Idealna żona, czyli ja

Nie ma ludzi doskonałych. Chyba. Postanowiłam to jednak sprawdzić. Stwierdziłam, że jeżeli będę powtarzać mojemu Mężusiowi, jak bardzo doskonałą i idealną ma żonę, to w to uwierzy. Przeprowadziłam więc eksperyment prawie naukowy.

Jedziemy samochodem, rozmawiamy o związkach. Zainspirował nas do dyskusji jeden z postów blogowych.

– Na szczęście ty masz żonę idealną – mówię i patrzę, jak zareaguje. A ten nic nie odpowiada, ale widzę, jak uśmiecha się pod nosem. No nie! I to nie taka radość, że chce się krzyczeć: „Tak, mnie to się trafiło”. O, nie! Bardziej taki uśmieszek, że niby nie do końca jest to prawda. Jak to? Pytam go. Żona Twoja nie jest idealna? Toż to doskonałość chodząca. A ten plącze w zeznaniach. Nie mówi „nie”, ale „tak” też nie słyszę. No okej, ja wiem, że nie ma ideałów, ale przecież żona to wyjątek. To skarb prawdziwy. Najukochańsza w świecie.

ja blurb 016Sami powiedzcie. Nie dość, że oaza spokoju, po prostu święty człowiek, to jeszcze ugotuje, ciasto upiecze (na zdjęciu ostatnio „zaimprowizowany” truskawkowy sernik na zimno), posprząta, upierze, uprasuje, a jak trzeba, to nawet ściany pomaluje. Ha! Toż ideał nie żona. A jeszcze książkę napisze i ogródek przekopie. Pełen serwis normalnie.

A że od czasu do czasu pomarudzi, to cóż złego. Toż to każdy musi czasami. A że na kanapie pod kocem się zakopie i ryczy z, Bóg jeden wie, jakiego powodu, toż też normalne. Przecież ma doła. A doła mieć każdy ma prawo. Ba! Ale poleży, poleży, popłacze, a po kilku dniach śmieje się od ucha do ucha. Czasami ślizgiem zaliczy kilka siniaków, talerz stłucze, ale jakże to niewielkie koszty!

I tak sobie myślę, że owszem ideałów nie ma, ale mojemu Mężusiowi to taki jeden malutki (no, może nie taki malutki, bo aż 175 cm mierzący) wyjątek się trafił. Po prostu chodząca doskonałość. A moja rozczochrana aureolę przykrywa i dlatego na niej taki bałagan.

No, a teraz wszyscy mogą Mężusiowi mojemu „pozazdraszczać”, jak i ja „zazdraszczam”. 😉

 

PS  Dzisiejszy post ma zadanie zmiękczyć mocno mojego Mężusia i przypomnieć mu, jaki to skarb ma w domu, bo niedługo żona jego obchodzić będzie imieniny i urodziny (oczywiście hurtem jednego dnia), więc tak dyskretnie przypominam mu, że czas za jakim prezentem się rozejrzeć. 😆

0 myśli na “Idealna żona, czyli ja”

  1. Świetny sposób na przypomnienie 🙂
    Kuro, to Ty wyrośnięta jesteś.
    A ja myślałam ,że takich wielkoludów jak ja, mało po ziemi chodzi.
    He, ale jestem niższa o 1 cm 🙂

  2. Po pierwsze pominęłaś wiele aspektów jakie powinien mieć ideał dla mężczyzny. Po drugie cechy jakie wskazujesz nie są łatwe do jednoznacznej oceny.Po trzecie wiadomo ,że istnieje konflikt pomiędzy tym co chcesz usłyszeć a tym co inni mogą uczciwie powiedzieć.
    Ale najważniejsze to to ,że jak jst z Tobą i to go kręci to znaczy ,że spełniasz jego oczekiwania. A to nie jest częste zjawisko. Jednego nie wiem – po co Ci tytuł ideału?

    1. Tytuł ideału potrzebny do wbicia w podświadomość Mężusia, niech wie. A ideał to tak pięknie brzmi… 😉 🙂 A po drugie nie rozumiem tego, co napisałeś, że inni uczciwie nie mogą czegoś powiedzieć. Krzysztofie! Toż czy uczciwie przyznać tytułu ideału mi nie można? 😉 Po trzecie pewnych aspektów nie wymieniam, ale też są, też spełniam się jak najlepiej (oczywiście w swoim przekonaniu). 😉 🙂 🙂 No, i ja tam jestem przekonana, że dla swojego Mężusia to ja chodzący ideał jestem. 🙂 🙂

          1. Zgadza się. Ale przyznam szczerze, że mój chłop jest dla mnie prawdziwym ideałem. Nawet jego wady są idealne. 🙂 🙂 😉

  3. Aniu, jesteś żona idealna-
    I mąż to dawno zna
    na imieniny Twe- prezent już dawno ma!

    a teraz z innej beczki- odpalam kompa- patrz- która godzina! Czytam Twojego bloga- a tu się mi włącza napis: Tłumaczyc stronę? Tak, kliknęłam i jednocześnie myślę- matko- to Ania pisze w obcym języku? Przetarłam oczy- nie, po polsku pisze przecież, to mój komputer sfiksował…Pozdrawiam

    1. Ha, ha 🙂 A to śmiesznie by było, gdybym pisała w obcym języku. Mój post składałby się wtedy z niewielu słów. 🙂 🙂

  4. Też tak zawsze powtarzam Panu S. Że mu się idealna kobieta trafiła i że nawet jeśli model posiada wady, to one również są idealne. Nie wiem, czy on w to wierzy. Ja na pewno. 😉

  5. Znając Mężusia(mimo że z opisów-ale zawsze! ) przypuszczam że już dawno w kwestii prezentów jest zorientowany 🙂 .
    A poryczeć pod kocem-normalna rzecz! Ja ryczę dość często,jak zarzynany wół-a przy tym wyglądam jak siedem nieszczęść.Make up z oczu mam na wysokości brody,gile pod nosem i poczochrany łeb.Normalnie 170 cm nieszczęścia 🙂

      1. czy dobrze mi się wydaje, że truskawki zblendowałaś na mus i to zgalaretkowałaś dopiero? oraz do sera też miazga truskawkowa? no i ser na galaretce, czy na żelatynie?

        bo ja nie wiem od czego to zależy, ale te ciasta robione “na oko” to wychodzą naprawdę niczego sobie, a te z przepisów to… no cóż, mój sernik na zimno się rozjechał!!! 2 raz w życiu, przy czym poprzednim razem to moja wina była, bo się mi śpieszyło, ale tym razem… zrobiłam zgodnie z przepisem

        1. Właśnie tak. Dobrze to rozszyfrowałaś. Do sera jednak dałam żelatynę (ale miazgę truskawkową też) i dałam jogurtu naturalnego, bo miałam mało twarogu (kostkę zaledwie). 🙂

  6. Trafilo mu sie trafilo. Niech poczyta komentarze i nigdy nie wątpi. Ale chyba nie watpi bo po co :))) gtatuluje mężu Ani docenienia jej :)) i niech kazdy inny maz tez docenia swoje zony 🙂 .to dzisiejszy apel 😉

    1. Właśnie o to chodzi, żeby mężowie doceniali swoje żony, które przecież się starają i do ideału dążą. Zresztą w drugą stronę też to działa. Trzeba doceniać to, co się ma. 🙂

    1. Ha, ha 🙂 To tak jak my. “Obgadaliśmy” Was trochę, ale bardzo fajna z Was para i dzieci jak aniołki. Tak trzymać. 🙂

    1. Dobry 🙂 Ba! Nie wiem czy musi, ale u mnie jest (nie zawsze, ale jest). 🙂 I dom pachnący ciachem też jest. 🙂
      Pozdrawiam również. 🙂

  7. Toż to grzech przypominać Mężuś o ideale pamięta i tylko tak dla niepoznaki w zeznaniach mataczy bo by mu Ciebie jeszcze ktoś próbował podebrać Ja pewna jestem że prezent już jest i czeka….teraz powinien tylko poczytać wpis i komentarze a sprawę możesz uważać za zamkniętą no prawie bo tak dla pewności “dyskretnie” gdzieś listę oczekiwanych gratyfikacji Twej doskonałości umieść 🙂 :*

  8. Witaj Aniu. Dzięki Twojemu wpisowi przypomniałam sobie że niedługo odpust w moich rodzinnych stronach, Ty jesteś patronką to i jesteś ideałem. Nie wiem czy znajdzie się prezent godny Ciebie. A ja myślałam że większość kobiet jest niższa ode mnie a my jesteśmy tego samego wzrostu, no bo prze jakieś pięć lat 1 cm uciekł mi gdzieś. 😉
    P.S Chciałam pogratulować bo Twoja książka rozchodzi się jak świeże bułeczki.

  9. hahahahaha czasami trzeba mówić głośno o oczywistościach, bo oczywiście wszystko w codziennym zgiełku ginie (oczywistość oczywiście dobitnie):DDDD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *