Lekarskie ciacho

Wczoraj poszłam z Jajem do ortopedy. Ja w celach towarzyskich. Jajo – leczniczych. Na wizytę Jajo czekało od początku czerwca. Zimą przewróciło się na lodowisku, zrobiłyśmy USG i poszłyśmy do chirurga, który nie oglądając zdjęcia (sic!), stwierdził, że to sprawa dla ortopedy, potem blokada i ewentualnie zabieg, że sprawa poważna, ale nie pilna. Poszłyśmy więc zupełnie na luzie, bez ciśnienia.

lekarzW poczekalni tłum, jak zwykle zresztą (już jedno podejście robiłyśmy).

Rozsiadamy się w poczekalni. Ludzi przybywa. Rejestrowano pacjentów nawet co minutę, więc łatwo sobie wyobrazić, jakie dantejskie sceny odgrywały się w poczekalni. Najzabawniejsza jest pani w czerwonym sweterku. Normalnie mistrz ceremonii. Śmieje się z każdego wypowiedzianego zdania i kieruje ruchem, kto po kim. Przy tym z entuzjazmem uderza się po udach.

Pewna młoda kobieta informuje nas, że lekarz to przystojniak, że ciacho do schrupania, ale niestety świeżo ożeniony. Pani w czerwonym od razu dodaje, że to dlatego pewnie lekarz spóźnia się do przychodni. Wszyscy się śmieją. Prawie rodzinna atmosfera, gdyby nie to, że każdy gotowy jest do skoku do gardła „przeciwnika” w obronie własnego miejsca w kolejce.

W końcu korytarzem idzie lekarz. Wzrok pacjentów zawieszony na nim przez chwilę. A w mojej rozczochranej od razu kombinacje, co uszkodzić, żeby trafić do gabinetu, bo lekarz naprawdę ciacho takie, że ho, ho. Jednak jedno spojrzenie na tłum w poczekalni przywraca mnie do porządku.

Jajo w końcu wchodzi do gabinetu. Po dziesięciu minutach wychodzi. Uchachane, zadowolone, tryskające energią, że mam chęć zapytać o to, co jej podał, bo ja też chcę!

– Jezu, co za lekarz!

– Co ci zrobił?! – pytam przytomnie.

– Zbadał moją rękę. Jezu, jaki super. Od razu zapytał, gdzie „wyrżnęłam” i „czy gruchnęło”. No, a jak gruchnęło, to gruchnęła mi jedna kostka w nadgarstku.

– Ale przecież chirurg powiedział…

– Ten powiedział, że to gamoń jakiś był, co nic nie widział. Ale super lekarz, mówię ci. Jakby wycięty z jakiegoś serialu o lekarzach!

Jajo podekscytowane całą drogę opowiada o tej wizycie. Cieszy się, że następna w listopadzie. A że w nadgarstku coś złamane, to sprawa bardzo drugorzędna. Normalnie ortopeda cudotwórca się trafił. I aż się boję, czy Jajo nie uszkodzi sobie czegoś nowego, żeby wrócić do tego lekarskiego ciacha.

***

*

PS  Przypominam, że od dziś teksty tylko w poniedziałki, środy i piątki.  👿

0 myśli na “Lekarskie ciacho”

    1. Tylko najpierw trzeba cierpliwość poćwiczyć, bo u niego wizyty zawsze z dużym opóźnieniem, i zawsze około 60 pacjentów. 🙂 Jak poćwiczysz, to Cię zabieram. 🙂

  1. Też muszę sobie zrobić rundkę do lekarzy….ha,ha,ha….może mi się ciacho trafi? :)))))))))))
    Aniu, ja też spotkałam takie babki, jak ta w czerwonym sweterku:)
    Miłego!!!

  2. Poproszę namiary na tego ortopedę…bo kto wie,może jakieś kuku mi wyskoczy 🙂
    Pamiętam gdy dostałam kolki nerkowej i rodzina wezwała karetkę-też przybył lekarz-ciacho.Rany-spojrzał na mnie obłędnymi oczami,pogłaskał po głowie i spytał seksownym głosem-jak się pani czuje?Przestało mnie boleć bez zastrzyku 🙂
    Gdybym miała pewność że przy każdej kolce on przyjedzie-to byłabym w stanie je znosić codziennie…;)

  3. No proszę a mówią ,ze dla kobiety najważniejszy intelekt a tu ciacho do tego stopnia rozpala ,że sie łamać chcą. W tej sytuacji czuję sie jak stara zeschnięta bajaderka, której nikt nie chce i uważam ,że to co tu napisano to seksizm- WY CHOLERNE BABY ha ha ha

      1. No to mogłaś wyprosić Jajo i sama zreferować lekarzowi z czym córka przyszła “bo wie pan, panie doktorze, pan taki piękny, że jej by od razu języka w gębie zabrakło i sama nie byłaby w stanie powiedzieć po co się tu zjawiła”

  4. Od razu przypomniał mi się mój ulubiony serial i tekst o lekarzu ginekologu. Też chyba ciacho,bo jak w innym przypadku można “nadużyć gościnności” ginekologa nie rozumiem…
    Tak,że ciesz się,że to ortopeda a nie gin,nie trza się tak o Jajo martwić 😉

  5. Tak ogólnie to u lekarzy zwracam uwagę przede wszystkim na to czy są kompetentni. To taki uraz po bardzo sympatycznej pani doktor, z którą miło się rozmawiało… i na tym kończyły się jej zalety jako lekarza.
    Owszem, miałam jednego bardzo przystojnego lekarza. Tak pięknego, że każda pacjentka na jego widok rozkładała nogi… Pierwszą ciążę mi prowadził. Ale to był (pewnie nadal jest) bardzo dobry ginekolog. Z tego co wiem, to większość jego studentek wzdychała do niego. No, ale one (przynajmniej chyba nie wszystkie) nie rozkładały nóg u niego w gabinecie 😉 A i tak lepiej wspominam tego od drugiej ciąży, choć wzrostu takiego, że mogłabym mu napluć na głowę. Jakiś taki bardziej komunikatywny od tego przystojnego.


  6. ~Joanna:

    Poproszę namiary na tego ortopedę…bo kto wie,może jakieś kuku mi wyskoczy
    Pamiętam gdy dostałam kolki nerkowej i rodzina wezwała karetkę-też przybył lekarz-ciacho.Rany-spojrzał na mnie obłędnymi oczami,pogłaskał po głowie i spytał seksownym głosem-jak się pani czuje?Przestało mnie boleć bez zastrzyku
    Gdybym miała pewność że przy każdej kolce on przyjedzie-to byłabym w stanie je znosić codziennie…;)

    Ja się nie dziwię. To naprawdę działa. 🙂 I nie musi być to lekarz ciacho, ale wystarczy ktoś kto rozumie, że boli. Ja przy porodzie miałam ze trzy praktykantki, które mnie “dopieszczały “, nie darły się. Ohh jak to wiele dało. (y)

  7. nazwę przychodni i nazwisko lekarza poproszę…a i ile ma lat…tak z wyglądu, to wiekowo bardziej do Jaja pasuje, czy może do Ciebie? 😀
    boziuniu…ale to cud najprawdziwszy, bo nie dość, że śliczny, to jeszcze i fachowiec 🙂

  8. Fanie, że to nic bardzo poważnego no i następna wizyta nie aż tak późno. Aniu mówię Ci pilnuj Jaja….;) a i Ty się pilnuj…;) . Pozdrawiam i dobrego dnia życzę 🙂

  9. Do seriali typu lekarze, to chyba się te sceny z przychodni nadają. Na rozweselenie widzów.
    A ostatnie zdanie zabrzmiało jak OGŁOSZENIA PARAFIALNE :)))))).
    będziemy pamiętać matko prowadząca 😉

  10. no,to dzisiaj ja byłam u takiego ciacha!/szpital wojskowy,on ok.35,ja mam dzieci w tym wieku,moja reka złamana od prawie 12m,a tylko ten ciacho ,nachylił,,sie nad moim b ólem jak należy.i dziwne ale boli o wiele mniej.

  11. w moim miasteczku jest taki ginekolog. Ciacho znaczy. I wszystkie młódki co z reguły niechętne jak raz do niego pójdą, potem nagłej ochoty na wizyty u ginekologa tego konkretnego nabierają 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *