Spacer

Dziś niedzielny spacer po lesie. Musiałam zrobić zdjęcia na studia na zaliczenie. Przy okazji pooddychaliśmy trochę świeżym powietrzem. Cokolwiek znaczyłoby „świeże”, dotleniliśmy się trochę. Przy okazji mogliśmy „podziwiać” leśne wysypiska śmieci. Fantazja ludzi nie ma granic. Czasami zastanawiam się, co kieruje człowiekiem, który bierze z domu worki śmieci, starą pralkę, kilka opon i wiezie to do lasu? W dodatku nie boi się, że zapłaci mandat. A może boi się? I dlatego jedzie wysypać śmieci w nielegalne miejsce, bo wtedy większa adrenalina. Przecież nie sztuka wynieść odpady do kubła, żadna atrakcja. A jak robi sobie dzikie wysypisko, to są emocje. Adrenalina skacze, bo a nuż zza krzaków wyskoczy jakiś strażnik. Może to się dzieje pod osłoną nocy? Wtedy jeszcze ciekawiej. Pracuje wyobraźnia. Słyszy się trzaskające gałęzie, odgłosy zwierząt i jest atrakcja. Jeżeli tak to się odbywa, to nawet rozumiem takiego człowieka spragnionego przygody. Przecież zwykłe wyrzucanie śmieci jest nudne, a tu, no proszę, tyle emocji. Koszty nieważne, czasami może to być droga impreza, jeżeli delikwenta złapią na procederze. Ale czego nie zrobi taki kanapowy homo sapiens, żeby poczuć trochę adrenaliny. A że wyobraźnię ma trochę ograniczoną, to robi to, co umie najlepiej, śmieci.

0 myśli na “Spacer”

  1. Narazie nic nie robię,bo wczoraj zapomniałam na noc namoczyć fasolę,zeby dziś mężowi zrobić fasolkę po bretońsku:(W piątek piękę biszkopty na tort,a w sobotę masy.Mam nadzieję,że mi wyjdą,bo często mam z tym problem i grudki wychodzą:(Ostatnio mi wyszła”jak ze sklepu”jak to mąż powiedział:)Jeszcze chcę dekoracje wcześniej wypróbować:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *