Takie tam

Obchody urodzin Jaja uważam oficjalnie za zakończone. Uff! Tort pożarty, ciacha zniknęły, porządek przywrócony. Jajo urodziny przeżyło jak należy, to znaczy ma pięknie spuchnięte oko i lekką śliwkę. I jak udało się Jaju przeżyć należycie urodziny z rówieśnikami, tak z rodziną się nie dało. W zasadzie można by nas podejrzewać o jakieś burdy przy stole, ale nie, nic z tych rzeczy. To ja matka kura własnoręcznie swym pazurem Jaju oko uszkodziłam. A wszystko przez to, że Jajo to taki dorosły już cycek. Wieczorem przyczłapało do sypialni. Położyło się koło matki i prosi, jakby trzylatkiem było: „Masi”. No to matka po główce próbuje swoje Jajo pogłaskać, a to przecież łepetynę unosi i matka swój pazur w samo oko Jaju wpycha. I pięknie Jajo teraz wygląda. Rano ledwo patrzy, bo z jednej strony tylko szparka opuchnięta. Rumianek poszedł w ruch. Popędziłam też do apteki, mówię farmaceutce, jaka ze mnie agresywna kura. Normalnie kaganiec i obroża na szyję. Kajam się. Pani spogląda najpierw podejrzanie i pewnie myśli, że to przemoc w rodzinie była i już widzę, jak w jej głowie rodzi się genialna myśl, żeby służby odpowiednie wezwać i agresywną matkę odizolować od społeczeństwa. Daje jednak jakiś żel. Jajo oko smaruje i stwierdza, że żyć będzie, bo jest lepiej. No, ale dzisiaj spróbuję Jajo do okulisty zapisać, bo, nie daj Boże, rogówkę uszkodziłam.

I tak zabalowaliśmy z okazji wejścia Jaja w dorosły wiek. A i mądre dyskusje poruszaliśmy przy stole. Wiadomo, jak rasowi Polacy. Wszystkie społeczne, polityczne i obyczajowe problemy zostały przedyskutowane. Na czele z gaciowymi oczywiście. Był i gender, choć może już przebrzmiały. A jak gender to dzieci i to od kiedy powinna się zacząć edukacja seksualna. A że moja mama pracowała w przedszkolu, opowiedziała ciekawą historię, jak to dzieci po jakimś filmie ze sceną ewidentnie dla dorosłych opowiadały sobie w przedszkolu o tym, co widziały. Nie bardzo potrafiły zrozumieć sytuację, a przecież kto najlepiej wyjaśni, jak nie rówieśnik. Siedzą takie małe „kajtki” i rozmawiają:

– Ty, a czemu ona tak krzyczała, jak na nim siedziała? – pyta jeden przedszkolak z pełną powagą, bo problem przecież istotny.

– Chyba dlatego, że on ją tak mocno za cycki ściskał i ją to bolało – odpowiada filozoficznie drugi.

– Aaaa – kiwa głową ten pierwszy chyba zupełnie usatysfakcjonowany odpowiedzią. No, bo przecież logiczne, że jak pan panią za cycki ściskał zbyt mocno, to ona krzyczała. Tak więc, Panowie, pamiętajcie: niezbyt mocno za cycki!

 

0 myśli na “Takie tam”

  1. Puenta bardzo dobra, bo przecież wiadomo, ze za cycki nie można mocno ściskać. Zwłaszcza jak są przez @ (!!!), wtedy to nawet i głaskanie boli.

    Ty to masz dobrze, masz córkę, córki chętnie się “maszą” nawet jak mają 18 lat, potem 25 i jak będą miały 35. Z synami trochę gorzej, no ale po ramieniu klepać Młodego nie będę, więc będę masić (oczywiście, żeby funfle nie widzieli, bo wiadomo: obciach) 😀

    1. nie wiem czy to nie jest kwestia rocznika 🙂 bo Nielat z tego samego roku… i choć chłopak, to też, dla odmiany, w niedzielny poranek lubi mi się jeszcze wepchnąć pod kołdrę jak miewał to w zwyczaju mając lat 6 … 🙂

    1. Szczególnie dzieciaki w wieku przedszkolnym. Ciekawość świata ogromna i bardzo logiczne myślenie. 🙂

  2. Z przekraczaniem różnych etapów życia wyznaczanych wiekiem, wiąże się też sposób postrzegania świata. Pamiętam, że jako 16-17 latek zastanawiałem się dlaczego mój kolega, brzydszy i dysponujący mniej okazałym argumentem, ma większe powodzenie u dziewczyn niż ja? Gdy to zrozumiałem i skorygowałem swoje działania, zmieniło się środowisko i sytuacja powtórzyła się. Gdzieś ok. 30 r.ż. (w 1980 r.) kupiłem breloczek od BMW, i okazało się, że takie coś niedbale położone np. na stole w restauracji, też działa cuda. Po zmianie systemu, czyli ok. 1990 r. okazało się, że jeszcze skuteczniejsza jest złota karta kredytowa. Nie zdradzę jaki specyfik z powodzeniem stosuję dzisiaj, ale myślę, że to potwierdza znaną myśl, że “Człowiek uczy się całe życie”.

  3. Jestem dosyć wytrzymały na ból i niestety już kilka razy miałem uszkodzoną rogówkę. Ból bardzo nieprzyjemny , bo nią ma jak sobie pomóc. Wiec jeśli nie zwijała się z bólu a podejrzewam ,ze tak było bo spała, to raczej rogówka jest cała.A goi sie to błyskawicznie więc nie martw się.

    1. To mnie pocieszyłeś. Jajo spało, choć stękało, że nie mogło zasnąć, bo bolało. Ma za to pięknie podkrążone oko. 🙂 Przynajmniej widać, że na imprezie było. 😉 🙂

  4. Bo w wieku przedszkolnym logika króluje (mam sześciolatka w domu…). To co dla nas oczywiste, dla nich nie zawsze.
    No i jaka rada dla panów z tego wynika – nie ściskać mocno!
    A dla Jaja – jeszcze raz 100 lat, no i zdrowia 🙂

    1. Dzięki. 🙂 No, a jak panowie ściskać za mocno nie będą, to panie nie będą krzyczeć i po kłopocie. 😉 🙂

  5. No ładna z Ciebie Kura!!! 😉 .A przedszkolaki są genialne.Moje szczęście chodzi do zerówki i często mnie raczy swoimi złotymi myślami.Ostatnio przylazł do pokoju i przebiera się w piżamkę.Ja pytam czemu tu przyszedł a nie u siebie się przebiera.On na to:Bo on się śmieje(czyli brat) że mam małego fiuta …

    1. Tort podobno wyszedł smaczny. Nie jadłam, bo z glutenem, ale wszyscy chwalili. Zresztą zniknął bez śladu. 🙂 🙂

    1. Jeszcze była beza z kremem limonkowym, bo mi białka zostały po faworkach. 🙂 I sernik. 🙂 Ale śladów już nawet nie ma po słodkościach. 🙂

  6. U mnie w domu w sobotę, też była 18-tka , ale nie mojej “gwiazdy” (bo ta za 3 miesiące), ale koleżanki. Córka wraz z koleżanką zrobiły niespodziankę koleżance z klasy, która nie jest zbyt towarzyska i urządziły jej u nas skromną wprawdzie 18-tkę. Większych strat całe szczęście nie było.
    pozdrawiam

    1. O, to też mieliście wesoło. Osiemnastka własnego dziecka to jedno, ale jeszcze trzeba przeżyć osiemnastki kolegów i koleżanek. Jajo w sobotę idzie na imprezę do koleżanki. 🙂

  7. Dzieci i ty małe i te duże zawsze lubią się przytulać, tyle, że te duże niekoniecznie do mamusi, a szkoda.
    Wszystkiego najlepszego dla córki z okazji urodzin.
    Pozdrawiam

  8. haha. chciałabym kiedyś taką rozmowę usłyszeć.
    No i gratuluję 18stki córki. o rany…pewnie ma co robić w wolnych chwilach, ale nie ma ochoty wygryźć cię w blogowaniu? 😉 Lubi pisać?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *