Zablokować sztukę

Zastanowiła mnie wolność słowa. Jest czy jej nie ma? A cenzura? Jest czy nie? Czy można protestować? No, można. A jaka jest wiarygodność ludzi protestujących przeciwko sztuce, której nie widzieli? Hmmm. Moim zdaniem żadna. Ale ja przecież zwykła blogerka jestem, więc cóż mogę wiedzieć.

golgotaJednak spróbowałam sobie to jakoś w mojej rozczochranej poukładać. A wierzcie, to wcale nie jest łatwe ogarnąć jakiś kolejny absurd naszej rzeczywistości.

Oczywiście chodzi mi o odwołaną niedawno w Poznaniu sztukę. Co prawda może temat już przebrzmiały, bo problem został rozwiązany, sztuki w Poznaniu nie zobaczymy, a i podejrzewam, że nigdzie w naszym kraju jej nie wystawią. Spróbowałam wziąć to wszystko na logikę, jednak się nie dało.

Sztuka często prowokowała. Często też pojawiały się listy ksiąg zakazanych. Chociażby weźmy taki „Dekameron”. Był na listach ksiąg zakazanych? Był. „Lolita” była? Była. „Pani Bovary”? Też. „Ulisses”? Oczywiście, że był. Witkacy chciał, żeby sztuka była mózgiem wariata na scenie i można by śmiało stwierdzić, że gościa zdrowo porąbało. Przecież i zaprotestować by można przeciwko „Szewcom”. Można? Można.

I mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Przecież protestowano nawet przeciwko tłumaczeniu Biblii na języki narodowe!  Jak się okazuje zaprotestować można sobie przeciwko wszystkiemu. Tylko po czasie często okazuje się, że te protesty były śmieszne, pozbawione sensu.

Sztukę „Golgota Picnic” odwołano, ponieważ zagrożono zamieszkami. Przyłączył się do tego Kościół, radni, politycy, a nawet kibice! Spektakl odwołano. Zakłócono też jego odczytanie w Warszawie. Zablokowano go w Lublinie, Chorzowie, Łodzi, Bydgoszczy, w Katowicach, Wrocławiu i Białymstoku. I tak drapię się po głowie, i myślę. Nikt z protestujących tego nie widział i przecież nie musiał zobaczyć, tak? To co ich w zasadzie zbulwersowało? Że bilety za drogie? Czy co? Za to podziw wzbudza niesamowita mobilizacja pewnych grup naszego społeczeństwa, by skutecznie sztukę zablokować. Dobrzy są, trzeba im to przyznać.

I druga rzecz. Niby bronili swoich poglądów i godności, i moralności, i czort jeden wie czego jeszcze. A ci, którzy chcieli obejrzeć sztukę, to do własnej wolności słowa i do własnych poglądów nie mają prawa? W sumie tak tylko pytam, nie żebym zaraz pozwalała mieć wszystkim własne zdanie. Bo wiadomo jak to jest, daj palec, wezmą rękę. No, ale jednak jakoś nie tak się czuję, czytając o tym, co wydarzyło się w Poznaniu, a potem w Warszawie.

Mnie się zawsze wydawało, że jak mnie jakaś sztuka nie interesuje, bo na przykład uderza w moje przekonania, poglądy, ideologię, to po prostu jej nie kupuję i tyle. Ale nie oceniam tekstu, którego nie znam albo znam z czyichś opowieści. Nie jestem owieczką, która musi za stadem baranów dreptać i krzyczeć to, co inni każą. Naprawdę nie muszę. I zdaję sobie też sprawę z tego, że jednak nie sto procent Polaków to katolicy. Są jeszcze przedstawiciele innych wyznań, ale są też ateiści. Ba! Są też katolicy sezonowi. I chyba każdy ma prawo do swoich poglądów, ale nie ma prawa tych poglądów narzucać innym, prawda?

No, chyba że się mylę, ale przecież też mam prawo, nie?

*

**

***

PS  Na drugim blogu chwalę się dyplomem i pięknym tytułem. 🙂

 

 

0 myśli na “Zablokować sztukę”

  1. Właśnie jestem w trakcie czytania scenariusza i nie mam, jak na razie, zdania, czy są tam obrażane uczucia religijne, czy nie, ale jeśli nawet coś z tego tam jest, to przecież nikt nikomu nie narzuca, że tę sztukę ma obejrzeć. Zadziwiają mnie kolejne władze, że odwołują spektakl, czyż to nie cenzura, tylko w innym opakowaniu? Aniu, jak myślisz, czy teatr jest przestrzenią publiczną, czy też nie? Wczoraj próbowała to udowadniać jedna z aktorek w TVP Info. Ona na tym bazowała twierdząc, że w takiej przestrzeni tej sztuki nie powinno się wystawiać. Ja uważam, że teatr taką przestrzenią nie jest. Pozdrawiam Aniu, miłego dnia 🙂

    1. Też uważam, że to nie jest przestrzeń publiczna. No, chyba żeby aktorzy ze spektaklem przenieśliby się na ulicę, ale jeżeli odbywa się to w miejscu zamkniętym, do którego świadomie widz kupuje bilet, to, moim zdaniem, już nie jest. Wtedy idzie ten, kto chce i tyle.

  2. O kurza twarz.. a ja te wszystkie księgi zakazane przeczytałam nie wiedząc że są zakazane….
    🙂

    W sumie nie wiem o co afera bo jak wspominałam nie oglądam TV żeby żyć zdrowiej i bez nerwów.

    Ale co do Kościoła to wolność słowa istnieje tam gdzie im pasuje.
    Reszta.. jest pod cenzurą

  3. Ja jestem ateistą i powiem ,że ze strony chrześcijan i przy różnych okazjach odczuwam dotkliwie brak tolerancji. Bardzo mnie boli narzucanie jednolitej interpretacji faktów przez księży.Oni twierdzą ,że tak chce Bóg i jak tak przeanalizuje to czego niby poprzez nich chce Bóg to muszę przyznać ,że chce bardzo źle. Jedyna radość ma płynąć z wiernopoddańczej wiary a żeby sobie zasłużyć na wieczne życie należy cierpieć. W przesłaniu Kościoła nie ma radości , takiej zwykłej , naturalnej. Tylko nakazy i groźby. I kompletny brak tolerancji.Znam wielu ludzi wierzących w oderwaniu od Kościoła i tak jest chyba lepiej dla nich. Takie pojęcia jak wolność słowa w tej organizacji nie są w ogóle znane. Prawda jest jedna i jest to prawda Kościoła. I tyle. zero tolerancji

    1. A mnie się wydawało, jak byłam dzieckiem, że właśnie w kościele ważna jest tolerancja, miłość bliźniego itp. Babcia uczyła, że jak ktoś mnie z liścia, to ja go dobrym słowem. No, i jak to jest? Źle mnie uczyli. Okazuje się. 😉

  4. Ciężko mi zrozumieć tych protestujących ludzi.Według mnie skoro tak głośno i widocznie okazują swoją wiarę-to czemu nie protestowali przeciwko pedofilii e kościele?Przecież tam się dzieje ogromna krzywda bezbronnym dzieciom.Znam takich, co w każdą niedzielę biegną w garniturze pod krawatem do Kościoła-a po przyjściu tłuką i wyzywają żonę od najgorszych.Zawsze mnie śmieszą panie które codziennie po mszy stoją w większej grupie i obrabiają tyłki sąsiadom.Nie trzeba być osobą wierzącą żeby być dobrym człowiekiem.

    1. A tym bardziej że większość tych ludzi nie ma pojęcia, o czym jest ta sztuka. Nie oglądali, nie czytali, ale protestują dla samego protestowania, bo ktoś kazał. A na proteście hasła w obronie jednej słusznej telewizji. Co ma piernik do wiatraka?

  5. Zastanawiam się, dlaczego dziennikarze, którzy tak chętnie protestowali w siedzibie “Wprost”, broniąc wolności słowa, nie zorganizowali marszu poparcia. Gdzie byli pan Gmyz, pan Wildstein? Czyżby wyłazili z jam tylko wtedy, gdy trzeba pomachać szabelką w obronie partykularnych interesów własnej grupy zawodowej? W takim razie niech nie biorą na sztandary wolności słowa tylko dziennikarską kieszeń.

  6. 🙂 ten temat poruszany był już na kilku blogach i powiem jedno… drogie Panie Blogerki, może czas podpatrzyć to jak tłumy się jednoczą w imię tego co “bo ktoś powiedział, że to jest BE” i wznieść sztandar, że :”sami chcemy ocenić czy to jest BE – pozwólcie nam obejrzeć” a nie tylko klawiaturą starać się problem rozstrzygnąć 🙂

    co do reszty Twoich dylematów 🙂 to w tym kraju rację i świętą rację oraz jedyną słuszną rację oraz prawo wyrażania własnej opinii ma ten, który KRZYCZY NAJGŁOŚNIEJ… żeby nie napisać – ujada jak wściekły pies… (swoją drogą, to kiedy pierwszy raz z tematem protestu przed sztuką usłyszałam, miała szczerą ochotę na to aby ktoś udostępnił mi wóz strażacki, abym mogła nim podjechać bliżej protestujących i ich zimną wodą potraktować bo doszłam do wniosku, że jak nic – gorączkę mus mają i ochłoda im się przyda, wszak gorączka to musiała być, bo i co inne by mogło? Słońce w deficycie, więc tylko wirus, wirus taki na g i na h kolejny

    (g jak głupota, h jak hipokryzja)

  7. Ogólnie pomysł sztuki prowokacyjnej i obrazoburczej mi się nie podoba (wyrosłam już jakiś czas temu z buntu pernamentnego , muzyki Mansona itd.). Jeszcze bardziej nie podobają mi się dziwne protesty, które rozreklamowały tylko przedstawienie, o którym nie mialabym pojęcia, gdyby nie protesty (no chyba, że Ty byś o tym napisała).

    1. Też uważam, że jakieś granice (zdroworozsądkowe) w prowokacyjnym przekazie sztuki być powinny, ale nie znam tego spektaklu, więc trudno mi ocenić, dlatego tym bardziej dziwię się protestującym. Jak protestować przeciwko czemuś, czego się nie widziało ani nie czytało?

  8. Pffff, co za bajdurzenie! Tak samo nie oceniam ludzi, dopóki sama ich osobiście nie poznam, bo gadać to sobie każdy może. Jak czegoś nie lubię, nie kupuję, nie słucham, omijam i po problemie. Jak już takie protesty im we łbach, to niech w jakichś szczytnych celach to robią. Może jakaś zbiórka jedzenia, ubrań dla biednych? Jak już chce im się biegać po ulicach…

  9. O “Golgocie picnic” pisałem już w “na temat”, gdzie oberwało mi się od “… luda”, ale od rodzimej b. redakcji dostałem zlecenie na kilka konspektów. Myślę więc, że mogę wtrącić parę zdań, mimo, że sztuki nie widziałem, i przez tekst się nie przebiłem.
    Oczywiście to “wina Tuska”, no może bardziej prezydenta, który stoi na straży Konstytucji, a premier powinien jej tylko przestrzegać. Z tego wynika, że prezydent powinien śledzić i ścigać KAŻDY przypadek naruszania, a premier powinien przestrzegać konstytucji tylko w zakresie swojej działalności /a, że robi mało więc może np. nie wiedzieć jakiego dila kręcił Sienkiewicz z Belką 😉 /.
    Wina władzy wykonawczej polega na tym, że powinna zabezpieczyć prawo do wolności słowa, nawet kosztem wywołania rewolucji i zamachu stanu. Oświadczenie więc jakiegoś wojewódzkiego komendanta policji “że nie da rady zabezpieczyć bezpieczeństwa i porządku” powinno być podstawą do karnego wydalenia ze służby, i pociągnięcia innych za co się da.
    I nie ma się co obawiać charakteru przedstawienia (ostatecznie to “Dziady” wykończyły Gomułkę), bo przecież wola narodu powinna być święta, a jak ustalimy, że chrześcijański naród wali krzyżem po łbach niewiernych, to będziemy już wiedzieli kto na czym stoi, i wtedy do akcji mogą wejść “aktywiści”. 😀 😀 😀 Przecież to już kurna przerabialiśmy w 1967 r. ,a podobno rządzą nami historycy. 😉

    1. Historia lubi się powtarzać. 🙂 Mnie też zdziwiły hasła, że to wina Tuska, ale widać winien jest wszystkiemu. A co do komendanta policji to fakt, że to dziwne, bo od czego jest policja?

  10. Witaj. Polacy to naprawdę dziwny naród, nie dowiedzą się nigdy dokładnie na temat jakiejś akcji, nie przeczytają sztuki czy książki. Tylko szukają pretekstu żeby zrobić protest, żeby zrobić jak największy szum a nie liczą się ze zdaniem innych. Jak to mawiał Zulu Gula: Polska to dziwny kraj. Pozdrawiam

  11. Mnie to trochę straszy (na razie, bo jak się kierunek nie zmieni, to będzie całkiem poważnie przerażać…), bo czasem jak tak patrzę, to normalnie do średniowiecza wracamy.

    “Czarownica! Spalić ją na stosie!” – chciałoby się usłyszeć od jednych czy drugich protestujących.

    Ja się boję też innej rzeczy – stał się precedens. Sztuka – wolna, zgodna z prawem wolności słowa – ugięła się pod naporem oszołomów którzy, jak napisałaś, nie zadali sobie nawet trudu, by sztukę ową przeczytać. Boję się, że takie głosy już nawet nie krytyki, tylko cenzury właśnie będą coraz częstsze, głośniejsze i coraz szersze…

      1. Można mieć nadzieję. Ale ja się boję. Mimo takiego, a nie innego papieża, do którego – jako ewangelik – mam wielki szacunek, kler cały czas rośnie w siłę. I to jest masakra jak ludzie ślepo idą za tym głosem, nie patrząc w ogóle, jakie niesie słowa i jaki ton :(.

  12. Wydaje mi się, że Polska chce być bardziej poprawnie polityczna, niż cała Unia razem wzięta. Też tego nie rozumiem. Sądzę, że są “spektakle”, które są równie, co nie bardziej kontrowersyjne, a nie zostały tak zbojkotowane.

  13. To o czym była ta sztuka że ją tak zbojkotowali. Już nawet wolności słowa i twórczości nie ma w tym kraju. Przecież sztuka byłaby nagrana. (jakimś telefonem), więc o co im chodzi ;)) nikt niczego nie ukrywa 😉

  14. We Wroclawiu mimo prób zablokowania odbyła się emisja filmu ze spektaklem w teatrze. Nikomu z przybyłych oglądać film nic się nie stało ja przeczytałam tekst tego przedstawienia i nie obraził mnie on. A sytuacja drażni i irytuje bo chociazby ostatnia awantura że w darmowym podręczniku nie ma z nazwy wymienionych Bożego Narodzenia i Wigilli jest to dla mnie ukłon w strone ateistów bądź osób innych religi. Szczerze zastanawiam sie nad wystąpieniem z KK bo mnie uczono że Bóg jest miłością a tutaj nawoływanie do nienawisci, potępiania innych, Ci ludzie chcą być bardziej Boscy od samego Boga.

  15. Ja tez wychodzę z założenia, ze jak mi się coś nie podoba, albo obraża moje uczucia to tego nie oglądam ani nie czytam. Ale u nas już tak jest, że najpierw robi się dużo krzyku, a dopiero potem dyskutuje (ewentualnie). Niestety stwierdzam, że co raz mniej tolerancji…
    I zgadzam się z deserado, że w imię czyjejś wolności, ogranicza się moją.

  16. w dziwnym kraju żyjemy…no może inaczej- żyjemy w kraju wyznaniowym i prawa konstytucyjne jednostki są zakrzyczane przez tych którzy krzyczą najgłośniej powołując się na wyznawaną przez siebie religię. Ostatnio słyszałam, ze PIS chce wsadzać do więzienia wszystkich tych którzy czytali głośno tę sztukę. Sami nie czytali, ale wiedzą, ze jest zła, bo biskup im powiedział, a ten czytających chce wyklinać. Tacy pobożni to panowie są. Galileusza i Kopernika też kiedyś przeklęto-prawda? I książki i ludzi też palono. Tyle lat, a tym naszym biednym kraju wciąż jest tak jak przed wiekami.

      1. ale Aniu ja jednak wierzę, że przyjdzie opamiętanie i zaczniemy działać zdroworozsądkowo. Przecież Polska to nie tylko katoliccy dewoci, ale miliony mądrych światłych ludzi. Może w końcu nauczymy się tolerancyjnych zachowań..

  17. Ja osobiście odnoszę wrażenie że my naród wychowany na cenzorach nie potrafimy inaczej jeśli się nam pozwala to dostajemy małpiego rozumy i sami musimy zabraniać my im oni nam i już nikt nie wie ci i jak Co do kościoła to ….od głoszenia prawd objawionych i jedynie
    słusznych mają po kilka kościołów w każdym mieście telewizję własną radio to teraz teatry będą zajmować ??? Zgadzam się wolną wole każdy ma a przymusu oglądania jeszcze nie ma

  18. Nie chcesz oglądać? Nie idź, nie posyłaj dzieci, nie reklamuj. Sztuka bywa kontrowersyjna, podnosi ciśnienie i wzburza krew jeśli jest ku temu powód. Im ważniejsze przesłanie – tym bardziej ta krew może w odbiorcach buzować. No właśnie, tylko ile jest odbiorców, a ile przypadkowych gapiów?

  19. Mam od dziś dobitnie, że cofamy się do średnoowiecza Aniu, i nie chodzi tu tylko o sztukę, ale i o inne dziedziny naszego życia. Klauzula sumienia mnie dziś dobiła:(

  20. Po czasie większość rzeczy ,zdarzeń i poglądów wydaje się śmieszna i niedorzeczna,a szczególnie tam gdzie górę brały emocje,nawet nasze osobiste.Z perspektywy czasu wszystko najczęściej wygląda inaczej ,tylko prawda zawsze zostaje prawdą .
    Pozdrawiam :))

    1. Właśnie, dlatego wszędzie potrzebny jest zdrowy rozsądek i trochę czasu, by dać opaść emocjom.
      Pozdrawiam również. 🙂

  21. Sztuki nie widziałam, jedynie protesty więc lepiej zachowam milczenie 😉
    W każdym razie, to co wyprawiają co niektórzy katolicy woła o pomstę do nieba. Wczoraj czytałam na fejsie chyba, że w jakiejś uzdrowiskowej miejscowości jakaś pani dyrektor odwołała występ kabaretu Limo bodajże z powodu jak to określiła obrazy uczuć religijnych treściami satanistycznymi. Te treści dotyczą skeczu w którym mowa, że papież puszcza baki. W takim razie i ja i pani dyrektor i papież wierzący i nie wierzący jesteśmy satanistami, bo nie wierzę, że nikt z nich ani razu nie puścił nawet małego bączka 😛 Ot katolicka logika 😉

Pozostaw odpowiedź anna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *