I tak jesteśmy najlepsi!

Miałam nie wracać do tematu konkursu Blog Roku 2013, bo chyba każdy ma już dość. Zamęczałam Was prawie tydzień. Ponadto skończyło się to niestety porażką. Tak pomyślałam w pierwszej chwili. Jednak nie. Muszę kilka słów napisać, bo stwierdziłam dzisiaj w końcu, że to nie porażka. To sukces. Bo wiecie, co jest dla mnie w tym momencie największą wygraną? Tacy czytelnicy, którzy o tego mojego blogaska zawalczyli. Nie udało się wygrać, ale trudno. Jestem niesamowicie wdzięczna tym blogerom, którzy polecali mnie na swoich stronach. AlElla, Anzai, Anna Ul, Esełka, Malina M., Artemis… i nawet chyba nie potrafię wymienić wszystkich. Być może kogoś pominęłam, za co przepraszam. Powstało kilka ciekawych „folderów reklamowych”. Ludziska robili, co mogli na „fejsie”. Moje osobiste Jajo zmobilizowało do zagłosowania kilkudziesięciu znajomych, Mężuś wszystkich kolegów z pracy i nie tylko. Rodzina w całej Polsce wysyłała SMS-y, znajomi moich kuzynek i kuzynów, ciocie, wujkowie, sąsiedzi. Koleżanki, koledzy, przyjaciele. Oj, dużo by wymieniać. A paradoks i głupotę regulaminu konkursu niestety widać w tych kilku zdaniach, bo oczywiście na blog zagłosowało sporo osób, które go nawet na oczy nie widziało.

Obiecuję, że już nigdy nie wezmę udziału w żadnym konkursie, do którego trzeba będzie mobilizować taką armię ludzi. To nie na moje nerwy, a i sprawiedliwości w tym nie ma żadnej. Bo i tak jesteśmy najlepsi!

A ja wracam, aby robić swoje najlepiej jak umiem.

Miałam nadzieję pokazać Wam w końcu okładkę mojej książki, bo jest już gotowa. Kiczowata jak cholera, ale przyciąga uwagę. Podoba mi się. Czekam na odpowiedź z wydawnictwa, czy mogę już tutaj ją zaprezentować. Co prawda książka miała być pod koniec stycznia, jest luty, a druk się jeszcze nie zaczął. Ciągle jak o coś pytam, to ktoś z wydawnictwa jest na urlopie lub zwolnieniu. Super. A ja zaraz jajo zniosę. W każdym bądź razie fakty są takie: okładka jest, redakcja i korekta zatwierdzone, skład również. Brakuje ciągle blurba (tekstu na ostatnią stronę okładki), który ma zrobić redaktor. I szczerze mówiąc nie mam pojęcia, kiedy go w końcu napisze, bo idzie mu jak po grudzie. No, ale jest nadzieja, że już jest bliżej końca niż początku. Jak mi pozwolą pokazać okładkę, to myślę, żeby w poniedziałek ogłosić konkurs. A w sumie, jak mi nie pozwolą, to też mogę go ogłosić. Co prawda książki fizycznie jeszcze pewnie nie będzie, ale już mógłby ktoś sobie ją wygrać. Będą dwa egzemplarze do rozdania. Chciałabym to połączyć z walentynkami, ponieważ dostałam od Krzysztofa (Ktak) walentynkowe gadżety dla moich czytelników.

Co Wy na to? Jesteście za konkursem na książkę, której jeszcze fizycznie nie ma (ale będzie na bank)? Powiedzmy taka rezerwacja dwóch egzemplarzy z dedykacją i autografem autorki? 😆

0 myśli na “I tak jesteśmy najlepsi!”

        1. Ha, ha 🙂 Ale tak ładnie by te złote jajca wyglądały. 😉 I ile radochy, jak teraz ja mogłabym nimi dzielić. 😉 🙂

          1. Też tak myślałam… 😉
            U mnie też szykuje się konkurs (szczegóły w weekend)… Zachęcam do udziału… 😀

          2. U mnie na pewno żadnego głosowania nie będzie! Przyjemna zabawa i miła niespodzianka w formie prezentu-wygranej… 😉

    1. A tak właśnie zastanawiam się nad regulaminem i SMS-y nie byłyby złe. 😉 Przyznawałabym złote jajca, a zysk poszedłby na cel charytatywny w postaci dobrej kolacji z Mężusiem. 😉 🙂

  1. Ja na razie konkurs ominę-bo jeden już wygrałam 🙂 Ale z chęcią będę śledzić losy konkursu.A książkę kupię w księgarni-w końcu musisz zacząć zarabiać na swojej fanaberii! 😉

    1. Oj, przydałoby się, przydało. Może by mi się humor poprawił, jakby w końcu jakieś grosiki zarobiła. 🙂

  2. taka kolacja by Ci specjalnie nie smakowała, ha, ha. A co do wygranej w tym konkursie to oczywiście ,że wygrałaś , bo nie pisząc pod publiczkę masz wierne grono czytelników. I to jest wartość największa i tego Ci szczerze gratuluje.

  3. Co do konkursu na Blog Roku – to nie tylko trzeba angażować rodzinę i znajomych, ale całą społeczność lokalną – rozpromować się w regionalnej telewizji, gazetach czy portalach internetowych. Trzeba mieć niezłą motywację do takich działań! A co do książki – to z przyjemnością o nią powalczę!

    1. Ale to się wtedy robi jeszcze bardziej chore niż jest. Ponadto ja w mieście jestem ciągle obca. W przyszłym roku, to ja mogę pokibicować, a za udział w tego typu zmaganiach, to ja podziękuję. To nie na moje nerwy. 🙂

  4. Większość konkursów niestety tak ma, że ze sprawiedliwością nie ma wiele wspólnego. Ja tam mogłem liczyć tylko na czytelników, bo rodzina (poza Mamą Sz.) nie wie nic o moim blogu. Nie miałem więc jak zmotywować rodziny do głosowania, skoro w zwrotnym sms-ie przychodziło potwierdzenie, że oddało się głos na takiego a takiego bloga. I nie wiem, ale chyba sobie Blog Roku 2014 odpuszczę. Bo to bez sensu taki konkurs, mija się z celem. Nie o to chodzi, przynajmniej mi.

  5. Bardzo fajna sprawa z tym konkursem. Już jestem ciekawa jaki on będzie. Na pewno podejmę wyzwanie, a jak nie wygram nagrody głównej to z miłą chęcią sama zaopatrzę się w książkę.

  6. A co do konkursów, to miałyśmy namacalny przykład i dowód, że bez głosowania SMS wygrywają nalpesi, o! Szwajcarzy mogą zaświadczyć… 🙂

  7. No tak juz ten konkurs chyba ma, że wygrywają tylko Ci z wielką rodziną…
    Ale i tak gratuluje sukcesu 😀

    Co do książki jestem za chociaż pewnie i tak nie wygram – nic jeszcze nie wygrałam, ale będę próbować 😀

    Ps. Eselka jestem chociaż Esełka też jest ładnie xD

    1. Ha, ha 🙂 A ja cały czas czytałam przez “ł”. Przepraszam za literówkę, ale co człowiek nie dowidzi, to zmyśli. 🙂

  8. Kura co Ty za retoryczne pytania zadajesz – dawaj ten konkurs, tylko wiesz… weź pod uwagę, że niektóre czytacze mają obecnie utrudniony dostęp do netu… więc nie jakieś tam jednodniowe i szybkie kuku, tylko przyzwoity konkurs, żeby ze 3 dni chociaż był dostępny 😛 😉

    1. Z podpisem. Nawet zacznę ćwiczyć kaligrafię, żeby ładnie napisać, bo ja niestety jak kura pazurem. 🙂 🙂

  9. Kichać durny konkurs! I tak jesteś najlepszą Kurą jaką znam, choć tylko wirtualnie 🙂 No to czekam – na konkurs, na okładkę, na książkę 🙂

        1. Ha, ha 🙂 Dobra, dobra. 🙂 Chociaż może i racja, bo smaczny rosół uda się tylko z dobrej kury. 😉 🙂

  10. Dobrze, że wreszcie “olałaś” ten konkurs sms-owy..
    I tak nie ma takiej drugiej kury na świecie.
    A co do Twojego konkursu, to go odpuszczę. Tak mam, że nawet w Lotka nie gram.
    A Twoja ksiazke i tak sobie kupie i pomysle, jak zdobyc Twoj autograf.

    1. Już też myślę nad tym, jak to zrobić, aby ci, którzy chcą mieć dedykację, mogli ją dostać. Coś wymyślę. 🙂

  11. Wiesz co? Ten konkurs to lipa,
    To nie bloger a blogera powinno się zgłaszać-
    czytelnicy zgłaszają blogi – kto ma najwięcej zgłoszeń ten wygrywa. Proste i sprawiedliwe.
    No i powinny być dodatkowa kategoria
    ja i moje zmagania z chorobą.

    Lepiej mieć fanów w realu niż wirtualne kropki :D:P.

    Konkurs z takimi nagrodami?! YAHA!!!!
    :))))
    Chętnie wezmę udział 🙂

    1. Przy takich zgłoszeniach też by były manipulacje. A, było, minęło.
      Cieszę się, że się cieszysz. 🙂 🙂

  12. Konkurs – pewnie, dawaj. Jak nie wygram, to i tak kupię książkę. Chociaż autografem kury, to nie każdy może się pochwalić 🙂
    Bo taka kura blogująca, to jedyna w swoim rodzaju.

  13. Kilka lat temu wystartowałem w konkursie na “Blog Roku”. Poinformowałem moich Czytelników, aby NIE GŁOSOWALI na mnie, bo chciałem poznać siłę bloga. Potem wypuściłem kilka bardzo zjadliwych postów pod adresem administracji Onetu, i dziennikarzy GW. Zakładałem, że mnie wywalą z konkursu, albo nie “dostanę” żadnej kulki. I o dziwo przeszedłem do drugiego etapu (wtedy był inny regulamin). Więc nie jest aż tak źle jak myślałem, może dlatego, że większość ludzi już poznała meandry takich konkursów.

  14. Chętnie będę śledzić zmagania uczestników konkursu.
    I książkę też chętnie kupię,bo czytajac Twego bloga, wierzę ,żę będzie świetna 🙂

  15. Czekam z niecierpliwością na konkurs w takim razie 🙂
    A co do konkursu na blog roku, to za dobra jesteś na takie hucpy 🙂 Poza tym nic nie musisz nikomu udowadniać. Ni hu hu 🙂

  16. Anno, dziękuję za podziękowania!
    Ja cieszę się, że miałem okazję wesprzeć Cię w tym konkursie. Postawiłem na “dobre konie” Ty i Ana Landrow, którą też wsparłem, zdobyłyście po 4 kulki (a więc ponad 250) głosów i wylądowałyście tuż obok siebie, jedynie o maleńki krok od finału.
    Udało się odświeżyć “bezinteresowną blogową kooperatywę” z czego też się cieszę. A chyba ona jednak trochę pomogła bo inne blogi z “Kultowej loży” w tej bardzo trudnej i wyjątkowo mocno obsadzionej kategorii znalazły się na odległych miejscach.
    Co myślę o konkursie można było przeczytać u mnie 4 lata temu (Nad reklamą waszych blogów jest link do tego wpisu).
    Co do samych głosów udało mi się zdobyć ich tylko 5 (od domowników i dwóch kolegów z firmy, która nas obsługuje). Koledzy z pracy na mój podwójny apel nie odpowiedzieli, a w pracy byłem ostatnio zbyt zajęty, żeby każdego prosić osobiście, a niektórym powiedzieć “masz tu 2,50 i puszczaj te SMSy”. Bo takie niestety są realia.
    Ale cieszę się, że udało Ci się zebrać konkretną kwotę na umierające sieroty, to chyba lepiej niż na WOŚP, (sam Owsiak przyznał w Onet, że w fundacji zatrudniona jest jego żona z pensją 12.800 zł brutto, gdyby to była firma OK, ale on jednak zbiera kasę od ludzi, i taka sytuacja “pachnąca” nie jest).
    Dzięki konkursowi i zainteresowaniu nim przekonałem się, żę jednak ludzie są nieprawdopodobnie kreatywni. Oto jeden z blogów startujących w konkursie http://365agni.blogspot.com/
    Swoją drogą to co piszą tutaj inni w komentarzach jest prawdą. Blog http://natretne-mysli.blog.pl/ Marzeny Nowak, też autorki książki, dziewczyny zmagającej się od kilku lat ze skutkami wypadku samochodowego, pomimo, że ma ponad 3 milony odsłon zajął odległe miejsce (był chyba na 20 stronie blogów biorących udział w konkursie). Fakt, to trudny blog, ale i życie autorki też jest trudne. Myślę, że w przyszłym roku, niejako w nawiązaniu do akcji “zapnuj pasy” i tenedencjami jekie w konkursie “Blog Roku” w kategorii “ja i moje życie” utrzymują się od wielu lat, warto by “bezinteresowna blogowa kooperatywa”, po wcześniejszym ustaleniu poarła np. takiego bloga.
    pozdrawiam

    1. Dzięki, Artemisie. W wolnej chwili poczytam, pozaglądam na te blogi. W przyszłym roku nie startuję (jeżeli ciągle będzie taki sam regulamin), więc chętnie jakiś blog wesprę.

        1. I to jest dowód na to, że to chory konkurs. Regulamin powinien się zmienić, bo tak naprawdę nie chodzi o jakość blogu, tylko o ilość znajomych.

          1. Niestety te reguły są takie od lat.
            Po sprzedaży Onetu przez ITI też nic się nie zmieniło, ale skoro reguły są znane, trzeba to wykorzystać, tak jak się potrafi. BKB jest w pewnym sensie odpowiedzią na nie. Może nie daje zbyt wielu głosów, ale jednak wspomaga.
            Swoją drogą blogi, które opisują walkę z kalectwem, czy chorobą mogły by mieć oddzielną kategorię, wtedy normalni blogerzy mieli by łatwiej. Kategorie się już chyba zmieniały (niektóre znikły, pojawiły się nowe np. kulinarne) i chyba o to powinniśmy walczyć.

            Inna sprawa to zasiadanie w jury celebrytów, co osobiście uważam, za pomysł trochę poroniony.
            Onet mógłby lepiej wypromować konkurs na swoich stronach, a do jury zaprosić osoby znane, ale poważniejsze i solidniejsze, bo do niektórych celebrytów nie bardzo mam zaufanie.

          2. Masz rację. Wydawało mi się, że kategorie ustalane są w konsultacji z laureatami poprzednich edycji, więc to trochę dziwi. I zgadzam się co do jurorów. Jak patrzę na tych celebrytów, którzy nagle są fachowcami od wszystkiego, to też mam spore wątpliwości. No, ale co zrobić. Organizatorzy wydają się chyba niewrażliwi na krytykę.

  17. Przykre, że choć przez chwilę uznałaś, że poniosłaś porażkę w konkursie. Miłe, że szybko i bez niczyjej pomocy doszłaś, że to złe myślenie było 🙂
    A konkurs ogłaszaj. Może wezmę w nim udział. Jak nie wygram to kupię książkę, przeczytam i obsmaruję u siebie na blogu. Wszak jako przyszła poczytna pisarka musisz nauczyć się radzić sobie z krytycznymi opiniami czytelników 😉 A jako dobry człowiek musisz nauczyć się wybaczać błądzącym 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *