Kto jest ojcem?

Siedzę, patrzę w TV i normalnie zaraz z główki walnę w blat stolika, by upewnić się, że dobrze widzę. Normalnie tok showy są skarbnicą absurdu i groteski. Bo czy ktoś normalny byłby w stanie zgłosić się do programu telewizyjnego, by mu ustalić ojcostwo jego własnego dziecka? Siedzi kobita i zastanawia się, czy syn to dziecko Jaśka, Ryśka czy Mirka, a córka może Szczepana, Pawła lub Tomasza. Normalnie szok. A potem po wynikach badań dzwoni do tych panów i najpierw w zgadywanki się z nimi bawi, a później prawdę tak prosto w uszy wali. I wszyscy płaczą. Jedni ze szczęścia, inni z powodu przeżytego szoku. Widz przed telewizorem ryczy już baranim głosem, bo głupota ludzka przecież normalnie wzrusza do łez. Choć pewnie lęk odczuwa, czy przez monitor się nie zarazi, bo wiadomo, głupota, to straszna zaraza, która z człowieka na człowieka przełazi.

A mnie szczęka opadła normalnie do samej podłogi. Bo ja nie wiem, skąd takich ludzi biorą. Nie! Chociaż wiem. Widziałam ogłoszenia na jednym z portali ogłoszeniowych (m.in. z pracą), że poszukują takich chętnych do programu. I pewnie za to jeszcze płacą. No, to pomysł jest. Na biznes. Już rodzinka się zgaduje. Wiesz, ja powiem, że ty nie mój syn, a ty że ja nie twój ojciec, matka powie, że się puszczała z prawa w lewą. I już kaska leci.

Nie, no, nawet moja wyobraźnia tego nie ogarnia. Bo jakże to? Że tak ludziom zwyczajnie, ot po ludzku nie wstyd? Że niby nie można zrobić badań bez TV? No, chyba, że bez fleszy i mediów to wynik bez mocy przekonania. Bo przecież nie wspomnę o tym, że jak ktoś chce seks uprawiać, to najlepiej z jednym partnerem, wtedy jednak łatwiej. No, ale takich herezji pisać nie będę, bo przecież swoboda obyczajów, wolność! A jej nie należy ograniczać. Jak ktoś ma fantazję sypiać z całym pułkiem, by potem w zgadywanki się bawić, to proszę bardzo. Jego wola, ale dlaczego potem w TV o tym opowiadają i morze łez leją? I nam jeszcze papkę z mózgu robią?! Toż to człowiek jak tak się napatrzy i nasłucha, to aż boi się dotknąć pilota, by go ta ludzka głupota z ekranu bijąca nie poraziła po paluchach.

A i jeszcze tylko refleksja mi się na koniec (o, dziwo) nasunęła. Zawsze myślałam, że kobieta ma tę przewagę nad facetem, że zawsze wie, kto jest ojcem jej dziecka, a facet raczej stuprocentowej pewności mieć nigdy nie może. A jednak, jakże się omyliłam! Bo w tym programie to kobiety głównie nie wiedziały.

74 myśli na “Kto jest ojcem?”

  1. Jak ja się cieszę, że telewizora nie mam!
    Oglądałam coś takiego. Dla mnie to jakaś masakra. A że to aktorzy to normalne. He he im więcej przypuszczeń(kochanków) tym więcej płacą. Tak mi się przynajmniej wydaję, bo jakoś nie wierzę w to by ludzie robili z siebie debili, za przeproszeniem, na całą Polskę.
    Teraz jest zapotrzebowanie na coś takiego. Sama przyznasz, że oglądałaś i ciekawiło Cię to w lepszy lub gorszy sposób, ale zerknęłaś przynajmniej na część programu. Tak to działa. Ma przyciągać ludzi. Nie ważne czy przez sympatię czy przez zgorszenie.

        1. A jednak okazuje się, że ludzie to idioci. Ja wczoraj też zidiociałam, bo kawałek tego programu zobaczyłam. 😉 🙂 Niestety, ale mnie trudno w to uwierzyć. 🙂

    1. W zasadzie to mnie nie ciekawiło, ale jak pracuję, to włączam czasami TV, żeby coś brzęczało. Bardziej mnie zszokowało niż zaciekawiło. Ale masz rację, pewnie o to chodzi. 🙂

        1. My też rzadko oglądamy, częściej słuchamy radia, ale czasami chciałoby się coś ciekawego obejrzeć. Lubimy oglądać (czasami) filmy na TV Kultura. 🙂

  2. Dlatego TV oglądam rzadko,a tego typu programy jak tok show,chwila prawdy czy wspomnienia z wakacji prędziutko przewijam-aż chciałoby się powiedzieć dużymi literami :kto…(tu powinno być solidne przekleństwo)takie gówna wymyśla-toż to sieczka,absurd,badziewie najgorszej maści.Takie programy nic nie wnoszą ,jestem zażenowana że czymś takim karmią mózgi przeciętnych widzów.

    1. Najdziwniejsze jest to, że teraz po południu to tylko takie programy lecą, a więc chyba musi być zapotrzebowanie, nie? Ja tego nie ogarniam normalnie.

  3. Czego to ludzie dla pieniedzy nie zrobią?Dla mnie to jest chore,bo to nic innego jak sprzedawanie samego siebie,swojego życia i intymnych spraw.Gdyby głupota ludzka umiała latać…

  4. Witaj Aniu!

    Fakt, tego typu programy są debilne, podobnie, jak ludzie w nich występujący.
    Natomiast mnie osłabia fakt, że cieszą się one taką oglądalnością, gdyby nie – nikt by ich nie produkował (kasa leci z reklam). Jak zsumujemy obie grupy ludzi (występujących i oglądających), to uzbiera się całkiem duży procent naszego społeczeństwa. I to mnie przeraża!

    1. Hej. Masz rację. Tylko dziwi mnie, że ludzie coś takiego oglądają. Co prawda przyznam, że mi się wczoraj też zdarzyło, ale są ludzie, którzy notorycznie wszystkie tego typu programy łykają. W zasadzie w pewnych godzinach nie ma nic więcej w TV oprócz takich programów.

  5. Od zawsze były takie programy. W Polsce można powiedzieć, że tego typu rzeczy dopiero raczkują. To, co się dzieje w Stanach czy Chinach aż w głowie się nie mieści.

    Nie znam powodów osób, które godzą się wystąpić w czymś takim, mogę tylko przypuszczać, że: może nie mają za co zrobić badań, a telewizja pokrywa koszty pod warunkiem, że odbywa się to na wizji.

    A może komuś wszystko jedno, że pół Polski go zobaczy, a jeszcze kasę za to dostanie.

    A jeszcze inny będzie się cieszył jak głupi do sera, że wyjaśni rodzinną tajemnicę, dostanie kasę i obejrzy go pół Polski.

    A czwarty ma taki plan na życie, bo liczy, że stanie się sławny. 🙂

  6. Dawno,dawno temu był taki program “wielki brat”. Moje dziecko było wtedy w II klasie gimnazjum. W podręczniku do polskiego był rozdział poświęcony “fenomenowi” powstania i popularności tego programu.Nauczycielka jako zadanie domowe poleciła opisać postać “swojego bohatera”tegoż programu. Na to moje dziecko wstało i powiedziało, że on nie ogląda, bo po pierwsze mama nie pozwala a po drugie na g… szkoda mu czasu. A bohaterem dla niego jest np. Mickiewicz. Adam Mickiewicz:-). I że nie odrobi zadania domowego w związku z tym. Oczywiście pała i uwaga oraz wezwanie rodzicielki do szkoły. Chyba nikt z rodziców nigdy nie był taki dumny z pały, uwagi i wezwania do szkoły, jak ja wtedy:-).Dziecko zostało oczywiście nagrodzone:-).
    I tak sobie myślę-te programy (dlaczego oni tak strasznie tam krzyczą?) są odpowiedzią na najniższe ludzkie instynkty. Na szczelnie zasłonięte okna, na brak możliwości “zglądania” kątów u sąsiadów. Taki substytut wchodzenia z butami w cudze życie.

  7. nie no , matki w pewnych okolicznościach po prostu mają możliwość z większym prawdopodobieństwem określić czy to Franek, czy Józek był tatusiem, a może Zdzisek… 😛

    a swoją drogą, co to za programy oglądasz? Znaczy ja obecnie zupełnie nie oglądam telewizji, więc mam wysokie prawdopodobieństwo, że nie porazi mnie c paluchów, ale głupotę dobrze można dostrzec i w całym otoczeniu … nie tylko w TV 😛

    1. A no właśnie, też powinnam zapytać siebie po co włączyłam TV. Ale to był akurat moment, że musiałam się odmóżdżyć, więc włączyłam. Wykańcza mnie to jeżdżenie z Jajem po szpitalach i przychodniach. Ciągle nas odsyłają, a dzisiaj ciąg dalszy pieśni. Potem wracam i na godzinę zalegam na kanapie i włączam TV. Czasami jak pracuję, to też sobie włączę (chociaż to zdarza się rzadko, bo wolę radio). I tak właśnie trafiłam na genialny program. 🙂

  8. Anno, zanim przeczytasz ten komentarz to odsuń stolik z blatem, abyś nie musiała mu z główki …;) Okazuje się bowiem, że życie przerasta kabaret. Małżeństwo białych (to ważne!) wyjechało z porodówki z małym … murzynkiem! Po szczegółowych ustaleniach (także kod genetyczny matki, i przodków obojga rodziców) upewniono się, że szpital nie zamienił noworodka. A ponieważ matka nie chciała po dobroci przyznać się, że zdradziła męża z jakimś murzynem, rozpoczął się proces rozwodowy. Bystry adwokat matki małego murzynka był jednak także dobrym detektywem i szybko ustalił, że ojcem małego murzynka jest duży murzyn, stały klient domu publicznego w którym bywał także niedoszły rogacz. Dama, która obsługiwała obu panów przyznała, że biały był po murzynie, i obaj nie korzystali z prezerwatyw, a ona nie miała czasu na dokładne mycie … Do rozwodu doszło, ale z zupełnie innej przyczyny.

      1. To nie jest dowcip, ale proza życia. Do niedawna miałem jeszcze link do tych “Kronik sądowych”, ale reinstalce systemu byłoby trudno dojść do szczegółów. Jeżeli nie wierzysz, to spróbuj “poguglać”.

        1. Wierzę na słowo. Nie mam czasu, by tego szukać. 🙂 Ale trzeba przyznać, że los potrafi sprawić niezłą niespodziankę. 🙂

  9. A my właśnie z premedytacją wystawiliśmy odbiornik (jeszcze na chodzie) koło śmietnika i nic nie oglądamy, zakupu nowego nie planujemy, bo już dosyć tego gówna się naoglądaliśmy.

    Moja znajoma często powtarza: matka jest tylko jedna, a ojców może być cała stodoła 😀

    1. Słusznie. 🙂 Ale ja telewizora mimo wszystko się nie pozbywam. W komputerze nie oglądamy żadnych filmów, więc dobrze od czasu do czasu coś zobaczyć. Ostatnio na TVP Kultura był film – “Czarna Wenus” – chyba z tydzień o nim myślałam. Dobre kino, ale wstrząsający obraz traktowania czarnej kobiety. Lubię obejrzeć dobry film, więc telewizor zostaje. Kupujemy też sporo płyt, więc gdzieś trzeba to zobaczyć, a w komputerze niewygodnie.

        1. No, właśnie niektórzy tak lubią. A my komputera nie używamy do oglądania. Niewygodnie. My jak takie leniuszki. Musimy mieć kanapę, wygodnie się rozłożyć, duży monitor, dobre nagłośnienie i wtedy można film oglądać. 🙂 🙂

          1. Aniu, przepraszam, że się wtrącam. Wystarczy Bluetooth (ok. 60 zł) w lapku i TV (albo zwykły kabel RGB – 17 zł.) i to co masz na laptopie masz na TV.

          2. Wiem, że tak można. Ale my i tak kupujemy płyty i oglądamy normalnie w telewizorze. Tacy tradycjonaliści z nas. 🙂

      1. Też oglądałam Czarną Wenus- też myślałam o tej kobiecie przez 2 tygodnie -tak mną wstrząsnął ,wczułam się w to co ona musiała przeżywać,jak była traktowana -coś nieprawdopodobnego .Polecam film Amerykańska zbrodnia też na faktach też mną wstrząsnął -choć to co było pokazane na filmie to pikuś przy tym co przeczytałam w googlach na temat tej historii

        1. Widzę, że każdy, kto obejrzał film, długo go przezywał. Ale faktycznie zrobiony świetnie, a i temat wstrząsający. “Amerykańskiej zbrodni” nie widziałam, jak będę mieć okazję, nadrobię. Dzięki. 🙂

  10. No ten ostatni akapit Twojego wpisu to odwzorowanie naszych rodzinnych poglądów, z babki, prababki Kunegundy, i oto staje się nieaktualny. W mordę!

    Tak się zastanawiam z czym ja bym się mogła sprzedać w TV i stwierdzam, że jestem strasznie nudna :/

    1. Nie ma nudnych ludzi. Są tylko źle opowiedziane historie, ale z Twoim darem opowiadania o przygodach Anny Ka. na pewno nie można się nudzić. 🙂

      1. Myślisz że pan onanizujący się w lesie, podczas gdy Anna Ka. zbierała grzyby z wypiętym zadem to było by to? I podpis pod zdjęciem “Anna Ka. zamiast grzyba zobaczyła siuraka (z grzybem)”? 😉

        Miałam odpisać u siebie ale jak już na Annę Ka. zeszło… otóż, początkowo była to Anna Q., jednak właśnie Józef K. przyszedł mi do głowy, kiedy Anna została uwikłana w biurokratyczną piramidę meldunkową i nie tylko. Więc Twoje skojarzenie jak najbardziej trafne, byle tylko bidula inaczej skończyła 😉

        1. Na pewno inaczej. 🙂 A tak mi przypomniałaś z tymi grzybami i panem. Ostatnio miałam okazję widzieć w jakimś super brukowcu (bo niestety znalazło się tam zdjęcie jednego z członków naszej rodzinki) rozpoczęcie sezonu grzybowego. Pani z gołymi cyckami i grzybem w łapie. Normalnie mnie poraziło, więc pan onanizujący się w lesie też pewnie byłby dla niektórych bardzo interesującym zjawiskiem. 😉 🙂

  11. Taka telewizja ogłupia. Wydaje mi się, że to są historie skopiowane z obcojęzycznych programów, trochę dostosowane do polskich realiów i odgrywane przez aktorów. Ludzie się nie wstydzą, bo przecież tylko odgrywają czyjąś rolę.
    Ale dno…
    Wczoraj na “peweksie” widziałam taką tabliczkę “Po skończonej pracy załóż majtki” 😉

  12. Kasa rządzi ludźmi, Aniu. Obecnie u nas wszystko jest na sprzedaż. Każdy chce mieć swoje pięć minut, a jeszcze jak za to płacą, to czemu się nie obnażyć? Pozdrawiam

  13. Przypomina mi się stary dowcip.Matka z synkiem murzynkiem stoi przed wystawą sklepową a dziecko pyta;
    – Mamo dlaczego wszyscy moi koledzy są biali a ja nie?
    – Ciesz się gówniarzu ,że nie szczekasz , tak była impreza -odpowiada Mamusia

  14. Najgorsze, że tego typu programy jak trudne sprawy, ukryta prawda, rozmowy w toku itd. są wymyślane, ludzie za to biorą kasę i opowiadają głupoty, a są tacy co to oglądają, biorą całkiem na serio i myślą że takie problemy mogą być w codziennym życiu, bo z tego się uczą. Potem taka matka na prawdę nie wie kto jest ojcem jej dziecka, bo widziała podobną sytuację w TV. Po prostu papka z mózgu, ogłupianie społeczeństwa, a ludzie mimo wszystko nadal wierzą w magię ekranu.

    1. Moja babcia na przykład wszystkie te programy łyka. I fakt, potem myśli, że to prawda i wymyśla, co się może stać, jak zrobimy to i to. Dlatego jak coś się u nas dzieje, nic jej nie mówimy, w zasadzie można z nią już rozmawiać wyłącznie o pogodzie. 😉 🙂

    1. Najśmieszniejsze, że ogłoszenia o chętnych do programu były na bardzo popularnym portalu ogłoszeniowym. A to był jeden odcinek takiego popularnego tok show z Ewą D. 🙂

  15. wszystko na sprzedaz i to na dodatek za niewielkie pieniadze, aby w telewizji pokazali:) tez czesto sie zastanawiam skad tych baranow do tych ekshibicjonistycznych programow biora, na szczescie mam bardzo malo czasu na ogladanie telewizji, ale jak juz znajde, to podobnie jak ty szczeka w blat wale:) i nie moge sie ludziom nadziwic:) pozdrawiam cieplutko!

  16. Mnie najbardziej przeraża, że TE programy traktowane są przez młodych ludzi w charakterze normy. Bo przecież nikt nie pokazuje zwyczajnych Kowalskich, którzy żyjąc w normalnym związku spotykają sie codziennie przy stole kuchennym i rozmawiają (!) ze sobą doglądając WŁASNE dzieci. A skoro nie ma ich w mediach, to wydaje się, że prawda jest po tamtej stronie. I tak rosną sobie te przyszłe pokolenia w przeświadczeniu, że świat składa się wyłącznie z popaprańców…

  17. Ha! Widziałam to. 🙂

    Skłamałabym mówiąc, że nie zakręciła mi się łezka w oku. Najbardziej, kiedy kobieta chciała odnaleźć swoją siostrę. To było (że tak powiem) najmniej żenujące. A ta pani, co to nie wiedziała, który facet którego dziecka jest ojcem powaliła mnie po prostu na kolana.
    – Zabezpieczała się pani?
    – Nie, bo ja nie lubię.
    – To jak unikała pani ciąży?
    – Zapisywałam każde spotkanie ze Szczepanem. Chociaż w sumie nie każde…
    A potem jak dzwoniła do tego swojego eks-kochanka, zapewniając wcześniej widownię, że już sobie nie pozwoli, co powiedział pan nie-ojciec z radości? “No jak przyjedziesz, to cię chyba wycałuję”. Aż sama do siebie westchnęłam: “za rok mamy trzecie dziecko… “

  18. Ha zaraz mi się Jerry Springer przypomniał. Tam dopiero mieli dylematy. I dumałam nawet jaki ten naród amerykański durny, ale po paru rozmowach w tłoku musiałam przyznać, ze polski w niczym amerykańskiemu nie ustępuje.
    A co do nieświadomego macierzyństwa, to pozostaje jedynie współczuć dzieciom poczętym jak w tym dowcipie, co to na pytanie dziecka o tatusia mamusia odrzekła: ciesz się, że nie szczekasz, taka była impreza 🙁

  19. Czyli jak???
    Im gorzej tym lepiej i niech się kręci, bo ludzie chcą na głupotę patrzyć…
    Nie mogę scierpieć nawet pokrzykiwań tych pseudo-aktorów, a co dopiero wytrwać do końca programu..

  20. Myślę, że to odpowiedź na mentalność wielu młodych ludzi w tych czasach i wymagania odbiorców, które jakby nie patrzeć są raczej na poziomie wspomnianego “kto jest tatusiem”.

  21. Mi to pachnie “Rozmowami w toku”… tam odbywają się takie teatrzyki, ale może się mylę, mniejsza o to. Generalnie zadziwia mnie jakimi rzeczami ludzie dzielą się publicznie, a daleko nie trzeba szukać, wystarczy spojrzeć na Facebook’a.

  22. Niestety , coraz bardziej głupota i łatwowierność ludzi mnie przeraża . Słyszy się że ktoś kupił garnki za 5 tyś , inny oddał oszczędności ” na wnuczka ” ktoś komuś wziął pożyczkę . Parę dni temu zadzwonił do mnie kolega z którym chodziłem 20 lat temu do szkoły . Zaczął mi opowiadać przez telefon że teraz prowadzi biznes i sprzedaje produkt . Słowo produkt wzbudziło moją czujność ale że przez telefon długo by trwało wyjaśnianie jego znaczenia to nie wnikałem . Chciał bym kupił od niego ten produkt i innym sprzedawał , jak to usłyszałem to powiedziałem że piramidy mnie nie interesują :). Zaczął zapewniać że to nie piramida , tylko zapewnienie sobie dochodu na starość i tłumaczył że musiał bym z nim normalnie porozmawiać to wtedy by dokładnie wyjaśnił . Oczywiście odmówiłem 🙂 w ten sposób nie zapewniłem sobie spokojnej starości tylko liczę na nasz ZUS bo do OFE też nie należę 🙂 Pozdrawiam .

  23. Tak naprawdę to żaden system nie daje nam gwarancji dostatniej emerytury . Nawet odkładając te pieniądze do skarpety też nie mamy pewności ile będą one warte powiedzmy za 20 lat . Jednak wolał bym odkładać te pieniądze i wiedzieć ile ich mam niż powierzać jakiejś firmie która bierze od razu prowizje , zamienia je na swoje udziały i w ten sposób nie mam już pieniędzy tylko udziały a te udziały dziś warte są tyle a jutro mogą być warte dwa razy mniej . Oczywiście , firma te pieniądze inwestuje i zarabia , jednak ja nie wierzę w uczciwość firm zarządzających kapitałem .

    1. Ponadto z tych pieniędzy jeszcze muszą sobie pensje płacić, utrzymać budynki i te sprawy. Ja też nie mam do nich zaufania, ale tak jak piszesz, nic w zasadzie nie daje pewności. No, chyba że będziesz sztabki złota kupował, ale w sumie złoto też może stracić na wartości. 😉

  24. jakiś czas temu widziałam na onecie chyba reklamę programu Ewy Drzyzgi. odcinki z profesjonalnym wykrywaczem kłamstw. Można zawlec partnera i wypytać np. na okoliczność zdrady, albo przyjaciółkę, czy sypia z Twoim mężem itd…. Kiedyś lubiłam panią Ewę, ale to co teraz promuje swoim nazwiskiem….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *