Rozrywki polskich emerytów

Stoję na przystanku. W wiacie ławeczka, a na niej trzy panie w wieku wskazującym na dość duże zużycie własnych ciał. Emerytki. Każda elegancka, z torebeczką. Nawet głowią się, jak zapiąć torebkę jednej z nich, bo zamek w niej zepsuty od „nowości”. To znaczy w „lumpie” kupiona, ale „była prawie jak nowa”, zapewnia pani swoje koleżanki. Kiedy w końcu poddały się i odpuściły torebce, zaczęły rozmawiać, a ja, chcąc nie chcąc, byłam tego świadkiem, bo panie raczej krzyczały do siebie niż szeptały.

emeryci– Idziecie dziś na grilla? – pyta ta w różowej marynarce z białym kwiatkiem w klapie, pozostałe przytakują, widać podniecenie z powodu dzisiejszego wyjścia. Myślę sobie, pięknie jest. Emerytki nie siedzą w domu, imprezkę sobie organizują, przy grillu w dodatku. Niech korzystają, bo pogoda ładna. Rozmawiają, jak się ubiorą, a mnie tak wesoło na duszy, bo panie rozmawiają jak nastolatki przed koncertem.

– A macie zaproszenia? – pyta w końcu ta od zepsutej torebki. Panie oczywiście potwierdzają, a ja zaczynam się zastanawiać, czy to jest to, o czym myślę i mina mi lekko rzednie.

– Tam to dają dobre prezenty, nie?- Teraz odzywa się kobieta w czerwonej bluzce.

– No, a nie jak u tego X, który za trzy godziny siedzenia jakąś szmatę za trzy złote daje w prezencie.

– Tam posiedzimy dwie godzinki i żelazko będzie. – Śmieją się.

– A ostatnio to dostałam na spotkaniu u Y ręcznik frotte, ale taki fajny, gruby.

– Też byłam. Długo nie trzymali, ledwo ponad godzinę, więc się opłacało.

I tak słucham, i słucham, panie się do mnie uśmiechają, więc odwzajemniam. Może specjalnie tak głośno mówią, żeby się pochwalić zdobyczami? Okazuje się, że emerytki na tego grilla i na inne spotkania chodzą na zaproszenia firm prezentujących swoje towary. To taka rozrywka!

I tak mi się dowcip przypomniał o emerytach. Nie mam pamięci do opowiadania kawałów, ale jakoś to tak leciało: było pięciu emerytów – dwóch Francuzów, dwóch Anglików i jeden Polak. Pierwsi umawiają się do parku popatrzeć na ładne dziewczyny, ubierają się elegancko, spryskują perfumami, biorą butelkę wina i idą. Anglicy podobnie, tylko biorą ze sobą whisky (lub coś w tym stylu).  Polak natomiast wstaje rano, nie myje się, bo mu się nie chce, ubiera byle jakie spodnie i koszulę, nie dzwoni po kumpla, tylko bierze… pojemnik z moczem i idzie do przychodni.

0 myśli na “Rozrywki polskich emerytów”

    1. Myslisz sie. Ten wiek nie jest straszny. Moze byc tak samo udany, badz nawet bardziej niz wczesniejsze lata. To wszystko zalezy od stanu zdrowia i pomyslu na starosc. Pisze to z autopsji. Poza uroda i mniejsza sprawnoscia mam wszystko co do szczescia potrzebne tzn.udane zycie rodzinne, wzglednie dobre zdrowie, sredni dobrobyt, duzo znajomych, sporo wolnego czasu, zadnych powaznych obowiazkow, prace w wolontariacie, a jako wisienke na torcie dodam mila sercu i cialu aktywnosc seksualna. Niczego mi nie brak. Chwilo trwaj jak najdluzej. Jak widzisz starosc nie musi oznaczac gnusnosci. Zapamietaj: na swoja starosc podobnie jak na zdrowie w podeszlym wieku zapracowuje sie cale zycie. Jesli teraz nie masz przyjaciol, zainteresowan, rodziny itd to po przejsciu na emeryture znajdziesz wokol siebie tylko pustke.
      Ja uwazam, ze obecny moj wiek daje mi wiecej niz wtedy, gdy z jezykiem na wierzchu gonilam przez zycie, by wszystko na czas ogarnac.

  1. Kurcze,w tygodniu mam kilka telefonów z takimi zaproszeniami.I to pytanie-Na jaki adres mam je wysłać?Ja wiem ,że to praca tych ludzi-ale ja mam dość.Normalnie wątroba mi się przekręca.Ale może jak będę na polskiej emeryturze-to też będę chodziła na takie pokazy.BA!A nawet pewnie będę zmuszona-bo na żelazko stać mnie nie będzie.A gdy będę miała dość suchego chleba ,to taki grill to będzie rarytas! 🙂

    1. I ręcznik Ci dadzą. 😉 🙂 Ha, ha 🙂 Ale racja, nasze emerytury będą takie, że pokazy to będzie jedyna szansa na nowe żelazko i rozrywkę. 😉

    1. Zgadza się, tylko ja bym jednak nie dała sobie głowy uciąć, że nie dają się nabierać. Przecież te firmy właśnie na emerytach żerują.

  2. Dobrze myślą 😉 Po co kupować, jak można mieć za darmo. Z resztą też znam taką parkę i widzę ile im to radości sprawia. Nie mają nic innego do zrobienia, więc idą na grilla 😀

    1. Na Krecie to może nie, ale niektórzy przynajmniej mogą sobie pozwolić na wakacje na RODOS*. Mój ojciec te wakacje lubił najbardziej – zaczynały się wczesną wiosną, kończyły późną jesienią.

      *Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką – jakby kto jeszcze nie wiedział 😉

        1. I tak a propos grilla i emerytów – mój ojciec jak szedł na grilla to właśnie na RODOS – albo ktoś z “miejscowych” go zapraszał, albo on organizował.
          Tylko nie każdy ma taki ogródek i nie każdy lubi pracę w ogródku. Ale właśnie dzięki tym wakacjom na RODOS ojciec żył jeszcze długo po zawale i nawet jak mu by-passy zakładali (miał koło siedemdziesiątki) to lekarze byli pod wrażeniem stanu jego serca.

  3. Coraz więcej słyszy się o takich imprezach organizowanych przez firmy, które naciągają starszych ludzi. Ostatnio sąsiadka wróciła z takiego spotkania.
    Dostała zegarek, który zaraz oddała, bo był wybrakowany…

  4. Ja ostatnio w domu często odbierałam telefony z zaproszeniem na jakieś spotkania. Radziłam sobie z nimi tak, że wysłuchiwałam prawie do końca, a jak prosili o adres, najzwyczajniej się rozłączałam. Niech się nagadają 😛 To ich praca w końcu.

  5. hahahaha no niestety.
    -, idziemy na kawe?
    -oczywiscie tylko zajrzymy do skrzynki gdzie nas zapraszają.
    Prezentacje stylem życia,
    ale przy takich emeryturach to jaka może być inna rozrywka? 🙂

  6. Starzejemy się. Aktywnych młodych kusi świat.Wyjeżdżają za chlebem i za wrażeniami. Może część z nich przyśle babci jakiś banknot w kopercie? To babcia albo sobie zakupi aparacik do masazyku… albo wsadzi do skarpetki na gorsze czasy. Ale na darmową kawusię przyjdzie z koleżankiami, czemu nie? Dobrze żę coraz więcej starszych ludzi ma świadomość, że na większości takich prezentacji sprzedaje się mało wartościowe , drogie rzeczy… Zwłaszcza na prezentacjach, które odbywają się w ramach tzw. jednodniowych wycieczek do santuariów. Łączenie zakupów z ludzką pobożnnością jest jednak, było nie było, manipulowaniem. I nadużyciem…

  7. ten się śmieje kto się śmieje ostatni …:) Nie wiem jaki będzie Wasz status emerycki gdy spotka Was ten ostatni “awans społeczny” … ale póki co wygląda ,że będzie jeszcze gorzej niż jest … więc powściągnęłabym nieco ten żabi rechot 🙂 Fakt ,że lepiej by było gdyby w tym czasie czytały książki no ale może okulary też z lumpa i nie da rady w nich czytać a na nowe albo trzeba poczekać i prędzej śmierci niż tych okularów można się doczekać …albo można oczywiście prywatnie ,prawie od ręki tyle ,że mało kogo tak stać … Chcę przez to powiedzieć ,że życie emeryta to często mocno złożony problem i nie tak śmieszny jakby się wydawało . Mentalność zaś jest czymś co zmienia się w ludziach najwolniej … byt kształtuje świadomość … znacie to ? W tym względzie nie ma przyspieszenia – dlatego mamy takich a nie innych emerytów 🙂 Oczywiście nie możemy uogólniać , przedstawione emerytki to tylko jakiś tam margines tej mimo wszystko barwnej populacji …:) Pozdrawiam , czytając też się dobrze bawiłam 🙂

  8. No nieźle, mam nadzieję, że ci staruszkowie nie dają się naciągać, bo często się o tym słyszy. Niby wszystko darmowe – pokaz/prezentacja, a potem przychodzą jakieś kwoty z kosmosu do zapłacenia.

  9. Przynajmniej już będziesz wiedziać jak się ustawić, gdy przyjdzie ten wiek podstarzały! A co do kawału, to ten całkiem się wpasował. Powiem Ci, że gdyby porównać poldkich dziadków, których znam osobiście, a angielskich, to wynik byłby taki jak w kawale. Przykre, ale prawdziwe…

  10. A mnie jest smutno , że po wielu latach pracy ,nie stać ich na godne życie…. I ten pusty śmiech..Kiedyś dzieci uczono szacunku dla starszych , dziś starsze osoby są obiektem drwin . Jeśli lubią , niech chodzą gdzie chcą , byleby nie były same..

  11. no bo widzisz… starszym emerytom to został albo kościół (i erupcja złych emocji w ramach akcji o.Rydzyka i Radia Maryja), albo prezentacje, albo lekarz… nasze społeczeństwo nic emerytom nie proponuje… dla niego oni nie istnieją… to taka szara strefa… wyobrażasz swoje życie po 60 tce… i do tego niska emerytura… normalnie szału nie ma…

      1. Bardzo mi się podobają takie inicjatywy. W moim mieście jest też na przykład kabaret, gdzie średnia wieku to 75 lat. I kobitki są naprawdę niesamowite. 🙂

        1. A ja kiedyś czytałam krytykę uniwersytetów III wieku, której autorem (autorką?) był senior. Chodziło o to, że starszy człowiek chce się czuć potrzebny, przydatny, a umiejętności, które nabywa na takim uniwersytecie nie czynią go przydatnym.
          Nie jestem pewna czy przypadkiem krytyki tego typu uczelni nie było też w manifeście Starość jest piękna Esther Viliar. Ale ona pisała z perspektywy emerytki austriackiej, czyli zupełnie innej niż nasza, polska…
          Na moim osiedlu działa zaś Klub Seniora. Ale ja jeszcze nie w tym wieku… Ja jeszcze pracy szukam. Więc nie wiem jak tam jest i jak to działa.

  12. Coś trzeba w życiu robić jak się jest na emeryturze, w końcu sobie zasłużyły. Nie ośmieszałabym tak starszych ludzi, choćby z szacunku do siebie bo też będę kiedyś seniorką. Wierzcie mi, dzisiejsi seniorzy mają więcej wigoru, bo nie byli w przeszłości tak wypaleni zawodowo jak to się obecnie zdarza…nagminnie.
    Jest taka reguła- jeśli chcesz by ciebie szanowano, szanuj innych.

  13. A już myślałam, że na prawdę coś fajnego. A wiesz Aniu dzisiaj na deptaku też słyszałam, jak starsza pani i to bardzo starsza mówiła do drugiej coś o grillu, podejrzewam, że chodziło o to samo. Pozdrawiam 🙂

  14. Cóż, te panie potrzebują pewnej odmiany, bo taka np. opieka nad wnukami, miła, chętnie przyjmowana, jednak na dłuższą metę ogranicza ich potrzebę rozmów na poziomie dorosłych i o czymś innym niż kaszki i pieluszki i bajeczki w TV. Znacie taki mus, Panie Młodsze? Niedawno poznałam pewną emerytkę ze “stopniem zużycia własnego ciała” ogromnym. Leżała w szpitalu, ale jeszcze 2 lata wcześniej prowadziła wykłady na uczelni. Bywałam w tym szpitalu, w tej sali i przeżywałam szok: od rana do późnego wieczora odwiedzały ją koleżanki i koledzy, pracownicy oraz byli i obecni studenci. Słyszałam jak kobiety, ale i panowie, umawiali się, kto z nich którego dnia przyniesie Pani Profesor zupę i jaka ona będzie, kto też zadba o inne zaopatrzenie. O czym to świadczy? Że TA Emerytka musiała być imponującym człowiekiem i tą swoją wyjątkowością wpływała na innych, też czyniąc ich wyjątkowymi ludźmi. Mam więc radę dla młodych: rozmawiajcie ze starszymi paniami. Wiele, naprawdę wiele na tym zyskacie. A one z nudów nie będą chodzić na bzdurne pokazy. Będą piekły dla was ciasteczka

  15. A moja Babcia ma tylko jedną słabość – bąbelka – znaczy moją córę. Jak jeden dzień jej nie widzi,, na następny niemal z krzykiem ją wita “Babcia cię tak dawno nie widziała”. Wydawałoby się, że to dość monotonne – że niby własnego życia przy nas nie ma – ale jak widzę ją udającą psa na podłodze, czy też budującą klockami z Młodą to wydaje mi się, że jej takie rozrywki po prostu odpowiadają.
    Mam nadzieję, że na starość też w ten sposób zwariuję.

    1. Ja też mam takie samo pragnienie, by zwariować dla wnuków. Mój tata twierdzi, że wnuki kocha się zupełnie inaczej i najlepiej, jakby człowiek miał dzieci na emeryturze. 🙂

  16. Czemuś dowcipnie uznałam, że wielu emerytalnego nie dożyję, dlatego się nie przejmuję swoją emeryturą… Co nie zmienia faktu, że tekst raczej mnie przygnębił niż rozbawił.

    1. Bo tekst nie jest śmieszny. Albo inaczej, to czarny humor i śmiejemy się nie z tych emerytek, tylko z własnej przyszłości, ale to taki śmiech przez łzy.

  17. Wchodzenie w wiek starszy to jak dorastanie. Kto dorasta to wie, a kto już dorósł niech sobie przypomni jak trudno się wchodzi w dorosłość nic o niej nie wiedząc i jak trudne jest życie mimo, że jesteśmy tak młodzi i piękni. Wiek starszy to też wielka niewiadoma – tabu, które straszy. A przecież po co się bać skoro jest to normalna kolej rzeczy. A może zobaczmy co jest pod tą kołderką, a przekonamy się, że wiek starszy to okres bardziej rzeczowego i szczęśliwego życia. To czas owocowania i zbiorów efektów swojego młodego życia, a także twórczego rozwoju, kiedy już nie muszę, a mogę. Obserwuję, że najtrudniej pożegnać się z wyuczonym od urodzenia i podstawą organizacji naszego społeczeństwa sposobem na życie “muszę” 🙂 Moim zdaniem jeżeli osoby starsze dotychczas aktywne wchodzą w stan korzyści i “należy mi się”, popełniają życiowy błąd.

  18. Dzień emerytki: wstaję o 5.45 – mąż do pracy- a więc prasowanie koszuli, herbata i kromka z dżemikiem oczywiście dla męża, otwarcie garażu i bramy, czekamy z psem aż wyjedzie. Pan porzuca psu dyskiem( bo to border colli), a my: pomachanie ja ręką, a pies ogonem panu na pożegnanie, potem spacer z psem półgodzinny( bo biodro do wymiany) i powrót do domu. Śniadanie jest już 7.30, a więc sprzątanie po moim ukochanym, mycie, ubranie i makijaż i do sklepów najpierw na wsi, a potem czasami galeria handlowa i kawa ze znajomą. Powrot do domu ok.12.00, lekki posiłek i obowiązkowa prasówka. Obiad i czekanie na Pana, który wraca o 15.45. Znowu otwieramy z psem garaż, zamykamy bramę, pies lata za dyskiem, do domu, podaję obiad, zmywam i idę z psem na spacer. Gdy wracam Pan oczywiście śpi, więc muszę być cicho. Siadam do kompa i tak przelatuje mi 2 godziny. Potem kolacja, zmywanie, spacer i coś w telewizji. Mój sznowny czasem coś się odezwie, a czasem nie. Więc czasem taka impreza jak wyżej to coś co przerywa tę nudę.
    Sportów uprawiać nie mogę, bo jestem chora. Wnuków nie mam blisko, czytać za dużo też już nie mogę. Takie życie emeryta.

  19. Dzieki,ze tez to tak odebralas. Bylam przerazona,czytajac te komentarze. Żabi rechot,rzeczywiscie. To jest straszne,starosc i wszystko,co jej towarzyszy. A jeszcze u nas,ten brak perspektyw i zadnych mozliwosci. Rozpaczliwe grille i inne prezentacje. A przeciez moznaby inaczej. Zalosne,ze po dlugim,pracowitym zyciu czeka starszych ludzi tylko drwina,obsmiewanie i watpliwej jakosci dowcipasy. Strach sie starzec,o godnosci nie wspomne… Serdecznie pozdrawiam.

    1. Niestety tak to jest i raczej nie zapowiada się, żeby było lepiej. Żal, jak się popatrzy na niemieckiego emeryta i porówna go z polskim.

      1. Wtrącę – pozwolicie Panie? W moim rodzinnym mieście kobiety W LATACH zawiązały Stowarzyszenie Kobiet Aktywnych. Zaczęło się od tego, że kilka spotykało się na basenie. Potem wspólnie umówiły się na pilates. Pani od ćwiczeń namówiła je na flameco i oczywiście na marsze NW. Przy okazji (kobiet przybyło, średnia wieku 65 lat) owa instruktorka poradziła im zarejestrować stowarzyszenie i prosić Urząd Miasta o dofinansowanie zajęć. Co też się stało. Urządzają imprezy: walentynki, wspólny tydzień wakacji, wycieczki, wyjazdy do teatru i wszystko to za pół darmo, bo z dofinansowaniem. Wspomagają jedna drugą, gdy pojawi się jakaś bieda, są razem, nie nudzą się. Te kobiety odżyły, mówią, że nigdy nie wcześniej nie wiodły tak ciekawego życia. Wcześniej na nic nie miały czasu, teraz mogą zadbać o siebie i grono przyjaciółek z fantazją. Myślę, że dobrze brać z nich przykład.

        1. Świetna sprawa! Takie przykłady właśnie powinno się podawać, nagłaśniać, żeby inni mogli czerpać pomysły i wiarę, że się da. Bo jak się okazuje, da się. Kiedyś też pisałam o działającym w moim mieście kabarecie pań, gdzie średnia wieku to 75 lat. Działają przy domu kultury, chyba dotacje też dostają, a muszę przyznać, że ich energia i poczucie humoru są niesamowite.

    2. Ach jakże smutno i przykro czyta się słowa – widać – zbyt młodej Autorki, żeby nas Seniorów nie wyśmiewała = cyt.: “…trzy panie w wieku wskazującym na dość duże zużycie własnych ciał. Emerytki…”. Myślisz może, że Owe Panie zarabiały swoim ciałem cale życie ? Skąd masz czelność tak je oceniać? To nie jest śmieszne lecz żałosne i po ludzku całą rzecz ujmując wprost – podłe.

      1. Szkoda, że nie widzisz w tym jednak czarnego humoru, bo autorka zbyt młoda nie jest i ciało ma już również zużyte. A los emeryta w Polsce niestety jest absurdalny i groteskowy, ale oczywiście nie z winy tychże emerytów, stąd też dowcip na końcu się pojawił, tylko że to taki właśnie czarny humor..

    1. Te kobiety wyglądały naprawdę na zadowolone, w sumie dobrze, że cieszą się z tego, co mają. Jednak smutne, że mają po wielu latach pracy tak niewiele.

    1. To nie chodzi o krytykę pań, tylko raczej systemu, w którym emeryci spychani są na margines życia. I masz rację, że też bym coś zrobiła z tymi firmami, bo niestety nie mają skrupułów, by naciągać starszych.

  20. Faktycznie, dałem się “wrobić” do pójścia na takie spotkanie… TRAGEDIA!!! I zakup za “jedyne” 8000 PLN (słownie: osiem tysięcy PLN)… i co mają robić Ci emeryci? Poza rozrywką mogą liczyć na darmowe gadżety, np. mikser do ubijania piany…

  21. To prawda, smutna prawda. Polscy emeryci to stado zgorzkniałych ludzi. Nie mają żadnych pasji, żadnych zainteresowań nic, zero. Siedzą w mieszkaniach i zwyczajnie czekają aż coś ich wkurwi, a wkurwia ich z reguły wszystko. Przypominają mi się w tym momencie staruszkowie w Niemczech. My zasuwaliśmy do pracy, a oni jak stado smarkaczy. 4 dziadków siedziało sobie przy fontannie i już od rana waliło browarki, jakieś 2 odpicowane staruszki ujeżdżały golfem z którego na pół miasteczka nawalało techno – istny cyrk, ale jakoś tak sympatyczniej było gdy człowiek na to patrzył w przeciwieństwie do naszych dziadków, których jedynym sportem jest leżenie plackiem w kościele, lub plotkowanie w kolejce w przychodni.
    Co zaś tyczy się tych firm to mam też artykuł na ten temat. Już widziałem kilka przypadków jak to babcie potrafiły wziąć 5 koła kredytu bo na “grillu” takiego kitu im nawciskali, że gówniany odkurzacz czy inny zestaw garów, który można kupić na allegro za 8 stów u nich dostaną absolutnie w promocyjnej cenie tylko 5.000 zł – no “trzeba być kretynem by nie skorzystać z takiej wyjątkowej okazji”… i babcie to łykają !

    1. Moim prywatni rodzice też tak kiedyś łyknęli i tak ich elegancko w bambuko zrobiono, że poezja. Kołdrę kupili na raty za jakieś kosmiczne pieniądze, a potem spłacali ją dwa razy! Sądzili się, ale nic to nie dało, zostali elegancko oszukani. Zresztą też już o tym kiedyś pisałam.
      Co do niemieckich i polskich emerytów, to niestety jest jak w tym dowcipie, który podałam, ale niestety wystarczy porównać emerytury, sposób pracy na nie. Przecież my w wieku emerytalnym (o ile dożyjemy) prawdopodobnie też będziemy leżeć i stękać, biegać do przychodni.

  22. Jestem emerytem. Miałem w tygodniu kilka zaproszeń na takie imprezy. Raz poszedłem. Miało byc o leczeniu serca, a okazało się bezczelną reklamą. Z wręczanych prezentów zrezygnowałem. Teraz w ramach oszczędności zlikwidowałem telefon stacjonarny i na razie mam spokój.

  23. Moja Babcia Emerytka trochę zmieniła swoje postępowanie ale to ze względu na to że lekko 7 miesięcy w roku spędza w UK u mojej cioci i zajmuje się jej dzieckiem a że ciocia dobrze się zakręciła to babcia śmiga na angielski na spotkania klubu seniora i się jej chce 🙂 bo to fajne jest 🙂 znowu moi drudzy dziadkowie zawsze odstawali od norm co roku wakacje nad morzem, najrzadziej raz na 2 tygodnie smigają do wrocławia na dancingi , raz w tygodniu brydż a są juz lekko po 80:) wszystko zależy od mentalności 🙂

  24. Oczywiście, że nie jest źle, ale mogło by być lepiej – wide niemieccy emeryci. Wszystko z powodu chorób. Dobrze się w miarę trzymałam do 58. Potem zaczęło się sypać, a to rak piersi, a to RZS (prawdopodobnie po lekach p/nowotworowych), a to biodro. No i bądź tu aktywnym emerytem, gdy jesteś w rozsypce. Czego mi żal, to wycieczek w góry, chodzenia po lesie i dużo innych rzeczy(bardzo lubiłam tańczyć). Oczywiście nie jestem zgredą i nie siedzę “u lekarzy” oprócz niezbędnych wizyt t.j. po recepty na leki, które muszę zażywać. Oczywiście, że chodzę na imprezy(robimy sobie raz na kwartał spotkania koleżeńskie – same baby w wieku od 30 do 70), do kina( ostatnio jak byłam, to na sali siedziało 6 emerytek i 1 emeryt -seans poranny), czasami robię sobie wycieczkę samochodem do Ustronia lub bliżej, trochę pokuśtykam po deptaku i wracam do domu zmęczona. Oczywiście, że w towarzystwie nigdy nie rozmawiam o chorobach, duzo się śmieję i żartuję, bo jestem pogodnego usposobienia. Trzymam się z daleka od ludzi narzekających, w pretensjach do świata, rządu i wszystkiego co się rusza. Pozdrawiam ciepło wszystkich. Jest fajnie.

    1. Najważniejsze, żeby to pogodne usposobienie było. Szkoda, że zdrowie szwankuje, ale na to w zasadzie nie mamy wpływu, a i młodzi też chorują.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę pogody ducha. 🙂

  25. Jest w sieci takie wielkie forum na seniora. Ja pisałam o tym u siebie. Tam siedzą 24 h te same osoby i tak od rana do wieczora ze sobą rozmawiają na tak błahe tematy okraszony każdy post, koniecznie obrazeczkiem z sieci. Siedzą tak i wypatrują kto nowy pojawi się na forum, to od razu go lustrują, a jak się troszkę mądrością wychyli, to nowy dostaje w kość i po garach, że ucieka, gdzie pieprz rośnie. Na tym forum rządzą najstarsze stażem i robią falę nowym. Niestety dzięki tej fali, forum powoli umiera. Piszę to, ponieważ tak wygląda życie wielu emerytów, którzy nie mają innego sposobu na siebie, jak przeglądanie forum, a jest tam zarejestrowanych ponad 25 tys. ludzi, a treści nie ma żadnej. Smutne bardzo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *