Zoofile są wśród nas

Niedawno przeczytałam na blogu Krystyny straszną informację. Zmroziło mnie, kiedy weszłam na link, jaki podała do swojego postu. I pomimo tego że blogerka ostrzegała, że to nie dla ludzi o słabych nerwach, oczywiście wlazłam, aby zobaczyć. I zdenerwowałam się jak cholera. Szlag mnie trafił, bo inaczej nazwać tego nie można.

Informacja dotyczyła wywożenia psów ze schronisk przez niemieckich zoofilów. Zwierzęta są gwałcone, związywane, mają wyrywane zęby itd. Oniemiałam. W życiu nie pomyślałabym, że może istnieć jakieś legalne stowarzyszenie skupiające zoofilów. A w Niemczech jest to możliwe. I co więcej? Walczą o legalizację swoich „zamiłowań”. Seks ze zwierzętami ma być według nich legalny. Psy, koty, owce… Kuźwa! A może niech spróbują z lwem, tygrysem czy niedźwiedziem! Albo z krokodylem! Lepszy efekt będzie, bo jak się krokodyl zakocha, to jeszcze im serenadę zaśpiewa. Brak mi słów. Jak to zobaczyłam, to wkurzyłam się niesamowicie. Jakim trzeba być sadystą i zwyrodnialcem, aby robić takie rzeczy? Toż to leczyć tych ludzi trzeba. Nie wiem, jak to wygląda w naszym kraju. Domyślać się jedynie mogę, że u nas też takie praktyki się wyczynia, ale żeby zaraz chcieć to legalizować? Kuźwa, za chwilę powstanie legalna giełda zwierzątek do pieprzenia (przepraszam za wyrażenie, ale inaczej chyba się nie da).

Kiedyś czytałam wspomnienia faceta, który miał takie „zamiłowania”. Opowiadał, że to było silniejsze od niego. Łapał kury na podwórku i je gwałcił. Nawet próbował z krową. Nie wiem, jak to możliwe, bo moja wyobraźnia tego nie ogarnia. Jednak ten facet sam był przerażony tym, co wyprawiał i poddał się terapii. Nie pamiętam już, jak to się u niego potoczyło dalej, ale dobrze, że gościu widział, że takie zachowanie jest chore i należy coś z tym zrobić. Natomiast niemieccy zoofile skupieni wokół jakiegoś stowarzyszenia zorganizowali podobno 1 lutego manifestację, aby te swoje „zamiłowania” zalegalizować. Toż to w pale się nie mieści! Przynajmniej w mojej rozczochranej!

Człowiek to bestia. Tylko my potrafimy znęcać się nad słabszymi. Czy ktokolwiek z tych zboczeńców pomyślał o tym, że robi krzywdę zwierzęciu? Toż, kuźwa, siano we łbie chyba ma ktoś, kto znęca się nad słabszymi istotami. Ręce opadają.

Wiem, poniosło mnie. Ale nie mogłam przejść obojętnie obok takiego tematu. Wkurzyło mnie to niesamowicie. I jak tak patrzyłam na mojego kota, który mógłby trafić w łapska jakiegoś zboka, to normalnie serce w plasterki mi się krajało.

0 myśli na “Zoofile są wśród nas”

  1. Mrówka i słoń się pobrali. Ale już podczas nocy poślubnej okazało się, że “konsumpcja” jest niemożliwa. Nie pomogło lubieżne szeptanie słonia:
    – “Mrówko, mrówko tu nie ma się co pieścić, on się musi zmieścić!”
    Wreszcie nad ranem słoniowi udało się włożyć, ale zaraz potem z wrażenia padł na zawał.
    Mrówka chodzi wokół niego i płacze:
    – “I co ja teraz zrobię? Pięć minut je..nia, i całe życie kopania grobu.”

    Co do notki to cóż, “Świat idzie naprzód, ale nikt nie wie, gdzie przód, a gdzie tył.” Jeżeli nikt nie wpadł na ten aforyzm, to zastrzegam sobie autorstwo.

      1. Zgadzam się, kierunek do dupy.
        Teraz jednak się zastanawiam, czy w nas też nie ma sporej dawki cynizmu. Przejmujemy się sporadycznymi przypadkami brutalnego gwałcenia zwierząt, ale masowe poddawanie ich badaniom związanym z przemysłem farmaceutycznym już nas tak bardzo nie rajcuje, a ból jest i większy i dłuższy, i w ogóle …

        1. Masz rację, że jest w każdym z nas jakaś hipokryzja i że “tylko” od czasu do czasu nas coś zbulwersuje, a do wielu ludzkich działań się przyzwyczajamy. Ale wiesz? Ja się boję tego, że kiedyś nastanie taki dzień, że nawet sporadycznie nic nas nie zbulwersuje, a wtedy to będziemy w dupie i to tak czarnej, że żadne światełko tam nie dojdzie.

  2. jest masa zboczeń na świecie….niektóre mi nie przeszkadzają, jak na przykład te z lizaniem sandałów czy innych kaloszy. Ale są takie, co do których mi się nóż w kieszeni otwiera, jak można krzywdzić niczemu nie winne zwierzęta, w imię czego??
    o innych ***filach nie chcę nawet myśleć…

    1. Mnie żadne zboczenia nie przeszkadzają, pod warunkiem że nikogo się przy tym nie krzywdzi i obie strony wyrażają zgodę na taką zabawę.

  3. Nie ogarniam tej kuwety. Gdyby tyłki zwierzęta potrafiły mówić! Szkoda, że role nie mogą się odwrócić i jak on zwierzątko, to potem zwierzątko jego. Wyobraźnia mnie ponosi, ale tak już mamy, co, co książki wciągają nosem. Mam nadzieję, że nie dojdzie do legalizacji.

      1. Magdo, “w drugą stronę” to też działa. Szczególne wzięcie mają duże pieski. 😉
        Ale masz rację, dla normalnych ludzi ta kuweta jest za duża.
        Pozdrawiam

  4. Nawt tam nie wejdę bo mnie rozniesie. Zwierzęta są tak samo bezbronne jak dzieci, a ty jeszcze piszesz o wyrywaniu zębów. Bestialstwo!!! Niech sobie jeden z drugim jedzie na safari i spróbuje pyknąć lwa albo geparda! A najlepiej niech mu fiuta do paszczy wsadzi celem wykonania przez lwkika lodzika.

  5. Gdzieś nawet są grupy lobbujące za legalizacją pedofilii. Paranoja. Polecam przerzucić się na dendrofilię, ale tylko pod warunkiem, że drzazgi sami sobie będą wyjmować z przyrodzenia, a nie zawracać głowę lekarzom. 😛

      1. Chyba ludzie mają braki w podstawowej wiedzy. Zresztą, ktoś kto nie szuka sobie partnera seksualnego, a obiektu to już jest człowiek zaburzony. Partnerstwo to podstawa seksu. Zoofilia, pedofilia to zwykłe zboczenia i myślę, że podnoszona przy okazji ostatnich wydarzeń kastracja chemiczna to naprawdę nie jest właściwa droga. Problem jest głębszy i szerszy. Bo do przemocy seksualnej (wobec słabszych – zwierząt czy też dzieci) wcale nie potrzeba “sprawnie działające sprzętu”, ci ludzie nie mają problemów z popędem, a jego ukierunkowaniem… Sprawa strasznie złożona, okropna, ohydna… Właściwie to pomogłaś mi dziś rano w utrzymaniu diety, jeść mi się odechciało.

        1. Dobrze, że się wpis przydał. 😉
          A co do kastracji chemicznej, to podobno fikcja, bo w necie można się zaopatrzyć w odpowiednie “antidotum”, więc kastracja to pic na wodę.

        2. Co do braku zasadności kastracji chemicznej to się zgadzam. Nie dlatego, że jestem taka mądra i sama to wymyśliłam. Czytałam tylko, że taki wykastrowany pedofil przerzuca się na mordowanie dzieci. Więc tak przez analogię uważam, że taki wykastrowany zoofil też czerpał by seksualną satysfakcję ze znęcania się nad zwierzętami.

  6. Niestety takie sytuacje się zdarzają od wieków. Ot słynna caryca z koniem czy juhasi na hali z owieczkami. To jest to co różne hormony we łbie ludziom robią. A co do krzywdy jakie ludzie robią w tym względzie zwierzętom to ludzie ludziom też tak robią i to chyba częściej. Na to wszystko nie ma jakiegoś generalnego pomysłu, bo co zrobić z gościem który robi to z np. oślicą. On jej nie jest w stanie skrzywdzić fizycznie a kobietę jest przez takie samo działanie. Ile kobiet codziennie jest krzywdzonych i upokarzanych? Są i mężczyźni upokarzani w tym temacie. Czytałem o tym jak dziewczęta z domu “dziecka gwałciły chłopca i aby był cały czas gotowy w cewkę wsadzały mu wkład od długopisu. Ja jestem oburzony całościowo przez każdą przemoc w tym zakresie. Ale rady na to nie mam

    1. Masz rację. Tylko, że ci ludzie związują te zwierzaki, wyrywają im zęby, wykręcają łapy. Ja wiem, że ludzie ludziom podobne rzeczy robią. Ale przecież takie zwierzę nawet się nikomu nie poskarży. Czasami jak tak człowiek poczyta o tym, do czego zdolny jest człowiek, to traci w niego wiarę. Na szczęście dotyczy to bardzo niewielkiego procentu (mam nadzieję).

      1. Obawiam się, że jeśli ktoś jest w stanie zrobić to zwierzęciu to i człowieka potrafi skrzywdzić. Co innego zabijanie świnek na mięsko, a co innego sadystyczne tortury o tle seksualnym. Te drugie zaspakajają patologiczne potrzeby.

        1. To chore. Właśnie wszyscy dyskutują teraz nad prawem w Polsce, jeżeli chodzi o pedofilów. Podobno można dostać maksymalnie 12 lat. W USA pedofil wychodzi po 45.

    2. Trochę mi przykro, bo dostałam imię po ej carycy. Mama czytała o niej książkę będąc w ciąży, ale nie doczytała do końca… A na poważnie – tak jak pisałam niżej – sadyści krzywdzący zwierzęta to ci sami ludzie co krzywdzą ludzi, tylko trochę słabsi.

      1. Tu dla odmiany nie do końca się zgodzę. Owszem, część zoofilów będzie obcować ze zwierzętami z braku innego obiektu, część zaś (i tych się powinno leczyć ale nie wiem – psychoterapia+leki czy co innego) zaspokoić jest w stanie tylko seks (nie zawsze połączony z większym znęcaniem się, ale czasem tak) ze zwierzęciem. A człowiekowi krzywdy by nie zrobił.
        Tylko tak jakoś stawiam, że tych naprawdę chorych jest zdecydowanie mniej od tych co to z ciekawości/dla urozmaicenia/z “nieśmiałości względem kobiet”. I tych chorych to mi nawet żal, i może nawet zastanowiłabym się gdybym stosowną wiedzę po temu miała, jak im pomóc. Tych drugich miłośników zwierząt faktycznie zamknęłabym w klatce z cokolwiek głodnym drapieżnikiem. Przy okazji odpadłyby koszty pochówku.

  7. Wiem czytałam już o tym… Mnie też to zszokowało…
    Już od dawna też wiedziałam , że próbują ,,to” zalegalizować…

    Ja rozumiem tolerancja, ale wszystko ma swoje granice…

  8. nie marginalizujesz przypadkiem problemu?

    piszesz o zoofilach w kontekście tylko męskim, a tutaj się z tobą nie zgodzę – owszem – jest to bardziej drastyczne i bardziej obrazowe na zdjęciach, ale nie dotyczy tylko facetów

    co powiesz na koty i psy przyuczane do tego aby kobietom minetki trzaskały? Czy to jest mniejszą perwersją, bo nie robi zwierzętom krzywdy?

    Każdy medal ma dwie strony – nawet ten, gdzie wydawać by się mogło, tylko męska część dominuje…

    o temacie tym kiedyś na necie czytałam, w odniesieniu do polek mieszkających w Polsce i nic z Niemcami nie mających wspólnego, a do tego, jeszcze kiedyś wcześniej, takie dywagacje pamiętam, że kolega wysnuwał o swojej sąsiadce… wówczas (piękna, młoda i idealistyczna) myślałam, że to mało wyszukany żart z sąsiadki, ale dziś, z perspektywy czasu, mając świadomość, jak przenoszą dźwięki blokowe ściany, już tego taka pewna nie jestem.

    1. Może marginalizuję, ale tylko dlatego, że akurat przeczytałam o tym, że w Niemczech chcą to zalegalizować. Mam świadomość, że u nas też takie rzeczy się dzieją. Ale moja wyobraźnia nie ogarnie tego, o czym Ty napisałaś. I stwierdzam, że ja chyba nie z tego świata jestem, bo pewne rzeczy nie mieszczą się w moim mózgu.

    2. Też parę wpisów wyżej pisałam raczej o mężczyznach, choć i o kobietach obcujących ze zwierzętami czytałam. Jednak – mimo wszystko – czym innym jest przyuczanie zwierzęcia do minetki, a czym innym wybijanie/wyrywanie zębów, żeby fiuta nie odgryzł. To, co było prezentowane na zdjęciach to sprawiało fizyczny ból zwierzętom, i chyba mogło być przyczyną śmierci. W końcu nawet znęcanie się może być stopniowane. Bo rzeczywiście – każdy seks ze zwierzęciem to jest znęcanie się nad takowym.
      Reasumując: nie wrzucałabym tych kobiet do tego samego worka, co tych panów, o których był ten artykuł.

      1. Niby są karne i poukładane, ale jak na moment spuszczę z oka to zaczynają brykać 😉 zwłaszcza wymiękają jak się bezbronnym krzywda dzieje…

  9. Witam ;))
    o człowieku, który postępuje okrutnie mówi się, że zachowuje sie jak zwierzę. Człowiek jednak to najokrutniejsza istota na ziemi :/ Ciężki i smutny temat na dziś, jednak trzeba o tym mówic bo milcząc przyzwalamy w jakiś sposób na takie zachowania.
    Ja mówie stanowcze: NIE !

  10. Ja tak z innej beczki.
    Odpaliłam lapka, wskoczyłam na bloga, patrze na pasek. A tam u Kury: Zoffie są wśród nas, myślę sobie o czymś nie wiem? Czy tak nazywa się zblazowane damulki, czy to postać z jakiejś powieści al’a ” Przeminęło z wiatrem”. Teraz założyłam bryle i widzę
    ….

  11. Świat idzie do przodu. Ludzie mają bardzo bolesne dla siebie pomysły i aspiracje. Pedofile, zoofile… Ot co, mamy wolność wyboru. Każdy może być tym kim chce. Nie ma norm, zasad, moralności.

    1. Najgorsze jest to, że takie zamiłowania zawsze były, są i pewnie będą. Skąd to się bierze, nie mam pojęcia.

  12. Anno już w piśmie świetym o tym była mowa.
    Ci wszyscy *file mnie przerażaja
    zoofile, pedofile, gerontofilie…
    to sa ludzie którzy powinni się leczyć albo być zamykani.
    KAŻDY gatunek zwierząt uprawia seks równymi sobie to czemu ludzie zabieraja sie za to co nie mają?

    Może wcale nie jesteśmy na szczycie drabiny ewolucji?

    1. Właśnie to jest przerażające, że to nie jest wymysł naszych czasów, że to się dzieje od wieków i kompletnie nie potrafimy wyciągać żadnych wniosków.

  13. Oglądałam kiedyś przypadkiem dokument o najgłupszych sposobach śmierci. Dwóch kolesi, jeden z panienką, zrobiło sobie ognisko w górach, zakrapiane, oczywiście. Kolega używał sobie z panienką, a drugiemu też się zachciało. Przypałętał się jakiś świstak, albo inna fretka ;), a ten, cap za zwierzaczka! Skończyło się wykrwawieniem na śmierć. Zwierzę ma się dobrze.

  14. Nie wiem czy przemyślałaś stwierdzenie że trza ich leczyć, czy nie pewniejszym sposobem i zdecydowanie bardziej ekonomicznym była by eliminacja ??
    Pozdrawiam 🙂

      1. Oj ale tylko radykalne środki są skuteczne, weź spróbuj walczyć ze stonką ziemniaczaną przenosząc każdego owada w miejsce gdzie szkody by nie czynił, przecież to walka z wiatrakami by była 🙂

  15. Kiedyś czytałam książkę o poszukiwaczach złota – jeden z nich był zakochany w owcy. Bardzo o nią dbał, nadał jej imię ale w zamian oczekiwał seksu. Więc gwałcił biedne zwierzę 🙁 Jeden z grupy ówczesnych wykidajłów miał natomiast problem z rozmiarem, żadna kurtyzana nie chciała z nim się kochać, takie miał duże przyrodzenie. Pewnego dnia koledzy nakryli go na spółkowaniu z kobyłą.
    Temat zoofilii zawsze wzbudza we mnie etyczny i fizyczny wstręt. To choroba i tyle. Jestem zdziwiona, że gdziekolwiek na świecie, tej cywilizowanej jego części – ktokolwiek może uznać legalność wykorzystywania seksualnego zwierząt. To straszne i smutne 🙁 Chyba pierwszy raz padnie z moich ust następujące stwierdzenie: świat się stacza 🙁

  16. Parafrazując Shakespeare’a: bestia najgorsza zna trochę litości. Wielu z ludzi nie jest bestią, więc jej nie zna. Jakim trzeba być dupkiem, żeby zadąć legalizacji dla takich zboczeń? Może pedofilią zalegalizujmy od razu, po co się rozdrabniać. A swoją drogą, to miedzy innymi z podobnych powodów Putin zakazał zagranicznych adopcji w Rosji.
    Przyrównujemy czasem człowiek do zwierzęcia, ale tym samym uwłaczamy zwierzętom, te zabijają by przeżyć. W sumie jedynie kotowaty mordują dla zabawy, ale to też cześć ich dziedzictwa genetycznego.

  17. Tak mniej więcej swoje zdanie nt. zoofilii już wyraziłam. Teraz o czymś innym – jestem z tych, co to niejeden horror w TV czy na DVD widzieli, więc mało widoków mnie rusza. Ale to taka moja prywatna znieczulica. Zdecydowanie jednak uważam, że takich zdjęć nie powinno się publikować NIGDZIE. Uważam, że naprawdę wystarczy opis problemu. Zdjęcia niektórymi wstrząsną (zdrowa reakcja i dobrze, że w dzisiejszym świecie jeszcze cokolwiek potrafi wstrząsnąć), niektórych “tylko” zniesmaczą, inni przejdą obok nich obojętnie… ale pewnie znajdzie się paru, których podniecą. I oni mogą artykuł przeczytać jako instruktarz. I właśnie ze względu zarówno na tych paru, ale też może i na tych, którzy regularnie tego typu gazety czytują i z czasem też się znieczulą. Tego typu zdjęciom mówię zdecydowanie NIE. Takie zdjęcia to mogą a właściwie powinny trafiać do organów ścigania. I nigdzie dalej.

    1. Też tak uważam. Zdjęcie były bardzo drastyczne. Jednak tym żywią się dzisiejsze media. Czym bardziej okropne fotografie, tym lepiej.

  18. bleeeeeeee.koszmar…tacy ludzie są naprawdę zdrowo porąbani, niech se uszy wytrzepie tym swoim fiutem, albo prawą dziurkę od nosa, jak nie wie gdzie wsadzić

    dla mnie zoofile, pedofile, nekrofile to istoty, które powinny być leczone, odseparowane ….

    fuuuuj, koszmar….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *