Wielki dół, Weltschmerz i Jajo

Czasami jest tak, że normalnie człowiek budzi się z ręką w nocniku. I dopiero jak poczuje nieprzyjemne ciepło pomiędzy palcami, stwierdza, że dupa zimna.

Ostatnio złapałam takiego doła, że normalnie nie mogłam się z niego własnoręcznie wygrzebać i dopiero dobrze zasadzony kop od odpowiedniej osoby wystrzelił mnie w górę. Teraz właśnie unoszę się nad tym swoim dołem. Niedługo wyląduję i pewnie dupsko boleć będzie. Ale póki co lecę sobie i mam to w czterech literach.

I nie powiem, że hejterzy wprawili mnie w stan tępoty emocjonalnej, że pogoda za oknem bez skrupułów zapowiada nadchodzącą zimę, że kartka w kalendarzu wskazuje październik, że zapomniałabym kupić Jaju bilet miesięczny, bo przecież nie zauważyłam, że nowy miesiąc… Nie, to pewnie przez ten Weltschmerz, który gdzieś tam w duszy się obudził i wyje z bólu. A jak mu patrzy z oczu? Masakra. Jakieś takie przekrwione spojrzenie, z nosa smarki po pachy i patrzy tak tymi wyłupiastymi oczami. I myśli, że co? Że ja tak jak ten zasmarkany Werter odzieję się jak papuga na paradę równości i będę się wykrwawiać nienaturalną ilość godzin? Nie ma bata. Kop w dupsko był. Energia wróciła. I albo oni nas albo my ich. Z dwojga złego wybieram to drugie.

Jajo wczoraj też wróciło wkurzone. Prawie na granicy wkurwu egzystencjalnego. Pojechałam po nie autkiem. A co! Ostatnio sobie biorę od Mężusia i pomykam do sklepu albo po Jajo. Wtedy taka ucywilizowana się czuję.

No, ale pomknęłam po Jajo i nawet inaczej niż ostatnio, tym razem nie zapomniałam o włączeniu świateł. Pomknęłam. Czekam. Patrzę. Idzie Jajo, ale tak zamaszyście, że jak wlazło do samochodu, to myślałam, że drzwi wyleciały z hukiem. Siadło i siedzi. Naburmuszone. Pytam co i jak. To opowiada, jak sobie w autobusie siedzi, obok jakiś facet.

Taki stary, wiesz chyba z czterdzieści lat miał.

Nawet nie skomentowałam, bo przecież w tym dole byłam, a tu Jajo jeszcze mi przypomina, że geriatria to moje klimaty.

– I patrzył się na mnie. Zauważyłam, że normalnie cały czas się na mnie lampi.  Ale nic, udaję, że nie widzę, bo tak lekko od niego zalatywało procentami.

I co? Zaczepiał cię? – pytam i ledwo się powstrzymuję, by po pedałach nie depnąć i dogonić autobus, gościa za wszarz wytachać.

Słuchaj. Nagle wyciągnął telefon. Coś tam naklikał i podsuwa mi pod nos. A tam: „popiszemy?” i jego numer telefonu.

I co zrobiłaś?

Wstałam i od razu do drzwi, nie będę z pijakiem gadać, akurat miał być mój przystanek, na szczęście. Chociaż mogłam wyciągnąć swój i wyklikać mu, żeby się pocałował, wiesz gdzie…

To że facetów kręcą młode dziewczyny, rozumiem. Ale od mojego Jaja łapy precz! Szczególnie ta geriatria. W dodatku zapita.

W domku sobie herbatkę zrobiłyśmy i tak w milczeniu ją piłyśmy. Bo Jajo wkurzone, matka w dole. Ale zrozumienie bez słów było. Dopiero jak Jaju przeszło, ja z doła wyleciałam, pogadałyśmy.

0 myśli na “Wielki dół, Weltschmerz i Jajo”

      1. Pewnie! Na Allegro można zakupić Samsunga Galaxy bodajrze z dołożonym oporzadzeniem szpiegowskim. Polecam. I oczywiście, to nie po to, by szpiegować. Chodzi tylko i wyłącznie o jej bezpieczeństwo ;).

  1. Witaj w klubie…nawet mi nie przypominaj o dole…Nie mam siły wstać,a jak młodzież robi wypad z domu to ja do łóżka-nie śpię,choć usiłuję.Ja nie wiem czy życie nie może być bardziej proste?Nie mam siły -a podłość ludzka nie ma granic.Ostatnio nawet pomyślałam-że zrobię prasowanie.A jest tego na 4 godziny roboty.Wypieprzyłam wszystko z szafy na środek pokoju,leżało to do wieczora-jak się domyślasz mocy nie nabrałam i schowałam to szybko na lepsze czasy.Nie dość że ta jesień,kłopotów moc to sił na walkę z tym wszystkim brak.Dobiłam się wczoraj dosłownie mydłem-jak w Kingsajzie.Przechodziłam koło mydlarni,Ula nasza zachwalała-a tam takie cuda.Pani na dłonie próbki dała,pachniały mi łapy cały dzień.Ale kupno sobie odpuściłam -wiadomo,kasy brak.Mówisz że dla Jaja to my już geriatria-o święty Barnabo….

      1. Albo ja jestem inna, albo Wy 😉

        U mnie tak to wygląda, że piorę, rozwieszam, schnie, zbieram, składam w kostkę i nie prasuję.
        Prasuję ( to co mam zamiar założyć) dopiero przed wyjściem do pracy. Mój Piotrek sam sobie prasuję swoje fatałachy wieczorem albo też rano przed pracą.
        Oboje wychodzimy z założenia, że nawet jak wyprasujemy i poskładane w kostkę ubrania włożymy do szafy to i tak się lekko wygniotą i trzeba będzie poprawić. No chyba, że u Was wszystko wisi w szafie na wieszakach to wtedy rozumiem 😉

        1. A wiesz, że to jest chyba dobry pomysł. Jaju tak zrobię, bo ono zawsze i tak wszystko wymiętoli. A w naszych szafach to raczej wszystko wisi, bo takiego wielkiego potwora sobie sprawiliśmy. 😉 🙂

        2. No Wiesz….na moich 38m to raczej szafy kolosa ani garderoby nie wciśniesz.Fakt-są rzeczy które lekko się wygniotą,ale też są takie których nie muszę ponownie prasować.

  2. Jaka geriatria? 🙂
    Jaki wiek średni? 🙂
    Ludziu kochany też zostałam skomplementowana ostatnio przez jakąś małolate: eeeee 28 lat, to za stary 🙂 a ja po 30-stce 😀

        1. Najgorzej, że recepty nie ma. 🙁 Mnie zmotywowała pewna osoba, która jest dla mnie w ważnej dla mnie dziedzinie autorytetem i pogoniła do pracy. I pocieszyła tym, że jej kanapa też już ma sporo wygniecionych przez nią dołków, ale trzeba wstać i robić swoje, bo tylko wtedy można zrealizować swoje cele i marzenia. Inaczej się nie da. Nikt nie przyjdzie do naszej kanapy, by nas z niej wyciągać, więc w końcu trzeba dźwignąć dupsko. 😉 🙂 I ja dźwignęłam właśnie. 🙂

  3. najważniejsze, że z doła Cię wykopano 😉 a jak już spadniesz to go szybko zakop 😉
    a jak miło w miłym towarzystwie napić się herbatki 😉 nawet w milczeniu 🙂

  4. Dół z powodu wieku i przemijającego czasu jest dość powszechny. Dotyczy chyba częściej kobiet, niż mężczyzn – może się mylę, nie upieram się. Mój siostrzeniec obchodził w tym roku 39 urodziny – zastrzegł, że są to ostatnie urodziny, które obchodzi. Od mojej córki dostał w prezencje książkę z dedykacją “Z okazji ostatnich urodzin ….”
    Z wcześniejszych komentarzy wynika, że należycie jeszcze do grupy “maluchów”, ja niestety przeszedłem do “starszaków”. Muszę Wam powiedzieć, że kolejne urodziny nie robią już na mnie wrażenia.
    A co do Jaja – zachowała się rozsądnie. A może na wszelki wypadek zaopatrzyć ją w gaz łzawiący. Różne czubki kręcą się po tym świecie! Nastolatki, zwłaszcza atrakcyjne mogą być narażone na różne zaczepki. A, że Jajo jest atrakcyjne – nie mam wątpliwości. Sądząc po kurze, która je zniosła.

    PS. Miłego dnia. Zasyp dokładnie dół i wyrzuć łopatę.

    1. Ten dół to tak ogólnie, raczej nie z powodu wieku. Różne czynniki się złożyły, ale fakt, należy go zakopać.
      A co do gazu. To moje Jajo taki zakręt, że bałabym się, że gazem to ona sobie krzywdę zrobi.

      1. To kup jej takie mały turystczny lakier do włosow do plecaka/torebki. Po oczach będzie działać tak samo 🙂
        To dobrze że idziesz do gory. Ja też ostatnio miałam – wyglądałam też chyba tak samo jak się czułam. Oczy zapadniete. Ale już wyszłam z niego. Rozprostowuję teraz skrzydła. No prawie. Narazie je oglądam 😉 Niech szybko nastanie u ciebie tak chwila

  5. Jak na moją córke po raz pierwszy ktoś zwrócił uwagę jak na kobietę a nie jak na dziecko to byłem zszokowany, a potem poważne rozmowy i zaufanie. I ok . Jak coś sie wydarzyło to sobie z tym poradziła, a nie miała łatwo.
    A druga rzecz to nie mieszajcie wczesnej jesieni do życia. TAK, będzie zima i pies z nią tańcował. Wątpliwości rozwiane popatrzcie na kolory za oknem, wspomnijcie te ciepłe jesienno zimowe popołudnia, zapachy ciast świeątecznych itp itd. A na koniec wstydziłybyście się ,bo wszystkie macie blogi i to jest wasz wentyl gdzie się możecie wyżalić, wyśmiać , wypłakać i bezpiecznie otworzyć. Brody do góry , biust do przodu na twarzy uśmiech i szklanka do połowy pełna a nie w połowie pusta i nikt już nie doleje.

    1. Masz rację. A co do blogów, to one pomagają, to fakt, ale wystarczy jeden hejter i masz ochotę to w pizdu pieprznąć. No, ale ja już przecież z doła wyszłam i nie dam się zapędzić ponownie. O, nie!!! 🙂

  6. Hey Aniu.
    Właśnie doczytałem wczorajsze komentarze i muszę powitać Cię w gronie ludków z niedoczynnością. A wiesz, że właśnie ta niedoczynność mogła mieć kolosalny wpływ na głębokość dołu, w którym ostatnio tkwiłaś? Przynajmniej u mnie tak właśnie było. Teraz zacząłem łykać hormony i mam nadzieję, że trochę pomogą… (i tak do końca życia…). A Jaju sprezentuj gaz – to naprawdę przydatna rzecz! Pozdrawiam.

    1. Dostałam jakieś hormony od rodzinnego lekarza, ale idę w sobotę w końcu do endokrynologa. Zajęło mi 3 miesiące, by zapisać się PRYWATNIE! Masakra jakaś. W przychodni oczywiście nie ma miejsc do końca roku. 🙂

  7. wiekowy dół, też chyba poczłapię do lekarza, bo mam dość
    bleee –

    biedne Jajo, nie ma nic gorszego niż lampiatki starego kalafiora, nomalnie same skarpetki zawijają się po same uszy

    idę prasować, by nie zapaść się już totalnie w pizdowatości
    (sorki, ale inaczej tego rozjazdu nie nazwę)

    pozdro 🙂

  8. Nie no-pech mnie chyba nie opuści.Właśnie w sklepie upuściłam śmietanę-która ochlapała połowę klientów.Ja już dzisiaj nic nie robię-idę do łóżka i wstanę z nadejściem wiosny…

      1. lepsze opuszczenie śmietany niż przywalenie drzwiami auta w drzwi obok stojącego samochodu i to tak, ze musiałam tylnym siedzeniem wejść na siedzenie kierowcy, by podjechać do przodu, by móc zamknąć drzwi. Noooo….potrafię, potrafię umilać sobie dzionki.
        Popatrzyłam na auto kogoś – ryska jest, wgniecenie, hm, nie wiem – przyjdzie poszkodowany czy nie przyjdzie?! Faceci potrafią się wkurwiać z powodu blachy. Choć z drugiej strony nie rozumieją naszej miłości do biżuterii, ech…
        Na wszelki wypadek wciąż dzierżę w rękach rozpalone żelazko, bo jak przyjdzie to może krzyczeć, albo czy ja wiem co robić. Dzierżę w celach samoobrony, bo to był kurde przypadek. Durne auto ni z gruchy, pietruchy zjechało mi trochę, pomimo hamulca ręcznego 🙁

  9. Na dodatek to była 30%,a moje czarne buty zamszowe wyglądają jak…no Wiesz-jakby ktoś się na nie….ten,tego.Zastanawiam się jak je mam wyczyścić.A wczoraj nasypałam soli do cukierniczki…

  10. Widzę, że nie tylko ja mam dół …… tylko , że jakoś ze swojego się wygrzebać nie mogę. A najgorsze ze wszystkiego są poranki, wstać i użerać się z szykowaniem i odwożeniem do szkoły małolatów, które nie chcą współpracować – to ostatnio ponad moje siły. Planowałyśmy z córcią wstawać wcześnie, biegać, miałam kipieć energią, a wyszło jak zwykle….

    1. No, to przynajmniej wiadomo od czego są dobre plany.
      A ja zostałam zmotywowana. I już siedzę, pracuję zawzięcie. I powiew w skrzydła czuję. Taki lekki, ale zawsze. 😉 🙂

      1. Chyba chciałaś powiedzieć “do czego są dobre plany” – do dupy oczywiście, przynajmniej u mnie tak ostatnio się składa. Nad pracą mimo doła posiedzieć też trochę muszę, bo jak wzięłam zlecenie to nie mogę nie zrobić

        1. Najtrudniej się zmobilizować. Ja tak mam, niestety. Ale teraz się zawzięłam, bo lekko terminy mi już depczą po piętach. 😉 🙂

  11. Wspomniałaś hejterach z ciekawości spojrzałam co mają do powiedzenia wszyscy znawcy grzybów. Niektórzy nawet dość dobrze się znają i kilka ciekawych porad znalazłam, tylko szkoda, że ze zrozumieniem to nie potrafią czytać.
    Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry 🙂

  12. Klik dobry 🙂
    Brawo Jajo!

    Dół trzeba natychmiast zasypać, żeby przez przypadek znowu nie wpaść do niego. Zatem do szuflowania z Mężusiem biegiem marsz, o!

    Pozdrawiam serdecznie.

  13. no mnie dopadł w sierpniu też ból świata, ból życia i wogóle ból wszystkiego i prawie 2 miesiące mi zleciały na tym bólu:( szkoda czasu, ale każdy przez to kiedyś przechodzi. Mam nadzieję,że już okej u Ciebie!:*

  14. Cieszę się, że z doła wyskoczyłaś 🙂 i nie dziwie wkurwowi z powodu wątpliwej jakości i przytomności zalotnika. No ręce opadają jak takiego geriatryka dopadnie kryzys wieku średniego. Co prawda mam syna, ale i tak powiem, wara geriatryki od naszych dzieci o! 🙂
    Jeszcze co do doła, to warto pamiętać, że to my możemy mieć jego, a nie on nas 🙂
    Trzymajcie się z Jajem cieplutko 🙂

      1. To w zasadzie jest patent dobry na wszystko, wystarczy tylko własnemu rozumkowi przetłumaczyć. I tak np nikt nie jest w stanie nas wkurzyć, do momentu kiedy nie wkurzymy się sami, z każda kiepską emocją jest tak samo. Nie dopadnie nas jeżeli sami nie damy jej się dopaść 🙂

  15. Wyglądasz młodo, to co się przejmujesz matrycami? Metrykami 🙂 Pójdziemy na laserek, to obie będziemy wyglądać nie na 29, a na 20. Co do przepitych typków, to tuż przed 18 wszedł taki do sklepu. Z kropkami-tatuażami na paluszkach i kombinował… Pozdrawiam!

  16. Przypadek Jaja to raczej chyba kwestia przypadkowego znalezienia się w niewłaściwym miejscu i czasie. Myślę, że faktycznie lepszym rozwiązaniem byłoby zignorowanie faceta, bo takie wyjście zboka może tylko zachęcić do dalszych prób.

    PS W okolicach dworców i hipermarketów nadal można natknąć się na odwrotne sytuacje, gdy nastolatkowie (płci obojga) biegają za geriatrią …

  17. A ja ostatnio wpadłam w małego doła, bo okazuje się, że chłopak, który niedawno złamał mi serce ma część zajęć na uczelni ze mną i będę musiała widywać go prawie codziennie. Niby banał, ale dołuje strasznie.

  18. No pora jesienna to człowiek zaczyna się dołować pierdołami rożnymi /sorry za wyrażenie/
    Ja z prasowaniem mam takie samo podejście i robię dokładnie tak jak ulabrzydula prasuje dopiero wtedy jak mam ubrać .Co do geriatrii to przestańcie 🙂 życie zaczyna się dopiero po 40-ce przecież ;D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *