Jajecznica

Czasami tak jest, że w mojej rozczochranej dzieją się dziwne rzeczy. Bardzo dziwne. Wystarczy jakiś impuls, jedno słowo, a wtedy tak się tam skręca, pcha i ugniata, że człowiek nie może wytrzymać.

jajecznicaZastanawiałam się, co tak działa. I można rzucać mądre hasła: sprawiedliwość, wolność, zdrada, przyjaźń itp. i nic się nie zadzieje. A wystarczy, że ktoś rzuci hasło „galoty” czy „jajecznica”, a w mojej mózgownicy istny Armagedon. Włącza się alarm, lampki zapalają na czerwono. Słowa już podają sobie dłonie, układają w wężyki i pchają do wyjścia. A jak się one wtedy tłoczą! I nie ma innej możliwości, trzeba usiąść do kompa i pozwolić im wydostać się na monitor.

I tak było z tą nieszczęsną jajecznicą, która wywołała lawinę. W jakiejś rozmowie to padło, ktoś rzucił zdanie, że nie będzie przecież pisać o jajecznicy. Jak to nie? A w czym jajecznica gorsza od innych tematów? I zaraz w mojej kurzej duszy zagrało, choć przyznaję, temat jajecznicy dla kury zakrawa o lekki kanibalizm. Ale tylko lekki, umówmy się.

Kto nie lubi jajecznicy? Chyba nikt. Jajecznica jest pyszna. Może samo rozbijanie jaj i wylewanie ciągnących się glutów do miseczki jakoś specjalnie atrakcyjne nie jest, ale po ścięciu na patelni smakuje już to wyśmienicie.

Od razu wzięłam pod analizę sposoby przyrządzania jajecznicy w naszym domu. Każdy lubi inaczej. Ja – uwielbiam coś, co bardziej przypomina w wyglądzie breję. Wrzucam cebulkę, pieczarki, paprykę, pomidory i śladową ilość jajek. I wcinam samo, bez chlebka. I wcale nie po trochu, tylko pełnymi łychami.

Mój Mężuś – bardzo klasycznie, wręcz ascetycznie – masełko i jajka – średnio ścięte. Do tego oczywiście chleb z masłem.

Za to Jajo specjalista nad specjalistami od jajecznicy. Najpierw kroi szynkę. Ale to nie może być byle jakie pokrojenie. Każdą kosteczkę szynki można zmierzyć suwmiarką i gwarantuję, że wahnięcia będą niewielkie. Kosteczka w kosteczkę, jak z matrycy. Potem rozbija jaja w miseczce, wlewa na patelnię i jeszcze dosypuje tartego sera, ale też odpowiednio wyważoną ilość.

W sumie na podstawie sposobu przyrządzania jajecznicy można by się pokusić o charakterystykę człowieka. U mnie Armagedon to nawet na talerzu. U Mężusia porządek jak należy, minimalizm. A u Jaja wszystko wymierzone.

I co? Można o jajecznicy? Można. A jak Jajo mnie denerwuje, to jak myślicie, co wołam? Że zrobię z niej jajecznicę! No, ale na szczęście Jajo jeszcze całe. Zawsze wtedy się lekko spina i trochę poprawia.

A jakie Wy macie pomysły na jajecznicę?

Powiedzcie, jakie jadacie jajecznice, a powiem Wam kim jesteście. 😆

 

 

PS  W sobotę wrzucę bonusik. Będzie relacja z gali, na którą zostałam uroczyście zaproszona.

0 thoughts on “Jajecznica”

  1. hahahaha czy Ty wiesz, ze ja wczoraj robiąc sobie jajecznicę, pomyślałam, a czemu by o niej nie napisać, tak dla jaj :)))))

    Moja jajecznica: do wbitych jajek na patelnię dolewam trochę wody mineralnej, mieszam, by białka się ścięły a zółtka lekko i wychodzi genialnie. Bez dodatków. Prostota 🙂

  2. Uwielbiam jajeczniczkę z pomidorami i cebulką. Musi być ścięta aby farfoce nie pływały. Natomiast taką z papryką pierwszy raz jadłam w Bułgarii, muszę przyznać, że też była super.

  3. Każdy temat jest dobry, jeśli się umie o nim ciekawie napisać 😉
    Lubię jajecznicę, jednak rzadko ją robię. Jakoś się nie składa 😉 Ale jeśli już się za nią zabiorę, to lubię ją z cebulką i boczkiem lub kiełbasą, kim więc jestem? 😉

  4. U mnie rozpiętość sposobów jest duża.Lubię jajeczniczkę na boczusiu,na kiełbasce,na masełku jak Mężuś( i taką zjadam z sentymentem bo moja babcia taką mi robiła ).Oczywiście średnio ścięta musi być.Lubię też udusić cebulkę z boczkiem i tam dodać jajka ale to już chyba nie zalicza się do jajecznicy.
    No to czekam-powiedz mi kim jestem haha??? 😉
    Ogólnie Cię wyręczę-jestem poplątanie z pomieszaniem,niezrównoważona psychicznie i nieobliczalna,nieprzewidywalna.Taki psycholek 😉

      1. Zapomniałam napisać(sama nie wiem jakim cudem)że najbardziej kocham ją na słonince,takiej zwykłej i świeżej.Plus świeży chlebuś-nic tylko orgazm dla duszy;)

  5. JUż kiedyś o tym pisałem ale powtórzę mój przepis. Ja najpierw na patelni smażę pokrojoną w kostkę czerwwoną paprykę , jak zmięknie to ją lekko solę i dodaję jakieś zioło na przykład zatar potem wbijam na patelnie jajka i najpierw mieszam białka aby sie ścieły lekko wtedy dodaję pokrojony szczypiorek i dosalam ostatecznie i rozkłucam żóltka . Jak sie zetnie gotowe. Oczywiści smaże na masełku

    1. Mniam, mniam. Z samą papryką nie jadłam. No, to ostry z Ciebie chłopak. 😉 🙂
      Oczywiście, jak papryka jest słodka, to słodki chłopak. 🙂

  6. Anulka – ja jajecznicę uwielbiam wg. wszystkich przepisów. Ale najlepiej smakuje mi taka: na patelni smaży się śmietanę.. tak chwileczkę (musi być ekstra śmietana ze wsi – inaczej się zwarzy) i do tego rozbełtane jajka odrobinka soli i…… jemy…. aż mi ślina na myśl o tym napływa do ust 🙂 delicje . Pozdrawiam 🙂

  7. Uch, ja nie lubię jajecznicy! To po tym jak byłam mała i na wakacjach w Bukowinie Tatrzańskiej uparłam się, że zjem taka porcję jajecznicy jak tata… Takiej prawdziwej, z jajek prosto z kurnika, z boczkiem. Zjadłam. Nic mi nie było. Ale od tamtej pory nie jem jajecznicy 😉 P twierdzi, że robię niezłą, ale sama jej nie jem. Choć raz się złamałam, ale to z rozsądku… Zainspirowałaś mnie na tyle, że będzie temat na posta! Bo tego się nie da opisać w komentarzu! Moja Ty inspiracjo! :*

  8. Uwielbiam jajka pod każdą postacią, a “jajówa”, jak ją zwie moja szwagierka, ma pewnie tyle postaci ile konsumentów. Dla męża rozbełtuję jajka z odrobiną mleka, smażę na delikatnej oliwie, a na koniec dodaję trochę startego cheddaru i mieszam po zdjęciu z ognia. Dla siebie kroję dwa plasterki wędzonej słoniny na paski, smażę do zeszklenia, dodaję jajka i, tak jak ~krzysztof, najpierw mieszam białka, aż większość się zetnie, a potem tylko przez chwilkę żółtka. W sezonie grzybowym czasem też robię jajecznicę na duszonych kurkach.

    1. O, zapomniałam o takiej na kurkach. Pycha. 🙂 A co do mleka to ja go dodaję do jajek, jak robię Jaju bułkę maczaną w jajku (smażoną na patelni oczywiście), nie pomyślałabym, że można go dodać do jajecznicy. Muszę kiedyś wypróbować. 🙂

  9. Ja uwielbiam z cebulką i pomidorami i bez chleba, łyżkami. Jaka diagnoza? 😉
    A Armagedon w rozczochranej wcale mnie nie dziwi. Chyba wszyscy artyści tak mają. Jak ich muza złapie, to dzieła powstają 🙂

    1. Diagnoza następująca: masz podobny Armagedon do mojego, tylko bez pieczarek i papryki, ale zawsze możesz to uzupełnić. Pycha będzie. 🙂 🙂

  10. Najlepsze kasztany, tfu jajeczniczka wychodzi z pod ręki mężusia. Nie wiem jak on to robi, ale potrafi świetnie połączyć jakieś tam resztki z lodówki, a ja tylko cebula chlast i na to jaja!

    Pozdrawiam 🙂

  11. Mistrz Pióra to i z jajecznicy temat pasjonujący potrafi zrobić 🙂

    smacznie dziś u Ciebie 🙂

    chętnie pobawię się w ten jajeczny horoskop –
    ja najpierw kroję cebulkę w kosteczkę, jajka wbijam do miseczki dolewam odrobinę mleka, po przysmażeniu cebulki dodaję jajka, lubię jajecznicę ściętą a do tego kawałeczek chleba z masłem i pomidorem, na który nakładam … jajecznicę 🙂

    o matko chyba wychodzi na to, że jestem niezrównoważona 😛 😉

    1. Ha, ha 🙂 Ale tylko lekko, więc nie jest źle. 😉 🙂 Już kilka osób napisało chyba o tym mleku do jajek, trzeba wypróbować. 🙂

  12. Nie znoszę białych glutów w jajecznicy.Jajka muszą być perfekcyjnie roztrzepane. Bliżej mi do omleta niż do jajecznicy saute;) Fajnie, jak jest czerwona papryczka i dużo zieleniny. A mój mężuś i syn? Wolą jajka na miękko.

    1. Glutów chyba nikt nie lubi. 🙂 A jak kiedyś sobie uświadomiłam, co to jest to takie białe przyczepione do żółtka, to przez kilka dni na jaja nie chciałam patrzeć, bo jak to tak… 😉 Ale na szczęście mi przeszło, muszą być tylko ścięte. 🙂

  13. Ja nie lubię jajecznicy. Jedynym wyjątkiem jest ta,którą robi mój tata,z grzybami (leśnymi) o konsystencji nie do końca “ściętej”. Grzybki prosto z lasu,wilgotne,pachnące, cebulka i mój tato krzątający się po kuchni- a to zjawisko niemalże paranormalne. To jest mój przepis.

  14. Najpierw kroję 2 paseczki zamrożonej słoniny na skwarki.
    Osmażam na patelni, aż się zrumienią. Wrzycam pokrojony w kostkę plasterek szynki i też obsmażam. Na koniec wbijam na patelnię 4 jajka i wszystko mieszam. Smaże do momentu az z patelni “pójedzie” para,
    pozdrawiam

  15. A ja sobie wczoraj obejrzałam p. Gesler i pomyślałam, że własnie dlatego temat jajecznicy i jaj jako takich ci się nasunął. Pani G. przerobiła knajpę na na jadłodajnię, w której królowały jaja we wszelkich odmianach oraz nabiał. Na ścianach tez jaja się pojawiły. 🙂 Było bardzo pięknie i do tego był dodatek w postaci zupy krem czosnkowej.
    Co do moich upodobań to i owszem jajo to podstawa: na twardo, smażone mocno ścięte, pasta z jaj itp.. I jak ?? Kim jestem ?? 😀

    1. Nie oglądałam tego, ale miło wiedzieć, że gdzieś tam jaja rządzą. 🙂 🙂
      Kim jesteś? Hmmm… Jak jajo na twardo, to chyba twarda babka. 😉

  16. Uuuuwielbiam jajecznicę 🙂 Najbardziej taką z wiejskich jajuszek, na masełku – świeżusieńkim i pachnącym, oprószoną drobno posiekanym szczypiorkiem. I ten aksamitny kurzy smaczek czołgający się po moich kubkach smakowych… Mniam, mniam 😀

  17. Pod wpływem Twojej teorii o jajecznicy, przypomniała mi się moja teoria na temat jedzenia jabłka. W zależności od tego, jak ktoś je jabłko, jestem w stanie powiedzieć, czy bierze z życia pełnymi garściami, czy jednak trzyma się na uboczu. Hehe tak mi się przynajmniej wydaje.

  18. Różne jadam. I same jaja na maśle, smalcu czy oleju smażone i jajecznicę z cebulką, i z pieczarkami, i z pomidorami, i z serem żółtym, i z kiełbasą… a i na boczku by się zjadło, gdyby nie świadomość, że dzisiejszy boczek wędzony to już nie to samo co dawniej. Ale pewnie jakbym sobie kawałek surowej słoniny kupiła albo surowego, zupełnie surowego boczku, to bym się skusiła… gdyby nie strach, że wątroba zaprotestuje. Oczywiście jajecznica z każdym z ww. składników z osobna, łącznie to już niekoniecznie.
    Średnio, ale raczej mocno ściętą. Bez chleba. choć czasem robię kanapki i nakładam jajecznicę na wafle ryżowe.
    No i nie rozbełtuję jaj wcześniej tylko wbijam na patelnię,. Jak się trochę zetną to dopiero wówczas mieszam. Bo lubię jak białko oddzielone jest od żółtka.

    1. Akurat jest pora na śniadanie. Szala się przechyliła, dłużej opierać się nie można. Idę smażyć jajecznicę. Oczywiście z tym, co znajdę w lodówce. Na bogato albo minimalistycznie, ale jajecznica być musi! 🙂

    1. Minimalistka. 🙂 🙂 Dzisiaj sobie taką właśnie na śniadanie machnęliśmy. Dolałam trochę mleka na próbę i przyznam, że to całkiem niezły pomysł. 🙂

  19. Do pewnego momentu myslalam ze nikt nie robi lepszej jajecznicy niz moja mama 😉 z bledu wyprowadzil mnie Mr Brown a mianowicie naszaa jajecznica robiona jest w sposob molekularny 😉

    Na gazie stawiamy garnek z woda zzeby delikatnie bulgotala. w szklanej misce rozbijamy i rozbeltujemy tyle jejaek ile nam potrzeba albo na ile mamy ochote i stawiamy mieszanke na garnku z woda – i teraz zaczyna sie praca 😉 oczaywiscie solimy, pieprzymy i co kto lubi 🙂 dolewamy do mikstury ze 2-3 duze lyzki smietany kremowki i mieszamy nieustajaco na parze przez nastepne 10 – 15 minut.

    Jajecznice wzbogacac nalezy juz na talerzu – moja ulubiona to ze swiezymi platkami wedzonego lososia na wierzchu 🙂

    Polecam sprobowac 🙂 a tutaj jest link do orginalnego pomyslodawcy tego przepisu 🙂

    http://www.sbs.com.au/food/recipes/heston-blumenthals-scrambled-eggs

      1. Ja mam ogromna prosbe – moglabym dostac linka do jakiejs ksiegarni internetowej gdzie moglabym natentychmiast zakupic Twoje ksiazki w formie ebookow ?

        Joanna 🙂

        1. E-booka niestety jeszcze nie ma. “Żółtej tabletki” w tej formie nie będzie, ale z tego, co wiem “Złodziejka” ma się pojawić w wersji elektronicznej. Podpytam jeszcze wydawcę, to dam znać. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *