Wiek mojego serca

Wczoraj Mężuś mi zafundował rozrywkę. Uśmiałam się, a pycho cieszyło mi się do samego wieczora. Ale nie myślcie, że te masaże mi się tak spodobały. O, nie! Drugi zresztą dopiero przede mną.

serceWczoraj Mężuś wraca z pracy. Siadamy przy naszym pięknym stole w kuchni. Pałaszujemy. Ja proszę Mężusia, żebyśmy po obiedzie podjechali Jaju bilet miesięczny kupić na dworzec PKS. Tam humor mi się poprawia po raz pierwszy, bo okazuje się, że bilet jest w promocyjnej cenie. U nas w mieście PKS walczy o przetrwanie, bo pół roku temu pojawiła się firma konkurencyjna i ceny lecą w dół. Rok temu bilet kosztował prawie 180 zł, obecnie kosztuje 45 zł. Nieźle, co? Oby tak jeszcze rok wytrwali w tej walce. Wiem, że to z mojej strony straszny egoizm, ale dzięki temu mój portfel lepiej dycha. Panie w okienkach narzekają, bo wiadomo, boją się o pracę i ja to rozumiem, ale cieszę się, że kawał grosza zaoszczędziłam dzięki temu. Ba! Jakby tego było mało do biletów miesięcznych zaczęto dokładać talon na 5 litrów paliwa za darmo. Taki bonusik, by przyciągnąć klientów. Pycho więc mi się uśmiechnęło, bo pięć litrów to kilkadziesiąt kilometrów do przejechania!

Jedziemy z dworca, a Mężuś proponuje, żebyśmy pojechali  na taki duży parking w naszym  mieście, bo tam w specjalnym autobusie można sobie zmierzyć wiek serca.

Ha! Lekki stres jest, bo jak się okaże, że serducho moje ledwo zipie? No, ale jedziemy. Wchodzimy do autobusu. Lekarka wywiad robi, mierzy to i owo, sprawdza dwukrotnie ciśnienie i mówi mi, że moje serce ma 34 lata. Ło, matko! Jaka radość! A ja się bałam, że tyle to moje serducho rozczarowań, wzlotów i upadków przeżyło, że geriatria murowana. A tu taka niespodzianka!

Wychodzę z autobusu i zadowolona pytam Mężusia, jak u niego.

– Głupie to badanie – burczy pod nosem. – Jak można tak określić wiek serca? – narzeka.

Oho, myślę sobie, przed chwilą namawiał mnie, że zbadamy, że profilaktyka, że dobrze wiedzieć, że to fachowcy, a teraz mu się odwidziało?

– Ile ci wyszło? – pytam.

– 55 – mówi. – Ale to bzdura!

Parskam śmiechem. No, to już jasne, dlaczego bzdura. A ja się cieszę, toż nie jest źle, trochę go tylko postarzyli. Sześć lat więcej to nie jest najgorzej, tym bardziej, że dawniej to raczej nie dbał o zdrowie.

W myślach też liczę i liczę, i wychodzi mi, że jestem młodsza od mojego Mężusia aż 21 lat! Normalnie tatuśkiem moim mógłby być. Od razu tak młodziutko się poczułam, niby dzierlatka jaka i kilka podskoków z radości uczyniłam. Aż Jajo się zainteresowało, co się dzieje.

Jednak intuicja dobrze mi podpowiada, że ja młoda kobitka jeszcze jestem. Ba! I mam to na piśmie!

0 myśli na “Wiek mojego serca”

  1. To że Ty młoda dzierlatka jesteś to ja wiedziałam-dobrze mi się z Tobą rozmawiało :*

    Takie badania to fajna sprawa… gdyby u Nas takie robili może moją mamę by szybciej zbadali…
    A Mężuś niech się uda do lekarza i dowie sie jak poprawić kondycję serducha 🙂

  2. Sama z ciekawości poddałabym się takiemu badaniu 😉 Ale boję się, że to okazałoby się “bzdurą” 😉
    Mnie często ludzie biorą jako córkę mojego męża. I nie wiemy, czy ja tak młodo wyglądam, czy mój mąż tak…no wiesz 😉

    1. Ha, ha 🙂 Ty wyglądasz bardzo młodo, więc to pewnie dlatego. To mnie często biorą za siostrę mojego Jaja, ale Jajo jest poważne. 🙂 🙂

  3. Moje koleżanki pojechały kiedyś na badanie wieku biologicznego organizmu. Dwie wróciły jak Ty – dzierlatki, jedna do dzisiaj burczy, kiedy tylko usłyszy o tamtym badaniu. 😀 Może lepiej nie wiedzieć… 😉

    1. Lepiej chyba jednak wiedzieć, choć podejrzewam, że to badanie to pic na wodę fotomontaż, bo oni to chyba jakąś średnią wyliczają na podstawie parametrów, ale co tam, z dystansem to trzeba przyjąć, a niewątpliwie też zadbać o serducho. 🙂

  4. tylko się cieszyć, a Mężusiowi taki lekki straszak może dobrze zrobi i pomyśli o tym, aby jeszcze intensywniej zadbać teraz o siebie ? 🙂

    … a co do serducha… moje właśnie strajkuje, niestety chyba muszę się udać na EKG… tylko, że kurcze, nie bardzo wiem, gdzie w tym nowym mieście mogłabym je zrobić bez czekania i kombinowania.

      1. Ale ja czekam w kolejce 🙂 do października 2015… rejestrowałam sie w 2013 jeszcze 🙂
        Prywatnie, na tym zadupiu nie ma do kogo iść
        A same sprawy sercowe to u mnie całe życie się ciagna… więc to nic nowego, ani zaskakujacego, łykam suplementy i omegi, i kiedy moge odpoczywam, niestety niestabilność hormonów tarczycy tutaj robi mi krecia robotę

  5. Nie wiedziałam nawet, że takie badania są. Znowu nie wiem co się dzieje w St. Pół życia prześpię, na to wygląda. Drugie pół 😉 A może nawet dobrze. Czasem lepiej nie wiedzieć jakim się jest… młodym 🙂

  6. Wiek serca na szczęście nie ma nic wspólnego z wyglądem. Na szczęście dla mnie:))) bo moje, praktycznie już nie żyje, skoro samodzielnie nie przepracowało by ani chwili. Wystarczy, że przychodząc na świat – sporo przenoszona – wyglądałam ponoć jak stuletnia staruszka:)))

  7. Znakomity pomysł z badaniem wieku serca! Teraz będziesz pracowac, Aniu, z jeszcze większa energią:)) No i ciesze sieże PKS w Starogardzie tak pięknie sprezentował Wam parę zlotych oszczędności-przed rozpoczęciem roku szkolnego to prawdziwa ulga. Wiem ,Aniu, że Twoje JAjo podobnie jak mój syn, rozpoczynają we wrzęsniu klasę maturalną… A w zwiazku z nową maturą w maju 2015 będzie się działo! Oj, przyda się zdrowe, mocne swerce! Pozdrawim ciepło…

  8. No proszę. Ale to podobno te adrenaliny życia tak odmładzają i serce i nasze ciała. A mężuś zazdrosny pewnie teraz będzie, bo przy boku tak młoda dziewczyna a on ??? teraz to dopiero myśleć będzie

  9. Nieciekawe te sytuacje dla naszych panów, mnie ciągle mówią “że tatuś to, albo to”, głupio bo to mój mężuś. Niby on się nie przejmuje, ale mnie jest przykro, że jemu może być przykro, a wiekowo tylko troszkę starszy.A takie badanie serducha podoba mi się, też takie chcę. Pozdrawiam

    1. Ale może oni się aż tak bardzo nie przejmują. My pewnie na to patrzymy z kobiecego punktu widzenia, a wiadomo, jak kobiety traktują swoje lata. 🙂 😉

  10. Sama chciałabym się dowiedzieć, ile lat ma moje serce, choć wiesz z punktu widzenia romantyka są 2 serca: te które pompuje nam krew i te odpowiedzialne za uczucia. Ciekawe czy ich wiek może być do siebie zbliżony? Jak myślisz? 🙂

    1. Ha, ha 🙂 Masz rację. 🙂 To romantyczne odpowiedzialne za uczucia czasami może być bardzie “potargane” przez los, a więc i starsze.

  11. Tylko czemu to serce jest starsze,niż powinno? Możecie się zaśmiać,ale… nie bez powodu serce jest utożsamiane z centrum uczuć. Jeśli coś na tym sercu ciąży, jakieś zadry z przeszłości, nierozwiązane konflikty, jest ono zwyczajnie przeciążone i ma prawo szybciej się starzeć. Na szczęście można te sprawy w jakiś sposób rozwiązać,przepracować, zrzucić przysłowiowy ciężar z serca. Podobno mężczyźni częściej zapadają na choroby serca,niż kobiety. “Nie maż się,jak baba”, “przyjmij to na klatę”, “bądźże mężczyzną”. Nie okazuj zanadto uczuć,naucz się je tłumić -tego wymaga społeczeństwo. I to jest dla serca niestrawne. (Bóg mi świadkiem,że nic nie brałam).

    1. Ha, ha 🙂 Ale masz rację, kobiety wywalają swoje emocje, w pewien sposób się “oczyszczają”, a faceci tłumią to w sobie i pewnie dlatego częściej chorują.

  12. Może mnie też uda się zbadać i już nie będzie że stara wariatka tylko ja taka młodziutka i wszystkie ekscesy usprawiedliwione A że Ty młoda to widać i czytać przyjemnie

Pozostaw odpowiedź ~zagubiona Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *