Skacowana morda miasta

Widzieliście kiedyś pijaną mordę miasta? Nie tylko Hłasko ją widział. Ja też widuję ją od czasu do czasu, kiedy kończy się weekend. Albo inaczej. Widzę skacowaną mordę miasta. Efektem bólu głowy, nieświeżego oddechu, kłopotów żołądkowych są (gdzieniegdzie) zdewastowane ulice.

Idę do sklepu. Ulicą. Wybita szyba w sklepie po prawej. Wielka dziura i odłamki szkła zwisające nad szklaną przepaścią. Jeszcze nikt nie posprzątał. Po co komu było robić dziurę w szybie? Może napastnik zobaczył w niej własne odbicie? Przestraszył się. W akcie samoobrony uderzył. Stłukł. Rozsypało się szkło. Nic więcej.

 Idę dalej, śmietnik wyrwany ze słupa. Leży kilka metrów dalej. Jego bebechy walają się wokół. Martwy. Papiery, butelki, nawet ogryzek. Wszystko rozrzucone w nieładzie. Kosz chyba długo dogorywał, zanim skonał. Wygląda, jakby ktoś go skopał. Popękany. Agresor musiał bardzo dużo wysiłku włożyć w to, żeby go wyrwać. Zemścił się może za kaca. A może kosz krzywo na niego spojrzał?

Idę dalej. Rozbite butelki po weekendzie. To norma. Już mnie nie dziwi. Pęknięta szyba w wiacie przystanku. Zdarza się. A jednak na tym przystanku coś przykuwa moją uwagę. Coś jest nie tak. Na drewnianej ławce spoczywa sobie wielka kupa. Leży samotna i opuszczona. Wydarta z czyichś trzewi zapewne z wielką ulgą. Leży i śmierdzi. Pozostałość po upojnej nocy. Ale dlaczego na ławce?

Dalej kolejny śmietnik. Już nie wyrwany. Ktoś tylko przekręcił go do góry nogami i wysypał zawartość. Niewiele tego było. Wiatr rozwiał papiery. Część wywiało na ulicę. Za kilka godzin nie będzie może śladu. Za kilka godzin może ktoś posprząta ślady miejskiego kaca. Morda miasta straci kolory.  Ludzie wrócą do pracy. Do następnego weekendu. Bo w weekend część miasta z reguły pije. Szczególnie wtedy, gdy jest okazja. A przecież w sobotę był Dzień Kobiet. Człowiek nie kaktus, pić musi. Za zdrowie kobiet. Za nasze i wasze. I dużo.

 

PS   Na koniec miała być puenta i ostrzeżenie, żeby nie dewastować miasta, bo to przecież nasze wspólne, ale puenty nie będzie, bo brzmiałaby jak banał, a ten, kto powinien ją przeczytać, pewnie i tak woli obrazki.

0 myśli na “Skacowana morda miasta”

    1. A, fuj! Nawet nie chcę sobie wyobrażać, ale jakim trzeba być człowiekiem, żeby takie rzeczy robić? 🙂

  1. Masz rację z tym demolowanie. Ostatnio czytałam artykuł, o tym, co zrobił facet w moim rodzinnym mieście. Mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu we krwi, był po pięćdziesiątce. Szedł ulicą i wyżywał się na autach, bo…”Go żona wnerwiła”! Dali nam nowe wiaty przystankowe i już są popisane. nic nie może się uchować, w dzisiejszym świecie.

    1. Nie rozumiem dlaczego ludzie niszczą coś, co jest wspólne i wszyscy przecież z tego korzystają. Zawsze przyjemniej stanąć na czystym przystanku. 🙂

        1. Właśnie też się zastanawiałam, czy na pewno to pozostałość po minionej epoce. Przecież ci, którzy niszczą, z reguły minionej epoki nie pamiętają. A jak napisał Krzysztof, na przykład w Szwecji też się to zdarza.

    1. Bardzo smutne. Nie wiem, skąd to się w ludziach bierze, żeby psuć i dewastować. Niech idzie do siłowni i się wyładuje.

  2. W Stargardzie średnio raz na 2 tygodnie mamy problem z wandalami rozbijającymi wiaty przystankowe. Głównie w centrum miasta tam gdzie najwięcej lokali. W poniedziałek szacujemy straty i do ubezpieczyciela. Smaczku dodaje fakt, że dzieje się to pod okiem monitoringu miejskiego 🙂 Raz kiedyś złapany na gorącym uczynku młodzieniec tłumaczył się, że…urodziło mu się właśnie dziecko i się zdenerwował 😀

    1. Ha, ha 🙂 Bo taki przystanek pewnie ma wymalowane: “Jak Ci źle, to sobie walnij z główki”. Masakra z tymi wandalami.

  3. Dziś Dzień Mężczyzny – też będą świętować :/

    U mnie w/w sa w mniejszości, jednak plagą jest ozdabianie sprayem murów, bloków, witryn sklepowych, nawet samochodów. Zmora jakaś. Nie wiem, co to daje tym “ludziom”, że bazgroła zostawią na ścianie czy szybie. Bo z samochodem to mogę sobie jeszcze wyobrazić, że to być może żona, która dowiedziała sie o kochance, albo kochanka, która odkryła, że żona jego jednak rozumie.

    1. To w poprzednim moim miejscu zamieszkania zmorą byli panowie, którzy w nocy po dachach samochodów na parkingu sobie przebieżki robili. Nawet już ludzie straż w nocy zaczęli trzymać. W końcu jednak wandalom się znudziło.

  4. Ten wandalizm to głupota ale wynikająca z zazdrości ,ze inni mają. Drugie źródło to filmy amerykańskie gdzie nie ma dbałości o mienie, tam zniszczyć komuś dom, samochód czy witrynę to nic takiego, to właściwie kanon. I naogląda się taki kark tych filmów i niszczy i czuje sie lepszy.
    Ale żeby nie było ,ze to tylko u nas polecam wizytę w Szwecji w nocy z piątku na sobotę tak około 4 w nocy. Syf z malarią w każdym mniejszym mieście. Ale rano ok 8 wszystko jest wysprzątane a szkody prowizorycznie połatane

    1. Czyli wandalizm jest międzynarodowy. 😉 Może te same filmy wandale wszystkich krajów oglądają. 😉 🙂

      1. Zdecydowane tak . Można go zobaczyć w najbogatszych i najbiedniejszych krajach. I wszędzie podstawa to przygłup z pała, farba , śrubokrętem , gorzała i noc. W dzień zjawisko opada

  5. Oj mnie to też irytuje.Takich powinni likwidować-kula w łeb!!!U nas debile często przewracają pojemnik z plastikami-przecież trzeba się pochwalić ileż to siły posiadamy.Tacy ludzie to idioci,bezmyślne kreatury ,padalce!!!

    1. To tak ja za dzieciaka z tą płytą betonową. 😉 No, ale ja miałam wtedy z 11 lat i na szczęście z tego wyrosłam. A te kosze, przystanki demolują niestety dorośli ludzie.

  6. Skacowaną mordę mieliśmy, mamy, albo będziemy mieć wszyscy, ale to jak w tym czasie wyglądamy to zależy już tylko od nas samych. Wolałbym, żeby miasto miało taką mordę po świętowaniu czegokolwiek co nadaje się do świętowania. Niestety to mi wygląda na odreagowanie po sobotnio-niedzielnych rozgrywkach ligi piłkarskiej.
    Nie wiem, czy to wandalizm, dewastacja, przejaw agresji, czy głupoty, ale – wygłoszę teraz herezję – jest to też NASZA wina! Przykre? Ale prawdziwe.

    1. Pewnie masz rację, ktoś tych ludzi też wychował, ktoś nie potrafi skutecznie ukarać winnych i się dzieje.

      1. Paradoksalnie wychowujemy nie tylko dzieci, ale i większe społeczności, w tym i “skacowane miasta”. Zdewastowane obiekty, nieusuwane w porę też mają swoją wymowę … negatywną. Przecież można szybko usunąć zniszczenia wykorzystując np. odsiadujących wyroki za podobne czyny. Ale do tego trzeba gospodarzy miasta, a nie “znajomych króliczka”.

  7. Ja takie sceny oglądam bez przerwy, bo mój dom leży na Dzikim Zachodzie, a konkretnie na szlaku, po którym bydło pędzi do wódopoju. Nawet poświęciłam temu któryś z wpisów, wnerwiona po kolejnej nieprzespanej nocy. Ostatnio jacyś amatorzy gorzały okradli sklepik osiedlowy, wynosząc tylko trunki i fajki. Warzywa i owoce jakoś ich nie zainteresowały. Okropność!

  8. A wiesz, mnie jakoś nie rażą butelki po piwie czy ogólnie śmieci, które zaraz zatrudniona firma w spółdzielni czy gminie sprzątnie. Rażą mnie bardzo kupy psów na trawnikach, gdzie bawią się dzieci, na chodnikach itd…. Czasem człowiek to świnia.

    1. A mnie rażą te butelki i śmieci. Wiem, że to ktoś sprzątnie, ale dlaczego my zachowujemy się jak świnie i zostawiamy wokół siebie bałagan? A jak po sobie nie sprzątamy, to nie posprzątamy po psie. To mnie też irytuje, że właściciele psów (nie wszyscy) niby kochają swoje zwierzątka, ale po nich nie sprzątają. Gdyby mieli chomika, świnkę czy kota, to pewnie by to robili, bo zwierzak zarósłby kupami.

      1. Mój mąż kiedyś spytał czemu trzymam w torebce tyle śmieci. Proste, bo śmietniki są tylko przy szkołach i urzędach i w głębi osiedla te większe. Ale to tak u nas jest.
        Widzisz to taki apel do ludzi ułomnych. Po psie nie posprzątają to po sobie to zrobią? Nie.

  9. Ostatnio bardzo naturalistyczne opisy nam serwujesz 🙂
    Koniec jest bardzo trafny, puenta nie potrzebna. Denerwuje mnie bardzo wandalizm. Ale zastanawiam się dlaczego nasi krajowi chuliganie za granicą już tacy odważni nie są. Tam gdzie skuteczniejsze prawo i wyroki surowsze to jakoś wiaty i kosze na nich krzywo nie patrzą 😉

    1. Masz rację. Tam też nie są u siebie, to strach większy. 😉 A fakt, że ostatnio trochę takich naturalistycznych wpisów zrobiłam, ale wkurza mnie, jak idę na przystanek, a tam demolka. I gdzieś te emocje się skumulowały. 🙂

  10. nie rozumiem tego podejścia, co nie moje to nie trzeba o to dbać, to chyba zamierzchłość poprzedniego systemu…
    a podsumowanie pierwsza klasa 🙂

    1. Tylko dziwne, że to z reguły młode osiłki robią, a oni zamierzchłego systemu nie pamiętają. No, chyba że to tak z mlekiem matki…? 😉

      1. a bo te młode osesski to jeszcze niezbyt dużo oliwy w główce mają i pomimo lat około powiedzmy dwudziestu nic prócz masy w mięśniach nie posiadają 😉

        1. I nie zdają sobie może sprawy z tego, że organ nieużywany zanika. 😉 Czasami jednak warto mózg uruchomić. 🙂

  11. Trochę smutne jest to, że człowiek boi się po ulicach wieczorem w weekend chodzić – alkohol niektórym włącza agresję zdecydowanie niebezpieczną dla otoczenia.

  12. Jak to dobrze, że na zadupiu mieszkam zapyziałym i z rzadka łikend kończy się demolką zidiociałych wandali. Tym bardziej importowanych. Tacy podobno w Krakowie poszaleć potrafią.
    Generalnie, to wychodzę z założenia, ze jak ktoś pić nie umie, lub nie może, bo mu potem rozum odchodzi, bądź też jego ogólny brak daje się mocniej we znaki, pić nie powinien. Tyle tylko, ze tacy piją najwięcej i najczęściej.

    1. Niestety tak to jest. A Anglicy w Krakowie też niezły popis dawali. Widziałam kiedyś filmik z monitoringu miejskiego.

  13. Ja też często zachodzę w głowę po co ktoś dewastuje np. przystanki, tablice informacyjne, witryny sklepów itp. Jestem wstanie zrozumieć “pawia” na chodniku – siła wyższa, ale dewastacja????
    Niemal co dziennie muszę odpowiadać dzieciom dlaczego budynki są pomazane i brudne. Ręce opadają.

      1. Zawsze mówię że łobuzy niewychowane, nie szanują, nie myślą kto to teraz posprząta i naprawi, i za co.

        Czasem, kiedy śmieci walające się widzimy to że świnie, ale zwierzątek nie chcę obrażać, zaraz poprawiam się że brudasy, z pytaniem czy podobałaby im się gdyby te śmieci wyrzucił ktoś na ich podwórku.

        Staram się jak mogę uczulić moich chłopaków na takie zachowanie i żeby im do głowy nie przyszło kiedyś ze sprajami latać bo im pokój na różowo wysprajuję i napiszę kocham Britney Spears!

        1. Ha, ha 🙂 Dobry pomysł z tym różem. 😉 🙂 Ale masz rację, że dzieciom trzeba tłumaczyć. Ja też mam nadzieję, że moje Jajo nie rzuci papierka na ulicę. 🙂

  14. Tych co niszczą, rozwalają, dewastują powiesiłabym na szubienicy za jaja…

    Otworzyli u mnie nową piekarnie na ulicy, właściciele założyli sobie rolety (na bank nie kosztowały ani 5 ani 10 zł), ostatnio szłam koło tej piekarni wieczorem i rolety były całe wymalowane sprayem. Nóż się w kieszeni otwiera.

  15. U nas jakoś tak spokojnie, od czasu monitoringu – obym nie wypowiedziała w złą godzinę…
    Głupota uciska, to fakt, a tych co niszczą skierowałabym na przymusowe i nieodpłatne wczasy z łopatą pod tytułem :
    “W naszym mieście dbamy o wizerunek”
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Dokładnie tak samo bym kierowała wandali do prac społecznych. Może wtedy na drugi raz by się zastanowił jeden z drugim.

  16. Rzeczywiście “piękny” spacer. Muszę przyznać, że nie sam fakt zdewastowania paru miejsc, czy rzeczy, jest irytujący. Nawet samo to, że jakiemuś pijaczkowi nie chciało się podejść do kosza i podstawił pustą buletkę gdzieś na murku.

    No, ale czego my wymagamy. Ten problem jest i zawsze będzie.

  17. Tutaj nawet bez alkoholu można spotkać się z durnotą ludzi. Nie pojmuję, jak można czerpać radość z niszczenia cudzego mienia? Bo jak ktoś swoje psuje – jego biznes. Człowiek pracuje, oddaje podatki, a potem idzie taka łajza i musi zniszczyć, bo go swędzi? Tak ładniej? A potem może ponarzeka, że wszystko takie brudne, szare i zniszczone? Wrrrrrr, nóż się w kieszeni otwiera!

  18. Tak to jest tragedia !

    Najbardziej też widać koniec weekendu w punktach krwiodawstwa, gdzie Panowie ustawiają się w kolejce by oddać krew byle tylko dostać dzień wolnego – a krew po badaniu i tak trafi do kosza

  19. niektórzy ludzie naprawdę nie są ludźmi, to są jakieś dziwne mechanizmy bez pomysłu na siebie – wywalę kubeł ,jaaaaaaa, jaka zabawa!!!! i kto mi podskoczy?! ja w ogóle tego nie ogarniam i nie chcę
    zdewastowane mózgi dewastują

  20. Do szpiku kości prawdziwe realia Polski. Polak musi się schlać bo wolne, bo okazja. Gdzie tam takie kilka drineczków, czy pogawędka po winie, zalać pałę i robić rozpierdziel. Tym co się jeszcze dziwią i oczy z niedowierzania przecierają, powtarzam tu jest jeszcze zachodnia, komunistyczna Polsza, a nie środek ełropy ełropejskiej junijnej i zjednoszonej 🙂

  21. Zobacz.. niby młodzi i wandale..
    a ile razy idę z dzieckiem spacerkiem i widzę jak matki rzucają papierki po śmieciach na ulice..
    wszystko zaczyna sie z małych przykładów..
    albo idzie chłopak 8 letni z matką kopie kosz a matka sie smieje ze tak celnie trafił..
    a potem kosze powyrywane, przystanki zdewastowane…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *