C.D.

Żeby radość moja była pełna, muszę dziś jeszcze dorzucić jeden link. Wczoraj ukazała się pierwsza, przedpremierowa recenzja “Szeptów dzieciństwa”. Czytałam z duszą na ramieniu, bo wiadomo, ta pierwsza jest najważniejsza. Po niej można tylko płakać albo się cieszyć w oczekiwaniu, aż książka wyjedzie z drukarni.

Kiedy przeczytałam opinię na temat mojej powieści, skakałam pod sufit. Obijałam się o ściany niczym piłeczka. Taka była radość. Dosłownie upiłam się szczęściem. Nie mogłam więc tą radością nie podzielić się z Wami.

Wczoraj dodałam tę recenzję na FB, więc niektórzy czytali. Dziękuję też tym, którzy udostępnili ją dalej. Kilkadziesiąt udostępnień to jest coś.

Tutaj można przeczytać, wystarczy kliknąć. A ja mam zamiar przeżywać tę radość jeszcze kilka dni.

Idę się cieszyć. 😀 Szkoda, że nie mogę Was wszystkich zaprosić do siebie, bo normalnie bal trzeba by zrobić, żeby kurnik trzeszczał w szwach!

0 myśli na “C.D.”

    1. O, to na pewno się spotkamy. 🙂 W połowie lipca planuję na kilka dni wyjechać, ale nie będzie mnie krótko. Myślę, że uda się nam spotkać na kawce. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *