O pięknie

Wczoraj zamieniłam się na chwilę w szwaczkę. Skróciłam i podłożyłam sobie dwie pary spodni… Nie o tym jednak chciałam pisać…

Wokół bombardują nas ofertą świąteczną. „Upiorne” Mikołaje zaczynają pojawiać się na witrynach sklepowych. Rosną stosy ozdób świątecznych na półkach sklepowych jak grzyby po deszczu. I jak tu nie bronić się przed tym sztucznie wywoływanym nastrojem świątecznym? Jest listopad. Nie chcę jeszcze czuć świąt, bo kiedy one w końcu nadejdą, będą opatrzone, nudne, ozdoby świąteczne mocno zakurzone. A jednak uległam. Wczoraj coś mnie natchnęło. Kiedy otworzyłam swój kuferek z resztkami tkanin, znalazłam czerwony i zielony filc. I od razu zaświeciła mi się lampka. To zadziałało jak przekaz podprogowy. Uszyłam opakowanie na prezent świąteczny. Dałam się wciągnąć. Mam jednak nadzieję, że to chwilowa słabość. Postanowiłam, że zabawę w nastrój świąteczny zaczniemy z córką od 06 grudnia, żeby właśnie się nie znudziło. Oczywiście choinka będzie później, ale wcześniej trzeba zawiesić lampki przed domem. I w to mam zamiar zacząć się bawić po mikołajkach. Ciekawa jestem, czy na mojej ulicy jest jakiś nieformalny konkurs na to, kto lepiej i bardziej „na bogato” przystroi dom? Okaże się.

Chciałam jeszcze dzisiaj podzielić się wrażeniami czytelniczymi, bo dawno nie pisałam, co aktualnie czytam. Jestem w trakcie lektury powieści Zadie Smith – „O pięknie”. Nie wiem, co mam sądzić o tej książce. Na pewno nie jest nudna, ale też nie wciąga na tyle, by nie można było się od niej oderwać. Opowiada o dwóch profesorach, których łączy zainteresowanie Rembrandtem. Są wrogami, źródła konfliktu pomiędzy nimi są dość skomplikowane. Jednak los sprawi, że będą mieszkać w sąsiedztwie, a losy ich rodzin będą się co jakiś czas splatać. Ujmujące w tej książce jest pokazanie domu Howarda. Jego żona piecze ciasta, hoduje rośliny, buduje prawdziwie ciepły dom. A jednak będzie kryzys, bo mąż zdradza. Autorka porusza też problemy wielokulturowości, uprzedzeń rasowych, ale też zupełnie codzienne takie jak miłość, zdrada, rodzina. Akcja jest dość dziwnie prowadzona. Napięcie nie rośnie. Mam wrażenie, że to sinusoida. Są momenty zabawne i dramatyczne. Nie wiem jeszcze, jak utwór się skończy, ponieważ dopiero przeczytałam 1/3. Jest dość sporych rozmiarów (ponad 500 stron), a czasu mam ostatnio trochę mało.

Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ przeczytałam gdzieś, że to najważniejsza powieść pierwszej dekady XXI wieku. Autorka to podobno niesamowite odkrycie brytyjskiej literatury. Jej wcześniejsza powieść „Biały kieł” odniosła wielki sukces, a podobno „O pięknie” jest od niej lepsza.

Ciekawa jestem, czy ktoś z Was zna tę książkę.

0 myśli na “O pięknie”

  1. Jestem już,jestem,nie denerwuj się na mnie:P
    Ładna ta torebka na prezent.Ja planuję uszycie sobie sukienki z burdy,ale muszę poczekać,bo nie mam materiału.Muszę jechać do innego miasta.
    Narazie jednak muszę skończyć sweter na drutach i w między czasie robię bombki na choinkę ze styropianu:)
    Wczoraj zrobiłam taka dla teściowej i wyszła mi nawet ładniejsza,dokładniejsza niż te,co mam do siebie:)Postaram się,dać zdjecia na mojego bloga,ale nie wiem jaka będzie jakość,ponieważ jest bardzo ciemno za oknem,pochmurno,a przy sztucznym świetle,nie tego efektu.

  2. W internecie jest pełno takich “kursów”jak sie to robi.Ja kupuję tasiemki szerkie na 2,5cm.Ucinam pięciocentymetrowe kawałeczki,zginam w trujkąt i przypinam.Poszukaj w internecie,będziesz tam też miała dokładnie pokazane,jak to się robi.Powiem Ci,że mozesz kupić takie mniejsze kule i to się szybciej robi:)A moze któregoś razu sama na blogu pokażę jak to się robi:)

    1. Mam kupione mniejsze kule. Myślałam, że powbijam w nie szpilkami cekiny. Widziałam kiedyś jak dzieciaki w internacie takie robiły. Wyglądały pięknie. Na razie jednak ciągle nie mam czasu 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *