W miłości wszystkie chwyty dozwolone?

Dzisiejszy post jest wynikiem dyskusji na temat związków. Pogadałam, poklikałam z kilkoma kobietami będącymi na zakrętach życiowych i mnie wzięło na refleksje. Temat stary jak świat i można by napisać niejeden elaborat, a i tak by się go nie wyczerpało.

Opowiem więc dziś „bajkę”. Bajka nie będzie długa.

Dawno, dawno temu żyła sobie kobieta i mężczyzna. Stanowili rodzinę, co przypieczętowali odpowiednim dokumentem. Całości dopełniał akt narodzin ich wspólnego dziecka. I żyli sobie dłuuu…

PantherMedia A11220777No, mogłoby tak być, gdyby nie pojawiła się czarownica. Bo przecież w bajkach zawsze są czarownice. Zaczarowała mężczyznę, jak Królowa Śniegu Kaja. I poszedł. Bo ona przecież taka piękna i pociągająca. Czarownica się zadurzyła, więc odpuścić nie chciała. Rozpoczęła się walka. Mężczyzna biedny, bo stojący pomiędzy młotem a kowadłem. Którą wybrać? Jak ta piękna i ta? Jak ta pociągająca i ta? I tak trwał niczym osiołek, któremu w żłoby dano.

Ale czarownica nie czeka. Czarownica bierze sprawy w swoje ręce. Wszystko stawia na jedną kartę. I rzuca w twarz:

– Jestem w ciąży.

Mężczyzna zdziwiony, jakby przed chwilą dotarło do niego, skąd się biorą dzieci. No, ale ma żonę, papier, dziecko już przecież jedno narodzone, które czeka w chatce, aż tatuś z polowania wróci. Co robić? Jest pomysł, jest kasa. Będzie aborcja (co z tego, że nielegalna?). Potem ból, łzy. Czarownica jednak nie odpuszcza. Walczy. Wygrywa. Zgarnia całą pulę ze stołu.

I tu kończy się bajka, która doczekała się tak wielu wznowień i adaptacji (życiowych), że trudno zliczyć.

Tak mnie na refleksje wzięło, bo okazało się, że ciąża była zmyślona, nie było też żadnej aborcji, o czym mężczyzna dowiedział się kilkanaście miesięcy później, jak już grzał się przy nowym ognisku domowym zorganizowanym przez „czarownicę”. A pieniądze wcześniej dał. Po „zabiegu” pocieszał i głaskał po główce.

I tak się zastanawiam, czy faktycznie w miłości wszystkie chwyty dozwolone?

Czy można zaufać osobie, która naciągnęła nas na kasę i tak perfidnie oszukała? Ba! I naraziła na dodatkowe wyrzuty sumienia! No, chyba że przeceniam tego mężczyznę z „bajki” i zbyt pochopnie posądzam o jakiekolwiek sumienie.

Ale ciąża to niestety jeden ze sposobów, które czasami kobiety stosują na facetach. Podobno w internecie bez problemu można kupić pozytywny test ciążowy! Uwierzyłby kto?!

No, a jak jest to tylko wymyślona ciąża, to trzeba jeszcze zaaranżować „aborcję” lub „poronienie”. Niech się facet męczy. Chciał, to ma. A jak się takiego zapyta, czy nie miał problemu komuś takiemu zaufać, odpowiada, że to tylko dowodzi jej siły miłości. Bo desperacja równa się miłość (sic!).

Można by się jeszcze pokusić o wyciąganie morałów z „bajki”, ale morał to chyba każdy sobie wyczyta taki, jak będzie chciał. A „bajka” i tak się będzie toczyć własnym rytmem, bo to chyba jedna z tych, co nigdy się nie kończy.

0 myśli na “W miłości wszystkie chwyty dozwolone?”

  1. To prawda, że: “… morał to chyba każdy sobie wyczyta taki, jak będzie chciał…” Mam ponad 27 lat stażu w orzecznictwie sądowym (radca, kurator, ławnik), ale już od dawna wiem, że nawet prawomocny wyrok sądowy nie oddaje tego co się naprawdę dzieje w tego typu trójkątach.

  2. i najbardziej tylko tej ślubnej żal i dziecka tego już narodzonego bo to dramat jest co innego wydaje mi się jak rodzice się rozstają bo się nie dogadują a co innego jak jest ktoś 3

      1. Wprawdzie powieść Chattama “obietnica mroku” to tylko fikcja, ale chyba dobrze pokazuje czego mężczyźnie w szczęśliwym związku brakuje. W końcu zawsze po jakimś czasie pojawia się znużenie – znamy się na wylot, potrafimy się przewidzieć i brak tego dreszczyku emocji. I budzi się w mężczyźnie zdobywca. Ot tak, dla sprawdzenia, czy jeszcze się podobam komuś innemu niż żona.

        1. Najgorzej też, jak się nie docenia tego, co się ma w domu. Czasami przychodzi opamiętanie, ale jest już z reguły za późno.

          1. Zdarzają się mężczyźni-łowcy. Jak pisali w biografii Henryka VIII o tym, jak mu się Anna Boleyn znudziła, choć wcześniej dla małżeństwa z nią religię nową ustanowił: odkrył, że to nie łania mu się podobała, tylko zagroda, do sforsowania. (cytat luźny, czytałam lata temu). Są w każdym razie tacy, dla których nie o to chodzi by złapać króliczka… Ten złapany przestaje mieć wartość.

          2. Ha, ha 🙂 No, to tacy raczej w stałe związki wchodzić nie powinni. Nie każdy rodzi się królem. 😉 🙂

  3. Masz rację, to bajka, która nigdy się nie kończy i nie tylko, kiedy kobieta stosuje takie środki. W małżeństwie jest wiele sytuacji, wiele podobnych bajek można by napisać. A to tych testach ciążowych już słyszałam, kiedyś o nich pisałam 😉

    1. To na pewno temat rzeka. Pamiętam, że kiedyś o tym pisałaś, ale wtedy mi się wydawało, że to gdzieś tam w wielkim świecie, a okazuje się, że jednak niekoniecznie. 🙂

  4. Kiedy usłyszałam w jakimś programie o czarnym rynku pozytywnych testów ciążowych, pomyślałam, że świat oszalał. I chodziło mi głównie o te kobiety, które chwycą się wszystkiego, żeby zdobyć faceta. Ale nieco później przyszła refleksja, że może one to robią, bo od urodzenia się im wmawia, że kobieta bez mężczyzny jest jak… I tu można sobie wstawiać dowolne porównania.

    1. Pewnie masz rację, że to kwestia wychowania, presji społecznej itp. Ale pewnie też zwykłego wyrachowania. Można chcieć kogoś zdobyć, owszem, ale chyba nie po trupach do celu.

      1. Ja też nie przyjmuje do wiadomości takich metod, ale staram się znaleźć sens w tym postępowaniu i przychodzą mi do głowy różne myśli. Jak zdesperowany musi być człowiek, żeby sięgnąć po takie środki? Skąd się owa desperacja bierze? Może dlatego, że tak daleka jestem od podobnych zachowań, nurtuje mnie to pytanie. Bo nawet to wyrachowanie z czegoś musi wynikać. I tak sobie drążę 🙂

        1. Masz rację, że taki człowiek musi być zdesperowany, bo inaczej uzasadnić tego się nie da. No, ale czy to go usprawiedliwia? Wina na pewno leży po obu stronach. W takich sprawach damsko-męskich chyba trudno rozstrzygać, bo każdy człowiek jest inny.

  5. Bardzo ciekawe ilu jest tak naciągnietych na ciąże facetów i co oni z tym robią. A ,że wielu jest takich którzy rzeczywiście zostali wrrobieni w ciążę to wiadomo od dawna. Tylko po co?

      1. Ja czasem myśle ,ze o taka przymusowa moda mieć męża i dziecko. Bo to chyba nie chodzi o instynkt. Te kobiety cieszą sie gdy Stary wyjeżdża , wola być z koleżankami i narzekać jak to im ten mąż spieprzył życie

        1. Ha, ha 🙂 Może i tak. Może nawet nie moda, ale presja społeczna. Szczególnie chyba w małych miejscowościach ciągle się jednak “wymaga”, żeby kobieta miała męża i dzieci.

  6. No to przyznam że jestem w szoku-nie sądziłam że i takowy test można kupić.Mimo że wpis poważny to mnie się przypomniała historia mojej przyjaciółki,a raczej bezcenny żart jej męża.Okres się jej spóźniał i w pierwszej kolejności wiadomo-test zrobić trzeba.Pięknie nasiusiała i zostawiwszy test w łazience wyszła mówiąc do męża że to nie na jej nerwy i żeby to on zaraz sprawdził.Chłopina ma cudne poczucie humoru,zobaczywszy że test jest negatywny pięknie różowym pisakiem dorysował kreseczkę. 🙂

  7. mąż żoną się znudził, czarownica piękna ponętna, instynkt zadziałał, hormony zaszalały, seks jakiś taki fajniejszy, ale potem jak przychodzi zderzyć się z szara zwykłą rzeczywistością to zonk,najlepiej się wycofać, nie szkoda mi faceta, dobrze mu tak

    1. Faceta też mi nie szkoda. Jak głupi, to ma. Tylko zadziwia mnie wyrachowanie ludzie. Nie spodziewałam się tylko, że można wykorzystywać takie fałszywe testy. Ba! Można nawet podobno zdjęcie USG kupić!

    2. a co jeśli czarownica wstętna i dziobata? To dopiero ból :(( życie jest okrutne. życie to telenowela. brazylijska żeby nie było. tylko zakończenia nie zawsze są szczęśliwe. jak nic 🙁

  8. “Czarownica zaczarowała mężczyznę”- ha, ha!
    Mężczyznę, który jest żonaty- HA!

    To dlaczego ten niewinny mężczyzna szuka
    czarownic, zamiast dbać o żonę,o rodzinę?

    Spalmy na stosie tę czarownicę, a mężczyźnie współczujmy przykrych przeżyć….

  9. Temat trudny, ale nie ma co ukrywać – takich sytuacji jest mnóstwo. Mnie dziwi najbardziej moralność takich “Czarownic”. Zastanawiam się, czy w ogóle wiedzą, czym są wyrzuty sumienia? Jak można świadomie dążyć do unieszczęśliwienia innych ludzi?

  10. Kupić można nie tylko test użyty test ciążowy, można też kupić zdjęcia USG z opisem 🙂 Jednakowoż, jeżeli panna weźmie kasę, bądź inną korzyść materialną osiągnie z takiej niby ciąży, no cóż może liczyć się z tym, że wkurzony facet najzwyczajniej w świecie złoży doniesienie o przestępstwie oszustwa, tak jest to najzwyczajniej w świecie karalne 🙂
    Dzień dobry i oczywiście zawsze facet jest nie winny 🙂

  11. dla mnie granie ciążą, choćby nawet zmyśloną jest nie do przyjęcia, nie chce być ze mną, to bez łaski, dzieckiem grac nie będę

    żal mi pierwszej żony i dziecka, a facet łajdak i tyle 😉

  12. Bardzo ciekawy temat poruszyłaś. To dotyczy oczywiście dwóch stron, no może facet ma ograniczone możliwości jeśli chodzi o test ciążowy 😉 Zawsze mnie to zastanawiało jak to się kończy później? Widziałem kilka takich sytuacji i chyba nigdy nie kończyły się za dobrze, skruszony pan wracał do “swojej”, ale nigdy już nie było do końca ok, zawsze gdzieś zostaje w człowieku coś co w pewnym momencie wychodzi i bam w wybuchu złości wraca, spotęgowany brak zaufania.Panie wracają do “swojego” ale każde wyjście gdzieś na miasto jest kontrolowane, panowie wyliczają ile może trwać pójście do sklepu, dzwonią co kilka minut żeby się upewnić czy wszystko jest w porządku…ale czy będzie? Jak można żyć dalej z kimś kto tak zawiódł nasze zaufanie? Piszę tylko o przypadkach, które znam. Może niektórzy żyją później długo i bardziej szczęśliwie?

    1. Może faktycznie są takie związki, którym potem udaje się to poskładać, ale też nie wyobrażam sobie, jak to jest możliwe. A znam też przypadek, kiedy jednak facet wybrał kochankę, która naciągała na fałszywą ciążę. Ale wątpię też, żeby taki związek mógł być udany. Zresztą nie wiem. Wydaje mi się, że jak coś zaczyna się od kłamstwa, to nic dobrego z tego nie wyniknie. No, ale wiadomo, ilu ludzi, tyle różnych przypadków.

  13. Cóż, bywają takie historie… Tylko w którą stronę pluć? W stronę pięknej, co to nie widziała co za idiotę brała za męża? W stronę męża, co to zaspokojenia szukał gdzie indziej niż trzeba? W stronę czarownicy, która już wolnego faceta znaleźć nie mogła i jeszcze ciosy poniżej pasa stosuje?
    Nie wiem, jak to już ktoś wyżej wspomniał, tego ślubnego, narodzonego dziecka szkoda.

  14. Ciąże bywają zmyślone lub wymarzone. Tak się jakoś w życiu fikcja miesza okrutnie z rzeczywistością… Mężczyzna to jednak naiwne stworzenie…

  15. a do mnie nie poklikałaś w tym temacie 😛
    no ładnie 😐
    cóż, hm, pomijając szczegół omijania panów z przyległościami papierologicznymi szerokim łukiem, to… miałabym, zachodząc w mniej lub bardziej przypadkową ciążę, problem polegający na tym aby Pana poinformować… bo ja wygodna jestem, a wiem, że umiem sama wychować dziecko i to całkiem nieźle, a tak we dwoje…

    … a jeśli nie umiem zainteresować faceta sobą na tyle aby
    był ze mną i dla mnie bez dziecka, to jaką mam pewność, że skoro ja go zmanipuluję, to nie trafi się inna której tez się to powiedzie… albo co więcej, że zmanipulowany Pan się mnie NIE ZNUDZI? i co wówczas z ciążą… o ile będzie prawdziwa, bo symulowania nie biorę pod uwagę – to poniżej mojej godności – to coś czego nie rozumiem, bo nie chcę i jest dla mnie dowodem na bycie nawet nie czarownicą, a kanalią

    1. Ha, ha 🙂 Kanalia to też całkiem niezłe określenie.
      A nie poklikałam do Ciebie, bo to jakby mnie wywołano do tablicy. 🙂 🙂

  16. Niedojrzałość różne ma oblicza…
    Na ciążę powiadasz – ba to przecież krótkie nóżki ma to kłamstwo i jasiek pod kieckę.
    Co to za przyjemność z takiego naciąganego zwiążku… Zresztą nie znam przyjemności w szantażu- a to śmierdzi słabością. Wiesz, do słabego słaby ciągnie 🙂
    Pozdrawuan

  17. Chyba bardziej rozumiem babki, które po prostu wdają się w “niezobowiązujący” romans z żonatym, na zasadzie: niech i ja choć trochę tego szczęścia popróbuję, a potem każde wraca do swojego życia. Nie, nie pochwalam, nie popieram, ale jestem w stanie zrozumieć. Ale czy taka, która się do bardzo chamskiego szantażu posuwa. Przecież to chyba logiczne, że jeśli facet jest taka d…, to za rok, dwa, pięć może się zdarzyć inna, która w podobny sposób tegoż faceta sobie przejmie. Motyw trochę ograny w filmach i literaturze.
    A co do faceta to też nie rozumiem. Ot, chwila słabości może się zdarzyć. Ale jeśli to rzeczywiście owa demoniczna ONA zauroczyła go tak, że się zapomniał to może skoro już okazało się, że delikwentka zaciążyła to mógłby okazać się rycerski dla obu kobiet i stwierdzić, że jako odpowiedzialny mężczyzna jest gotów ponieść konsekwencje myślenia nie tą częścią ciała, którą się myśleć powinno i uznać dziecko i łożyć na nie… pod warunkiem, że testy DNA wykażą, iż to rzeczywiście on jest ojcem. No, ale widać facet nie myślał główką tylko wyjątkowo, widać głowa do myślenia w ogóle nie nawykła.

    1. Ha, ha 🙂 No, niestety nie każdy facet jednak potrafi zachować się odpowiedzialnie. Zresztą kobiety też, bo szantaż to raczej kiepski pomysł.

  18. A ja sobie pomyślałam o jednej niezwykle dla mnie istotnej sprawie. Gdzieś w tym wszystkim zabrakło elementarnej uczciwości, przyzwoitości i szacunku dla partnera. Facet to zwykła kanalia i niby dostał to na co zasłużył- wszak oszukał pierwszą partnerkę-tę z którą miał dziecko. Żle mu z nią było?-mógł zachować się honorowo i związek zakończyć, dając jej wolność i szansę na kolejny- może lepszy.Teraz sam został perfidnie oszukany przez tą- dla której sam oszukiwał..
    Czarownica?- no cóż. Póki co wygrała, ale czy ” wygraną” zatrzyma przy sobie?- szczerze w to wątpię. Inne czarownice-też są piekne i seksowne, a nade wszystko już wabią Faceta nieznaną, piękną i nową tajemnicą. Jej los jest już niemalże z góry przesądzony, bo facet i ją oszuka i pewnie inna go jej odbije. Bo on jest jak przechodnie trofeum.
    Czy w miłości wszystkie chwyty są dozwolone?- to zależy co chce się zyskać. Ja uważam, że dobra miłość i dobry związek- taki na wiele wiele lat..nie może być oparty na braku szacunku i oszustwie.
    Przepraszam Aniu, ale chyba się rozpisałam 🙂

    1. Bardzo dobrze, że się rozpisałaś. I masz rację. też jestem zdania, że związek oparty od początku na kłamstwie nie może się udać. A co z bajki to chyba siebie warci. Tylko dziecka żal.

    1. To tak mnie kilka rozmów nastroiło. No, ale czasami tak w życiu jest. Na szczęście to żaden dół, tylko chwilowa refleksja. 🙂

  19. A ja sobie tak myślę niech sobie tan pozal sie Boze mysliwy zyje ze swoja wiedzma bo na kobiete nie zasluzyl I do konca zycia sie zastanawia ile jeszcze tych klamstw “wielkim ” uczuciem powodowanych mu sprzedala i czy aby napewno wcaz pala nim do niego

    1. Są pewnie oboje siebie warci, więc powiedziałabym im to samo, żeby sobie razem żyli i mieli to, na co zasłużyli. 🙂

  20. Jakby nie patrząc, facet trochę (bardzo?) sam sobie jest winien. Było powiedzieć czarownicy, żeby na miotle poleciała innego czarować.

    Ale nie oszukujmy się, czarownic nie ma, czarodziejów również. Są ludzie, między którymi coś z ich obu stron się psuje i któreś szuka czegoś gdzie indziej. Wina zdrady fifty – fifty.

    Aleee. Nie. Zdecydowanie nie. Nigdy bym nie powiedział, że w miłości wszystkie chwyty dozwolone.

  21. oj, zdarza się, zdarza …

    i dziwi mnie, ze “ofiary” chcą być z “naciągaczami” (jak zaufać?, a zaufanie to podstawa)- naciągana miłość z naruszonym zaufaniem to chyba nic dobrego? zresztą czy to jest miłość?

    uważam, że nie wszystkie chwyty są dozwolone

  22. Są też takie co to w ojcostwo wrabiają na serio w dodatku zupełnie nie faktycznych tatusiów potomstwa.
    Biedulki. Oby się takim czkawką co najmniej odbiło 😉

  23. Jaka bajka taki finał. I tos na tym finale czasem postanowi skorzystać. Inaczej: coś. Bo “ktoś” ma jakieś luzkie odruchy, a “coś” mieć żadnych nie będzie, by tak k*rewsko zagrać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *