Nagroda

Kolejny weekend za nami. Czasami przeraża mnie ten uciekający pomiędzy palcami czas. Udało mi się go spędzić bardzo sympatycznie. Upiekłam ciacho, bo w sobotę przyszedł do nas kolega męża z żoną i przecudowną 4,5-letnią córeczką. Zrobiłam kostkę cappuccino. Nie jadłam, ale spróbowałam troszkę kremu, kiedy go przygotowywałam. Był niebiański. Kremówka + serek mascarpone + cukier + kawa cappuccino + zaparzona kawa rozpuszczalna. Naprawdę rewelacyjne połączenie. Ciasto też smaczne. Nie był to zwykły biszkopt, bo najpierw uciera się masło z cukrem i żółtkami. Dokładny przepis można znaleźć na moim ulubionym blogu „Moje wypieki”, można wejść na niego z mojego Blogrollera. Przepis jest w zakładce „ciasta z kremem”. Już nieraz pisałam o ciastach,  które piekę według przepisów zamieszczonych na tej stronie. Nie było takiego, które by nie wyszło albo by nie smakowało. Gorąco polecam.

Gościom bardzo smakowało. A tak a’propos gości. Pierwszy raz mi się zdarzyło, żeby przyszedł ktoś po raz pierwszy do mojego domu z własnymi kapciami i łyżką do butów! W dodatku był to mężczyzna! Jego żona normalnie: bez kapci i łyżki. On natomiast grzecznie zdjął buciki i obuł łapcie. Trochę wybałuszyliśmy z mężem na to zjawisko oczy. No, ale cóż, są różni ludzie.

W niedzielę babci imieniny. Też udało mi się jakoś nie zjeść ciasta. Spróbowałam łyżeczkę, co by babci nie było przykro. I tak nasłuchałam się: „taka chuda jesteś”, „jaka ty mizerna”, „a kiedyś takie fajne pućki miałaś”. Babci wtórowała ciocia i stwierdziły stanowczo, że chociaż ze dwa kilo powinnam przytyć. Fajnie mieć taką rodzinę! Ja tu zmagam się ze zbędnymi kilogramami, już prawie 3 kg udało mi się zrzucić, a one, że ja za chuda. Super! Dobrze, że mam wagę i lustro. Zakłopotanie

I najważniejsza rzecz! W końcu dotarła do mnie nagroda za konkurs Onetu i Wydawnictwa „Znak” – „Na co zgodzi się kobieta w imię miłości”. Już myślałam, że nic z tego nie będzie. Co prawda pani z Onetu prosiła, żebym uzbroiła się w cierpliwość, ale ta moja zbroja zaczęła już popuszczać. Na szczęście wytrzymała do dzisiaj. Książkę mam i na pewno przeczytam, choć będzie musiała troszkę poczekać. Najpierw skończę „O pięknie”, potem chyba trzeba poczytać jakieś podręczniki, bo następne kolokwium tuż tuż, a te studia tak bardzo traktowane są na serio, że trzeba będzie przysiąść fałdów.

A teraz wracam do pracy. Po weekendzie jak zwykle: pranie, prasowanie i odkurzanie. Smutek

9 myśli na “Nagroda”

  1. Witaj,
    to ciasto wygląda bardzo smakowicie.Ja uwielbiam ciemne ciasta:)Ślinka mi leci:)Powoli jednak dojrzewam do upieczenia sernika na parze:)Tak cicho planuję zrobić go na weekend,ale nie wiem,czy plany mi się nie pokrzyżują:)Muszę zerknąć na ten Twój przepis:)
    Dziś robię na obiad racuchy z jabłkami.Robiłam je chyba w piątek,ale zgodnie stwierdziliśmy z mężem,że można to powtórzyć,tak mu smakowały:),a i ja chętnie zjem.

    Jesli chodzi o odmawianie sobie słodkiego.Wiesz co?A moze zrób sobie tak,że w tygodniu nie jedz takich pyszności,ale w weekend pozwól sobie na kawałek lub dwa ciasta.całkiem sobie nie odmawiaj,bo potem jak się dopadniesz do słodkiego,to będzie Ci trudniej zjeść tylko troszkę:)

    1. Wiesz, mnie nawet nie ciągnie do słodkiego, bo jem co dzień jakiś owoc i piję wyciskany z cytrusów sok. Nie jest więc źle. Chodzę co tydzień do dietetyczki, więc odchudzam się bardzo racjonalnie. Do tego ćwiczę. W zasadzie jem wszystko, tylko rozsądnie i 5 razy dziennie. Na dietę nie narzekam. Jak schudnę (jeszcze parę kg), to zacznę wprowadzać też słodkie, ale tak jak mówisz, wtedy raz w tygodniu. Muszę się wziąć za siebie, bo się ostatnio zapuściłam 🙂

  2. To znowu ja:)
    Patrzyłam na ten sernik i nie wiem czy mi się to uda,ponieważ ja mam naczynie żaroodporne podłużne i nie wiem,czy ta tortownica mi tam wejdzie.A ona ma dnem dotykać do naczynia z wodą?I jeszcze jedno,do tortownicy dajesz sreberko,tak?A co na to?Jeszcze papier do pieczenia?

    1. Daję tylko sreberko, nic więcej. Niczym tego też nie smaruję. A spróbuj włożyć naczynie z wodą o poziom niżej. Wydaje mi się, że ważne, by była para.

        1. Tylko nalej do naczynia sporo wody, żeby Ci nie wyparowało przed skończeniem pieczenia. Możesz też nakryć sernik od góry folią aluminiową, wtedy będzie więcej pary. powodzenia. Na pewno się uda. Trzymam kciuki. Potem napisz, jak poszło. 🙂

  3. Dziekuję.Właśnie znalazłam na stronie kotlet.tv serniki w ten sposób pieczone i są tam też filmiki(kiedyś Ci tą stronę polecałam).Naszła mnie ochota spróbowac też sernik kawowy z tej strony:)Nie wiem jeszcze,który zrobię w której kolejności,ale dam znać jak poszło.
    A jeśli mi tortownica nie wędzie do tego żaroodpornego naczynia,to masz jakiś pomysł,jakie inne naczynie mogłabym do tego wykorzystać?

    1. Ja bym wtedy naczynie z wodą postawiła niżej, bo para i tak będzie krążyć po piekarniku. Tak przynajmniej mi się wydaje, bo przecież jak piekę na parze w moim piekarniku, to blaszka nie stoi w wodzie, a para się wydobywa z …. (nie wiem skąd 🙂 ) i sobie krąży 🙂 Wydaje mi się, że się uda. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *