Najlepiej w domu?

Są wakacje. Trzeba mózg przewietrzyć, odpocząć.

Urlopu jednak nie będzie. Albo może inaczej. Spędzamy z Mężusiem urlop po polsku, czyli podczas remontu. W lipcu kamieniem siedzimy w domu (nie licząc jednodniowych wypadów w weekendy). Czeka nas poważny remont, a to i kasę pożre, i pilnować postępów remontowych trzeba będzie. No, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, nie? Pewnikiem jest, że człowiek najlepiej odpoczywa w domu. W swoim łóżku śpi się najwygodniej. Najbardziej smakuje kawa z ulubionego kubka. urlopMożna czuć się swobodnie, ganiać w gatkach. Czyli same plusy. Po co więc się męczyć nad morzem? Piasek włazi w dupsko. Na plaży tłok (oczywiście jeżeli nie pada), wszędzie tłumy ludzi. A w domu? Spokój. Żadnych kolejek do łazienki (pod warunkiem że człowiek zdąży się wykąpać przed Jajem),  żadnego piasku, a i przed deszczem można schronić się w sypialni i zalec z książką w dłoni, i z poczuciem, że nie zapłaciliśmy za pobyt nad morzem, a morze tylko na obrazku wiszącym nad łóżkiem możemy oglądać.

A góry? Toż człowiek musi się napocić, żeby wdrapać się na szczyt. Tam też tłumy. Idzie się, idzie. W końcu dochodzi się do celu. Chce się podziwiać widoki, a tam w punkcie widokowym nie ma gdzie szpilki wcisnąć, bo wszyscy wpadli na ten sam pomysł i tutaj przyleźli.

Nad jeziorem? Komarów pełno. Muszki w oczy wlatują. Jezioro lekko śmierdziawkę przypomina. A w domu moskitiery w oknach, nic nie bzyczy nad uchem.

No, można jeszcze do egzotycznych krajów pojechać. Można. Ale jaka przyjemność siedzieć w odgrodzonym od świata kurorcie? I mieć świadomość, że zaraz za murem tegoż kurortu ludzie w kartonowych chatkach mieszkają lub strzelają do siebie, z Bóg jeden wie jakiego powodu. Toż to prawie jak w luksusowym więzieniu. A wycieczki z eskortą toż żadna przyjemność. W domu przynajmniej spokój, człowiek wolny, może sobie pójść gdzie chce. Przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce remont go przecież trzyma.

Można by jeszcze po Europie podróż odbyć. Można. Na przykład Barcelona, Rzym, Paryż, Londyn… I szukam jakiegoś argumentu, że jednak w domu lepiej. A! Okraść przecież nas podczas podróży mogą, dowód zabiorą, pieniądze skradną, walizki człowieka pozbawią. I języka człowiek nie zna. To jak się poskarży? I gdzie? Eee… Lepiej w domu.

Lepiej, nie? Noooo, powiedzcie, że lepiej.

*zdjęcie ze strony centrummamaija.pl

0 myśli na “Najlepiej w domu?”

  1. Zgadzam się w 100%.Jeśli już gdzieś jedziemy to tam,gdzie nie ma tłumów(mówiąc brzydko na totalne zadupie).Ponieważ nasza Dąbrowa ma powietrze takie,jakie ma-to u nas konieczne jest wyjechać i powdychać coś innego.To po pierwsze.A po drugie-muszę naładować baterie.Muszę odpocząć od garów,sprzątania,prania i prasowania.Ale pod koniec już mi się marzy moje wyro i mój kubeczek od kawy:) .

  2. Ja częściowo się zgadzam, bo i lubię trochę pozwiedzać i zobaczyć coś innego, ale najlepiej odpoczywam w domu już po wszelkich wojażach. Jeżeli kogoś nie stać na wyjazd bo niestety takie czasy również dobrze można zwiedzać swoją najbliższą okolicę. Jestem ciekawa czy jest osoba która z ręką na sercu może przyznać że bardzo dobrze zna swoją okolicę. Ja podobnie jak ty remont i odpoczynek w domu, no ale dookoła tyle pięknych miejsc 😉 Pozdrawiam

    1. My mamy dobrze, bo w pięknym miejscu mieszkamy i wystarczy kilkugodzinny wypad. 🙂 Też uwielbiam zwiedzać i odkrywać miejsca, ale jak mus remontowy, to mus. 🙂

  3. Też powtarzam sobie, że lepiej… Powtarzam i powtarzam, bo sytuacja tak się ułożyła, że i w tym roku i w przyszłym nie ma większych szans gdzieś pojechać. Powtarzam, “lepiej w domu” i już prawię w to wierzę. 😉

  4. gdybym miała Wersal doprowadzony już jako tako choć trochę do ogłady, to bym napisała, żeby po tym remoncie Państwo do Wersalu zajechali (ale to na przyszły rok, jak znalazł już powinnam się wyrobić) to i góry by były (nie za wysokie) i jezioro (sztuczne) i tylko morze na obrazku, bo takiej siły sprawczej niestety nie posiadam 😛

    też obecnie w tym roku jestem uziemiona remontowo… i kredytowo, choć obawiam się, że ta sytuacja nie zmieni się przez najbliższe kilka lat… ale tak, nie ma tego złego… poznam dokładnie, dobitnie i w szczegółach swoją nową okolicę 😛 🙂

      1. Kochana wszystko BYLE NIE rower!!!
        Nie stać mnie na dentystę, więc rozrywki ekstremalne, a w moim przypadku, rower do takich należy, są niedopuszczalne 😛

  5. Jasne że najlepiej w domu, no bo jak w nocy zachce sie do łazienki to nawet budzić tak całkiem się nie trzeba, bo na śpiocha się dotrze załatwi co trzeba wodę spuści, a na obcym terenie człowiek tylko poobijany wraca oo!!
    Domowo dobry poranek 🙂

  6. Argumentacja powala i zniechęca do wyściubienia choćby nosa na świat, bo np. mogą Cię za rogiem potrącić rowerem, w sklepie może spaść cos z półki na głowę, o śliskich chodnikach nie wspomnę. A ile się zaoszczędzi na strojach. W domu gatki i spokój, a jak sie zużyją to i bez.Normalnie same plusy. Zdrowotnie też , bo to nie wiadomo co sie od obcych złapie.

  7. Niby lepiej i niby wcale nie lepiej. My w tym roku nigdzie nie wyjeżdżamy. I taki urlop w domu, zwłaszcza, że z pewnych względów każde z nas musiało wziąć go osobno, to dla mnie żaden urlop. Na wyjeździe raz się sprzątnie, raz nie, tu się ugotuje zupkę z torebki, tam się frytki zamówi, a w domu? Dla mnie to żadna różnica, mimo, że odbyłam rozmowę z Małżonem, że mam urlop i tak się będę zachowywać. Noooo, nie do końca zrozumiał. 🙂

    1. Ha, ha 🙂 Anka! Ja potrzebuję argumentów za tym, że jednak w domu lepiej, a Ty tutaj taki sabotaż mi robisz. 😉 🙂

      1. Rozumiem, że ci koncepcję rozwaliłam 😛
        W domu, oczywiście, że w domu i to przy remoncie. Mmmmm remont świetna sprawa jest! 😀 Przy remoncie właśnie skacze się na frytki i pierogi na miasto, bo w domu nie ma warunków do gotowania.
        Lepiej? (skrucha)

        1. No, od razu lepiej. 🙂 Żadnego sabotażu proszę tutaj nie uprawiać. Człowiek wmawia sobie, argumentów szuka, a tutaj się pojawia taka sabotażystka i wszystko się wali jak domek z kart. 😉

  8. Powiem tak, czy jak tylko w domu……., to przekonalibyśmy się, że w domu najlepiej? Pozdrawiam 🙂 Ps.Mnie też czeka remont, ale dopiero a może już w październiku.

    1. W październiku remont już nie taki straszny, bo za oknem już słońce tak pięknie nie świeci i nie żal człowiekowi, że siedzi w domu. 🙂

  9. Swoją drogą jak się przez cały rok pracuje, to czasami bywa tak, że po prostu chce sie położyć i nic nie robić. Chociaż ja uważam, że wakacje bez Morza Bałtyckiego to wakacje stracone.

    p.s. zastanawiałem się nad źródłem zdjęcia. Pytanie czy są nim memy.pl czy strona, na której znalazłaś to zdjęcie 😀

    1. Na szczęście nad morze mamy blisko, więc nawet wieczorem na spacer możemy wyskoczyć. 🙂 🙂
      A co do zdjęcia, to nie wiem, napisałam źródło, bo tam znalazłam. 🙂

  10. Bądź dobrej myśli, w domu też fajnie, no i opcja wypadów weekendowych, a kto wie, może przy pilnowaniu remontu odkryjesz w sobie jakąś nową pasję? Ale ostrzegam: latanie w gatkach może mieć niekorzystny wpływ na remont przez możliwe rozpraszanie uwagi pracujących 🙂

  11. No oczywiście, że lepiej! N A J L E P I E J !!!!!! Też to sobie powtarzam, bo w tym roku nigdzie chyba nie pojedziemy, bo nie możemy się porozumieć co do psa – P. chce koniecznie psa zabrać, ja koniecznie zostawić go u Teściów i tym sposobem wakacji nie będzie :/ A za rok, jak sie uda czeka nas generalny remont w domu więc tym bardziej wakacje spędzę w domu… I tak o.

  12. Lepiej lepiej najlepiej wręcz, tezę popieram z całej siły i sama kolejnych argumentów szukam, bo portfel wyjazd blokuje z całych sił ,więc bezdyskusyjnie w domu lepiej 🙂

  13. Haha przekonałaś mnie :D. Przez najbliższy miesiąc, do 31-go zostaję w domu (no, nie licząc najbliższego tygodnia, ale to też tak jakby w domu, bo u rodziców 😉 ).

    No dobra, i tak plany mamy dopiero od 31-go lipca, hehe. Ale wiesz, masz rację. Gdy ma się jeszcze fajny pomysł na wakacje w domu to też fajnie.

    1. Przecież i tak nigdy nie ma na tyle kasy, żeby całe wakacje poza domem spędzić, więc jakoś trzeba się pocieszać, że w domu też fajnie. 🙂 🙂

      1. Dwa miesiące poza domem? Oj to chyba tylko wyjazd do rodziny, z którą pozostaje się w idealnie krystalicznych stosunkach, żeby przetrwała z nami całe dwa miesiące i nie policzyła za nocleg. Pewnie, że w domu też fajnie i tak naprawdę nawet nie trzeba się jakoś specjalnie pocieszać w tym temacie, tylko umieć wykorzystać ten czas.

        Chociaż wiem, że mi łatwo się pisze – ja mam i tak dwa miesiące wolne. Ale rozumiem takie argumenty, zdaję sobie sprawę, że dla innych wakacje to po prostu dwa miesiące upału, w czasie których można wziąć kilka(naście) dni urlopu…

        1. Dwa miesiące u rodziny może jednak nikt nie przetrwać. Podobno każdy gość zaczyna “śmierdzieć” po trzech dniach. 😉 🙂

  14. najważniejsze jest to, po co komu urlop?
    przecież po nim człowiek jest o wiele bardziej zmęczony i wtedy naprawdę nic mu się nie chce. Podobno sa nawet depresje pourlopowe. Więc jak już ten urlop musi być, to dla zdrowotności trza siedzieć w domu, a najlepiej jeszcze zrobić w tym domu generalny remont..
    ooo…!!

  15. Dwa lata z rzędu spędziłam wakacje na remontach. W tym roku zasłużenie pojadę byczyć się nad morze 🙂 Jak pogody nie będzie, będę się wycieczkować dużo 🙂 Noclegi zaklepałam w malutkiej miejscowości, bo tłoku w mieście i na plaży nie znoszę. Z młodym jadę, bo mojemu połówkowi urlopu nie dali. Poza tym ktoś musi dotrzymać towarzystwa psu 😉

    1. W tamtym roku też nie byliśmy na urlopie, to znaczy ja byłam w Szwajcarii dzięki blogowi, ale Mężuś w domu siedział, biedak i urlopu nie miał. 🙁

  16. Zobaczysz, że jak skończy się urlop, to będziecie bardzo, bardzo szczęśliwi i z wielką radością powrócicie do normalnego życia i do pracy 😉
    I to szczęście niech wam się utrzyma, aż do następnego urlopu 🙂

  17. Aniu, a masz balkonik, gdzie można zasiąść z aromatyczną kawka i książką. ja mam i sobie chwalę, ale dodam, żeś Ty młoda kobitka, a więc powinnaś podróżować, bo później to będzie niemożliwe. Dobrą radę Ci daję – do przemyslenia.

    1. Mam taras z wygodnymi fotelami. 🙂 🙂 A że podróżować powinnam, to wiem, ale obecnie proszę o wsparcie, że w domu najlepiej, ponieważ podróżowanie w tej chwili jest niemożliwe. 🙂

      1. Przez moją pracę stanęliśmy w martwym punkcie, bo mąż sam wszystkiego nie da rady zrobić. Pomału coś tam robimy, ale jeszcze dużo przed nami 🙁

  18. Co prawda do prawda. A remont tez ma swoje uroki przecierz, yyy, jakies na pewno. Moj maz jest tak zadomowiony, za nawet jak idziemy do znajomych na kawe to zawsze bierze ze soba swoje wlasne kapcie i swoja kawe! Pozdrawiam radosnie. Mira.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *