Sezon na grzyby

Ogłaszam rozpoczęcie sezonu grzybowego!

Jak co weekend wybraliśmy się z mężem na przejażdżkę rowerową. Jest w nas moc, bo siąpiło, wiało, a my na rowery i w trasę. Dzięki temu udało mi się zmienić w zmokłą kurę. I powiem Wam, że nie jest to przyjemne doświadczenie.

Jednak podczas jazdy (zrobiliśmy 42 km z hakiem) szukaliśmy grzybów. Ot tak, z siodełka. I dało się! Okazało się, że faktycznie grzybów w tym roku urodzaj. Mężuś oczywiście najpierw stawiał opór, że niby jak na rowerze zbierać grzyby, że jak jedzie, to nie widzi, ale na szczęście mu się udzieliło. W dodatku miałam niezłego nosa, bo w pewnym momencie mówię do niego, byśmy zatrzymali się i sprawdzili teren przy drodze (tak żeby rowery widzieć). I było głośne „juuuupi”, bo trafiliśmy na prawdziwki. Niestety zakłóciłam lekko ciszę leśną, bo okrzykom radości nie było końca. Pierwszy raz w życiu znalazłam tyle borowików. Potem wiozłam je w koszu rowerowym z dumą. Pierś do przodu, głowa w chmurach i cała naprzód. Nawet deszcz mi nie przeszkadzał, co oczywiście cieszyło Mężusia.

– Dobrze, że masz te grzyby, bo inaczej to byś marudziła na niepogodę – mówi do mnie, a ja z rozwartą w uśmiechu paszczą naciskam na pedały.

– Ja? Marudzić? To oszczerstwo!

Bo taka prawda, przecież ja nie marudzę, jedynie stwierdzam fakt, że nogi mnie bolą, że pić mi się chcę, że siku, że rozprostować kości. Jakie tam marudzenie?

grzyby1

A podziw ludzi, których mijaliśmy, bezcenny. Każdy, kogo spotkaliśmy na drodze, skomentował nasze zbiory. Nakosiliśmy prawdziwków, że ho-ho. Niestety, w trakcie suszenia zaczęły się niebezpiecznie kurczyć (ku mojej rozpaczy oczywiście). Babcia za to oceniła znalezisko dość sceptycznie. Stwierdziła, że jeszcze ze cztery razy tak połazimy po lesie i będzie zapas na zimę.

grzyby

A jak u Was? Też obrodziło? My znajdowaliśmy bardzo dużo maślaków, ale po wykoszeniu prawdziwków innych grzybów nie zbieraliśmy, taka rozpusta!

Jednak takie kolorowe najpiękniejsze:

grzyby2

0 myśli na “Sezon na grzyby”

  1. Totalnie na grzybach się nie znam.Ale jeść lubię.Do dzisiaj pamiętam,gdy będąc dzieckiem po grzybobraniu była uczta :rydze na masełku,schabowe z kani i sos grzybowy.Ja ograniczam się do kupna boczniaków i smażenia ich jak schabowych. 🙂

  2. Zazdroszczę tego zbieractwa 🙂 🙂 , bo ja dopóki nie potknę się o grzyba i wywrócę się zaczepiając nosem to nie znajdę… Wszystkie grzyby są jadalne – niektóre tylko raz

  3. Nie znam się na grzybach, więc nie zbieram. Do lasu chodzę na spacer i na polowanie z obiektywem. A z grzybów najbardziej lubię śledzie 😉 Wyjątek robię dla kurek i boczniaków.

    1. Zawsze staram się na bieżąco od razu w lesie czyścić, ale jak widzę prawdziwka obok prawdziwka, to emocje biorą górę i nie myślę o czyszczeniu. 🙂 Ale takie okazy czyścić to sama przyjemność. 🙂

  4. Ja też uwielbiam zbierać i jeść, więc zazdroszczę Ci, bo chociaż co weekend jestem w pobliżu lasów, to nie chodzę na grzyby bo nie mam z kim, a sama się boję. Jeszcze w tym roku nie jadłam, ale pójdę jutro na targ i kupię, bo faktycznie ostatnio był wysyp.

  5. Eeeee to więcej niż ja z “nie mężem” znaleźliśmy 🙂
    U nas sucho jak diabli, więc jeśli nie popada to z grzybów nie będzie. Godzinę chodziliśmy i może na bigos na wigilię starczy, bo już posuszone w torebce papierowej leżą 🙂
    Serdecznie pozdrawiam 🙂

  6. Od lat zmagałam się z moimi kg! Próbowałam różnych sposobów na pozbycie się nadwagi,raz chudłam szybko raz wolno.Jak szybko się odchudzałam to waga potem mi szybko wracała.Jedyny sposób na zdrowe odchudzanie i długotrwałe wyniki jest zmiana nawyków żywieniowych. Po co całe życie się odchudzać, ja to w końcu zrozumiałam, to jest bardzo męczące dla naszego organizmu.
    Nie mam już z tym problemu, zmieniłam nawyki żywieniowe, ale pomógł mi w tym polecając mi świetny program konsultant Wellness(idealnafigura24.pl), schudłam zdrowo, bezpiecznie, co najważniejsze utrzymuje już ponad rok świetną figurę.Każdej to polecam

  7. Zasadniczo preferuję wędkarstwo, ale słyszałem, że w tym roku, z uwagi na gorące i suche lato, jest szansa na zdrowe i dorodne grzyby. Po deszczu, ma się rozumieć.

  8. Zdarzyło mi sie pojechać z przyjaciółmi na grzyby i tak jakoś tych grzybów nie było. Wracając samochodem krzyczałam stop bo widziałam kanie i teraz sie ze mnie śmieją ze ja to umiem tylko z samochodu grzyby zbierać!

  9. uwielbiam grzyby, to jest jedna z najlepszych wyprawa, jak dla mnie, na grzyby, ale do cioci, do kuchni, w garnki :DDDD
    nie znam się na grzybach, a w lesie kleszcze mnie straszą – nie weejdę, wejde, ale panikuję 🙂

    a zbiorów gratuluję, robia wrażenie – :)))

  10. a ja tym specyfikom nie wierzę 😀

    mój psiak miał zawsze obroże preciwko i w ogóle a po spacerze, przez te kleszcze bywał czasami niczym sernik z rodzynkami 😀

Pozostaw odpowiedź ~MomOnTop Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *