Zatrudnimy, ale przed 40

Koło mojego domu znajduje się sklep z chińszczyzną. Zdarza się czasami, że też tam zajrzę, najczęściej kupuję tam mojemu Jaju legginsy, bo są tanie. A i tak w innych sklepach za większą kwotę można kupić wyrób z tego samego rejonu. No, ale nie chciałam dziś o swoich zakupach pisać. Co innego mnie zaintrygowało i wkur…o na maksa.

Idę sobie wczoraj. Trasa jak zwykle. Rozmyślam o tym co kupić, układam w głowie dzisiejsze menu (bo „chińczyk” jest u góry, a na dole spożywczy, w którym robię zakupy) i nagle widzę na drzwiach ogłoszenie: „Zatrudnimy sprzedawcę: PANIĄ w wieku 18-40 lat. CV składać w sklepie”. Niby nic, a jednak jak to zobaczyłam, to lekko się poirytowałam. Od razu krew do głowy. Myślenie mi się włączyło. Najbardziej wkurzyło mnie to określenie granic wieku. Niby wszyscy wokół trąbią, że wiek życia się wydłużył, że możemy spokojnie pracować do 67 lat, a tu okazuje się, ze dupa blada. Jak masz powyżej 40, to jesteś wyautowany. Dlaczego? Bo pewnie nie uniesiesz spodni, by je powiesić na wieszaku. Albo może kasy fiskalnej nie obsłużysz, bo zapewne już masz jakąś podagrę albo inne cholerstwo i nie trafisz w odpowiednie guziczki. Albo swoją aparycją odstraszysz klientów. Może się boją, że czterdziestoparolatek to już ma początki starczej demencji, czy coś w tym stylu. Wiadomo jesteś stary człowiek. Usiądź w bujanym fotelu, pledem się otul i siedź, czekaj, aż coś spadnie z nieba. Na dzieci liczyć nie możesz, bo jeszcze niesamodzielne, wnuków nie masz, co by wspomogły, bo w sumie to za młody na nie jesteś. W ogóle „za stary na życie, za młody na śmierć”.

I jak ma człowiek pracować do 67 roku życia? No, jak? Kiedy po czterdziestce nawet do sklepu na sprzedawcę cię nie wezmą. I tak do mnie dociera, że spóźniłam się o rok, by móc zawrotną karierę na kasie zrobić, teraz to już mnie nie wezmą, bo za stara jestem, geriatria czeka.

Nawet myślę o zbojkotowaniu tego sklepu, bo chamy dyskryminują mnie ze względu na wiek. Może zresztą niedługo wstępu ludziom po 40 zakażą, żeby nie psuć estetyki wnętrza, bo taki stary to wiadomo, niedowidzi i każdą rzecz ogląda po kilka razy, sztuczny tłok robi, ledwo się toczy pomiędzy półkami sklepowymi. A może już nieładnie pachnie, może nawet śmiercią, więc niech lepiej nie wyłazi z domu. Ale nie! Zakupy mogę sobie robić, zakazu nie ma, chętnie przyjmą moje pieniążki, pod warunkiem że nie u nich sobie je zarobię.

Wkurzyli mnie na maksa, chamy jedne. My tutaj o równouprawnieniu ze względu na płeć rozmyślamy, o tym, jakie bzdety wymyślają feministki, a tu proszę najzwyklejsza w świecie dyskryminacja pod względem wieku. Jesteś stary, więc znikaj z życia. Najlepiej jakby może poddawano ludzi po 40 eutanazji, wtedy w ogóle nie byłoby problemu, emerytur nie trzeba by im w przyszłości wypłacać, a przy tym wszystkie miejsca pracy byłyby dla ludzi młodych. O, to całkiem niezłe rozwiązanie.

A tak a propos, ciekawa jestem, ile lat ma kierownik tego sklepu? No, a jeżeli nie ma 40, to mam nadzieję, że kiedy ją skończy, to się zwolni z pracy, bo przecież gdzie taki staruch będzie zarządzał ludźmi, toż to przecież skandal.

I tak mi to pieprzone ogłoszenie ciśnienie podniosło od rana. Nie dlatego, że moim marzeniem była praca  w sklepie, ale dlatego, że dyskryminuje się ludzi ze względu na wiek. Nie liczą się kompetencje, doświadczenie, tylko cholerna metryka! A co ze stwierdzeniem, że życie zaczyna się po 40? Jakie życie? Bezrobotnego chyba.

 

 

p.s. Jest też radosna nowina. Moja recenzja reportażu „W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa” została nagrodzona w BiblioNetce! Tam nie brali wieku pod uwagę.

0 myśli na “Zatrudnimy, ale przed 40”

  1. Ha!Ja mając lat 30 (oczywiście obecnie kilka należy dodać)też usłyszałam że jestem za “stara”-w pewnej firmie…i co Ty na to?Teraz to najlepiej mieć 20 lat,wyglądać jak super-modelka,posiadać min.15 -letnie doświadczenie w każdej branży-może by nas gdzieś przyjęli?A gratuluję wyróżnienia!

    1. To jakieś chore jest, nie? Rozumiem, że jakby szukali na modelkę, ale na sprzedawcę lub do jakiegoś biura? Toż to paranoja.

  2. Oj coś o tym wiem. Moja mama ma 40-chę na karku i nic nie może znaleźć. Nie przez brak umiejętności tylko przez starość. Wszędzie szukają młodych, pięknych i zgrabnych.

      1. Moja mama miała 28 lat i już był problem. Na zmywak była już za stara, a to ile lat temu było? No. Mój mąż twierdzi, że trzecia wojna będzie o prace. Cóż, oby mu się to nie sprawdziło. Sam jest traktowany jak śmieć w pracy, ale co moze zrobić kiedy gdzie indziej pracy nie ma. Na jego miejsce jest 20 osób minimum. Facet to facet, ale kobieta musi mieć wygląd top modelki, doświadczenie i studia już najlepiej w wieku 18 lat. Masakra. Ale taki kraj. Państwo się stara by było lepiej.

          1. Nie napisałam tego? 🙂 zapomniałam, ale chciałam napisać o tym 🙂 bo to przecież tak istotny detal. Trzeba to mówić tak by te, które szukają pracy wpisywały w cv o stanie swych “ud” ;D

  3. Kodeks Pracy wyrazie stanowi, że nie wolno dyskryminować ze względu na wiek a takie ogłoszenie to jawne łamanie przepisu. Robota dla PIP. Ja od 6 lat jestem już za stara. A zasiłek kończy się w czerwcu…

    1. Przepisy mówią, że nie wolno dyskryminować, a tak jak widać, to się dzieje wokół nas. Ja niedługo taż mam ruszyć na poszukiwania pracy i aż strach się bać.

  4. Gratuluje nagrody.
    Takie ograniczenia wiekowe zawsze wkurzają, nie dziwię się Twojemu zdenerwowaniu. Ale musze się przyznać, że kiedyś sama zatrudniałam i jednym z kryteriów był wiek. Miałam dwa działy pod opieką, w jednym pracowały dziewczyny tuż po szkole średniej a w drugim panie w wieku średnim i w górę. Na początku mieszałam je wiekowo, kierując się głównie umiejętnościami, ale tak się żarły, “młode” ze “starymi” darły koty na każdym kroku. A jak podzieliłam zespoły wiekowo to się dogadały i współpracowały. Nie chciałam nikogo dyskryminować, one same chciały 🙂

    1. Ale zatrudniałaś jednak osoby w różnym wieku. Ja pracowałam w zespole, w którym byli młodzi i starzy (nawet emeryci), więc rozrzut wiekowy był bardzo duży, ale było spoko, wszyscy się dogadywali. Wiadomo, że czasami kogoś lubisz mniej, czasami bardziej, ale to nie zależy od wieku. Jak się ludzie nie chcą dogadać, to wiek nie pomoże.

  5. Masz rację,normalnie ręce opadają.Ja właśnie wróciłam z zakupów z jednego sklepu,który na nowo otworzyli po remoncie.Już odkąd się tu sprowadziłam,a będzie to 7 lat próbuję dostać się tam do pracy i nic.Kiedyś widziałam,jak szkolili Panie może właśnie przed 40,a mi mówili,że nikogo nie potrzebują.Potem pojawiały się nowe twarze,ale dziś to już przegięcie.Nowych twarzy było mnóstwo na otwarciu,nawet młodsze osoby zatrudnili,niż przed 40 tką.A nie tak dawno składałam tam znowu CV.Kurde,bez wtyków nigdzie się dziś nie dostaniesz:(Przykre.

    1. To wkurzające, ale masz rację. Jak się nie ma znajomości, to kiepsko. Zatrudnia się z reguły koleżanki koleżanek i rodzinę.

  6. Ujmijmy to tak – w tym ogłoszeniu masz bardzo duży przedział wiekowy – gdyby ono na mojej “wsi” wisiało brzmiałoby zapewne :Przyjmę na stanowisko ekspedientki Panią w wieku 18 -30 lat, z miłą aparycją, zadbaną, po studiach wyższych, z 5 letnim doświadczeniem w obsłudze klienta, znajomością obsługi kasy fiskalnej, biegłą w mowie i piśmie w języku angielskim i niemieckim, mile widziany również słowacki.”

  7. Pani po 40 powinna przebierać w ofertach pracy, bo jest z reguły dyspozycyjna – nie ma małych dzieci, które często chorują a na co dzień trzeba je odbierać z przedszkola przed 17. W ciążę raczej nie zajdzie i na urlop macierzyński nie pójdzie. Czterdziestolatka powinna być marzeniem każdego pracodawcy.

    1. Nie wiem, czy akurat dotyczy to pań 40-letnich (ja bym dodała do tego wieku jakieś 5, 10 lat), bo wiele jeszcze decyduje się na dziecko albo ma ok. 10-letnie. Ale fakt, to masz rację – im kobieta starsza tym powinna mieć większe szanse, bo jednak coraz mniej czasu musi poświęcać dzieciom. Trzynastolatek już sam ze szkoły wróci i jak nie ma wysokiej gorączki podczas choroby, to tych kilka godzin sam w domu może zostać, wziąć leki i coś zjeść.

      A już pytanie zadawane osobie między 20-30 lat: czy zamierza mieć pani dzieci, jest co najmniej dziwne. Dziś mogę nie zamierzać, ale za pięć lat i owszem. Tak było ze mną: długo twierdziłam, że w ogóle nie będę mieć dzieci, a tu pyk: zaraz po trzydziestce, w ciągu dwóch lat poznałam kogoś na tyle dobrze, że się z nim związałam i mamy córunię. A jeszcze 3,5 roku temu w ogóle nie miałam tego w planach.

      1. 40 mówimy ogólnie, chodzi o te z plusem, jak najbardziej. Bo nieważne, czy jest to 42 czy 45, czy 50. Do 67 trzeba pracować.

    2. Do tego ma jeszcze doświadczenie 🙂 i przecież niejedna 40 jest atrakcyjną i zadbaną kobietą!

  8. W niektórych cywilizowanych krajach w CV nie wpisuje się takich danych jak data urodzenia, stan cywilny (więc tym bardziej czy się ma dzieci), ni dodaje się zdjęcia, żeby nie było, że jak ktoś nie dostał pracy, to jest z jakiegoś powodu dyskryminowany. Na CV składają się dane o umiejętnościach (!), w drugim rzędzie o doświadczeniu zawodowym i w trzecim o wykształceniu – przynajmniej tak mówił gość prowadzący zajęcia z pisania dokumentów aplikacyjnych po angielsku (sam Anglik lub Amerykanin z doświadczeniem w rekrutacji pracowników w kilku krajach.

  9. Moją mamę dwa miesiące temu zwolnili z pracy… redukcja etatów…
    Szukałam z Nią wszędzie i było podobnie jak na tym profesjonalnym ogłoszeniu na szybie o pracę…
    Właściwie to powinnam napisać, że było jeszcze gorzej bo mama ma w tym roku 50 urodziny…

  10. Klik dobry:)
    Za moich czasów im starszy pracownik był, tym lepszy. Młodzi się od niego uczyli.

    PS. Może przeszłybyśmy na kontakt mailowy w sprawie wycieczki i wymieniły numery telefonów? Myślę, że to by było dobre, gdyby jedna drugiej coś ważnego chciała przekazać. Szukanie po blogach jest utrudnieniem, a… i innych komentujących nie interesuje zapewne.

    Pozdrawiam serdecznie.

  11. Witam ponownie.
    Właśnie zauważyłem, że jestem chyba jedynym facetem na Twoim blogu, a przynajmniej jedynym, który pojawia się tu w miarę regularnie. Pewnie jakiś medal powinienem od Ciebie dostać!
    A wracając do tematu.
    Sytuacja, którą opisujesz też mnie wku…wia.
    Żyjemy w jakimś chorym kraju. Inna sprawa, że świat zwariował wszędzie kult młodości, urody – smukłe nogi, duże piersi, “kaloryfery” i tym podobne pierdoły. Czy nasza cywilizacja idiocieje?
    Czasami mam wrażenie, że tak naprawdę to pracodawcy nie chcą nikogo zatrudnić. Z jednej strony – po 40-ce do piachu, a nie do roboty, a z drugiej – zatrudnię pracownika w wieku 18-20, dwa fakultety, studia podyplomowe, z doświadczeniem zawodowym, a w przypadku kobiet – odchowane dzieci, że o wyglądzie już nie wspomnę.
    Tylko sobie w łeb strzelić, albo wysadzić w powietrze cały ten bajzel.

    PS.
    Serdecznie gratuluję nagrody!

Pozostaw odpowiedź ~nieanielica Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *