Nowe hobby

Odkryłam ostatnio ciekawe zajęcie. Bobbinowanie! Cały dzień piszę lub czytam, więc wieczorem potrzebny mi relaks, który odciągnie myśli od książek. Raz poszłam na zajęcia bobbinowania do domu kultury i przepadłam.

Na szydełku do tej pory umiałam zrobić słupek i półsłupek. Nic więcej. A ostatnio szydełko miałam w dłoni w szkole na pracach ręcznych. Teraz jednak odkrywam, jakie fajne rzeczy można zrobić. Wydziergałam już podkładki pod talerze, dywanik do kuchni, dwie torebki i trzy koszyczki. Mam w planie jeszcze zrobić budkę dla Ośki. Lubi kryjówki, więc powinna docenić moje starania.

Oczywiście mam chęć na jeszcze kilka różnych toreb. Rozwijam się w temacie szydełkowania. Chciałabym także spróbować zrobić makramę. Na razie obejrzałam kilka filmików z zaplataniem sznurków. Wydaje się fajne.

Sławek się tylko martwi, że “zadziergam” cały dom.

A to przykładowe efekty mojego eksperymentowania ze sznurkiem:

4 myśli na “Nowe hobby”

  1. Mama nauczyla mnie szydelkowania jak mialam 5 lat .I dlugo, bardzo dlugo kochalam szydelko.Najpierw moje lalki a potem ja sama i moje dzieci we wczesnym dziecinstwie mielismy szydelkowe ciuszki.Bardzo mi sie ta umiejetnosc przydala w latach 79-81 , kiedy urodzil sie syn , a w sklepach nie bylo ciuszkow dla niemowlat.
    Teraz juz od lat szydelka nie dotykam, chociaz kilkakrotnie “ubralam ” lalke wnuczce.
    Nie lubilam tylko serwetek i szydelkowania z nici, tylko welna byla w uzytku.Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *