Poboli i przejdzie

Nie było mnie trochę, ale tym razem przez chorobę. COVID mnie rozłożył. Obecnie dochodzę do siebie. Odzyskałam smak i węch, ale ciągle nie czuję się w stu procentach dobrze. Mam nadzieję, że zdrowie wróci.

Na szczęście szybko się odizolowaliśmy od świata, więc nasi rodzice zdrowi. Nie wiemy, czy moja mama się zaraziła, bo ona nie powie, jak się czuje i co ją boli, po prostu płacze. Miała przez tydzień biegunkę, pojawiała się gorączka i osłabienie, ale nie wiemy, czy się zaraziła i tak łagodnie przeszła, czy to zwykła jelitówka. Nikt z nas nie targał mamy na testy, bo i tak siedzieli z tatą w domu. Teraz są zdrowi, ale jeszcze się izolujemy. Tym bardziej że Jajo jeszcze bez smaku i węchu, bardzo osłabione.

Pewnie jesteście ciekawi, co z babcią. Prawdopodobnie zaraziła się od nas, ale o dziwo, przeszła wirusa najłagodniej z nas wszystkich. Dwa dni były takie, że naprawdę źle wyglądała, ale potem chwyciła miotłę i zaczęła zamiatać. Zrobiła też nam wykład na temat tic-taców. To najlepsze lekarstwo! No, a że my tic-taców nie jemy, mamy więc za swoje. Teraz prasuje, bo przecież gdyby nie ona, to utonęlibyśmy w niewyprasowanej odzieży.

Myślę jednak, że z głową u niej coraz gorzej. Wczoraj rozmawiała z biskupem, kazał nas pozdrowić. Oczywiście biskup był w telewizorze. A przed chwilą słyszałam, jak rozmawiała z kimś z rodziny. Jadłam śniadanie w kuchni i przy okazji przygotowywałam obiad. Babcia natomiast opowiadała, że ja leżę (nigdy nie zrozumiem, dlaczego zmyśla w takich zwyczajnych codziennych sprawach, a ma to od zawsze), Jajo leży, wszyscy chorzy, ale ktoś musi pracować, więc wiadomo, padło na seniorkę. Oczywiście dodała, że ta choroba to (cytuję) sranie i sikanie, a na nią padło to drugie. Leżeć babcia nie lubi, więc nie ma zamiaru. Poboli i przejdzie.

Tego się więc trzymajcie. Poboli i przejdzie. Zdrówka, Kochani!

3 myśli na “Poboli i przejdzie”

  1. Jak czujesz smak tic-taca, znaczy, że jesteś zdrowa. Wnosek – cukierki Cię wyleczą 😉 . Tyfus, to jest choroba! Covid przy nim to takie nic – to już moje przemyślenia po lekturze “Grzecznej dziewczynki”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *