Dlaczego lubimy podglądać innych ludzi?

Nie ufam badaniom amerykańskich psychologów. Postanawiam więc osobiście przeprowadzić ważne doświadczenie i sprawdzić, co tak ekscytującego jest w reality show. Toż wiadomo, że to ogłupiacze, że tylko bezmózgi oglądają, bo co to za przyjemność podglądać innych.

podglądanieŻeby przeprowadzić eksperyment, potrzebne będą: niewygodny fotel i sprzęt a’la „Mechaniczna pomarańcza”, czyli pasy, którymi przypnę się do fotela, oraz wykałaczki, które „zaaplikuję” sobie pomiędzy powieki. Ewentualnie postawię sobie obok dwa kilo słonych orzeszków, żeby przeżuwać niczym prawdziwy miłośnik „ambitnych” programów telewizyjnych.

Włączam TV. Na pierwszy ogień idą wyznania Beaty, lat 45, która poddaje się badaniu wariografem i okazuje się, że jej orgazmy przeżywane z mężem od ponad dwudziestu lat to KŁAMSTWO. Aż podryguję z wrażenia na fotelu. Na szczęście jest twardy i niewygodny, więc nie zasnę. Potem do studia wchodzi Jan, lat 33. Obok niego dziewczyna, która pyta teatralnie: „Zdradzasz mnie?”. Facet idzie w zaparte. Tak trzymaj, stary. Toż nie po to tu przyjechałeś, żeby się przyznać, to dopiero ma wyjawić wariograf. Przygryzam szybko orzeszki, bo robi się nerwowo. Muzyczka, napięcie. Wnoszą do studia kopertę z wynikami. Nie, no nie może być, że ją zdradza, toż niewinne ma oczęta. Prowadząca w zwolnionym tempie otwiera kopertę, ktoś na widowni mdleje z wrażenia. Jest wynik. Tarrram! KŁAMSTWO! Zdradzał ją. Ona w ryk, wybiega ze studia, potem wraca, wybacza, on klęka. Widownia płacze, kobiety mdleją, faceci gwiżdżą.

Dobra. Dosyć tego. Przełączam się. A tam jakaś pokręcona furiatka właśnie garami rzuca. Szybkim ruchem ściąga obrus z naczyniami, zrywa zasłony. Uczestnicy płaczą, zaklinają. Potem znów się śmieją. Trudno nadążyć, taka akcja. Gotują. W oparach dymu widać uśmiechniętego kucharza, który w końcu zajarzył, że soli trzeba dodawać. SOLI! Nie cukru!

Pyk! Następny kanał. O, dżizus. Twarda konkurencja. Szukają żony. W dodatku matki synom. Sodoma i Gomora. Kandydatka wchodzi w bikini. I przyznaję. Całkiem, całkiem. Ale nie, mamuśce się nie podoba, bo ma cycki większe od niej. Synek siedzi obok i przytakuje, grzecznie kiwa główką. Pewnie na śniadanie dostał dobrą kaszkę.

Że ja nie wpadłam na to, żeby matkę swoją zaangażować do poszukiwania dla mnie najlepszego kandydata na męża! I tak sama w ciemno brałam! Toż ryzyko niepotrzebne, strach, niebezpieczeństwo i zagrożenie większe. A jakby taki kandydat przeszedł test mamuśki, to można by brać w ciemno, bo to musiałby być twardziel nad twardziele (albo zwyczajny desperat).

Pyk. Następny kanał. Krzyki, wrzaski, jakby kogoś ze skóry obdzierali. Nic nie widzę. Krzaki, dżungla, czy coś w tym stylu. Golasy przed ekranem przebiegają. Siadam wygodniej, bo robi się ciekawiej. Kobieta zagryza tłustego owada, na którego przed chwilą z bojowym okrzykiem napadła. Słyszę, jak chitynowy pancerzyk chrupie jej między zębami. Przegryzam orzeszki.

Nagle trzask. I ciemność. Korki strzeliły. Może to od nadmiaru emocji? Taka energia na szklanym ekranie rozsadziłaby wszystko. Mój mózg chyba też. I tak sobie myślę, że kiedyś to były prawdziwe reality show, życia więcej w tym było, prawdy. Wielki Brat nad wszystkim czuwał. Teraz to sztuczne, zagrane. A kiedyś? I seks na żywo, i golasy pod prysznicem, i ludzie w rozdeptanych łapciach jakoś tak naturalnie, zwyczajnie, jak w życiu. Bez zażerania robali. Ocieram łezkę ze wzruszenia, wyciągam wykałaczki i odkładam na stolik. Pudełko po orzeszkach puste. Odpinam pasy.  Czas na poważne wnioski. Teraz to przemyślę na spokojnie, ale chyba trzeba być idiotą, żeby to oglądać.

W przedpokoju odruchowo chwytam w dłonie lornetkę i wychodzę na balkon. Gdybym paliła, to byłby idealny moment na odpalenie papieroska. W wyobraźni więc powoli wydmuchuję dymek i spoglądam przed siebie. Ciekawe, co tam u Nowaków. O, już światło się u nich pali. Wczoraj Nowak obcinał przez kilka minut paznokcie u stóp. Może dzisiaj zrobi coś równie ekscytującego. I pyk dymek.

😎

PS  Skąd w nas taka chęć podglądania innych?

63 myśli na “Dlaczego lubimy podglądać innych ludzi?”

  1. Może to jest tak, że lepiej się wtedy poczujemy, bo inni…., bo u innych….. a może też jest tak, że lubimy pośmiać się z innych i traktujemy to jako niezłą rozrywkę. Nie oglądam tego typu programów, z resztą ostatnio prawie nie oglądam telewizji. Pozdrawiam Aniu 🙂

  2. A może kochamy dramaty i nieporozumienia, konflikty i kłótnie innych ludzi. Jak mawiał Chaplin (o ile się nie mylę): “Cudze kobiety i cudze problemy cieszą bardziej”.
    Tak, my ludzie (czy bardziej wzniośle “my ludzkość”) jesteśmy okropni. Na szczęście poznani z bliska troszkę zyskujemy. Może i stąd ten pęd żeby dowiedzieć się wiele o innych, żeby móc sobie powiedzieć “nie tylko ty jesteś wariat, nie jesteś sam”…

  3. Pani, ja to za głupia jestem, żeby na takie trudne pytania odpowiadać! Niech się tym zajmą te amerykańskie naukowce, co to wszystko badają. Oni to są w stanie ustalić, jaki kolor lornetki lubią ludziska mieszkający na parterze, a jakie ci z ostatnich pięter. A ja to mogę mówić tylko za siebie. Ja po prostu lubię te życiowe programy. Pani, ile się z tego można dowiedzieć! I jak tak sobie popatrzę, to mi lżej na duszy. Wiem, że inni mają gorzej! A teraz już nie będę się tu z panią w gadki wdawać, bo o tej porze sąsiadka idzie po bułki. Muszę zerknąć, w co się dzisiaj ubrała. Powiedziałabym pani, jak się wczoraj do sklepu wystroiła, ale nie mam czasu. Do widzenia! 🙂

    1. Ha, ha. 🙂 A dobrze, że pani przypomniała, to sobie luknę przez okienko, bo ta Nowakowa pewnie zaraz wychodzić do roboty będzie. 😉 🙂

  4. Od nowego roku postanowienie – żadnych takich reality show nie oglądam. Zniesmaczona jestem, a dochodzi nowe. Rozenek będzie sprzątała teraz hotele, a niech se sprzątam beze mnie 😀

    Pozdrawiam 🙂

  5. Człowiek to istota społeczna. Zależna od innych. Na początku uczy się od innych elementów społeczeństwa później w mniejszym stopniu ale kontroluje swoje jestestwo z innymi. Dziwne, że zwykle porównujemy się z gorszymi od nas. Chęć rywalizacji?
    Dziecko z czasem przestaje się uczyć od rodziców a zaczyna raczej porównywać swoje indywiduum z tym czego “nigdy nie powieli”

  6. I właśnie dlatego nie oglądam telewizji. I nie pomoże w moim przypadku żaden niewygodny fotel ani orzeszki. Nie interesuje mnie sztuczne podkręcanie atmosfery, budowanie napięcia i publiczne pranie brudów. Nawet w programach, które mają w zasadzie inne zadanie (na przykład wyłapywanie ludzi z talentem wokalnym), to robienie z tego big brothera odrzuca mnie od ekranu na dużą odległość.

  7. hahahahaha zabiaś mnie tą lornetką hahahahaha
    ale dobra, boska puenta, hahahahaha

    nie wiem skąd to się bierze, ale mnogość powstających tego typu programów świadczy, że jest branie – może dlatego, ze niektórzy czują się przez to lepsi od innych? a może ludzie lubią czyjeś dramaty, ułomności, nieszczęścia? Albo w ten sposób zabijają swoją nudę, nie wiem. Fakt faktem, ze te programy potrafią rozśmieszyć. Tylko w ogólnej konkluzji do śmiechu nie jest, tylko ręce opadają z przerażenia. Ech……

    1. Najgorsza jest świadomość, że chyba faktycznie ludzi to kręci, jeżeli tych programów coraz więcej i w sumie coś normalnego trudno w TV znaleźć. 🙂 🙂

  8. Ha, ha! Świetnie to opisałaś:) Ja już wolę, jak sąsiedzi oglądają te ekscytujące programy w TV, niż jak obserwują nieustająco przez okno : kto idzie/jedzie ulicą, jak ubrany,po co, do kogo?, co dziś je na obiad? , o, kupiła sobie nowy płaszczyk, ciekawe, skąd ma pieniądze…kto to znów do niej przyjechał/ ty, patrz, jakim wozem….

    1. Z takich sąsiadów, co to podglądają innych może być pożytek… Kiedyś jednak taka sąsiadka (moja, z poprzedniego życia) prawie wylegitymowała mojego narzeczonego jak sobie drzwi kluczem (otrzymanym ode mnie) otwierał drzwi do mieszkania. Wszak gdyby to był złodziej, to by kradzież uniemożliwili. Więc może lepiej niech mnie podglądają niż oglądają takie durnoty…

  9. Piszesz o reality, a w końcu Klany i ich klony to w sumie to samo. Bo tak, reality też są reżyserowane… Kochamy podglądać życie, bo – jak to już wyżej zostało powiedziane – własne uważany za nudne i nieciekawe. Jednak z uwagi na to, że znam i cenię kilka osób, które z zainteresowaniem oglądały pierwszych Wielkich Braci, nie wypowiem się źle na temat tych podglądaczy 😉

  10. Nie żebym była lepsza, ale takich programów organicznie nie cierpię. Dostaję wysypki jak na coś takiego trafię chcąc odpocząć troszkę przed srebrnym ekranem. 🙂 Ale zabrzmiało. 😉 Jesli już mnie coś ciekawi to nie ” perypetie ” obcych mi ludzi lecz bliskich znajomych.

  11. Ukoronowaniem wszystkich bezmózgich programów są popularne teraz paradokumenty pokazujące co się dzieje w rodzinach, szpitalach, u sąsiadów itp. Dlaczego ludzie to oglądają? Nie wiem. Wiem dlaczego ja czasami na to patrzę. Uwielbiam grę aktorską 🙂 Co za kunszt! Cóż za wysublimowane i dopieszczone niuanse! Mimika, tonacja głosu, ach! Lepsze niż najlepsza komedia 😉

  12. Wydaje mi się, że każdy obserwuje, ale powody nie są jednakowe. Wszystko zależy od charakteru i potrzeb. Podglądam i ja i się zachłystuję, jaka to moja bratowa opanowana i jak wodę w usta nabiera , aby mu dopiero w domu z ust tych w twarz wylać obelgi. Podglądam tych z sukcesem w jaki sposób łatwiej go osiągnąć, bo im idzie w tym życiu całkiem ślisko i bez łyżw przeciągają się w tych dniach kalendarzowych. Odnoszę wrażenie, że to zboczenie wpisane jest w naszą naturę, bo przecież MY to zwierzęta stadne i aby wygrać bój trzeba podejrzeć lepszego 🙂

  13. Zapomniałaś o rolniku który szukał żony ale nie żony a przyjaciółki i o tej co szukała rolnika ale takiego zamieszka z nią w mieście… i z miasta będzie dojeżdżał na wieś co rano krowy doić…

  14. Ło, Jezusiczku Kochany ! Aleś Ty Kumosiu niekumata !
    Przeca ludziska zawszeć takie byli ciekawskie, że do sąsiadów ryja lubili wsadzać, coby wszyściuchno wiedzieć lepiej, niż one same 🙂
    I nie po złośliwości, jeno z czystej życzliwości i dobrosąsiedzkiej pomocy. Bo, jak se sąsiad pół litra kupi, to jak to tak może być, coby sam się z nim męczył??? Niemożliwa niemożliwość. i tyle ! Pozdrawiam Cię, kumo 🙂

    1. Ha, ha 🙂 I dobrze,Kumo, to podsumowałaś, bo jakże to samemu taką flaszeczkę? Trzeba mieć rękę na pulsie. 😉 🙂 Pozdrawiam również

  15. tylko, że mnie jakoś nie kręci to, co ewentualnie dzieje się u siąsiadów zza miedzy. no chyba, że sąsiad wybiegłby w slipkach na środek drogi – wówczas moje zainteresowanie wybuchłoby z niesłychaną siła i natychmiast by zgasło – po wybrania numeru ratunkowego.

  16. To wszystko brzmi zabawnie, ale jak się człowiek w to wszystko zagłębi, to tak naprawdę jest to przerażające.. na co jest zapotrzebowanie? “na życie innych” jakby ktoś nie miał swojego ;]

  17. Jej, ile komentarzy, moja będzie odsłona 48? Ludzie zawsze szukali siebie w historii innych. Przez to też oglądają seriale, filmy, czytają, choć to pasja, ale jednak poprzez książki również widzimy historię innych, przecież każda książka musi mieć choćby jednego bohatera 🙂 Z drugiej strony ludzka ciekawość 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Zgadza się, czytanie to też podglądanie, tylko troszkę inne. Już kiedyś właśnie w kontekście czytania pisałam, że mam naturę podglądacza. 🙂 🙂

  18. To kwestia pożądania…
    Pragnienie sensacji, dramatu, tragedii towarzyszy ludziom od setek a nawet tysięcy lat.
    Teraz chyba nawet bardziej, bo tv jest nastawiona na zysk, zysk, zysk, a co przynosi największe zyski? SENSACJA. I tak się wszystko nakręca…

  19. Hahaha. No tak jest, że lubimy i bola nie ma, żeby się człowiek powstszymał, kiedy nadaża się okazja. A nuż wypatrzymy, że ktoś ma gorzej od nas i już uśmiech od ucha do ucha, jak ma lepiej, to podglądamy jeszcze wnikliwiej, bo napewno to wszystko grubymi nićmi szyte…

  20. Oj tam,oj tam,nie przesadzaj.. To nie taka tragedia. Ja podglądałem kiedyś,dawno temu koleżankę mojej siostry w łazience i żaden tam wariograf mnie nie złamał. Twardziel jestem!

  21. Łątwiej jest podglądać cudze życie niż przyglądać się własnemu,bo można się nie angażować. Wegetacja jest zdecydowanie mniej zajmująca,prosta,czasem i przyjemna.

  22. Uwielbiam zaglądać innym przez okna. Gdy jest ciemno, palą się światła i widzę wystrój wnętrza. Czasem tylko kawałek, czasem więcej. Im mniej kawałka, tym bardziej wyobrażam sobie resztę wystroju. Nie wiem na czym polega moje zamiłowanie i skąd się wzięło, ale uwielbiam zaglądać w cudze wnęytrze mieszkań, domów, dopowiadać sobie resztę. Czasem zdarzy mi się trafić dostrzec coś, czego obraz dawno nosiłam w sobie, a nie umiałam tego konkretnie zwizualizować, czasem – w zależności od nastroju – dostrzegnę coś co mi ten nastrój podbije, uwniośli, przemówi mo mojego głębokko skrywanego ja. A czasem oglądam wycyckane wnętrza i myślę, jak to dobrze, że mam to co mam, bo przynajmniej u mnie jest przytulnie zamiast metalicznie, surowo itp/ Ale rozumiem, że to kwestia gustów.
    I uwielbiam “Ukrytą prawdę”. Dlaczego? Bo wiem, że są to zdarzenia oparte na faktach. Przynajmiej kiedyś były, dawnbo (jakies pół roku) nie oglądałam.). Lubię patrzeć na wszelkie jdzenie owadów, pokonywanie słabości, bo właśnie te programy tym dla mnie są: nieważne w imię czego – czy 10 tys dolarów, czy tytułu niezwyciężonego. Ktoś pokonał swój lęk, a ja naprawdę dałabym wiele, by pozbyć się własnej arachnofobii, a i z takimi zadaniami musieli się zmierzyć arachnofobicy. Jedyne czego nie lubię podglądać to wszelkiego rodzaju big brothery itp. To czysty scenariusz, a takie rzeczy kupuję w naprawdę dobrej fabule. Tyle, że takich mało, bo dziś lepiej sprzedają się konsumpcyjne treści, zamiast tych wartościowych. Al;e jeszcze chwila, moment, juz teraz obserwuję, że ludzie garną do tego, co jest naturalnbe, nie zmanipulowane, szczere. W tym widzę przyszłość. Jeśli nie dla innych, to dla siebie na pewno. I ciebie również.
    się rozpisałam 🙂

  23. Jak tylko zacząłem słuchać na Audio-Bogu Twojej notki to przypomniał mi się odcinek Miodowych Lat, na który trafiłem ostatnio skacząc po kanałach:

    Myślę, że zawarli tam kwintesencję wszelkiego rodzaju Reality Shit 🙂

  24. Dobre pytanie… może z nudy? Braku dostatecznie interesującego zajęcia dla siebie samego? Skomplikowaną istotą jest człowiek… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *