaczny komentarz Szaranowicza ‘o Szoździe i Szurkowskim, jakoby mieli oni być “cudownymi dziećmi dwóch pedałów” ( Dla przypomnienia: był to komentarz na wyścigu kolarskim) …

  3. Oglądaliśmy choć z racji śpiących dzieci bardziej bezgłośnie niż reszta naszych sąsiadów 😉
    Ale ja nie mogę oglądać takich meczy, za dużo mnie to zdrowia kosztuje.

  4. Ja lubiłam, jak Szaranowicz komentował skoki, zawsze opowiadał o rodzinach skoczków, co powiedziała czyja matka, czym zajmuje się siostra, itp., zamiast skok komentować. Urocze to było. I to jego, często powtarzane, stwierdzenie – “Ogromnie lubię takich młodych chłopców” 😉

  5. Coś mi się stało na starość, że nie lubię piłki nożnej. Gdzie podziały się prawdziwe, mocne chłopy jak to dawniej bywało. Na boisku widzę wyfryzowanych Narcyzów z włosami na żel i prosto od fryzjera.
    Skaczą, bo cieszę się, że oto zarobili wieeeelkie pieniądze, a druga sprawa, to gdzieś czytałam, że każdy mecz jest ustawiony, a więc niby czym się tu zachwycać!

    Pozdrawiam 🙂

  6. Nie oglądalam meczu, nie interesuje mnie piłka ⚽
    .Muszę przyznać Aniu,że to co Ty zrobiłaś w tych kilku zdaniach opisując komentatora meczu jest super, przezabawne, hi, hi, hi 😉

  7. Byłam zmuszona do oglądania tego meczu i też zwróciłam uwagę na wypowiedzi komentatora……cały czas docierało do mnie , że komuś tam na stadionie coś twardniało ale co i komu to nie wiem, bo tylko podnosiłam wzrok na chwile od kompa ale że nic nie zauważałam stwardniałego, więc po chwili zapuszczałam go z powrotem w komp 🙂

  8. och, uwielbiam te komentarze, ktore faktycznie uruchamiaja wyobraźnie tudzież bardziej bawią niz niektóre kabarety :d a mecz widziałam – jednym okiem, bo jednak nasza reprezentacja potrafi doprowadzic do szału, a teraz- no no no , brawo chłopaki 😀

  9. To nie profanacja piłki. To profanacja komentatorów. A akurat Borek chyba stara się dorównać durnymi tekstami i nietrafnymi spostrzeżeniami Szpakowskiemu, więc żaden kibic chyba nie będzie miał ci za złe tej krytyki.

    1. Uff. 🙂 Dzięki. 🙂 Ale chyba teraz taka moda, bo komentatorzy wymyślają czasami tak durne teksty, że zastanawiam się, czy wcześniej sobie ich nie piszą, by potem wykorzystać. 🙂

Pozostaw odpowiedź ~korek115 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *