Dwie kulki

Stwierdzam, że jestem zacofana. I to bardzo. To, że jeszcze nie byłam w sex shopie doskonale wiecie, bo już pisałam. I jak ktoś powiedziałby mi o kulkach gejszy, to na pewno od razu skojarzyłabym je właśnie z tym miejscem. Bo do czego te kulki służą? Na samą myśl się czerwienię, ale wiem doskonale, że są przede wszystkim przydatne do ćwiczeń Kegla. Ba! Podobno poprawiają sprawność zdrowotną i seksualną.

Brzmi ciekawie, nie?

kulki1Ostatnio przeczytałam w jakimś czasopiśmie, że pewne dwie bardzo pomysłowe kobietki stworzyły eleganckie designerskie kulki, które mają służyć poprawieniu zdrowotności, bo mięśnie dna miednicy są tak samo ważne jak bicepsy. Chcą zachęcać Polki do ich stosowania, bo u nas jednak ciągle jest to temat tabu. Zresztą moja reakcja na to cudo też potwierdza, że jestem nieobeznana w temacie, a kulki mi się tylko z jakimiś zakazanymi i “zbereźnymi” sprawami skojarzyły (za co biję się w piersi i przepraszam).

Na wszelki wypadek od razu jednak robię przegląd swoich wszystkich mięśni:

napinam przed lustrem, sprawdzam, klepię, ściskam. No, jeżeli te na dnie miednicy wyglądają tak jak pozostałe, to już zaczynam zbierać pampersy, bo zasikam się po pachy na stare lata.

Zajrzałam na stronę, gdzie takie kulki można kupić. Faktycznie, eleganckie, ładnie zapakowane w pudełko niczym biżuteria. I tyle też kosztują, niestety. Na widok ceny lekko mnie zmroziło i mięśnie same się napięły. Wszystkie bez wyjątku, więc podejrzewam, że te „na dnie miednicy” również. Poczytałam jednak o zaletach tego cuda. I nie powiem, zabrzmiało zachęcająco. Podobno sprawne mięśnie zapobiegają puszczaniu „zaworków” w przyszłości. I to w sumie dobra sprawa, bo mogłabym jednak zaoszczędzić w przyszłości moim potomkom zmieniania mamusi/babci pampersów.

Oczywiście, nawet nie zapytam, czy macie (albo Wasze partnerki) takie kulki, czy ćwiczycie, bo to intymna sprawa. Chyba jednak warto przełamać wszelki opór, jeżeli takowy jest, zaopatrzyć się i trenować „mięśnie z samego dna”. Podobno we Francji to normalna sprawa i jak kobiety nie stosują takiej profilaktyki, to potem więcej płacą za leczenie.

Zaraz wyobraźnia poniosła mnie jednak dalej. Pognała w siną dal, a ja za nią z wywieszonym jęzorem.

W mojej rozczochranej dziwne rzeczy się dzieją, więc od razu te kulki skojarzyły mi się z taką popularną dawniej zabawką dla dzieci. Pamiętacie „tiki-taki”? Chyba tak się to nazywało. Zabawa polegała na odpowiednim machaniu kulkami, aby się o siebie obijały. Oczywiście już we wspomnieniach nimi macham, a chichoczę od razu, bo jak kulki, to jeszcze inne mi się w wyobraźni pojawiają. I jak by tak nimi poobijać o siebie? Auć! To by dopiero bolało. Hi, hi. Rechocze mi coś radośnie w duszy.

Podejrzewam, że to jakaś głupawka z powodu przegrzania zwojów mózgowych, bo ostatnie dni cały czas pracuję w literkach, a te już mi się mienią w oczach i chyba powinnam jakąś chłodnicę sobie zamontować, żeby nic mi się nie przegrzało.

Albo może kulki…

 

0 myśli na “Dwie kulki”

  1. Dzień doberek 🙂
    Posiadam takie ustrojstwo w pieknym lawendowym kolorze 🙂 Ćwicze nie tylko co by Kegla mięśnie wspomóc (przyszłościowo, gdyby nietrzymanie moczu mnie na średnie, bo nie powiem stare lata mnie dopadło) ale też po to co by “uchwyt” wzmocnić, hihihihi. Partner zadowolony, że hej 😛
    Miłego dnia 😉

  2. O kulkach gejszy dowiedziałam się przy okazji szukania wiadomości na temat moczopędu, kilka lat temu. Kupiłam, bardzo skuteczne. Nie tylko na choróbska. także dla zdrowotności seksualnej 🙂

  3. U mnie, tak jak u Zagubionej zwano to klik-klak.A jak to boleśnie łapy obijało 🙂
    Taka mnie myśl naszła,że my-kobiety(szczególnie pokolenie nasze) ,na te obijające kulki to od małego jesteśmy skazane haha.Śmiem przypuszczać że klik-klak to facet wymyślił 😉

  4. Klik dobry:)
    A to nie chodzi o ćwiczenie mięśni dna miednicy? To te mięśnie chyba są współodpowiedzialne za podtrzymywanie macicy i kontrolę pęcherza. Dno macicy to jej górna częśc i raczej nie trzyma pęcherza ani samej siebie. Coś te pomysłowe kobietki chyba pomyliły.

    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Mięśnie Kegla otaczają ujście pęcherza (cewka moczowa), pochwy i odbytnicy. Jednym ze sposobów na ich odnalezienie jest np. włożenie palca do pochwy i zaciśnięcie na nim mięśni. Jeśli wokół palca jest odczuwalny ucisk, a dno macicy się unosi oznacza to, że mięśnie Kegla zostały napięte.
      Ćwiczenie kulkami polega właśnie na tym aby napinając mięśnie nie dopuścić do wypadnięcia kulek.

  5. Mam takie kulki. Znaczy takie, jak na zdjęciu a nie gejszy. Moje mają nieco inny rysunek a służą one do ćwiczenia sprawności dłoni. Ot, bierze się takie dwie kulki w jedną dłoń i obraca nimi tak, żeby z niej nie wypadły.
    Jednak po tym, co tu (w komentarzach) zostało napisane, zaczęłam rozważać możliwość zakupu i tych opisanych, swoich bowiem wolę nie używać do ćwiczeń mięśni Kegla. Bo jak bym później taką kulkę bez sznurka wyjęła, gdyby sama wyjść nie chciała? 😉 Nawet głupio by było z czymś takim chodzić, bo te moje kulki tak delikatnie brzęczą…

  6. O Bosze, przecież jak można to perwersyja toć to grzech. Świństwo i wogóle……….. tak chyba moja babcia by zareagowała 😛
    a słyszałem o tym że owe kulki są bardziej dla zdrowia. Aczkolwiek podobno sa modele wibrujące, które już nie tylko za zadanie mają ćwiczyć mięśnie…
    haha asortyment takich i innych masażerów jest spory – Człowieki to chyba jedyne stworzenia, które wymyślają jak sobie umilić czas. pzdr.

      1. Aneczko, czas pozaglądać na mniej grzeczne strony serwisów allegro lub… takich już typowo tematycznych 😛 jest ich kilka w necie i jest tam naprawdę nie mało ciekawostek 🙂 a większość ma nazwy takie, że listonosz się nie dowie co ci przynosi 😉 😛

        np. http://barbarella.pl/

        acz są sklepy “bogatsze” w towar i wybór, z cenami o większej rozpiętości i większej przystępności

        no i zawsze przecież masz idealną wymówkę, że przecież musisz sprawdzić czym będą się bawić Twoje bohaterki…

          1. Tam od razu musisz sprawdzać. Taka Erika Leonard nie sprawdzała, czasami – podobno – błędnie opisywała sposoby użycia niektórych, a jej powieści rozchodziły się w milionach egzemplarzy. Więc może nie testuj tylko opisuj. Wszak w literaturze (i innej sztuce) liczy się fantazja 😉 Więc czytać nazwy takich sprzętów, oglądać zdjęcia i fantazjować do czego bohaterka mogła tego użyć…

      1. A gdzie równouprawnienie? I tak mi do głowy przychodzi złota myśl ,ze podstawowa różnica płci jest następująca: Kobiety zawsze mogą a nie zawsze chcą, natomiast mężczyźni zawsze chcą a nie zawsze mogą.

  7. Muszę się zainteresować kulkami i jak to się nosi, bo czy cały dzień się nosi, czy ileś tam minut jak na siłowni ćwiczy się inne mięśnie ha ha

    Pozdrawiam 🙂

  8. Mam wyraźnego pecha, bo znowu coś mi tu nie pasuje. Mój mięsień Kegla pracuje należycie, może nawet za bardzo, bo czasem muszę zbyt długo pogwizdywać. 😉 🙂
    http://tipy.interia.pl/artykul_10329,jak-wzmocnic-miesnie-kegla-mezczyzn.html
    Z tego co pamiętam to w latach 70′ ub.w. dziewczyny w akademikach ćwiczyły ten mięsień nakładając prezerwatywę na zwykły serdelek, marchewkę, albo ogórek. Mistrzynie potrafiły nawet obracać taki sprzęt używając tylko mięśni Kegla, mężczyźni za to nosili wiadra, czasem z wodą, czasem puste …

      1. Aniu, nie wiem czemu tak “ad personam” odbierasz moje komentarze? Post jest super, i trudno przy nim nie parsknąć śmiechem, bo świetnie to opisujesz. Nie pasuje mi tylko geneza powstania zainteresowania mięśniami Kegla, bo te ćwiczono jeszcze wtedy, gdy nikt nie wiedział nawet, że one, te mięśnie, tak się nazywają. A więc nie jest to jakaś nowość wymyślona przez “dwie kobietki”.
        Miałem też nadzieję, że w kontekście tematu opiszesz też jak się gra w “klik-klaka”, i to nie tego znanego wszystkim, ale tego przy użyciu sprzętu męża. 🙂

        1. To, że ćwiczono je od dawna, to wiadomo, bo każda kobieta chociażby w ciąży dostaje od lekarza zestaw ćwiczeń do wykonania, by wzmocnić mięśnie Kegla (przynajmniej ja dostałam), ale ostatnio głośno było właśnie o dwóch Polkach, które zachęcają do stosowania kulek. Zaprojektowały kulki, opakowały je też elegancko niczym biżuterię, i to one skłoniły mnie do refleksji. Chodzi głównie o to, by kulki nie kojarzyły się z sex shopem. 🙂

          1. A o tych Polkach to z kolei ja nie wiedziałem. 🙂 Tak a’propos, to podobno najlepsze kulki to jednak te powlekane srebrem, bo można z nimi chodzić, a nawet spać, ale jeszcze lepiej się ćwiczy … bez kulek.

    1. również tak sądzę. Skupię się tylko na Francji, bo komentarze omówiły kulki. Uważam że ta kara jest niesprawiedliwa. Za przeproszeniem “grubasy” też powinny w takim razie płacić więcej za leczenie, bo nie dbali o siebie. ;))

      1. A może tam płacą? 😉 🙂 To u nas tak dyskutowano w związku z palaczami, czy powinni płacić więcej za leczenie, ale wtedy właśnie podawano przykłady grubasów itp. W sumie wielu chorobom można zapobiegać chociażby sposobem odżywiania uprawianiem sportów itp., więc to pewnie niesprawiedliwe, by tylko jedna grupa była karana. 🙂

  9. używałam 😛 DAWNO, z Niemiec były przywiezione i faktycznie pomogły mi całkiem pozbierać się do jednej mięśniowej całości po tym jak mnie 4 kg Młodego jednak za bardzo sforsowało.

    teraz też się zastanawiam, nie oszukujmy się, tamte nie miały szans przetrwać tylu lat ile ma Młody w kalendarzu…

    a nie mam, bo jak się tamte zdematerializowały w ferworze przeprowaddzek, to był czas, że allegro jeszcze nie było, a na końcu świata były nie do kupienia, a później zapomniałam, bo problemów nie było ze zdrowiem, a teraz… cóż… też rozważam, że może by jednak dopilnować aby tamte problemy nigdy nie wróciły?

    a co do wyglądu… chyba jednak nie muszę mieć z cudami i bajerami i cuda na kiju mi nie są potrzebne, a funkcjonalne i praktyczne… a te w przyzwoitej cenie i w kilku kolorach do wyboru można kupić bez problemu 🙂 … acz dla alergiczek jednak polecam wpierw dokładne czytanie materiałów z jakich są wykonane 😛

    (szczerze, to wiesz, jak się zdecydujesz – to może Mężuś zrobi ci fotkę kiedy będziesz otwierać przesyłkę z nimi – mina może być bezcenna i godna uwiecznienia 😛 )

    1. Ha, ha 🙂 To prawda, że minę mogę mieć ciekawą. Dobrze, że przypominasz o materiałach, z jakich mogą być wykonane. Muszę poczytać na ten temat. Chyba też można je kupić w aptece, nie? Może takie najbezpieczniejsze będą. 🙂

      1. nie wiem, czy w aptece będą dostępne od czasu kiedy weszła klauzula sumienia… która jak dla mnie z sumieniem nie ma za wiele wspólnego, za to sporo z hipokryzją… że o drobnomieszczańskiej kołtunerii nie wspomnę…

        ale te które dawno temu miałam, były właśnie z niemieckiej apteki i na niemiecką receptę gdyż u mnie z uczuleniami różnie bywa 😛 – dlatego pamiętam, żeby ci o tym przypomnieć, że nie wszystkie są ok

        1. Tak mi się z aptekami kojarzyło, bo chyba w jakiejś reklamie było coś (nie pamiętam co), do czego te kulki dokładali. 🙂
          Ale masz rację, co do tego sumienia. To obija się już o średniowiecze, jak dla mnie. 🙂

  10. Wyglądają ładnie. Może znajdzie się jednak wkrótce krajowy producent, który nie będzie zdzierał aż takich kwot.Masz rację, każdy mięsień w naszym ciele wart jest bezwarunkowej troski. A pruderia w tym względzie jednak świadczyłaby o barku wyobraźni. Ps Niniejszym powiedzenie : “Lecę soboie w…kulki”nabiera szerszego aspektu. Pozdrawiam:)

    1. Krajowy producent jest, właśnie te dwie kobitki to Polki, same zaprojektowały odpowiedni kształt, kolor, opakowanie, by kulki kojarzyły się z czymś eleganckim (może trochę za bardzo, bo cena też stała się chyba z tych “eleganckich”). 🙂

  11. Słyszałam jak panie takie kulki polecały na tvn. Nawet przez myśl mi przeszło, żeby takie cudeńka zakupić. Niestety szybko zapomniałam, ale teraz może wart pomyśleć o zakupie.

  12. A czy tych drogich kulek nie można zastąpić jakimiś piłeczkami? Myślę, że jakby pochodzić po zabawkowych czy sportowych, to coś by się znalazło. Jajo na twardo też pewnie by dało radę. A poza tym zawsze można sobie ćwiczyć ściskanie mięśni pochwy i ujścia cewki moczowej. To ostatnie najlepiej robić podczas sikania.

    1. Te drogie kuki można zastąpić tańszymi. Na pewno, bo te, które zaproponowały te kobitki, to około 200 zł kosztują, a można je kupić spokojnie za jedną piątą tej ceny (już sprawdziłam). 🙂

    2. o ile jesteś facetem to można, ale jeśli jesteś kobieta i masz krótką cewkę moczową jak każda kobieta, to już nie polecam, a jeśli masz tendencję do zapalenia cewki moczowej czy pęcherza, to zdecydowanie odradzam … i wówczas raczej jednak może kulki atestowane do ćwiczeń niż jajo na twardo… a jeśli bardzo Bogna lubisz jaja na twardo to cóż, uważaj aby się nie zgniotło od ćwiczeń… bo zabawę to dopiero będzie mieć… Twój ginekolog… wyciągając z ciebie skorupki pęsetą 😛

  13. A co mi tam – powiem Ci, ze mam: 😛 😀
    Mężulo się szarpnął na takie wypasione. Nawet zadał sobie trud czytania i wybrał naj :D.(bo trzeba uważać z czego są zrobione etc :P:)
    Miałam ubaw, bo czułam się poniekąd jak grzechotka- 😀

    1. Właśnie tak myślę, że chyba to, z czego i jak są wykonane w tym przypadku jest niezwykle ważne. A z czego je masz? To już się pochwal do końca. Jakiś silikon medyczny czy coś w tym stylu? 🙂

  14. Proszę bardzo, można zacząć od klik-klaka, a skończyć na po poradniku w zakupie gadżetów erotycznych… Przyznam, że czytałam artykuł w WO, ale tam napisali, żeby używać kulki w czasie aktywności fizycznej. Więc dla mnie, która uwielbia aktywność bardziej statyczną – czyli przy książce – odpada 🙂

    1. Ha, ha 🙂 To pewnie tak jak u mnie, ale zawsze jeszcze jest czas na zakupy albo pracę w ogródku, wtedy by można poeksperymentować. 🙂

  15. O fajnie, że tym napisałaś!
    A swoją drogą nie rozumiem, czemu cena też designerska ? W końcu to tylko 2 kulki takie jak do “tiki-taki”. W tej ostatniej (zupełnie zapomnianej zabawce) były połączone sznurkiem.
    Najlepsze były “własnej roboty” z gałek od tokarki, albo innej obrabiarki, jakich wtedy było pełno w zakładach pracy.
    Dziś kulek do ćwiczeń mięśni Kegla nie dałoby się “sprokurować”, bo przemysł “zaorany” i tokarki ze świecą szukać.
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *