Zakopałam się pod kocyk

Dzisiaj miał być post o absurdach życia… No, o jednym absurdzie. Ale w sumie nie będzie. Właśnie robię okopy na kanapie i wsuwam się pod kocyk. Czas na dołek, więc mam zamiar leżakować. Moja energia sięgnęła poziomu energii Nutusia leżącego na szlafroku. Wiadomo, że w życiu raz na wozie, raz pod wozem. Teraz więc jestem pod. Nastrój mam podły. Uświadamiam sobie wiele spraw. Przyznam, że dość bolesnych. Układam je w głowie na odpowiednich półeczkach. Czasami mam jednak wrażenie, że półek brak.

chmuryNajbardziej na świecie nie lubię kłamstwa i plotek. Po prostu nie jestem w stanie zdzierżyć kłamców. Nie lubię też bezwzględnych i okrutnych ludzi. Nie wiem, jak długo i po co niektórzy karmią się każdego dnia nienawiścią. Chociaż w sumie… Pamiętacie wiersz Szymborskiej? Genialnie to podsumowała. Nienawiść przecież nigdy nie śpi, zawsze czujna. Porywa tłumy, tworzy piękne łuny na niebie.

Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.

Jeżeli musi poczekać, poczeka.

Mówią, że ślepa. Ślepa?

Ma bystre oczy snajpera

i śmiało patrzy w przyszłość

– ona jedna. [Wisława Szymborska „Nienawiść”]

Wiem, coś dużo dzisiaj o nienawiści i za dużo tego „nie lubię”. Ale spokojnie, jest wiele rzeczy, spraw i kilku ludzi, których kocham nad życie. Czasami sobie myślę, że mój Mężuś i Jajo pojawili się w moim życiu właśnie po to, by mu nadać odpowiednią formę i nasycić je treścią. Gdyby nie oni, byłoby ciężko. A może nawet już by nic nie było, oprócz wszechogarniającej ciemności.

 

 

PS  Postaram się do poniedziałku odkopać spod koca.

0 myśli na “Zakopałam się pod kocyk”

  1. Plotkarze to faktycznie odrażające środowisko, czy jednak potrafimy odróżnić granicę pomiędzy plotką, a recenzją? To pytanie postawiłem sobie, gdy jedna z moich koleżanek, także blogowych, obraziła się na mnie śmiertelnie. Zaproszono nas na pewne klubowe spotkanie teatralne, aby obejrzeć przedstawienie z seksualno-zboczeniowym like motywem, i napisać w ciągu tygodnia wstępną recenzję psychologiczną. Po spotkaniu uczestnicy podzielili się na grupy, które broniły, lub krytykowały najważniejsze wątki fabuły.
    W domu odebrałem od koleżanki e-maila w którym podnosiła zupełnie inne, b. osobiste, odczucia w stosunku do autora i wykonawców. W duchu przyznałem jej rację, ale odpisałem, że w tej sprawie chętnie bym się spotkał w szerszym gronie, bo nie lubię oceniać kogoś za plecami. Zapadła cisza wirtualna.
    I tak się zastanawiam, czy naprawdę nie zdajemy sobie sprawy z tego, że pisanie e-maili, zasadniczo różniących się w treści od innych publikacji to przecież najbardziej wulgarne plotkarstwo? Na razie najbliżsi znajomi kiwają głową z politowaniem, i … nadal piszą swoje plotkarskie e-maile.
    Pozdrawiam

    PS. Ten komentarz miałem napisać w poniedziałek, jak się “odkopiesz spod koca”, ale pomyślałem, że może zakopałaś się z lapkiem? :

    PS2. A kłamców nawet lubię, bo dobry kłamca z reguły musi być inteligentnym i ciekawym obiektem psychologicznym.

    1. Zakopałam się z lapkiem. 🙂 Kłamca musi też mieć dobrą pamięć. Najgorzej, jak jest taki kłamca, który niestety i pamięć ma kiepską, a inteligencję przeciętną i wszystkie kłamstwa widać jak na dłoni, a ten w to brnie na upartego. Czasami mam wrażenie, że u niektórych to już choroba.
      A granica pomiędzy plotką a recenzją/opinią/własnym zdaniem może faktycznie być płynna. Tylko wydaje mi się, że plotka to coś, co przypomina kulę śnieżną. 🙂

  2. Mam wpis w podobnym tonie. Też o nienawiści ale raczej o gnębieniu-nie kłamstwie..
    Aniu przytulam Cieplutko i przesyłam moc pozytywnej energii-to minie bo masz właśnie ich-a to najważniejsze 🙂
    buziaki!

    1. Wiem, że minie, bo nie dam sobie zabrać tego, co jest pozytywne w moim życiu, ani nie zarażę się nienawiścią, jaką co niektórzy sieją. Tylko potrzebuję czasu, poleżakowania pod kocykiem. 🙂

  3. Wielu ma takie chwile, kiedy ratuje tylko kocyk i chwila wyciszenia. Nie jesteśmy Don Kichotami, by walczyć z całym światem, a przynajmniej z jego brzydką twarzą.
    Im bardziej Jesteś wrażliwa, tym trudniej zrozumieć głupotę, nienawiść, bezmyślność, różnej maści patenty na nieomylność. A Ty Jesteś wrażliwa.
    Więc Poleż sobie pod tym kocykiem.
    Pogoda za oknem nieciekawa. Odpocznij.
    Wyczyść spokojnie swoją zbroję.
    A kiedy Będziesz gotowa, Nałóż ją i Daj czadu 🙂
    Masz za sobą niejeden taki bój.
    I niejedną wygraną bitwę.
    Dlatego tacy ludzie, jak Ty są potrzebni, by zadufani w sobie “nieomylni”, nie mieli zawsze racji.
    By wrażliwość, życzliwość, empatia i mądrość były chlebem powszednim. Nie zmienimy świata.
    Ale przynajmniej pokażemy, że nie wszyscy są głupi i zawistni. A Ty to Potrafisz, Aniu, jak nikt.
    Więc kiedy już sobie tak Poleżysz, do roboty 🙂
    Jak Myślisz, dlaczego ludzie Cię kochają? Dlaczego kochali Szymborską ? 🙂

    1. Ha, ha 🙂 Lauro, Ty to potrafisz człowieka “zmusić” do uśmiechu. A zbroja wisi sobie na wieszaczku w przedpokoju, lekko zakurzona, ale masz rację, trzeba poleżeć, odpocząć, a potem odkurzyć zbroję i do boju. Tak. Tylko teraz jeszcze sobie poleżę przez chwilę pod kocykiem. 🙂 🙂

  4. A strzel takiego delikwenta w ryło-to poczujesz ulgę.Albo chociaż napluj na buta 🙂 .Nie zwracaj uwagi na takich nieudaczników,jak to w filmie było”..podłość ludzka nie ma granic…”
    Anka,nie warto pacanami się przejmować-bo zwariujesz.Chcesz od takiego leżakowania wyglądać jak Natuś?(a dokładnie dorobić się takiego brzuchola? 😉

  5. Witaj Aniu,
    idzie do nas ‘Alexandra’ /piękne, waleczne imię/, która mam nadzieję, rozwieje Twoje ‘złe’ myśli 😉
    Dołączam moc pozytywnej energii /razem z tą od Karolci będzie silniejsza 😉 /
    Zabieraj do łóżka Nutusia, ściągnij też Mężusia, a Jajo samo się dołączy 😉
    ściskam mocno i przytulam do serducha, ‘rozczochrana’ do góry, a plecki pod kocyk hi,hi.

  6. Są takie chwile….. Ja mam ich mniej, albo wcale…, wszak przeżywam piękny czas na emeryturze i jestem jeszcze do tego w miarę zdrowa.
    Aniu na pewno odejdą gdzieś sobie te złe myśli, które jednak muszą jakiś czas pognieździć się. Takie to one są. Fajnie, że masz obok siebie najbliższych, na których możesz liczyć, którym możesz ufać i to jest najważniejsze. Pozdrawiam Aniu bardzo serdecznie 🙂

  7. Klik dobry:)
    A jakby tak pomyśleć, że dołek pod kocem w otoczeniu kochanych osób /o kocie nie wspomnę/ to wcale nie straszny dołek…

    Pozdrawiam serdecznie.

  8. “Nie lubić” rzecz ludzka. Nie ma takich, którzy ciągle się uśmiechają. No chyba, że nie są zdrowi, albo są na różowych tabletkach.
    Dołek dopada czasem każdego. Zwłaszcza, ze podłych ludzi nie brakuje. Zaskoczeniem ostatnich paru miesięcy dla mnie jest fakt, że dotyczy to ludzi w różnym wieku, nawet dzieci. I nie mówię tu o “niegrzecznym” zachowaniu, biciu, ale o takiej dorosłej perfidii, wrogości i podłości w 10letniej skórze. Poraża, przeraża, zaskakuje.

    1. To fakt. Mnie też takie rzeczy przerażają. To chyba się wynosi z domu. Nie mam pojęcia, skąd takie małe “perfidy” się biorą. Strach pomyśleć, co będzie, jak dorosną.

      1. Jeśli o nielubieniu – ja nielubię kiedy się mówi, że pewne cechy, jak np. perfidię wynosi się z domu. Z moich obserwacji (także te z książek czy artykułów prasowych) wychodzi, że pewne cechy są wrodzone… niekiedy ujawniają się do razu, niekiedy pod wpływem okoliczności. Ale naprawdę bywają ludzie wredni z natury, więc może nie zawsze trzeba krzywdzić rodzinę, z której taki ktoś pochodzi i czasem też cierpi z tego powodu. Oczywiście może być tak, że rodzina świadomie bądź nie takie cechy wspiera, ale czasem bezskutecznie stara się z nimi walczyć.

          1. W tym przypadku to chyba właśnie wrodzona podłość. Natura psychopaty. Mama sympatyczna , siostra do rany przyłóż a dziecko diabeł.

  9. Aniu! Nie daj się! A zakopanie pod kocykiem każdemu czasem się należy 😉
    Nic nie poradzisz na obłudnych ludzi. Są wszędzie, niestety…
    Kiedy odnosimy jakikolwiek sukces, zawodowy czy osobisty, ilość zawiści wokół jest wprost proporcjonalna do naszych sukcesów. I tak już chyba zawsze będzie. Trzymaj się! Buźka!

    1. Niestety takie ludziska rozlazły się po świecie niczym robactwo i z każdego kąta wyglądają, by nowe kłamstewko w świat wypuścić.

  10. Moja św. pamięci koleżanka z pracy, zawsze mówiła: unikaj złych ludzi, zwyczajnie wywalaj ich ze swojego życia, otaczaj się tylko tymi, których kochasz i oni kochają ciebie, na innych szkoda życia.
    buziole i wyłaź z dołka

  11. Wszystko zależy od tego, czy wredni ludzie dokuczyli w realu, czy w wirtualu i ja bym tymi drugimi się nie przejmowała, a tych realnych z podniesioną głową bym zwyczajnie omijała szerokim łukiem.
    Tak świat jest urządzony i trzeba z zawistnikom pokazać środkowy palec,

    Pozdrawiam 🙂

  12. Ja czasami żałuję, że te osoby o których piszesz nie wkładają tego samego wysiłku w bycie lepszym człowiekiem. To świetny przykład złego kierowania swoimi możliwościami.

  13. Na pohybel plotkarzom i kłamcom!
    Wyleż się pod kocykiem w magicznym cieple kominka, zalecam jeszcze gorącą czekoladę i garść dobrych orzechów. A potem wstaniesz i pokażesz im wszystkim język, a co! Kury to silne stworzonka, mój małż mówi, że takie Baby jak ja są twardsze niż deska na sztorc, ale ja też czasem miewam dołek – to ludzka rzecz…
    Słoneczka i uśmiechu!!

    1. Kochani jesteście. To jest wielki plus blogowania, bo jak człowiekowi smutno, to zaraz ma tyle pozytywnej energii, że uśmiech sam ciśnie się na usta. Dziękuję.

  14. zakop się, przeorganizuj i daj popalić – nie daj się:)

    Ludzie ….ech, ludzie ……

    Lepiej uwagę kierować na tych, na których warto, którzy są w porzo ….resztę – milczeniem, bo i tak nic nie zmieni się, niestety.

    ja zamiast kocyka wybrałam kosz- stoję i rzucam, jak wariatka, trudno – pomaga mi to w dojściu do ładu z sobą, bo podobny mam stan

    pozdrawiam cieplutko 🙂

  15. Aniu jeden palant z drugim nie świadczy o gatunku ludzkim a Ty poza nim masz jeszcze całe grono ludzi , którzy Ci dobrze życzą , trzymają kciuki itp. Więc olej buraka. Psy szczekaja a karawana jedzie dalej a Twoja jest szczęśliwa. Nochal do góry i do przodu.
    A może sobie coś kup albo zjedz?

    1. Ha, ha 🙂 Zjeść, to raczej nie, bo przecież mam plan schudnięcia. 🙂 Pójdę kupić Jaju testy maturalne, bo ma chęć się uczyć, to wykorzystam. 🙂

        1. Oszczędzam na prezent dla Mężusia, bo niedługo ma pięćdziesiąte urodziny. 🙂 I z tego cieszę się najbardziej, bo to będzie niespodzianka nad niespodziankami. 🙂

    1. Ha, ha 🙂 Dzięki. Faktycznie nazwa bloga “Struś pazurem” brzmiałaby głupio. Jeszcze troszkę poleżakuję i wyłażę spod koca.

  16. Zakop się pod tym swoim kocykiem, przytul Nutusia (bo czemuś wydaje mi się, że on w takich chwilach może się bardziej sprawdzić nawet niż Mężuś czy Jajo), popłacz jeśli czujesz taką potrzebę… albo poprzeklinaj czyli zrób coś, co Ci większą ulgę przyniesie. A gdy – jak śpiewa pieśniarz – emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz, wstań, weź prysznic albo relaksującą kąpiel (znów – wedle własnego uznania), umaluj się, ubierz się ładnie i wyjdź z domu… tam gdzie sprawi Ci to największą przyjemność. Wiem, po powrocie najlepsza byłaby filiżanka gorącej małej czarnej… czekolady, ale skorś na diecie, to niech to będzie mała czarna kawa z domieszką dobrego kakao.
    A kiedy już całkiem lepiej Ci będzie, siadaj do komputera, wyłączaj internet i pisz…kolejną powieść czy zbiór opowiadań. Na pohybel tym, którzy Cię w takie nastroje wpędzają.

  17. Też niedawno miałam takie dni. Może gdyby nie one-gdyby nie to bycie “pod wozem” czasami,nie doceniałabym,kiedy jestem nad. Może bym nawet nie zauważyła. Nie wiem na czym polega dokładnie Twój problem,ale temat plotek jest mi znany. Sporo przez to przecierpiałam,teraz moje dzieci zaczynają przechodzić przez to samo. Takie są uroki mieszkania na wsi. Na początku był szok,zdziwienie,potem ból,żal,a na końcu obojętność. Koniec końców,po ostatnich wydarzeniach postanowiłam jednak się wyprowadzić. O ile plotki czy inne formy ludzkiej nieżyczliwości są sporadyczne,czy też dotyczą niewielu osób,zwykle można z tym żyć,gorzej,kiedy staje się to powszechne,codzienne…i nie da się już ignorować. Nie wiem,jak jest u Ciebie. Mam nadzieję,że nie tak źle, bo menda jakaś wszędzie się trafi. Życzę Ci,by było ich jak najmniej.

  18. Ci najważniejsi mam nadzieję, że przy Tobie są, a reszta jak Ci obrabia tylną część ciała, niech nie zapomni Cię w nią pocałować

    dużo uścisków przesyłam i jeszcze więcej uśmiechu
    jako, że jest weekend leżakuj do woli 😉

  19. mam wino półsłodkie vel Karol z Rosji, mam jakieś chrupki… popcorn jakiś… znajdzie się kilogram ciastek…. będę za godzinę kupując po drodze wielgachne lody wiśniowo jakieś tam…. zrób mi tylko herbatkę bo zimno mi w buty;)

  20. Pod kocem może być fajnie – zwłaszcza w towarzystwie Szymborskiej. Ale najlepiej by było, gdybyś znalazła jakieś optymistyczne wiersze…

  21. No i dobrze. Musi być czasem i dołek, żeby pozbierac siły do biegu pod górkę. Życzę Ci szybkiego odzyskania sił i dobrego humoru.Tymczasem miłego mruczneia u boku oraz skutecznocznego ładowania emocjonalnych akumulatoró życzę, Aniu:)))

  22. Kocoterapia czasem każdemu się przyda.
    Ci tak zwani “źli” i “nienawistni” z gruntu rzeczy bardzo są nieszczęśliwi w swoim życiu. Tak mi się zdaje.
    Najważniejsi są najbliżej, najbliżsi są najważniejsi i to jedyne co tak naprawdę jest ważne. Dużo siły i zdrówka!

  23. To jesteśmy co najmniej dwie, bo wszystko mi się dzisiaj na głowę wali, nastrój mam wisielczy, ale zakopać się nie mogę, bo mnie nosi! Czytam blogi i piszę komentarze, a w klawiaturę uderzam tak mocno, że córka pyta się, “Czy jest zepsuta”. Ty jesteś przygnębiona, a ja jestem chyba zła. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.

  24. Chyba każdy przynajmniej raz w życiu spotkał na swojej drodze taką osobę. Ja chyba jestem zbyt prosta i nieskomplikowana, bo nie umiem w ten sposób postępować i za każdym razem jestem tak samo zdziwiona, że ktoś to robi. Ot, taka moja juz naiwna wiara w to, że świat i ludzie są dobrzy…
    Kocyk jest najlepszym lekarstwem na zły świat. Sama chętnie bym się zakopała, ale Panna M ma raczej inne plany zarówno na dzien jak i na noc 😉
    Zakopuj się do woli, odsapnij, naciesz się towarzystwem Mężusia, Jaja i Nutusia, złap z powrotem energię i odkopanie sie będzie już tylko kwestią czasu 🙂 Ściskam Cię mocno!

  25. Nie staraj się wykopywać spod koca. Wyjdź wtedy, kiedy będziesz na to gotowa. Każdy ma czasem taki czas, że musi “zalec” i udawać, że go nie ma. I wbrew pozorom – taki czas bardzo pomaga ;).

  26. Zgadzam się z Tobą. Również nie lubię tego typu ludzi i czasem ma wielką ochotę powiedzieć im całą prawdę prosto w oczy. Wczoraj na przykład dowiedziałam się od szwagierki, że moja mama mówi, że ja przez trzy miesiące nie wiedziałam, że jestem w ciąży! A dopiero w trzecim miesiącu powiedzieliśmy rodzicom, a przecież wiedzieliśmy już wcześniej. Albo moja mama rozpowiada, że my co roku na Wigilię jeździmy do moich teściów, a my ani razu na Wigilii u nich nie byliśmy. Mówiłam to mamie, ale ona swoje i jeszcze innym takie głupoty opowiada. Tak samo czasem ze znajomymi, chodzą i chyba z nudów plotki rozsiewają?
    Mam nadzieję, że u Ciebie jest już lepiej, bo ja wczoraj aż kipiałam ze złości 🙁

    1. U mnie trochę lepiej, choć to ułożenie sobie w głowie wymaga więcej czasu. A najgorsze jest właśnie to, co piszesz, jeżeli jakieś bzdety opowiadają na nasz temat rodzice. To chyba boli najbardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *