I po świętach…

Święta, święta i po świętach. Najpierw były porządki przed świętami, a teraz po. Dzisiaj postawiłam sobie bardzo ambitne zadanie: wyprać dywanik z kuchni. W zasadzie można zapytać, po co dywanik w takim miejscu. Odpowiedź prosta: pełni bardzo odpowiedzialne zadanie. Maskuje i ukrywa. Po kupieniu domu nie zbijaliśmy terakoty w kuchni. Nie była najgorsza, a ponadto ograniczyły nas mocno fundusze. Razem z tą terakotą odziedziczyliśmy po poprzednich właścicielach dziury. Dwie, niedaleko szafki ze zlewem. Wymyśliliśmy więc w tym miejscu dywanik, ale dziad nie chce współpracować i niesamowicie się brudzi.  W dodatku mój inteligentny kot traktuje go jako podkładkę, kiedy postanawia oczyścić sobie żołądek. Zwraca zawartość swoich trzewi właśnie na nieszczęsny dywanik. Nawet jak posprzątam, zostają plamy. Próbowałam odwołać się do sumienia mojego kota, ale najwyraźniej go nie ma. Potem podjęłam próbę odwołania się do jego intelektu, ale mnie zignorował, ziewnął dwa razy i zasnął. Chyba przynudzałam. Dywanik najzwyczajniej w świecie ma jakąś moc przyciągania zawartości żołądka mojego kota, bo wokół mnóstwo miejsca, a on i tak lezie na niego. Oszczędzę wam wizualizacji problemu.

Teraz dziad moczy się w wannie. UśmiechOczywiście dywanik, nie kot. Kot wyleguje się na moim nowym, ledwo otrzymanym pod choinkę szlafroczku. Dywanik mięknie. Potrzymam dziada, aż zmięknie całkowicie i „odpuści” wszystkie plamy. Ja mam czas, przetrzymam go, choćby nie wiem co. A potem wyszoruję szczotką, niech wie, jak kończy się brak współpracy. Przygotowałam cały arsenał broni: odplamiacze w proszku i  płynie, proszek i płyn do prania, szczotka ryżowa i gąbka. A potem dupsko mu wychłodzę na dworze. Niech powisi na tarasie, aż zatęskni za ciepełkiem kuchni. Mam nadzieję, że nie będzie się tak szybko brudził, kiedy wróci przed szafkę ze zlewozmywakiem. Ma przecież bardzo ważne zadanie: zamaskować niedoskonałości naszej terakoty.Śmiech

A jak miałby ktoś pomysł na wywabianie plam z dywanu (to jakaś syntetyczna plecionka z Ikei), to bardzo proszę o podpowiedzi. To dziada wspólnymi siłami odplamimy! Niech wie, gdzie jego miejsce!

0 myśli na “I po świętach…”

  1. Ja mam bardzo świetny pomysł na pozbycie się plam. Po prostu pozbyła bym się feralnego dywanika i kupiła nowy, jest szansa że nowy okaże się mniej pociągający dla kota. 🙂 Również mam masę sprzątania po świętach…..

    1. Jest taka szansa, ale dywanik w zasadzie ma 2 miesiące, więc jak będę je wymieniać w takim tempie, bankructwo murowane 😉

  2. Ja też mam dywaniki w kuchni, bo dają poczucie ciepła, podobnie jak poduchy z troczkami na siedziskach. Kuchnia dzieki temu jest miękka i przytulna. I mam patent na moje dywaniki. Mniej wiecej raz na dwa tygodnie wrzucam je do pralki. Użytkuję je latami, więc chyba mogę powiedzieć, że system się sprawdza… 🙂

    1. Mojego nie da rady wrzucić do pralki. Jest za duży. Jak go prałam, to się mu dobrze przyjrzałam, on jest pleciony ze sznurka (takiego chyba pakowego, szarego – dziwne), a spód ma podgumowany. Jedyne co wchodzi w rachubę, to pranie ręczne 🙁 A na krzesłach też mam poduchy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *