Nasz domowy (prawie) spidercat

Moje Jajo jak większa część ludzkiej populacji uwielbia oglądać w necie filmiki z kotami w rolach głównych. Trzeba przyznać, że niektóre są rozbrajające. Od czasu do czasu jak znajdzie coś ciekawego, to mnie zamęcza, abym też oglądała. I jeden z takich filmików pobudził nas do myślenia.

Tutaj możecie zobaczyć. “Spidercat”.

Po obejrzeniu Jajo posmutniało, że nasz kocur tak nie potrafi. Nie żebym podzielała zaraz smutek Jaja, bo ściany mamy świeżo cyklinowane i malowane, ale jak to może być, że nasz kot nigdzie się nie wspina? Przecież gorszy być nie może. Zaczęłyśmy obserwować zwyczaje naszego kocura. I tak mniej więcej prezentują się wyniki tychże obserwacji: 8.00 – ryczy pod drzwiami mojej sypialni, chce na dwór. Wypuszczam dziada. Po 15 minutach stoi już na wycieraczce nerwowo machając ogonem i od razu, jak mu otwieram, bierze ostry zakręt i dopada miski. Niestety to jedyny taki szybki bieg naszego kota. Naje się, napije i wtedy leży mi na kolanach. I nie ma szans, by go zrzucić. Jedną stroną go zepchnę, drugą wlezie i jeszcze zażąda, by go pogłaskać. Godzina 9.00 – śpi. 10.00 – bez zmian. 11.00 – przeciąga się leniwie i otwiera oczy. 12.00 – chce znów na dwór. 12.15 – wraca i dopada miski. Potem myje się i śpi. Tak mniej więcej do 15. Bo wtedy my jemy obiad, a kot siedzi na krześle przy stole i tym razem to on prowadzi obserwacje. 16.30 – jeżeli jest już Jajo, to zaczyna go prowokować do zabawy. Zabawa kończy się po 2 minutach, kot leży na środku pokoju, poddaje się. A potem do 20 śpi. Po 20 próbuje zmienić miejsce spania i zakamuflować się w sypialni, ale niestety zostaje odnaleziony i wyrzucony do innego pokoju. Obraża się i zasypia na „swojej” kanapie.

Jajo postanowiło po obejrzeniu filmików wprowadzić zmiany w życiu kota i wytrenować go tak, aby umiał się wspinać po ścianach, albo chociaż wskoczyć na jakąś półkę (bo nasz tego nie robi, nie marnuje kalorii na takie bzdety). Jajo przystąpiło do treningów. Zaopatrzyło się w kijek ze sznurkiem i sreberkiem na końcu, aby pobudzić kota do biegania. Zamachało kotu przed nosem. Przez chwilę wydawało się, że jest zainteresowanie, że ruszy do ataku. Jednak kot położył się na boku. I wydawało się, że szepnął do nas: „A dajcie wy mi wszyscy święty spokój”. No, i tyle byłoby z trenowania kota. „Spidercatem” to on nie będzie z takim podejściem. A jak mu odpuściliśmy trening, wstał i pobiegł do miseczki i tylko mu sadełko majtało się na boki. Potem wskoczył do kosza na bieliznę. Ukrył się, aby nikt znów nie wpadł na pomysł treningów. Już z Jajem wpadłyśmy w panikę, że kot przepadł, uciekł wystraszony wizją trenowania, a ten w ciepełku sobie kimał.

No, ale nie każdy musi być idealny. W końcu to podobno jest tak, że zwierzak upodobnia się do właściciela, więc nie ma co przesadzać z tymi treningami.

0 myśli na “Nasz domowy (prawie) spidercat”

  1. Kot z filmiku niezły.No przypuszczam że Natuś to nie byle jaki kot i co będzie głupa z siebie robił skacząc po ścianach na uciechę ludziom.On ma swoją godność 😉

  2. To Ty masz w domu Garfielda… 😉
    Ja to zawsze miałam kocury, które wszędzie właziły… im wyżej tym lepiej, ale po ścianach to żaden się nie wspinał… 😉
    Cieplutko pozdrawiam…ja zaraz kładę się spać po pracy, czekam tylko aż mi bibliotekę otworzą, bo muszę odebrać zamówioną książkę… 🙂

  3. Ania bo ten kot ma za dobrze u Ciebie, nie czuje zadnego zagrożenia i się rozleniwił. Ja swoją kotkę wywiozłam na wies do tesciów i tam dopiero zobaczyłam ją w akcji. Moj kot to typ samotnika, nie lubi towarzystwa innych kotów. A co jakiś czas inne koty przychodzą na podworko teściów, by podenerwować i pozaczepiac naszego kota, a może tylko się przywitac, a ona źle to interpretuje, a najbardziej ucieka od samców. I widzielismy ją w akcji – biegnie z szybkoscią rakiety, pieni się ze złości, normalnie cała w ślinie i sekunda – jest na czubku gruszy – dosłownie na samym czubku. Też muszę to kiedyś nagrać. Moj synek też ogląda te filmiki w necie

    1. Podobno właśnie filmiki o kotach są najczęściej oglądane. Koty są niesamowite. 🙂 Pewnie też masz rację, że w innych warunkach może by zachowywał się inaczej. Ale dzięki temu, że leniwy, wystarczyło niewielką siatką osłonić płot do sąsiadów i nie przeskakuje do nich. Za to dla kotki sąsiadów to żaden problem, pomyka po dachach.

  4. Uwielbiam koty 🙂
    Moja dziesięcioletnia kotka w domu zachowuje się jak twój Natuś ale na dworze jest bardzo aktywna o czym świadczą niechciane prezenty w postaci gryzoni na trawniku. Ostatnio w domu znalazła jakąś malutką piłeczkę i dała taki pokaz kocich umiejętności, że chłopcy aż piszczeli i uciekali na kanapę. Oczywiście potem musiała odespać zabawę przez kilka godzin 🙂
    Koty są świetnym pretekstem do rozmowy, każdy ma coś do opowiedzenia 🙂

  5. Póki co, to moje zwierzę żywotniejsze ode mnie milion razy i ja bym mogła z mojego psiaka przykład wziąć. Na szczęście po okresie dojrzewania “spodobnieje” do mnie i uspokoi się psina. Obecny stan: ADHD.
    Mało jest tak spokojnych kotów, więc pozazdrościć. Lubię kotki, ale właśnie takie spokojne, co nie trzeba ich po ścianach ganiać. 🙂 Masz przynajmniej spokój, a i kolana ogrzeje. 😉

  6. hahahaha to nie kot to wiewiórka w przebraniu kota! 🙂

    o to macie fajnego kota – takiego mogłabym mieć :))))

    a nie mam, bo boję się latania po meblach i ogólnej zadymy, aczkolwiek …koty są urzekające, i kto wie co przyniesie przyszłość :))))

    1. Nasz właśnie jest bardzo spokojny. Podobno syjamy mają psie charaktery. A mama naszego Nutusia właśnie była tej rasy (tylko tatuś nieznanego pochodzenia). 🙂 Może dlatego taki mądry, zrównoważony i spokojny. 😉 🙂

    1. Kiedyś też tak miałam. Koty mi się kojarzyły ze strasznie wrednymi zwierzakami. A zgodziłam się tylko dlatego, że wiedziałam, iż Jajo nie odpuści i będzie chciało psa. Z kotem nie trzeba wychodzić. 🙂 🙂 I okazało się, że trafił się nam wyjątkowy “osobnik”. 🙂 🙂

  7. Jakbym o swoim-nieswoim kocie Łobuzie czytała 😉 Wszelką aktywność ma pod ogonem, nawet jak na ptaki poluje to siedząc pod karmnikiem i czekając czy któryś łaskawie sam nie spadnie 😉 Kot jest mój-niemój, bo jak się wyprowadzaliśmy od Teściów, to Łobuz pobył w nowej placówce niecałe 24 h i wrócił na stare śmieci. Odwalił taki cyrk, że zadzwoniłam do Teściów z płaczem, że albo go zabiorą albo zabiję, ewentualnie wypuszczę na dwór i pewnie nie wróci… I mieszka u Teściów i ma się u nich jak pączek w maśle 😉

  8. Mój kot był bardzo podobny – spał i jadł, nawet nie wychodził na dwór, no co najwyżej na balkon. Szukał ciepłych miejsc i tam spał, niczym byś go z miejsca nie ruszyła, taki leniwy był.
    Początkowo bestia, ale po sterylizacji po prostu inny kot:D

    1. W zasadzie miałam to zrobić, ale dlaczego nie zrobiłam, nie wiem. 🙂 Postaram się nadrobić to jeszcze dzisiaj. 🙂

  9. Hmmm… Tak sobie myślę, że z pośród domowych zwierzaków to chyba koty się najlepiej urządziły. Teraz to już nawet myszy łapać nie muszą, bo ustawowo micha ma być pełna i koniec. Cwaniaki 🙂

  10. Te filmy o kotach to bym mogła na okrągło niemal 😉 Podobnie jak wpisy o zwierzakach. Ludzie. którzy mają i szanują zwierzęta, potrafią nie tylko je kochać, ale i innych ludzi jak i siebie samych. Podobnie jak ich pupile:)
    A Nutuś nie smarkacz przeca, żeby za jakimś sreberkiem ganiać. Wystarczająco dużo kalorii pali w biegu do miski, żeby ta mu czasem nie uciekła 😉 bo wiadomym dla kota jest, że miski bywają przebiegłe 😉

  11. Moje kociaki mają bardzo podobny schemat dnia ;D Co prawda czasem zdarzają się takie dni, że gonią się po całym domu i wskakują wszędzie ale zimią to jednak ulubioną rozrywką jest spanie. Na grzejniku oczywiście ;D
    A filmików z kotami w roli głównej widziałam sporo ale na ten wcześniej nie trafiłam ;D

  12. Popatrzałam na to zdjęcie i pomyślałam : boże jeden z moich kocurków 🙂 Jest identyczny z wyglądu 😀
    Czytam opis i myśle : to na pewno mój kot !
    Też jedyny sport jaki uprawia to bieg do miski 😀
    Chociaż mój drugi kocurek za to wszędzie wskakuje 🙂 Ale fakt jest faktem, że dzieli ich sporo kilogramów różnicy 😀

  13. Jak skończę studia to na pewno zostanę kotem!
    Moja sąsiadka ma kocura, rudego. Jest taki wielki, że niedługo będzie mi sięgał do kolan, a szerszy niż moje nogi jest już dawno, to prawdziwa spaśnięta ruda świnia, mam nadzieję, że Twój kot tak nie wygląda 😀

    1. Mój kot pomimo swoich 6 kg prezentuje się pięknie. 🙂 W sumie nie jest duży, tylko mu to sadełko taki zwis pod brzuszkiem zrobiło. 🙂 Ale jest najpiękniejszy na świecie. 🙂

  14. Bo koty mondre som 🙂 Po co marnować energię na coś co nie daje żadnej korzyści?? Weź się człowieku sam powygłupiaj, a ja się pośmieje aaaaaa i jeszcze udawaj, że Ci się to podoba i jesteś zachwycony ooo !
    podpisał Kot

      1. Swoja drogą, kociska mają swoją filozofię i raczej trudne do okiełznania są, z drugiej zaś strony pewnie dlatego są tak inspirujące, bo nieprzewidywalne, nie poddające się łatwo naszym wymaganiom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *