Co nam Ruscy wzięli?

Doznałam porażenia ludzką głupotą. Nie mogę dojść do siebie, chyba przestanę wychodzić z domu. Zamknę się na cztery spusty i nawet listonosza nie wpuszczę, tak na wszelki wypadek. I jak ktoś twierdzi, że obecnie oświata zeszła na psy, a kiedyś to były poziomy, że ho, ho, to koniecznie niech przeczyta dialog, który udało mi się usłyszeć.

Jadę autobusem. Spokojnie sobie siedzę, jest w miarę pusto. Koło mnie dwie kobiety. Stoją, choć miejsca wokół dużo. Tak na oko dobrze 40+ i 60+, czyli dwa wyedukowane na różnych reformach pokolenia. Rozmawiają.

– Moja córka studiuje historię i pojechała do Litwy. (40+)

– O, to ładnie. (60+)

– No i jeszcze pojechała na taki połać, co nam go Ruscy wzięli. Zapomniałam jak się nazywa. Nie wiesz, co nam ci Ruscy wzięli?

– Nie…

– No, taki połać ziemi… [myśli] A, wiem. Wilno.

– Wilno to stolica Litwy.

– Tak? A wiesz, że Wilno nasze było? I wzięli nam! I podobno Litwa nasza była, ale ja nie wiem. No, żeby tak wzięli sobie? A ta Litwa nasza naprawdę była?

– No, kiedyś chyba tak. Tak mówią.

– Ja się na tym nie wyznaję. Ale że tak wzięli?

I w tym momencie opadło ze mnie wszystko, co opaść mogło. Poczułam się, jakby ci Ruscy normalnie wczoraj nam to Wilno zgarnęli. Ale też pomyślałam od razu o tym, że jak to dobrze, że czasami jabłko pada bardzo daleko od jabłoni, bo jest nadzieja, że jeżeli córka tej kobitki studiuje historię, to trochę więcej wie o tym, co nam Ruscy wzięli i dlaczego.

A przecież niedawno bunt historyków można było obserwować, że niby w szkołach coraz mniej historii, że nauczanie na psy schodzi itp. A kiedyś to poziomy były, że ho, ho, wszyscy uczyli się historii. Jak widać zresztą na załączonym obrazku. Ale przyszło mi też do głowy, że może kiedyś tak cenzura działała, że jednak w szkole o tym, co Ruscy nam zagarnęli nie uczono i stąd efekty.

0 myśli na “Co nam Ruscy wzięli?”

  1. Ja tylko wiem, że nam Ruscy nie wzięli, tylko dali i nie Wilno, tylko Kama3, co to w wieku pomału chyba mojego dziadka nadal po drogach jeżdżą…

    A poważnie, to cóż, tak to bywa z tą historią, że nie do końca wszyscy wiedzą jak to naprawdę było… 😉

    1. Wiesz, ja rozumiem, że w szkole mogli czegoś nie nauczyć, ale żeby człowiek sam nie poczytał, nie zainteresował się, to tego moja czaszka nie pojmuje. 😉

    2. Tak się zastanawiam co to ta kama 3 i mnie oświeciło, ze o kamaza chodzi 😉 Ależ to potwór był 😉 Dawno nie widziałam go na polskich drogach.

  2. No i Mickiewicziusa nam zabrali, ale na szczęście nie ruskie. 😉
    A przecież ponad 500 lat Polacy mieszkali na Litwie, a niektórzy Litwini w Polsce. I ta nasza Rzeczpospolita to też jakby nie taka nasza, bo obojga narodów, i też nam ją zabrali. Oni, bo zawsze winni są tylko jacyś “ONI”. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy. Dziś prawdziwych władców już nie ma, są tylko ojszczypłoty, więc mamy to co mamy.

  3. Litwa stworzyła Unię Polsko- Litewską i tylko dzięki temu pokazała wała Rosjanom.
    To dziwne , że Polacy nie lubią uczyć się o czasach potęgi Jagiełły który oprócz Jadwigi pokochał Polskę. To były najpiękniejsze czasy polskiej dyplomacji, z której powinniśmy czerpać w dzisiejszym dniu. Nie bez powodu usuwa się historię z liceum, w tym wieku rozwija się świadomość..
    Swoją drogą, to Jasienica napisał mnóstwo ciekawych książek dotyczących tamtych czasów i szkoda że tak mało ludzi po nie sięga
    Pozdrawiam serdecznie i sobotnio

    1. Kiedyś zaczytywałam się w książkach Jasienicy, ale chyba obecnie są one krytykowane. Jednak on umiał zaciekawić historią. I może w szkołach nie powinno chodzić o ilość, ale o jakość. Historii trudno uczyć, by zaciekawić i może w tym leży problem. Bo jak człowiek złapie bakcyla w szkole, to potem sam sięgnie, doczyta. A jak jest nudno, to nawet kosmiczna ilość godzin nie pomoże.
      Pozdrawiam również 🙂

      1. Z tą krytyką to rozchodzi się o spuściznę finansową, ale dziwię się przeogromnię, że nawet fragmentarycznie książki jego nie są przybliżane jako lektury…
        Na Litwie mam spore grono znajomych i podczas wypadu na graniczną Kłajpedę zapytałam się znajomego co sami Litwini sądzą o Jagielle i Witoldzie- był zaskoczony skąd ich znam ale sm wiedział bardzo mało… Wtedy pomyślałam , że dobrze iż taki Jasienica u nas się pojawił, bo bez niego moja wiedza byłaby równa wiedzy litewskiego znajomego 🙂 Cóż i my często znawmy nazwisko, ale nie wiemy gdzie je przylepić…

  4. Nie każdy interesuję się akurat historią ( czy innymi przedmiotami ). Są tacy co w sumie niczym się nie interesują. Wydaje się że jednak jakieś podstawy trzeba mieć. Ale… Zależy jak kto żyje. Trzy lata temu wyprowadziłam się do niewielkiego miasteczka. Dookoła wiele małych wiosek. Ludzie pracują na roli i w fabrykach, czasem w marketach ( generalizuje, jasne są i urzędnicy, ale tych jest mniejszość ). Ich życie mija na podróży pociągiem do pracy do i z, w rodzinnym domu, na zakupach w wioskowym sklepie, rozmowie z sąsiadem zza płota, z rzadka zdarza się wyprawa do centrum handlowego. Jest otoczony podobnymi sobie ludźmi. i tez czasem jak Ania słyszę rozmowy, które mnie porażają brakiem wiedzy, głupotą. Kiedyś się z tego wyśmiewałam, jakoś mnie to wewnętrznie irytowało. Jakiś czas temu pomyślałam po co tym ludziom ta wiedza? Co oni z nią zrobią? Gdzie zabłysną? Przecież oni prosto żyją. codziennymi sprawami, ciężką pracą, serialem nie historycznym raczej, ploteczkami, sensacjami. Gdzie i z kim oni o tej historii rozmawiać mają?
    Jak trafią na coś co ich zafascynuje trafią do tej wiedzy, jak trafią w inne środowisko może się podciągną, znajdą się pasjonaci, tacy którym się chce i oni dowiedzą i naucza się więcej.

    Co do książek historycznych bardzo polecam Jacka Komudę. Niesamowity facet. Szlachcic z pochodzenia. Szlachcic na co dzień ( na prawdę obejrzyjcie fotki ). Jeździ konno, włada szablą. Zafascynowany Polską szlachecką. Historyk pasjonat z wykształcenia. Pisze fantastyczne powieści historyczne, na końcu zawsze słowniczek, krótki rys historyczny, obyczajowy, podaje z jakich pism źródłowych korzystał. Świetna fabuła, w której plecie sie nasza historia. Wplata w nią autentyczne wydarzenia z pamietników z tamtych czasów, z rejestrów urzędniczych… Bywa kontrowersyjny bo odkrywa brzydkie oblicze szlachcica, pokazuje jak szlachta żyła, czym sie zajmowała. Burzy mit cudownego polskiego szlachcica. Warto tez wybrać sie na spotkanie z autorem 🙂

    przepraszam znowu sie rozpisałam

    Miłego dnia wszystkim

    1. Masz rację, że tacy ludzie pewnie tej wiedzy nigdzie nie wykorzystają, ale to też chodzi o trening naszych zwojów mózgowych. Przecież człowiek, jak się nie rozwija, nie ćwiczy umysłu, to potem wszystko można mu wmówić, chociażby każdą umowę da sobie wcisnąć itp. Ponadto przecież ci ludzie wychowują jeszcze dzieci czy wnuki, a przecież chociażby im trzeba zaszczepić ciekawość świata. Wiadomo, że nie każdy musi interesować się historią czy matematyką, ale spędzać życie na oglądaniu seriali chyba też nie można. Wiem, że to utopia, ale tak sobie myślę, że jednak coś dla tego własnego mózgu robić trzeba. 😉 🙂

      1. A jeszcze w kontekście tego przypomniał mi się dowcip, który mi Jajo ostatnio opowiedziało:
        Jasiu przychodzi do domu i mówi, że będzie miał jedynkę z religii i nie zda i matka ma się zgłosić do dyrektora szkoły. Idzie więc kobiecina i tłumaczy:
        – Panie, toż to mój podciągnie się, na pewno się nauczy.
        – Ale, czy pani sobie zdaje sprawę z tego, że on nic nie umie?
        – Panie, my na wsi mieszkamy, na odludziu, nawet telewizora nie mamy.
        – A czy Pani wie, że on nawet nie wiedział, że Chrystus umarł?
        – Panie, bośmy nawet nie wiedzieli, że On chorował. 🙂 🙂 🙂

      2. niby tak, ale tacy ludzie wyćwiczą te zwoje i co dalej? Oni nie mają co z tą wiedzą robić, dzieci widzą, jak się żyje i myślą że tak jest dobrze i wszędzie.Musieli by się wyrwać stamtąd.Przecież on nawet w pracy spotykają podobnych sobie. I w serialu też. Musza trafić na coś lub na kogoś co ich zainspiruje. I jeszcze nie spotkać się z niechęcią wobec swojej pasji. A zdarza się że środowisko takiego “dziwaka” zaraz do poziomu sprowadzi.
        Oni nie wiedzą że umysł trzeba ćwiczyć, bo skąd, kto im to powie?

    1. nie oceniajmy ludzi pochopnie. jak pisałam wyżej w różnych warunkach i środowiskach żyjemy. A może te panie były genialnymi kucharkami,albo szwaczkami. A może cudowną mamą czy babcią? Czy brak wiedzy historycznej a pewnie i geograficznej jakoś je dyskwalifikuje? A może dużo odwagi w tym jest żeby powiedzieć do kogoś, nie znam historii naszego kraju?
      Ostatnio hitem w internecie jest jak Amerykanie opisani mapę Europy
      http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/polska-lezy-w-niemczech-i-ma-kolonie-czyli-amerykanie-rysuja-europe,375200.html
      mnie ubawiły ich komentarze, skojarzenia
      ale z ręka na sercu, ilu z nas Europejczyków, Polaków, wypełniło by ją dobrze? Szczególnie po latach przypadających na rozpad państw komunistycznych? Wiemy gdzie lezy Bośnia, Mołdawia? A taki Lichenstain?

      1. Na pewno masz rację, że mogą być świetnymi cukiernikami, szwaczkami itp. I oby tak było. Bo gotowanie, pieczenie, czy szycie to może być fantastyczna pasja. W końcu ta jedna mówiła o córce studiującej historię, więc na pewno udało jej się wykształcić dziecko. I tu nawet nie chodzi o ocenę tych pań, ale raczej moje przerażenie brakiem elementarnej wiedzy.

    1. Ha, ha 🙂 A się dzisiaj uczepiłaś “biednego pana”. 😉 A niedługo wybory. Oj, Anka, znajdziesz się na czarnej liście. Może ja już tę cebulę to jednak zacznę pakować? 😉 🙂 🙂

  5. Warszawa Paryżem północy – nie pamiętacie takiego hasła? 🙂
    Mnie się wydaje, że jak jest się szwaczką albo cukiernikiem, to nie znaczy, że można nie znać historii. Takie rzeczy powinno wiedzieć całe społeczeństwo, a nie tylko wybrana grupka historyków pasjonatów – ale może to tylko jedno z moich pobożnych życzeń.

    1. Moje Jajo mówi, że można. 🙂 Na prywatnym FB można, bo przy notce w górnym prawym rogu jest taka strzałka, trzeba rozwinąć menu. A na fanpage’u nie wiem, Jajo też nie wie. 🙂 🙂

  6. Kiedy byłam w podstawówce to mnie nie uczono, żeby Ruskie nam cokolwiek zabrali. Te panie są w takim wieku, że nawet w szkole podnadpodstawowej jeszcze się takich rzeczy nie uczyło. Ruskie wówczas co najwyżej wyzwalali. Wiedzę swoją więc czerpać mogą owe panie albo z radia z twarzą (choć nie wiem, bo ja go nie słucham, ale ojciec dyrektor zdaje się takie poglądy prezentować) albo od krewnych, którzy mieszkali w Polsce w Wilnie.
    Z tego co czytałam kiedyś, to to, co my wspominamy jako Rzeczpospolitą Obojga Narodów, Litwini postrzegają jako okupacji przez Polskę i Jagiełło i Witold to dla nich zdrajcy. Zwłaszcza ten pierwszy.
    Zresztą, fakt, że Ruskie zabrały nam Wilno i Litwę, które to Wilno i Litwę teraz Ruskim zabrali Litwini, ale szkoda, że panie nie wspomniały, że Ruskie Niemcom Wrocław i Gdańsk zabrały i dały nam… No ale prawda, Breslau i Danzig od zawsze w Polsce były 😉

      1. Właśnie, człowiek jest sobie humanistą to sobie czyta jakieś historyczne rzeczy. Ja dla różnych przyczyn mam uraz do historii, to od dawna tego nie tykam, chociażem też humanistka.
        Ale taka pani jedna z drugą nie koniecznie humanistka, to może wcale nie chcieć czytać albo nie mieć na to czasu i wiedzę przyswaja sobie z różnych alternatywnych źródeł, a radio z twarzą, telewizja, która trwa to bardzo popularne źródła wiedzy. W dodatku w sposób zrozumiały wyjaśniają dlaczego nam tak źle, podczas gdy innym tak dobrze… Przyczepiłam się do tego radia, którego nie słucham czy tv, której nie oglądam, a to w końcu może być ksiądz na ambonie czy lokalni działacze patriotyczni…
        A, tacy mądrzy to zawsze bywali. Niekoniecznie od kradzieży polskich ziem. Matka kiedyś opowiadała, że w pociągu ktoś krzyżówkę rozwiązywał, i hasło nie pasowało. Bo przecież największa polska rzeka to Oka, a w krzyżówce jest 5 liter. No, na pewno Oka, bo przecież w hymnie polskim śpiewamy: “płynie, płynie Oka, jak Wisła szeroka”.

        1. To nie chodzi nawet o zainteresowanie dziedziną życia, tylko o jakieś podstawy, świadomość. Ale masz rację, jeżeli ktoś jakieś wycinki z piosenek żołnierskich, może być kiepsko. 😉 🙂

  7. Czuję się zobligowana do rozruszania szarych komórek. Chociaż jeden pożytek z tego, ze bachory trza pilnować z lekcyjami. Może coś wpadnie do łeba samo? 😉 Oj da, da.

  8. A może ona wie coś o czym my nie wiemy. Może gdzieś tam w zakamarkach historii ukryto właśnie taką prawdę? Jeszcze się okaże, że my też komuś coś zabraliśmy. To by dopiero było zabawne, nie?

  9. No, ja też raczej nie oceniałabym zbyt pochopnie tych pań. Wcale, a wcale nie interesowała mnie historia… Kurcze , a geografia…. Buahahaha, jakby mi ktoś powiedział, że na stare lata będę to umiała śpiewająco w każdą stronę, to bym śmiechem zabiła. A jednak podły los zadrwił ze mnie, pojechał dziad po całości i musiałam polubić i historię i , o zgrozo, geografię. Dziecko sobie sprawiłam, z którym muszę przysiąść i siłą rzeczy, jak ta Solejukowa z “Rancza” jestem teraz mondra i nie podskoczycie 😉

    1. Nie chcę oceniać tych pań, bo może faktycznie są w czymś świetne, mam wręcz taką nadzieję. Mnie tylko poraża czasami brak elementarnej wiedzy. 🙂

  10. No tak już u nas jest, że wszystko co złego to wina Rosjan – tak niestety jest do dziś… I chyba córka musi tą Panią poduczyć trochę historii, bo chyba uczyła się ze złych podręczników 😀

  11. Klik dobry:)
    Nie dziwię się paniom w autobusie. Chyba poza tym, że Polacy z Litwinami w Bitwie pod Grunwaldem.., fragmentarycznym życiorysem Piłsudskiego, “Panem Tadeuszem” Mickiewicza i mgliście o Konstytucji 3 maja w kwestii litewskiej, to chyba nic więcej w programie szkolnym nie było.

    Pozdrawiam serdecznie.

  12. Dla tych Pań to wojski miał na imię Natenczas a Miedzeszyński Wał. To i tak orły. Kiedyś czytałem badania na temat wiedzy społeczeństwa amerykańskiego. Na przykład około połowa Amerykanów uważa ,że Breżniew był carem. Niemiec , Francuz czy Włoch też nie za mądrzy. Ojciec Dyrektor sie tymi Paniami zaopiekuje.

    1. Kiedyś mojej koleżanki córka była w Stanach na jakimś stypendium i Amerykanie pytali ją, czy w Polsce mamy telewizory i jemy pomidory. 🙂 🙂 Ale mam nadzieję, że po prostu trafiła na wyjątkowe egzemplarze. 🙂

  13. A bo Niemcy, a bo Ruscy, a bo rozbiory, a bo Katyń, a bo Smoleńsk i tak w kółko….ale najważniejsze że religia jest w szkole!
    Głupim społeczeństwem rządzi się łatwiej.

  14. Faktycznie mogły być panie ofiarą cenzury, tyle tylko, że wtedy wiedza na temat tego co nam ruskie zabrali, była tajemnicą poliszynela. Każdy (jaki widać nie koniecznie) wiedział, ale nikt nic nie mówił głośno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *